Wozy Strażackie Jelcz: Historia i Rozwój Polskiego Pożarnictwa

Pojazdy pożarnicze marki Jelcz stanowią ważny rozdział w historii polskiej ochrony przeciwpożarowej. Produkowane przez Jelczańskie Zakłady Samochodowe, ewoluowały przez lata, dostosowując się do zmieniających się potrzeb i wyzwań stojących przed strażakami. Od ciężkich samochodów gaśniczych po specjalistyczne jednostki ratownicze, pojazdy te odegrały kluczową rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa.

Początki Produkcji Samochodów Pożarniczych Jelcz

W latach 1958-1991 Jelczańskie Zakłady Samochodowe (późniejsza nazwa Zakłady Samochodowe „Jelcz” SA Zasada Group) były głównym krajowym producentem pojazdów gaśniczych. Produkcję samochodów gaśniczych na podwoziu Star przejęły od Sanockiej Fabryki Wagonów, która w międzyczasie zmieniła nazwę na Sanocką Fabrykę Autobusów „Autosan”. Decyzję w sprawie przeniesienia produkcji samochodów pożarniczych do Jelcza podjęło Zjednoczenie Przemysłu Motoryzacyjnego.

Początkowo powstawały tam średnie samochody gaśnicze 001 i 002 zabudowywane na podwoziach Star 21/25. Model Jelcz 001, oparty na podwoziu Stara 21, był wyposażony w zbiornik o pojemności 2000 dm³ oraz w autopompę o wydajności 1600 dm³/min przy ciśnieniu 8 bar. Zbiornik na środek pianotwórczy miał 120 dm³. Samochód ten był produkowany w latach 1958-1960. W roku 1960 Zakłady w Jelczu podjęły produkcję drugiego typu samochodu pożarniczego o symbolu fabrycznym 002 na podwoziu Star 25.

Zestawienie wczesnych modeli wozów strażackich Jelcz

W połowie lat sześćdziesiątych wdrożono do produkcji model 028, a wkrótce jego zmodernizowaną odmianę 003, oparte konstrukcyjnie na Starze 26. W 1966 roku rozpoczęto produkcję kolejnego samochodu gaśniczego o symbolu fabrycznym 003 na podwoziu Star 25 model A 26P o oznaczeniu GBAM-2/8+8. Brak odpowiedniego podwozia z rodziny Starów z przystawką do napędu autopompy spowodował zastosowanie przekładni pasowej z pasami klinowymi, co wymusiło użycie autopompy o mniejszej wydajności, tj. 800 dm³/min. Przekładnia pasowa okazała się jednak zawodna, ulegając zniszczeniu po kilku godzinach pracy pod obciążeniem.

W związku z tym zmieniono napęd na przekładnię z podwójnym łączonym łańcuchem Galla. Tak zmodernizowany samochód miał symbol fabryczny 003-28 i był produkowany do 1970 roku. Wprowadzenie tej zmiany jednak nie wpłynęło zasadniczo na poprawę parametrów pracy autopompy. W latach 1970-1974 zmodernizowano i produkowano kolejny samochód gaśniczy na podwoziu Star A26 P o symbolu fabrycznym 003-29, w którym w wyniku likwidacji autopompy powiększono zbiornik na wodę z 2000 do 3000 dm³.

Zupełnie niedawno udało się dotrzeć do danych liczbowych obrazujących ilość pojazdów pożarniczych wykonanych w poszczególnych latach w jelczańskich zakładach. Okazuje się, że na ogólną liczbę 100 egzemplarzy modelu 028 wyprodukowanych na przełomie 1968 i 1969 roku, pomimo dużego deficytu samochodów pożarniczych w polskiej straży, tylko 20 trafiło do krajowych jednostek, zaś pozostałe 80 sztuk wyeksportowano do Egiptu.

Dekada Gierka i Rozwój Ciężkich Pojazdów

Jednostki zawodowych straży pożarnych terenowych i zakładowych do połowy lat 70. XX wieku nie miały w swoim wyposażeniu żadnych ciężkich samochodów gaśniczych. W kraju nie produkowano podwozi samochodów ciężarowych o odpowiednich parametrach technicznych, na których można by było taki samochód skarosować. Natomiast na import odpowiednich podwozi czy gotowych ciężkich samochodów pożarniczych zawsze brakowało pieniędzy. Dopiero seria dużych pożarów na początku lat 70. XX wieku w zakładach przemysłowych wykazała potrzebę wyposażenia straży w pojazdy ciężkie przewożące duże ilości środków gaśniczych i dysponujących odpowiednim sprzętem do ich podania na miejsce pożaru. Podjęta po tych pożarach decyzja na rządowym szczeblu centralnym w sprawie poprawy wyposażenia straży w środki gaśnicze i sprzęt pożarniczy do walki z pożarami zaowocowała sprowadzeniem do Polski do roku 1977 ponad 100 ciężkich samochodów gaśniczych wodno-pianowych z austriackiej firmy Rosenbauer.

Jelcz 004: Odpowiedź na Rosnące Zagrożenia

W 1975 roku uruchomiono produkcję ciężkiego samochodu gaśniczego Jelcz 004, potężnego wozu strażackiego z lat 70. XX wieku. Jego produkcja była odpowiedzią na rosnące zagrożenia pożarowe, zwłaszcza w dynamicznie rozwijającym się przemyśle petrochemicznym, chemicznym i drzewnym. Wcześniejsze pojazdy strażackie były już przestarzałe, a wydarzenia takie jak pożar rafinerii w Czechowicach-Dziedzicach w 1971 roku podkreślały potrzebę wprowadzenia nowocześniejszych i wydajniejszych maszyn.

Pierwsze dwa prototypy Jelcza 004 zaprezentowano już w 1972 roku. Do ich budowy wykorzystano prototypowe podwozie Star 244L, wyposażone w kabinę typu 642. Finalny prototyp powstał pod koniec 1974 roku. Oryginalna kolorystyka prototypów obejmowała srebrny grill, logo „STAR” oraz trzy sztuki logo „Jelcz”, z czerwonymi żaluzjami, czerwonymi nadkolami i czarnym zderzakiem.

Jelcz 004 w akcji gaśniczej

Produkcja seryjna rozpoczęła się wprawdzie w 1975 roku, lecz na szerszą skalę pojazdy zaczęły powstawać dopiero rok później. Pierwszym polskim ciężkim pożarniczym samochodem gaśniczym był pojazd występujący pod oznaczeniem GCBA 6/32 typ 004 zabudowany na podwoziu samochodu ciężarowego Jelcz 315 MS. Podwozie Star 244L, na którym bazował Jelcz 004, zostało wyposażone w silnik z turbosprężarką i sześciobiegową skrzynię biegów. Silnik miał moc nominalną 179 kW (243 KM) przy 2200 obr/min. Kabina była przystosowana do przewozu 4 osób, oferując 4 miejsca dla załogi.

Pojazd posiadał imponujący zbiornik na wodę o pojemności 6000 litrów oraz zbiornik na środek pianotwórczy o pojemności 600 litrów, wykonany z żywic poliamidowych wzmocnionych włóknem szklanym. W środkowej części samochodu została zamontowana autopompa typu A32/8 o wydajności 3200 dm³/min przy ciśnieniu 8 bar. Jelcz 004 był przystosowany do prowadzenia akcji gaśniczej podczas ruchu, a także umożliwiał równoczesne użycie dwóch działek lub czterech linii tłoczących wodę lub pianę.

Nadwozie wykonano z blachy stalowej. W ścianach bocznych w przedniej części nadwozia umieszczono po dwie skrytki zamykane brezentowymi zasłonami. W skrytce z prawej strony zabudowano tablicę sterowniczą autopompy i zwijadło szybkiego natarcia. W skrytce lewej w schowkach były węże tłoczne. W dolnej części nadwozia znajdowały się osłonięte od dołu skrytki do przewożenia węży ssawnych. W tylnej części nadwozia umieszczono drabinki: wysuwaną do wejścia na pomost tylny oraz stałą do wejścia na pomost górny. Pod górnym tylnym pomostem z prawej i lewej strony znajdowały się skrytki przeznaczone do przewozu sprzętu pożarniczego.

Pod koniec 1979 roku zarówno Star, jak i Jelcz dokonały zmian w modelu. Tak zmodernizowany pojazd został nazwany Jelcz 005 M. Samochody pożarnicze produkowane na podwoziach Jelcz 315 i 325 po wycofaniu ich z jednostek zawodowych straży pożarnych były przekazywane do jednostek ochotniczych straży pożarnych. W jednostkach ochotniczych samochody te były naprawiane i przebudowywane w różnym stopniu i zakresie nawet przez strażaków z tych jednostek. Wobec nieraz poważnych przeróbek samochody te bardzo się różniły od swoich seryjnych modeli.

Jelcz 004, określany w nomenklaturze pożarniczej symbolem GCBA 6/32, to również historia polskiego pożarnictwa. Samochody te przez kilka dekad stanowiły podstawowe wyposażenie strażackich remiz. Jelcze 004 zwane „jelonkami” można było spotkać niemal w każdej strażackiej remizie. Następcą tego modelu był Jelcz 010 (GCBA 5/32) już z większą sześcioosobową kabiną. Oba modele pojazdów już coraz rzadziej spotkać można w służbie, w nielicznych remizach OSP.

W niedzielę 29 stycznia 2023 roku, na pl. Jana Pawła II w Jelczu-Laskowicach Burmistrz Bogdan Szczęśniak wraz z Zastępcą Komendanta Powiatowego PSP w Oławie st. bryg. Krzysztofem Gielsą odsłonili rzeźbę strażackiego Jelcza 004. Była to jedna z atrakcji 31. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Na miejscu obecni byli strażacy JRG Jelcz-Laskowice, druhowie OSP, przedstawiciele Urzędu Miasta i Gminy, Bractwa Kurkowego Grodu Jelcz-Laskowice oraz mieszkańcy. To już druga rzeźba przypominająca o historii Jelcza-Laskowic - pierwszy był autobus Jelcz 043 zwany też „ogórkiem”, którego zobaczyć można przy Centrum Sportu i Rekreacji.

Jelcz 005 i 008: Ewolucja na Podwoziu Star 244L

Lata osiemdziesiąte to trudny okres, a jedyną nowością tej dekady był model 008, czyli oszczędnościowa odmiana samochodu 005. W roku 1975 z linii produkcyjnych Jelczańskich Zakładów Samochodowych zjechały pierwsze nowoczesne średnie samochody gaśnicze wodno-pianowe na podwoziu Star 244 o oznaczeniu GBA 2,5/16 model 005 ze zbiornikiem wody o pojemności 2500 dm³, środka pianotwórczego o pojemności 250 dm³ i wydajności autopompy 1600 dm³/min. Napęd podwozia zapewniał silnik wysokoprężny Star typ 359 o mocy 110 kW (150 KM). Szkielet zabudowy wykonano z profili stalowych, poszycie zewnętrzne z blachy stalowej przyspawanej do szkieletu.

Model kartonowy 1:25 Jelcz 005 / Star 244

Jelcz 005 był pierwszym w PRL-u seryjnym samochodem pożarniczym, w którym zastosowano podnoszone do góry żaluzje z profili aluminiowych. Samochód ten jako pierwszy krajowy średni samochód gaśniczy miał wszystkie skrytki na sprzęt zamykane żaluzjami z profili aluminiowych. Zawdzięcza temu większość ze swych popularnych przezwisk - najczęściej porównywano go do używanych wówczas samochodów do dystrybucji napojów gazowanych, które również oparte były na podwoziach ze Starachowic i posiadały swoiste „skrytki”, zamykane podciąganymi do góry plandekami. Stąd takie nazwy jak „Cola”, „Pepsi” i ich pochodne (Koka, Pepsa, Pepsianka).

W 1983 roku, ze względu na trudności w produkcji wystarczającej liczby pojazdów, powstał Jelcz 008. Była to uproszczona wersja Jelcza 005, która różniła się przede wszystkim wyposażeniem, a zwłaszcza zastąpieniem autopompy motopompą. Podwozie pochodziło od Stara 244. Samochód był napędzany silnikiem wysokoprężnym typu S-359 o mocy 150 KM. Kabina również pochodziła ze Stara 244. Model 008, przeznaczony dla straży ochotniczych, nie miał autopompy. Znajdowała się ona w tylnej skrytce zamykanej szerszą żaluzją niż w modelu z autopompą.

W wyposażeniu Jelcza 005 znajdowały się m.in.:

  • 15 odcinków węży tłocznych W75 (po 20 m)
  • 8 odcinków węży tłocznych W52 (po 20 m)
  • Torba wężowego, kpl.

Od roku 1987 w samochodzie Jelcz 005 zlikwidowano zamocowane na dachu działko wodno-pianowe o wydajności 1600 dm³/min, przyjmując argumentację strażaków, że 2500 dm³ wody w zbiorniku to za mało do właściwego wykorzystania działka o takich wysokich parametrach technicznych.

Prototypy i Niezrealizowane Projekty

W ośrodku doświadczalnym jelczańskiego zakładu zbudowano również kilka prototypów udanych pojazdów, które nie zostały skierowane do produkcji. Los ten spotkał duży samochód gaśniczy 006 przeznaczony dla przemysłu, 007 przeznaczony do zwalczania pożarów lasów oraz model 010, który miał się stać następcą starzejącego się już Jelcza 004.

Program rozwoju produkcji samochodów pożarniczych, zatwierdzony uchwałą Rady Ministrów nr 15/74 z dnia 11 stycznia 1974 roku, przewidywał uruchomienie w 1977 roku produkcji seryjnej jeszcze jednego typu ciężkiego samochodu gaśniczego z ilością środków gaśniczych ponad 10 000 dm³ i autopompą o wydajności ponad 4000 dm³/min przy ciśnieniu 8 bar. Roczna produkcja była planowana na około 30 pojazdów tego typu.

Jelczańskie Zakłady Samochodowe przygotowały dokumentację produkcji samochodu pożarniczego gaśniczego o symbolu fabrycznym 006 na podwoziu licencyjnym Steyer-Jelcz o oznaczeniu pożarniczym GCBA 11/45. W Jelczu na tym podwoziu wykonano jeden prototyp. Szkielet zabudowy pożarniczej wykonano z profili stalowych osłoniętych również blachą stalową przyspawaną do niego. Zbiorniki na środki gaśnicze (wodę oraz środek pianotwórczy) miały łączną pojemność 11 000 dm³. Zabudowana krajowa autopompa miała wydajność 4500 dm³/min przy ciśnieniu 8 bar. Ponieważ w kraju nie uruchomiono produkcji podwozia na licencji austriackiego Steyera, tym samym nie mogło być zrealizowane zadanie ustalone w uchwale Rady Ministrów.

Prototyp Jelcza 006, ciężkiego samochodu gaśniczego

Do budowy kolejnego ciężkiego samochodu gaśniczego ze środkami gaśniczymi o pojemności 11 000 dm³ powrócono w Jelczu jeszcze raz. Tym razem zabudowę wykonano na podwoziu Jelcz P640. Samochód ten nosił również oznaczenie 006. Szkielet zabudowy pożarniczej wykonano z profili stalowych osłoniętych również blachą stalową przyspawaną do niego. Zbiornik na wodę miał pojemność 9000 dm³, a na środek pianotwórczy 2000 dm³. Do podawania środków gaśniczych służyła autopompa o wydajności 4500 dm³/min przy ciśnieniu 8 bar. Na dachu zamocowano działko wodno-pianowe o wydajności 2400 dm³/min przy ciśnieniu 8 bar. W samochodzie tym w interesujący sposób rozwiązano dostęp do urządzeń sterujących działkiem i samego działka. Wejście na podest w postaci stopni wykonano w przedniej części zabudowy pożarniczej po prawej i lewej stronie pojazdu. W pierwszej wersji skrytki na sprzęt i armaturę wodno-pianową były zamykane pełnymi drzwiami wykonanymi z blachy stalowej, w czasie eksploatacji drzwi pełne stalowe skrytek z lewej strony wymieniono na żaluzje aluminiowe. Wykonano również jeden prototyp tego samochodu. Przez wiele lat znajdował się on w wyposażeniu Ochotniczej Straży Pożarnej w Zblewie w województwie pomorskim, a aktualnie jest w wyposażeniu OSP Pinczyn, również w tym samym województwie.

W 1981 roku w Jelczu na podwoziu Stara 266 wykonano prototyp interesującego średniego samochodu do gaszenia pożarów lasów. Był to pierwszy polski samochód przystosowany do tak specjalistycznych zadań - nosił fabryczne oznaczenie 007. Skrzynia biegów została wyposażona w przystawkę odbioru mocy, od której napędzano zabudowaną autopompę o wydajności 1600 dm³/min przy ciśnieniu 8 bar. Włączanie napędu autopompy odbywało się elektropneumatycznie z kabiny kierowcy. Nadwozie składało się z trzech oddzielnych modułów mocowanych do ramy podwozia. Segment przedni szkieletowy wykonany z kształtowników stalowych obudowany blachą stalową tworzył miejsce dla dwuosobowej załogi oraz schowek dla motopompy przenośnej. Segment tylny (również podobnej konstrukcji) stanowił przedział autopompy z osprzętem i sprzętem pożarniczym. W środku pomiędzy przednim i tylnym segmentem znajdował się zbiornik na środki gaśnicze wykonany z blachy aluminiowej o pojemności 2370 dm³ na wodę oraz 230 dm³ na środek pianotwórczy. Na dachu w przedniej części nadwozia znajdowało się działko wodno-pianowe o wydajności 1600 dm³/min przy ciśnieniu 8 bar. Dodatkowo pojazd wyposażono w dwie linie szybkiego natarcia z wężem gumowym o średnicy 25 mm i długości 40 m zakończone prądownicą wodną z uchwytem pistoletowym. Z przodu pod zderzakiem umieszczono zraszacze, które umożliwiały pojazdowi przejazd przez palące się poszycie leśne. Samochód przeszedł pozytywne badania w Instytucie Badawczym Leśnictwa oraz ówczesnym Centrum Naukowo-Badawczym w Józefowie, a także brał udział w akcjach gaśniczych, wykazując pełną przydatność do gaszenia pożarów lasów.

Nowoczesność i Nowa Generacja (Lata 90. XX wieku)

Jelcz 022: Ostatni na Polskim Podwoziu

Jelcz 022 był ostatnim pożarniczym modelem Jelcza wykorzystującym podwozie polskiej produkcji. Samochód ten trafił do ośrodków szkolenia w 1997 roku i był często używany jako pierwszy wyjazdowy samochód, co podkreśla jego znaczenie i wszechstronność.

Jedną z głównych zalet Jelcza 022 było jego obniżone zawieszenie i nadwozie, co zapewniało dobre trzymanie się drogi, nawet przy częściowo opróżnionym zbiorniku. Kabina była nisko zawieszona, co ułatwiało wsiadanie i wysiadanie dzięki szerokiemu stopniowi prowadzącemu do części załogowej. Kabina załogowa była obszerna i wygodna, nawet przy pełnej, 6-osobowej obsadzie, co pozwalało na łatwe zakładanie aparatów tlenowych.

Wóz strażacki Jelcz 022

Jelcz 022 oferował większą moc w porównaniu do wcześniej użytkowanych samochodów. Po ponad dwudziestu latach służby, mimo utraty części mocy przez silnik Diesla, pojazd nadal był w dobrym stanie technicznym, co świadczy o jego solidnej konstrukcji. Samochód ten posiadał zbiornik na wodę o pojemności 2500 litrów i na środek pianotwórczy 250 litrów. Autopompa o wydajności 2000 l/min przy ciśnieniu 10 bar lub 250 l/min przy ciśnieniu 40 bar była zamontowana z tyłu nadwozia.

Jelcz 010 i 014: Narodziny Nowego Typoszeregu

Na początku lat 90. XX wieku, nowo powołana Państwowa Straż Pożarna (PSP) podjęła się zadania przygotowania następców dla leciwych już średnich i ciężkich samochodów gaśniczych. W latach 1992-1995 zakupiono wiele zagranicznych wzorców, a w 1995 roku opracowano założenia dla nowego typoszeregu samochodów wodno-pianowych. Pierwszymi modelami tej nowej generacji były ciężkie Jelcze 010 i 014.

Komenda Główna PSP zakupiła trzy podwozia nowego wówczas modelu Star 1142 i przekazała je do zabudowy do trzech różnych firm: Jelcza, SHL i firmy Jerzego Wawrzaszka (później Piotr Wawrzaszek). W drugim etapie zamówiono w SHL trzy kolejne samochody strażackie na podwoziu Star 1142, z podwyższonymi wymaganiami dotyczącymi silnika i autopompy. Wszystkie sześć prototypowych pojazdów przeszło testy w jednostkach o największej liczbie interwencji.

Państwowa Straż Pożarna rozpisała przetarg na produkcję i dostawę kolejnych stu sztuk tego typu samochodów, stawiając ostre warunki techniczne, wzorując się na zagranicznych rozwiązaniach. Kontrakt był wart około 100 milionów złotych. Wymagania strażaków były precyzyjne: określona masa pojazdu, rodzaje i rozmieszczenie narzędzi, a także preferencja dla żaluzji w nadwoziu. Strażacy chcieli również pomp Rosenbauera. Termin przetargu był krótki, co wymagało szybkiego opracowania dokumentacji i wykonania prototypu.

Nowoczesne wozu strażackie Jelcz z lat 90.

Podwozie Star 1142 CJ, wykorzystane w tym projekcie, zostało przygotowane przez Zakłady Starachowickie Star. Rozstaw osi wynosił 4 metry, co stanowiło modyfikację standardowego modelu 1142 z rozstawem 3,9 metra. Przygotowanie kabiny brygadowej wymagało znaczącego zaangażowania fabryki.

Początkowo konstruktorzy byli niepewni trwałości nowych jednostek napędowych, dopuszczając je do użytkowania warunkowo. Wprowadzenie silnika turbodoładowanego wymusiło modernizację skrzyni biegów. Fabryka Przekładni Samochodowych Tczew opracowała nową przekładnię, która weszła do produkcji pod koniec pierwszego kwartału 1995 roku. Kierowcy musieli przyzwyczaić się do nietypowego układu skrzyni biegów, gdzie czwarty bieg znajdował się obok trzeciego, a piąty na miejscu czwartego. Wynikało to z zastosowania nadbiegu i specjalnych widełek przełączających. Podwozie otrzymało ogumienie bezdętkowe o rozmiarze 255/70 R22,5, co strażacy uznali za duże ułatwienie w porównaniu do kół z pierścieniami.

Równolegle z pracami nad podwoziem, w Jelczu trwały prace nad konstrukcją nadwozia. Biuro konstrukcyjne Jelcza przechodziło restrukturyzację, co stawiało dodatkowe wyzwania. Pomimo braków kadrowych, konstruktorzy podejmowali się trudnych zadań. Prototyp był budowany wspólnie przez Prototypownię i produkcję. W procesie tym napotykano problemy, które wymagały interwencji konstruktora wiodącego. Na przykład, na wniosek Jelcza, fabryka w Starachowicach zamontowała poprzeczkę odwrotnie, a współpracę z fabryką w Szczecinie, produkującą wały napędowe, oceniono pozytywnie. Dodatkowym utrudnieniem były opóźnienia w produkcji wydłużonych kabin przez Starachowice oraz brak potwierdzenia dostaw wytłoczek do nowych kabin z Kielc. Szef biura konstrukcyjnego podjął decyzję o samodzielnym dostarczeniu brakujących wytłoczek poprzez przeróbkę istniejących lub wyklepanie nowych w sposób warsztatowy.

Prototyp Jelcza 022 przeszedł testy w Centrum Naukowo-Badawczym Ochrony Przeciwpożarowej, gdzie sprawdzano jego właściwości jezdne, działanie pompy oraz, co najważniejsze, ergonomiczność konstrukcji. Celem było zapewnienie, aby strażak w stresie mógł szybko zlokalizować potrzebne narzędzia. W prototypie Jelcza 022 zastosowano zbiorniki kompozytowe, produkowane na Wybrzeżu, których produkcja wymagała pracochłonnego wałeczkowania od wewnątrz. Po uwzględnieniu uwag przedstawicieli PSP, pojazd ostatecznie wygrał przetarg. PSP odebrała wszystkie zamówione Jelcze 022, oznaczone jako GBA 2/20. W państwowej straży pożarnej pozostał jeden egzemplarz tego pojazdu w Lublinie, który służył również w Puławach.

Jelcz P442 DS: Ciężkie Samochody Pożarnicze

Wśród ciężkich samochodów pożarniczych produkowanych przez Jelczańskie Zakłady Samochodowe na podwoziu Jelcz P442 DS, znalazły się pojazdy wyposażone w skrzynię biegów 6+R. Napęd stanowił sześciocylindrowy, rzędowy, wysokoprężny silnik SW 680/207/5 z doładowaniem, osiągający moc 243 KM, produkowany w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego Mielec.

Kabina tego Jelcza była hydraulicznie odchylana, co ułatwiało dostęp do silnika. W przedniej części kabiny, oprócz standardowego wyposażenia, zamontowano tablicę sterowniczą autopompy oraz stolik dla dowódcy. Tylna część kabiny była przeznaczona dla czterech strażaków i wyposażona w ławkę, która pełniła również funkcję schowka.

Zabudowa pojazdu została podzielona na trzy moduły. Pierwszy, o szerokości około 90 cm, zawierał półki na sprzęt oraz specjalne suwadło na cztery aparaty ODO (Ochrony Dróg Oddechowych). W centralnym module znajduje się zbiornik wody o pojemności 5000 litrów przymocowany do ramy pojazdu oraz zbiornik środka pianotwórczego, którego pojemność do 500 litrów został przymocowany na sztywno do zbiornika wody. Autopompa, tutaj Jelczańskie Zakłady Samochodowe dały wybór swoim klientom, w ofercie znalazły się dwa rodzaje autopomp tj. wyprodukowana przez Świdnicką Wytwórnię Urządzeń Przemysłowych odśrodkowa, jednostopniowa A32/10 N z ręcznym dozownikiem środka pianotwórczego umożliwiającym nastawienie stężenia 2-10 % roztworu i NH 30 produkcji Rosenbauera, jest to autopompa dwustopniowa.

Specyfika Oznaczania i Rola w Polskim Pożarnictwie

Samochody pożarnicze wytwarzane w JZS we wszystkich katalogach wyrobów, prospektach i dokumentach homologacyjnych oznaczane były w specyficzny sposób. Elementem determinującym nazwę pojazdu był zawsze typ zabudowy pożarniczej, a nie jak u większości pozostałych producentów, typ zastosowanego podwozia (np. samochód gaśniczy GBA 2,5/16, mimo że był zabudowany na podwoziu Stara 244, otrzymał nazwę handlową Jelcz 005).

Samochody pożarnicze zabudowane przez zakłady Jelcz na różnych podwoziach samochodów ciężarowych, m.in. Star, Mercedes-Benz, Lublin II oraz własnych przez prawie 40 lat stanowiły podstawowe wyposażenie jednostek zawodowych straży pożarnych. Samochody te brały udział w gaszeniu setek tysięcy pożarów, ratując przed zniszczeniem dorobek wielu pokoleń Polaków. Autor tekstu uczył się również rzemiosła strażackiego na dwóch podstawowych samochodach produkowanych przez Zakłady Samochodowe „Jelcz” SA Zasada Group, tj. średnim samochodzie gaśniczym zabudowanym na podwoziu Star 244 (występującego pod oznaczeniem fabrycznym 005, a nazywanym potocznie przez strażaków „colą”) oraz ciężkim samochodzie gaśniczym zabudowanym na podwoziu Jelcz 315 model 004, który był nazywany „Jelczem”.

tags: #wozy #strazackie #jelcz