Wybuch w Łodzi: Ranni Policjanci i Strażak podczas Interwencji

Eksplozja w bloku na Przemysłowej 19

W piątek 15 grudnia po godzinie 18:00, w mieszkaniu na ostatnim piętrze bloku przy ulicy Przemysłowej 19 w Łodzi doszło do eksplozji ładunku wybuchowego. W wyniku tego tragicznego zdarzenia ranni zostali interweniujący strażacy i policjanci.

Zdjęcie przedstawiające blok mieszkalny przy ulicy Przemysłowej 19 w Łodzi, widoczne służby ratunkowe i taśmy policyjne

Chronologia zdarzeń

Zgłoszenie i pierwsze działania służb

Około godziny 18:00, zaniepokojeni sąsiedzi wezwali pomoc. Mężczyzna podający się za sąsiada kobiety poinformował, że starsza kobieta miała doznać urazu ortopedycznego, leży przy drzwiach i nie jest w stanie się ruszyć. Inną relację przedstawiła lokatorka bloku przy ulicy Przemysłowej 19, która usłyszała krzyki dobiegające z mieszkania sąsiadki. Udało jej się porozmawiać z 62-latką przez drzwi; kobieta potwierdziła uraz barku i prosiła o pomoc.

Na miejsce niezwłocznie przyjechali policjanci. Po kilku minutach potwierdzili, że w mieszkaniu znajduje się kobieta, która wymaga pomocy, ale nie jest w stanie otworzyć drzwi. Wówczas wezwano strażaków.

Wejście do mieszkania i tragiczny incydent

Strażacy, przy pomocy podnośnika, dostali się przez okno do mieszkania na ostatnim piętrze, znajdującego się na wysokości trzeciego piętra, i otworzyli drzwi policjantom. Po wejściu do środka znaleziono leżącą przy drzwiach 62-letnią kobietę, która najprawdopodobniej doznała urazu barku. Na miejsce natychmiast wezwano pogotowie ratunkowe.

Zanim przybył zespół ratownictwa medycznego, policjanci próbowali ustalić tożsamość mieszkanki. Kobieta powiedziała, że dowód osobisty ma w pojemniku, który jest w drugim pokoju, i poprosiła funkcjonariuszy, by sami go wzięli. Policjant przyniósł kasetkę. Prawdopodobnie wybuch nastąpił w momencie, gdy policjant podniósł i próbował otworzyć pudełko lub kasetkę. Z doniesień wynika, że eksplodowała szkatułka z nieznaną substancją wypełnioną śrutem.

Świadek zdarzenia, 77-letnia Alicja Moraczewska, relacjonowała: "Był niewielki huk i potem słyszeliśmy syreny. Mój mąż poszedł zobaczyć co się stało. Wrócił, a za nim za chwilę weszli strażacy i kazali nam wychodzić z mieszkania. Nie mogę chodzić ze względu na chorobę." Inny świadek usłyszał huk, a następnie rozległy się syreny. Strażacy weszli do jego mieszkania i znieśli go na dół.

Stan poszkodowanych

W wyniku eksplozji ciężko ranni zostali strażak i policjant. Funkcjonariusz doznał bardzo poważnych obrażeń lewej ręki, a lekarze musieli zmierzyć się z ryzykiem amputacji czterech palców. W szpitalu potwierdzono, że w głowie strażaka tkwią śruciny.

Lżejszych obrażeń doznała towarzysząca patrolowi policjantka, która miała poparzenia twarzy i rąk oraz poranione nogi. Ucierpiał również strażak, który stał na korytarzu i chwilę po wybuchu przestał słyszeć. Wszyscy poszkodowani trafili do szpitala z poparzeniami ciała, jednak ich życiu szczęśliwie nic nie zagrażało. Jeden z policjantów miał w wyniku wybuchu stracić palce u jednej ręki.

62-letnia lokatorka mieszkania, do której wezwano pomoc, nie ucierpiała bezpośrednio w wybuchu, ale ze względu na wcześniejsze dolegliwości również trafiła pod opiekę lekarzy.

Infografika przedstawiająca typowe obrażenia po eksplozji pirotechnicznej (poparzenia, rany od odłamków), bez drastycznych scen

Działania po eksplozji i śledztwo

Zabezpieczenie miejsca zdarzenia

Na miejsce akcji sprowadzono pirotechników z Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji w Łodzi oraz grupę ratownictwa chemicznego. Przybyło osiem, a później dziesięć jednostek straży pożarnej.

Pirotechnicy dokładnie sprawdzili mieszkanie, zabezpieczając wewnątrz lokalu szereg środków chemicznych oraz blisko 50 pojemników ze śrutem do pistoletów pneumatycznych. Wcześniejsze informacje, że mieszkanie było zaminowane, nie potwierdziły się, jednak policja nie wykluczała możliwości znalezienia kolejnych materiałów wybuchowych.

Zdjęcie pirotechników policyjnych pracujących na miejscu zdarzenia w mieszkaniu, z widocznym sprzętem do wykrywania materiałów

Ewakuacja mieszkańców

Cały blok został ewakuowany, łącznie około 40 osób, w tym dwoje dzieci. Dla mieszkańców podstawiono autobus z gorącymi napojami, aby zapewnić im schronienie. Dla bezpieczeństwa odcięto media w bloku, a wokół budynku ustanowiono strefę chronioną, ogrodzając teren w promieniu 500 metrów.

Podejrzany i zarzuty

Ze wstępnych ustaleń wynikało, że w mieszkaniu u kobiety pomieszkiwał jej syn, który mógł wytwarzać materiały pirotechniczne. Informacje wskazują, że jest to 40-letni pracownik jednej z firm ochroniarskich (w innych doniesieniach mowa o 39-letnim mężczyźnie).

W nocy po zdarzeniu policja zatrzymała 39-letniego mężczyznę. W trakcie, gdy na miejscu trwały czynności procesowe z udziałem prokuratora, kryminalni ustalili, kto mógł być wytwórcą nielegalnych materiałów.

Podejrzany może odpowiedzieć za spowodowanie zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu oraz narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia człowieka. Sprawą zajmuje się łódzka prokuratura.

tags: #wybuch #w #lodzi #ranny #strazak #i