Wstrząsająca tragedia dotknęła Rudzienice w województwie warmińsko-mazurskim. Piotr Radzki (†32 l.), strażak z Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP), zginął w wyniku nieszczęśliwego wypadku podczas pompowania koła ciągnika. Jego śmierć, pierwotnie owiana tajemnicą, została wyjaśniona dzięki wynikom sekcji zwłok oraz ustaleniom śledczych.

Szokująca tragedia w Rożentalu
Do zdarzenia doszło we wtorek, 30 stycznia, w Rożentalu, w pomieszczeniu gospodarczym przy warsztacie mechanicznym, gdzie pan Piotr pojechał pomóc koledze. Jak wspomina jego żona, Małgorzata Radzka (32 l.), rozmawiała z mężem przez telefon zaledwie 20 minut przed tragedią. „Zadzwonił do mnie o 13.30, a pół godziny później już nie żył” - załamuje ręce wdowa. Nieprzytomnego mężczyznę z poważnym urazem głowy znalazł po południu sąsiad. Mężczyzna natychmiast powiadomił właścicieli warsztatu, a ci wezwali pogotowie. Niestety, na pomoc było już za późno. Świadków zdarzenia nie było, gdyż właściciel warsztatu wyskoczył na chwilę do sklepu.
Kim był Piotr Radzki?
Piotr Radzki był nie tylko strażakiem ochotnikiem, ale także pracownikiem zakładu karnego w Iławie. Bliscy wspominają go jako przykładnego męża i ojca, świetnego kolegę i strażackiego druha. W Rudzienicach państwo Radzcy zamieszkali cztery lata temu, spełniając marzenie o małym domku. Dziś Małgorzata Radzka została sama z dwoma synami, Dominikiem (6 l.) i Michałem (3 l.). „Nigdy się z tym nie pogodzę. Piotruś był cudownym człowiekiem, prawym, opiekuńczym” - szlocha żona zmarłego. Bliskim zawalił się świat, a wdowa zastanawia się, co teraz będzie z nią i z dziećmi, ponieważ dom utrzymywał Piotr.
Przebieg śledztwa i wyniki sekcji zwłok
Ciało mężczyzny odkryto obok rolniczego ciągnika, a jego twarz była zmasakrowana. Obok leżał pistolet do pompowania opon. Prowadzący śledztwo początkowo rozpatrywali kilka hipotez, w tym pęknięcie opony. Jednak ustalenia śledczych po oględzinach miejsca wypadku i sekcji zwłok, okazały się całkiem inne.
Jan Wierzbicki z Prokuratury Rejonowej w Iławie, prowadzącej postępowanie w tej sprawie, odtworzył prawdopodobny przebieg wydarzeń: „Przyczyną śmierci była awaria aparatu do pompowania kół. W wyniku uszkodzenia węża pod ciśnieniem siła odrzutu wystrzeliła metalową część, tzw. pistolet, który uderzył mężczyznę w głowę”. Śledczy szybko odkryli, że urządzenie do pompowania kół było niesprawne. Joanna Kwiatkowska, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Iławie, potwierdziła, że do wypadku doszło podczas prac naprawczych w budynku gospodarczym.
Reakcja społeczności
Mieszkańcy mazurskiej wsi Rudzienice pod Iławą są w szoku. Wprost nie mogą uwierzyć w to, co się stało - że doświadczony strażak miejscowej OSP zginął, usiłując napompować oponę rolniczego ciągnika. Wszyscy go opłakują, a jego bliscy mierzą się z niewyobrażalną stratą.
tags: #wyniki #sekcji #zwlok #strazak #rudzienice