W ostatnich latach doszło do szeregu tragicznych zdarzeń z udziałem strażaków ochotników, które miały miejsce w różnych regionach Polski. Wypadki te obejmują zarówno zdarzenia drogowe, jak i nieszczęśliwe wypadki podczas akcji ratowniczych, podkreślając ryzyko związane z pracą strażaków i potrzebę zapewnienia im odpowiedniego wsparcia i bezpieczeństwa.
Wypadek wozu strażackiego w Skawinie z nietrzeźwym kierowcą
W gminie Skawina, w województwie małopolskim, doszło do niebezpiecznego zdarzenia, w którym wóz strażacki jadący na akcję wypadł z drogi i przewrócił się na bok. Jak się okazało, jego kierowca był pod znacznym wpływem alkoholu. Około godziny 10:00 jednostka OSP Borek Szlachecki została zadysponowana do interwencji związanej z upadkiem z wysokości. Podczas dojazdu do miejsca zdarzenia, kierowca pojazdu marki Steyr stracił nad nim kontrolę, co spowodowało, że auto zsunęło się do rowu i przewróciło na bok. W chwili zdarzenia w pojeździe znajdowało się czterech strażaków. Jeden z nich doznał obrażeń i został przetransportowany do szpitala.

Na miejscu wypadku przez kilka godzin trwały intensywne czynności zabezpieczające i wyjaśniające prowadzone przez policję. Oprócz zastępów Państwowej Straży Pożarnej, które pracowały przy zabezpieczeniu uszkodzonego wozu, obecni byli również funkcjonariusze policji. Mundurowi prowadzili czynności procesowe mające na celu dokładne ustalenie przyczyn zjechania pojazdu uprzywilejowanego do rowu. Zdarzenie to spowodowało czasowe utrudnienia w ruchu na drodze krajowej nr 44, która jest jedną z kluczowych arterii komunikacyjnych w regionie skawińskim.
W późniejszym terminie, portal remiza.pl poinformował, że strażak-ochotnik kierujący wozem strażackim był kompletnie pijany. Badanie wykazało prawie dwa promile alkoholu w jego organizmie. Tę informację w rozmowie z portalem potwierdziła st. asp. Katarzyna Boroń z krakowskiej policji. Zniszczony wóz został odholowany przez Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Technicznego KRAKÓW-2.
Tragiczny wypadek na drodze krajowej nr 91 w Bzowie
We wtorek, 23 grudnia, doszło do innego tragicznego wypadku na drodze krajowej nr 91 w miejscowości Bzów, w powiecie świeckim. W wypadku zginęły dwie młode osoby, jedną z ofiar był 29-letni strażak z OSP Warlubie. Zdarzenie miało miejsce około godziny 13:15, kiedy kierujący bmw 29-latek stracił panowanie nad pojazdem, który wpadł w poślizg i zderzył się z peugeotem prowadzonym przez 28-latkę z Bydgoszczy. W pojazdach podróżowały łącznie trzy osoby: kierowcy obu aut i pasażerka bmw. Na miejscu zginęli kierujący samochodami. Pasażerka bmw, z obrażeniami ciała, została przetransportowana do szpitala.

Jak się okazało, 29-latek, który zginął w wypadku, był strażakiem ochotnikiem z Warlubia. Strażak ochotnik Michał B. (+29 l.) nie raz jechał do wypadków i pożarów, ratując ludzkie życie. Niestety, w tym przypadku sam stracił życie, a wraz z nim zginęła Katarzyna S. Ona była w ciąży i mieszkała w Bydgoszczy, on był wysportowany, miał wielu znajomych i mieszkał w Warlubiu. Ich życia zakończyły się w tym samym momencie i w tym samym miejscu, mimo że nigdy wcześniej się nie znali. Policjanci wykonali na miejscu oględziny, zabezpieczyli ślady i ustalili świadków. Zdarzenie zostało ostatecznie zakwalifikowane jako kolizja drogowa, jednak jego skutki okazały się tragiczne.
Wypadek z udziałem strażackiego Iveco w Kowalu
W czwartek, 28 listopada, około godziny 11:00 na drodze krajowej nr 91 w Kowalu doszło do zdarzenia drogowego z udziałem pojazdu pożarniczego Iveco należącego do OSP Kowal oraz dwóch samochodów marki Audi. Według ustaleń policji, pojazd marki Iveco, jadąc z włączonymi sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi, uderzył w samochód marki Audi, który znajdował się na skrzyżowaniu. W wyniku zdarzenia, samochód marki Audi został odrzucony i uderzył w kolejny samochód marki Audi, jadący z naprzeciwka. Jak poinformowała policja, zdarzenie zostało ostatecznie zakwalifikowane jako kolizja drogowa, a 21-letni kierujący Iveco został zatrzymany.
Tragiczna śmierć strażaka podczas akcji gaśniczej w Kawlach
W środę, 13 sierpnia 2025 roku, przed godziną 16:00 wybuchł pożar w zakładzie przetwórstwa drobiu w Kawlach, w województwie pomorskim. Ogień bardzo szybko objął kolejne części hali, wymuszając ewakuację około 200 pracowników. W trakcie akcji gaśniczej zaginął doświadczony druh z OSP Sierakowice. Strażak spadł do wnętrza zadymionej hali z wysokości około 7-8 metrów, podczas próby rozpoznania sytuacji. Początkowy kontakt głosowy z nim został nagle zerwany. Dwa dni później, 20 sierpnia, podczas przeszukiwania zgliszcz hali odnaleziono jego ciało.

Państwowa Straż Pożarna przekazała, że jest to ogromna strata dla całej społeczności pożarniczej. Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek w imieniu całej braci strażackiej złożył kondolencje i wyrazy współczucia rodzinie i najbliższym zmarłego oraz członkom OSP Sierakowice. Akcja ratownicza i gaśnicza okazała się skrajnie trudna. Wysokie temperatury i groźna, częściowo zawalona konstrukcja uniemożliwiały bezpieczne wejście ratowników do środka. W działaniach brało udział około 300 strażaków z PSP i OSP, a w wyniku pożaru spaleniu uległo około 3000 m² hali. Strefa została poddana monitoringowi chemicznemu i detekcji skażeń. Na miejscu działał sztab dowodzenia, punkty medyczne i wsparcie psychologiczne dla świadków zdarzenia.
Potrącenie strażaków na autostradzie A4 - śmierć jednego z nich
W nocy, w okolicach miejscowości Chrosna w gminie Liszki, w Małopolsce, doszło do dramatycznych okoliczności wypadku na autostradzie A4. Trzech strażaków z OSP, którzy pomagali przy zabezpieczeniu innego zdarzenia, zostało potrąconych przez nadjeżdżający samochód. Jeden ze strażaków zginął na miejscu, a jego żona - również strażaczka - została ciężko ranna. Zmarły strażak miał czworo dzieci.
Jak poinformował rzecznik małopolskiej policji mł. insp. Sebastian Gleń, tuż przed północą, 3 kilometry od bramek na autostradzie A4 w Balicach w kierunku Krakowa, doszło do zderzenia samochodu z łosiem. W zwierzę uderzyła 45-letnia kierująca osobowym BMW. Łoś przechodził przez autostradę, mimo że jest ona odgrodzona. Kobiecie nic się nie stało. Do śmiertelnego potrącenia doszło, gdy strażacy z OSP ustawiali na jezdni słupki oznaczające miejsce zdarzenia. W ich kierunku jechała osobowa Mazda, której kierowca - 35-letni obywatel Ukrainy - zaczął hamować. 38-letni strażak, mimo reanimacji, zmarł na miejscu. Strażaczka - również 38-letka - ciężko ranna trafiła do szpitala. Z nieoficjalnych informacji wynika, że kobieta jest żoną zmarłego 38-latka, a para ma czworo dzieci. Kierujący samochodami nie odnieśli obrażeń, byli trzeźwi.

W podobnym zdarzeniu, w godzinach nocnych w miejscowości Balice (pow. krakowski, woj. małopolskie), druhowie OSP Balice, udzielający pomocy poszkodowanym w wypadku drogowym, zostali potrąceni przez nadjeżdżający samochód. W wyniku zdarzenia jeden druh poniósł śmierć, a dwoje zostało rannych.