Poważne problemy z drabinami pożarniczymi Rosenbauer w polskiej straży pożarnej

W ostatnich latach polska Państwowa Straż Pożarna (PSP) zmaga się z poważnymi problemami technicznymi i prawnymi dotyczącymi używania specjalistycznych samochodów pożarniczych wyposażonych w drabiny mechaniczne firmy Rosenbauer. Seria awarii i kontrowersji doprowadziła do wycofania z użytku sprzętu wartego dziesiątki milionów złotych oraz do eskalacji sporu między PSP a austriackim producentem.

Incydent w Inowrocławiu i jego konsekwencje

W poniedziałek, 30 stycznia 2023 roku, na placu przy Komendzie Powiatowej PSP w Inowrocławiu, podczas ćwiczeń testowych nowego sprzętu, doszło do awarii drabiny pożarniczej Rosenbauer SCD40. Drabina, zamontowana na nowym samochodzie specjalnym o wartości ponad 3,1 mln zł, złamała się na wysokości drugiego przęsła.

Jak informował oficer prasowy komendanta powiatowego PSP w Inowrocławiu, kpt. Jarosław Skotnicki, testy były standardową procedurą przed wdrożeniem sprzętu do użytkowania. W momencie zdarzenia w koszu drabiny nie było strażaków - ćwiczenia prowadzono z obciążeniem w postaci worków imitujących zadany ciężar, ważących 400 kg. Dzięki temu nikomu nic się nie stało. Oficjalnie drabina została przekazana jednostce zaledwie kilka dni wcześniej, w piątek.

Thematic photo of a broken fire ladder on a fire truck during tests, with firefighters observing

Komendant główny PSP zareagował błyskawicznie na to zdarzenie, polecając natychmiastowe wycofanie z użytkowania wszystkich pojazdów marki Rosenbauer z drabiną mechaniczną o wysokości 40 metrów i więcej. Decyzja ta objęła łącznie 16 drabin tego samego typu, co w Komendzie Powiatowej PSP w Inowrocławiu. Wycofany sprzęt, którego wartość zakupu jednej drabiny oscylowała w granicach 3-3,5 mln złotych, oszacowano na łączną kwotę około 50-60 mln złotych. Jak uspokajał rzecznik prasowy komendanta głównego PSP, bryg. Karol Kierzkowski, rejony operacyjne we wszystkich miejscowościach, gdzie stacjonował wycofany sprzęt, zostały zabezpieczone drabinami mechanicznymi o podobnych parametrach, a wycofane pojazdy stanowiły zaledwie 2% wszystkich drabin.

Powołanie komisji i początkowe ustalenia

Już nazajutrz po awarii w Inowrocławiu rozpoczęła pracę specjalna komisja, złożona z przedstawicieli Centrum Naukowo-Badawczego Ochrony Ppoż. (CNBOP) oraz przedstawicieli firmy Rosenbauer. Jej celem było wspólne ocenienie zniszczeń i przyczyn awarii. Komenda Główna PSP poinformowała o tym na swojej stronie internetowej, podkreślając, że testy wykonywane były według standardowej procedury zalecanej przez producenta.

Historia problemów z drabinami Rosenbauer

Incydent w Inowrocławiu nie był pierwszym ani jedynym przypadkiem problemów z drabinami firmy Rosenbauer. Od dłuższego czasu polscy strażacy zgłaszali usterki, a sprawa ma szerszy, międzynarodowy kontekst.

Wcześniejsze awarie w Polsce i za granicą

  • Lublin (październik 2021): Podczas inspekcji drabina w Lublinie w niekontrolowany sposób przechyliła się w lewą stronę, a jej złożenie było niemożliwe. Dwóch strażaków w koszu musiało ewakuować się po szczeblach. Sprzęt trafił do serwisu, a po miesiącu wrócił do jednostki. Firma Rosenbauer w liście z sierpnia 2022 roku zapewniała, że "nigdy nie było i nie ma zagrożenia dla bezpieczeństwa w przypadku żadnego z naszych urządzeń dostarczanych do Polski." Ostatecznie Urząd Dozoru Technicznego wydał certyfikat, że drabina jest sprawna, i przez kilka miesięcy była w użyciu.
  • Preetz, Niemcy (październik 2022): W drabinie mechanicznej DLK 23-12 Magirus, po maksymalnym rozłożeniu, doszło do pęknięcia liny, co doprowadziło do jej złożenia do pozycji wyjściowej. Eksperci Magirusa uznali, że przyczyną było zmęczenie liny wysuwu, a uszkodzenia rozwijały się przez dłuższy czas i powinny zostać wykryte podczas prawidłowej i regularnej konserwacji.
  • Hamad, Katar (październik 2022): Podczas ćwiczeń przed Mistrzostwami Świata w Piłce Nożnej, drabina produkcji Rosenbauera złamała się i przewróciła na pobliski budynek, co doprowadziło do śmierci trzech strażaków znajdujących się w koszu.
  • Hong Kong (przed lutym 2023): Podobny wypadek z drabiną tego samego producenta miał miejsce na terenie Wydziału Inżynierii Kowloon, gdzie drabina zawaliła się na dwupasmową jezdnię Kai Cheung Road. Po wypadku Departament Straży Pożarnej w Hongkongu natychmiast wstrzymał korzystanie z trzech pozostałych drabin do czasu przeprowadzenia kompleksowej kontroli bezpieczeństwa.
Infographic comparing fire ladder incidents in different countries

Zakup drabin Rosenbauer przez PSP

W swym czasie do polskich strażaków trafiło łącznie 13 drabin firmy Rosenbauer o wysięgu ratowniczym powyżej 40 metrów. Był to zakup dokonany w ramach projektu unijnego „Zwiększenie skuteczności prowadzenia długotrwałych akcji ratowniczych”. Inowrocławska drabina była 14. zakupioną osobno. Pod koniec 2022 roku straż pożarna dokupiła kolejne trzy 42-metrowe drabiny za około 10 mln zł, co w sumie dało 16 pojazdów z drabinami 42-metrowymi. Wartość wszystkich środków wydanych na te pojazdy to około 60 mln zł.

Przetarg na dostawę 20 pojazdów z drabinami został ogłoszony jesienią 2019 roku przez Komendę Wojewódzką PSP w Toruniu. Wygrała go austriacka firma Rosenbauer, oferując 13 pojazdów z 42-metrowymi drabinami (L42A-XS) oraz siedem mniejszych (32-metrowych) za kwotę 48,6 mln zł. Umowę podpisano w marcu 2020 roku.

Kontrowersje wokół certyfikacji i badań

Od początku z 42-metrowymi drabinami był problem. Pojazdy pojawiły się z poślizgiem w podwarszawskich Palmirach i nie trafiły do komend, ponieważ nie przeszły pozytywnie badań w Centrum Naukowo-Badawczym Ochrony Przeciwpożarowej (CNBOP). Instytut, który sprawdza i wydaje świadectwa dopuszczenia sprzętowi strażackiemu, uznał, że drabiny Rosenbauera nie spełniają norm. Producent trzykrotnie prosił o przedłużenie terminu dostawy, tłumacząc opóźnienia pandemią COVID-19, a później problemami z certyfikacją. Ostatecznie Rosenbauer uzyskał niezbędne świadectwa z CNBOP, a pojazdy przekazano do komend PSP w marcu 2021 roku.

Oświadczenia producenta i stanowisko PSP

Po awarii w Inowrocławiu, centrala Rosenbauera w Karlsruhe w Niemczech wydała ogólnoświatowe oświadczenie, w którym zaleciła, by drabiny L42A-XS używać tylko do maksymalnej wysokości 32 metrów. Później firma wydała kolejne oświadczenie, informując, że "chronologiczna rekonstrukcja danych wskazała, że zespół drabiny oraz pojazd działały poprawnie" i zniosła ograniczenia w zakresie użytkowania wszystkich drabin L42A-XS ze skutkiem natychmiastowym.

You've (Likely) Been Playing The Game of Life Wrong

Komendant główny PSP, gen. brygadier Andrzej Bartkowiak, stanowczo zareagował na to oświadczenie, przyjmując je ze zdumieniem. Podkreślił, że stanowisko Zarządu Rosenbauer Karlsruhe GmbH stoi w sprzeczności z deklarowaną wolą rzetelnego wyjaśnienia przyczyn zdarzenia, zwłaszcza że decyzja o zniesieniu ograniczeń została podjęta "bez analizy wszystkich aspektów mogących mieć wpływ na zdarzenie i przedstawienia ostatecznych wniosków". Generał Bartkowiak podtrzymał zakaz używania wozów bojowych z 40-metrowymi drabinami firmy Rosenbauer, wskazując, że decyzja o przywróceniu sprzętu do użytkowania może być podjęta jedynie po przedstawieniu jednoznacznych dowodów świadczących o możliwości bezpiecznego użytkowania. Co więcej, Bartkowiak za "nieakceptowalne" uznał brak odpowiedzi producenta na pisma z żądaniem przedłużenia okresu gwarancji i wnioskiem o dostarczenie pojazdów zastępczych.

Patowa sytuacja i spór prawny

Od lutego 2023 roku trwa wymiana pism i opinii między PSP a Rosenbauerem. Rosenbauer, po analizie "czarnej skrzynki" sprzętu z Inowrocławia, uznał, że drabina działała poprawnie, jednak te zapewnienia nie przekonały Komendanta Głównego. W marcu 2023 roku CNBOP cofnęło świadectwa dopuszczenia dla 42-metrowych drabin, zlecając szczegółową analizę firmie Komes z Wrocławia. Ta uznała, że drabiny wykonano niezgodnie z deklaracją producenta. Rosenbauer zlecił własne testy przeciążeniowe, które miały wykazać, że wszystko jest w porządku, a także kolejną analizę ekspertom z firmy A&O Expert, która podważyła opracowanie Komesu.

W marcu 2024 roku Rosenbauer uznał roszczenia PSP o naprawę z tytułu rękojmi za bezzasadne. Były Komendant Główny PSP, gen. bryg. Andrzej Bartkowiak, podkreślił, że "konkluzje zawarte w raporcie, jaki otrzymaliśmy od niezależnej firmy, były jasne. Drabiny nie są bezpieczne. Aby takie były, trzeba wymienić dwa lub trzy górne przęsła".

Sytuacja jest obecnie patowa. W obawie o bezpieczeństwo strażaków, nikt w PSP nie podejmie decyzji o przywróceniu sprzętu do służby. Jak wynika z zeznań Zastępcy Komendanta Głównego PSP, Krzysztofa Hejduka, istnieje ryzyko, że Komisja Europejska zainteresuje się prawidłowością wydatkowania środków unijnych (85% środków pochodziło z UE, 15% z budżetu państwa) i straż będzie musiała zwrócić część lub nawet całość dotacji. PSP rozważa kroki w celu unieważnienia umowy i zadośćuczynienia wszystkich wydanych środków.

Mediacje i utrata kontraktów

Konflikt przeniósł się do Prokuratorii Generalnej, instytucji zajmującej się mediacjami i polubownym rozwiązywaniem sporów. Ze względu na tajemnicę postępowania mediacyjnego, strony objęte są zakazem udzielania szczegółowych informacji. Jak potwierdził Wojciech Murawski, dyrektor Departamentu Prawa Deliktowego w Prokuratorii Generalnej, trwa postępowanie mediacyjne w Sądzie Polubownym przy Prokuratorii Generalnej RP. Podobne stanowisko zajęło CNBOP, odmawiając udzielenia odpowiedzi na pytania dotyczące prowadzonych badań i ekspertyz.

W konsekwencji trwającego sporu, firma Rosenbauer zaczęła tracić kolejne zlecenia od straży pożarnej. W 2023 roku komenda wojewódzka w Olsztynie wykluczyła ofertę Rosenbauera z przetargu na zakup drabiny, wybierając droższy sprzęt firmy Fire-Max. Jesienią 2023 roku komenda w Toruniu zerwała umowę na zakup drabiny dla Grudziądza, a w styczniu 2024 roku komenda we Wrocławiu odstąpiła od umowy na dostawę samochodu z drabiną 30-metrową. Głównym powodem miał być brak certyfikatu bezpieczeństwa z CNBOP.

Strażacy z Lublina oraz innych jednostek obawiają się o bezpieczeństwo i nie chcą wykonywać akcji na wysokości przy użyciu wozów firmy Rosenbauer, zarówno tych 42-metrowych (16 sztuk), jak i 30-metrowych (7 sztuk). PSP nie dopuści do użytkowania drabin, dopóki nie uzyska ponownych badań potwierdzających, że wszystkie drabiny przeszły badanie techniczne.

Z perspektywy PSP, sprawa jest jasna: "Chcemy mieć sprawny sprzęt w jednostkach. Taki, co do którego nie będzie żadnych obaw o użytkowanie" - podsumowuje rzecznik Kierzkowski.

tags: #wozy #strazackie #sterowane #nie #podnosi #drabiny