Polska scena pożarnicza, odzwierciedlona w specjalistycznych pismach i oficjalnych dokumentach, prezentuje złożony obraz ewolucji, wyzwań i ciągłego dążenia do modernizacji. Od historycznych problemów z niepraktycznym sprzętem, poprzez współczesne programy wsparcia, aż po skomplikowane kwestie certyfikacji i polityczne kontrowersje - wozy strażackie pozostają w centrum uwagi.
Historyczne Problemy Sprzętowe Polskiego Pożarnictwa
Jubileusz 105-lecia ukazywania się „Przeglądu Pożarniczego” oraz 25-lecia powstania Państwowej Straży Pożarnej stał się okazją do przypomnienia ważnych artykułów, w tym manifestu programowego Józefa Tuliszkowskiego. Ocena stanu ówczesnego pożarnictwa, niestety, nie mogła wypaść pomyślnie.
Niewłaściwy i Niepraktyczny Sprzęt
Jednostki, często niezwiązane z pożarnictwem poza sprzedażą narzędzi, opracowywały w gabinetach różnego rodzaju projekty sprzętu, nie licząc się z potrzebami straży. To szkodliwie odbijało się na rozwoju straży, paraliżując sprawność zastępów na pożarach, opóźniając ich przybycie do ognia i zniechęcając członków do służby przy nieudolnych i niepraktycznych maszynach. Do takich należały sikawki zamocowane na stałe do dwukołowego wozu z dyszlem dla koni, wozy armatniej konstrukcji, kilkudziesięciopudowe drabiny i tym podobne.

Brak Standaryzacji i Profesjonalizmu
Nowo obrany zarząd lub naczelnik często krytycznie usposobieni do swych poprzedników, sprawiali według swojego „widzimisię” narzędzia często wręcz odmienne i różniące się budową i kalibrem od istniejących. Jeden z naczelników był za małymi sikawkami, drugi zaś za dużymi. Przykładem absurdu były specjalnie zamówione schody dębowe, szerokie, z wygodnymi stopniami, ważące około 30 pudów, które kosztowały około 80 rubli i służyły jako substytut drabiny.
Nieodpowiedni do warunków miejscowych i niekompletny tabor, zbyt ciężkie, niezgrabne i trudne do obsługi narzędzia zniechęcająco wpływały na członków straży. Za późne przygotowanie do ognia, często brak najniezbędniejszych narzędzi przy akcji ratunkowej paraliżowały sprawność straży. W niektórych jednostkach naczelnicy, nieobeznani fachowo, tworzyli różnego rodzaju egzercycje i ruchy przy narzędziach, często zbędne i bezcelowe.
Problemy z Finansowaniem i Motywacją
Z wyjątkiem kilkunastu instytucji, reszta straży żyła anormalnie, czerpiąc dochody z ofiarności publicznej, organizując, na wzór towarzystw dobroczynności, koncerty, przedstawienia amatorskie, loterie fantowe. Składki członkowskie zwykle zawodziły, a niewielki procent aktywnych członków „ofiarnodawców” opłacał regularnie swe składki.
Propozycje Usprawnień z „Przeglądu Pożarniczego”
Artykuł z historycznego pisma wskazywał na kluczowe obszary wymagające poprawy:
- Opracowanie kilku typów najodpowiedniejszych taborów strażackich dla miast większych i mniejszych, osad i wsi, z modyfikacjami i zmianami stosownie do różnych warunków miejscowych (np. stan dróg, ilość zbiorników wody).
- Racjonalna krytyka istniejących rodzajów narzędzi ogniowych i wskazywanie najpraktyczniejszych i najlepszych przyrządów.
- Nauka o sygnalizacji elektrycznej, akustycznej (dzwonki, trąbki, gwizdawki) oraz optycznej (gestykulacja, sygnały chorągwiami i latarniami).
- Podawanie sposobów i praktycznych rad, wziętych z życia niektórych straży, w sprawach dostarczania koni, specjalnych zarządzeń zapewniających pomoc ludności.
- Wyświetlanie stosunków wzajemnych Towarzystw Straży Ogniowych, pomocy fachowej i technicznej między strażami.
- Szczegółowe obmyślenie planów zjazdów wspólnych, ćwiczeń i konkursów strażackich.
- Opisy pożarów, w gaszeniu których straże uczestniczyły, z dokładnym podaniem całokształtu akcji ratunkowej, z załączeniem planików odręcznych zabudowań, z oznaczeniem stanowisk narzędzi i oddziałów, kierunku wiatru i zbiorników wody.
Współczesne Wsparcie i Modernizacja Taboru Strażackiego
Współcześnie, zwłaszcza w regionie Mazowsza, jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych (OSP) otrzymują znaczące wsparcie finansowe, które ma na celu modernizację ich taboru i wyposażenia.
Fundusze Europejskie dla Mazowsza
Aż 188 nowoczesnych wozów strażackich trafi do mazowieckich jednostek OSP dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej (UE). Zarząd województwa przyznał na ten cel 253 mln zł z programu Fundusze Europejskie dla Mazowsza. Koszt jednego samochodu waha się od 1,5 mln zł do 2 mln zł, a czasami nawet powyżej 2 mln zł. Konkurs na doposażenie strażnic w sprzęt najnowszej generacji do prowadzenia akcji ratowniczych i usuwania skutków katastrof cieszył się dużym zainteresowaniem, o czym świadczy wpływ 200 wniosków do Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych. Dofinansowanie otrzymają jednostki OSP z całego województwa, a umowy są podpisywane niemal każdego dnia.

Marszałek Adam Struzik oraz wicemarszałek Rafał Rajkowski podkreślają, że wsparcie z UE podniesie bezpieczeństwo i komfort pracy strażaków, a nowoczesne pojazdy pozwolą na szybsze i efektywniejsze reagowanie w sytuacjach zagrożenia życia i zdrowia mieszkańców. Inwestowanie w straże pożarne wynika z troski o bezpieczeństwo wszystkich mieszkańców regionu, a oprócz sprawności fizycznej i doświadczenia, liczy się także zaplecze techniczne.
Regionalne Programy Wsparcia
Co roku, także w 2024 roku, władze województwa mazowieckiego przeznaczają środki na realizację programów „Mazowieckie strażnice OSP” oraz „OSP-2024”.
- W ramach pierwszego zadania, jednostki mogły pozyskać do 40 tys. zł na remont lub modernizację jednej strażnicy OSP z terenu gminy.
- Drugie zadanie umożliwiało uzyskanie do 150 tys. zł na zakup nowego średniego lub ciężkiego samochodu ratowniczo-gaśniczego, a do 100 tys. zł na zakup nowego lekkiego samochodu ratowniczo-gaśniczego.
- Samorządy mogły również otrzymać do 40 tys. zł na zakup specjalistycznego sprzętu ratowniczego, środków ochrony osobistej czy umundurowania bojowego.
Mazowieckie jednostki OSP otrzymują rekordowe wsparcie z Unii Europejskiej - 253 mln zł w ramach programu Fundusze Europejskie dla Mazowsza 2021-2027. Druhowie są zwykle pierwsi na miejscu pożaru czy wypadku drogowego, dlatego muszą być odpowiednio wyposażeni.
PRZEKAZANIE SAMOCHODÓW STRAŻACKICH
System Oznakowania Wozów Strażackich
Każdy wóz strażacki w Polsce posiada charakterystyczny numer operacyjny, np. 349[K]21, który nie jest przypadkowy. Duże litery i cyfry służą do oznaczania numerów operacyjnych. Przykład 349[K]21 oznacza średni samochód ratowniczo-gaśniczy z jednostki 349, z województwa (K). Dokument PSP dopuszcza stosowanie tego oznakowania również przez inne podmioty ratownicze za zgodą właściwego komendanta PSP.
Podczas aplikacji naklejek z numerem operacyjnym ważne jest, aby oczyścić i odtłuścić miejsce aplikacji - najlepiej za pomocą benzyny ekstrakcyjnej lub izopropanolu (IPA). Następnie, używając rakli, karty płatniczej owiniętej w miękką ściereczkę lub innego podobnego narzędzia, należy usunąć płyn spod naklejki.
Kontrowersje Wokół Przekazywania Wozów Strażackich
Mimo znaczącego wsparcia i modernizacji, proces przekazywania sprzętu bywa przedmiotem kontrowersji, szczególnie w kontekście politycznym.
Dwukrotne Przekazanie Wozów
Podczas obchodów Dnia Strażaka w Potworowie, doszło do oficjalnego przekazania dwóch wozów dla strażaków z OSP Potworów i OSP Grabowa. Internauci dostrzegli, że pojazdy o tych samych tablicach rejestracyjnych: WPY43900 i WPY44498, zostały oficjalnie ofiarowane strażakom już wcześniej - 14 marca podczas uroczystości zorganizowanych w Komendzie Powiatowej PSP w Przysusze. Co więcej, strażacy używali ich do akcji już od grudnia poprzedniego roku.
Rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Przysusze brygadier Artur Kucharski wyjaśnił tvn24.pl, że „w marcu odbyło się przekazanie, a w ostatnią niedzielę poświęcenie sprzętu”. Podobnie sprawę tłumaczył wójt gminy Potworów Marek Klimek, wyjaśniając, że niedzielne uroczystości i kolejne przekazanie sprzętu były organizowane w związku ze świętem strażaków oraz faktem, iż gmina współfinansowała zakup.
Polityczne Aspekty i „Prekampania za Publiczne Pieniądze”
Poseł PO Konrad Frysztak, który nie został zaproszony na uroczystość, nie krył oburzenia uczestnictwem polityków w dwukrotnym przekazaniu wozów. Stwierdził, że „od dłuższego czasu obserwujemy, że partia rządząca robi prekampanię za publiczne pieniądze. Politycy chwalą się inwestycjami, na które nie mieli najmniejszego wpływu”, dodając, że sprzęt musiał być specjalnie przygotowany na uroczystość, a więc był wyłączony z możliwości wykonywania swoich zadań.
Inna kontrowersyjna akcja dotyczyła obietnicy rządu PiS, że małe gminy z największą frekwencją w wyborach prezydenckich otrzymają wozy strażackie. Było to postrzegane jako nagroda za głos na Andrzeja Dudę i działanie mogące wypaczyć wynik wyborów. Akcja ta, pozornie zachęcająca do udziału w głosowaniu, w rzeczywistości miała wspierać konkretnego kandydata, co wynikało z mapy wyborczej Polski i preferencji głosowania w małych gminach.
Wyzwania Związane z Certyfikacją i Wprowadzaniem Pojazdów do Podziału Bojowego
Nabywanie i wprowadzanie do użytku starszych wozów strażackich, zwłaszcza tych z zagranicy lub wycofanych z innych jednostek, napotyka na szereg biurokratycznych i regulacyjnych przeszkód.
Problem Brakujących Atestów i Pismo KG PSP
Jednostki OSP zamierzające odkupić pojazdy, takie jak samochód GCBA 8,2/32 Tatra 815 z 1989 roku, napotykają na problem związany z pismem Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej (KG PSP) z 7 lutego 2023 roku. Pismo to reguluje sprawy wycofywania i wprowadzania pojazdów do podziału bojowego, wskazując, że samochody pożarnicze z lat 1982-1992 powinny posiadać atesty. Wiele z tych starszych pojazdów, w tym wspomniana Tatra, nie posiada takiego dokumentu, co prowadzi do sytuacji, gdzie jednostki PSP i KW „nie zalecają zakupu tego pojazdu”.
Jak wynika z dyskusji na forach branżowych, jest to „jeden wielki burdel”, ponieważ około 20-30 Tatr na terenie Polski, mimo że są sprawne i ujęte w Systemie Wspomagania Decyzji Państwowej Straży Pożarnej (SWD-ST), powinno zostać uziemionych z powodu braku atestu. Jednocześnie, pismo KG PSP zawiera zapis: „...zmianie nie ulega natomiast zasada, że wyrób raz wprowadzony do użytkowania, może być użytkowany do czasu technicznego wyeksploatowania”. To rodzi pytania o spójność przepisów.
Absurdalność Certyfikacji CNBOP
Temat certyfikacji w Centrum Naukowo-Badawczym Ochrony Przeciwpożarowej (CNBOP) staje się skomplikowany dla pojazdów mających powyżej 30 lat. Użytkownicy forum wyrażają frustrację, nazywając sytuację „chorą”. Krytykują konieczność prowadzenia do CNBOP samochodów gaśniczych zabudowanych przez renomowane firmy, takie jak Rosenbauer czy Magirus (z lat 1996-2005), które jeździły wcześniej w Austrii, Niemczech, Holandii, a po przyjeździe do Polski muszą uzyskać „papierek za 10 tysięcy” (lub więcej), który niczego nie zmienia.
Często te starsze, ale sprawne pojazdy, są w lepszym stanie niż niektóre nowe wozy z CNBOP. Brak wytycznych i rozbieżności w interpretacji przepisów na poziomie Komend Powiatowych i Wojewódzkich (KP i KW) prowadzi do sytuacji, gdzie jednostki napotykają na problemy z wprowadzeniem sprawnych pojazdów do podziału bojowego, nawet jeśli te są ujęte w systemie SWD-ST. Zdarzają się przypadki, gdy strażacy muszą sięgać do Komendy Głównej, ponieważ lokalne jednostki „nie wiedzą, jak to zrobić”.

Zamiast doposażać samochód, który nie jest stary, OSP musi płacić za "kwitek", co jest trudne do wytłumaczenia ochotnikom. Jak podkreślają komentujący, „30-letni Mercedes, MAN czy Steyr i tak jest lepszy od 40-letniego Stara czy Jelcza”, a ich sprawność można by łatwo zweryfikować w działaniach. Dopuszczenie techniczne dla aut nie starszych niż 25 lat (z granicznym rokiem 1998) to postęp, ale blokowanie wymiany starszych aut dalej pozostaje problemem.
tags: #wozy #strazackie #pismo