Okres powojenny w Polsce, naznaczony dominacją komunistyczną, charakteryzował się aktywną walką podziemia niepodległościowego. Jedną z kluczowych postaci tego ruchu na Lubelszczyźnie był Zdzisław Broński „Uskok”, którego oddział dokonał szeregu akcji przeciwko nowemu reżimowi. Jednym z najbardziej znaczących i tragicznych wydarzeń w tej historii był atak na remizę strażacką w Spiczynie w nocy z 10 na 11 maja 1945 roku, w której brał udział również Zbigniew Sulewski „Irena”.
Sylwetki żołnierzy podziemia antykomunistycznego
Zdzisław Broński „Uskok” - dowódca i legenda
Zdzisław Broński urodził się 24 grudnia 1912 roku w Radzicu Starym w powiecie lubartowskim. Po ukończeniu szkoły powszechnej uczęszczał do gimnazjum w Lublinie, którego nie ukończył. W 1934 roku został powołany do służby wojskowej, którą odbywał w 23. pułku piechoty we Włodzimierzu Wołyńskim, kończąc ją w stopniu plutonowego. Po powrocie do domu pracował na gospodarstwie rodziców. We wrześniu 1939 roku został zmobilizowany i pod Koluszkami dostał się do niewoli niemieckiej, skąd po pewnym czasie powrócił do domu. Bardzo szybko nawiązał kontakty konspiracyjne. Dowodził plutonem Polskiej Organizacji Zbrojnej Racławice, która po scaleniu z Armią Krajową w 1942 roku utworzyła pluton Armii Krajowej na terenie gminy Ludwin, w placówce terenowej w Radzicu Starym.
Pod koniec 1943 roku na terenie placówki w Radzicu Starym samodzielnie zaczął powstawać oddział partyzancki, nad którym dowództwo objął właśnie „Uskok”. 16 maja 1944 roku na mocy rozkazu inspektora lubelskiego, na wniosek komendanta obwodu Lubartów AK, został utworzony oddział partyzancki „Uskoka”, włączony w zgrupowanie oddziałów 3. kompanii 8. pułku piechoty legionów AK jako VI pluton. Zalążkiem oddziału była grupa „spalonych” członków AK z rejonu Ludwinów, którzy musieli uciekać do lasu przed aresztowaniem. W maju 1944 roku stan oddziału szacowano na około 40 ludzi, a bezpośrednio przed akcją „Burza” na 60 żołnierzy. Składał się z trzech drużyn, z których każda dzieliła się na trzy sekcje. Dowódcami drużyn byli: Władysław Lech „Sokół”, Jan Spaczyński „Mak” i Jan Mendel „Czarny”, zaś szefem oddziału i nieformalnym zastępcą „Uskoka” był Zygmunt Libera „Babinicz”.

Po wkroczeniu wojsk sowieckich i ustanowieniu komunistycznej władzy, Broński szybko powrócił do konspiracji. Jak sam wspominał: „Jest faktem niezaprzeczalnym, że powodem powstania partyzantki były owe bezwzględne i krwawe metody komunistyczne. I tylko one. Jako żołnierz przywiązywałem zawsze wielką wagę do dyscypliny i nigdy nie zrobiłbym czegoś, co sprzeciwiałoby się rozkazom moich władz. W tym wypadku czułem się żołnierzem AK i należało coś robić.” Pełnił funkcję zastępcy komendanta I rejonu obwodu AK Lubartów, a na wiosnę 1945 roku utworzył nowy oddział partyzancki liczący około dwudziestu żołnierzy, działający w ramach Delegatury Sił Zbrojnych.
Zbigniew Sulewski „Irena” - młody partyzant
Zbigniew Sulewski urodził się 8 maja 1928 roku w Lublinie. Ukończył cztery klasy gimnazjum, a następnie uczył się na elektromontera. W czasie okupacji niemieckiej pracował w warsztacie elektrotechnicznym Stanisława Dziedzica w Lublinie. Pracował tam do kwietnia 1945 roku, po czym wraz z Idzikowskim (imię nieznane) udał się do wsi Janaszówka w celu dostania się do oddziału Zdzisława Brońskiego „Uskoka”. Na początku kwietnia 1945 roku wstąpił do leśnego oddziału AK pod dowództwem „Uskoka”, przyjmując pseudonim „Irena”.
Pierwsze akcje „Ireny” i rozbicie zebrania w Brzostówce
Pierwszą poważną akcją „Ireny” w oddziale „Uskoka” było rozbicie zebrania członków PPR w Brzostówce w powiecie lubartowskim. 21 kwietnia 1945 roku o godzinie 21.00 oddział liczący około 30 partyzantów wtargnął na zebranie „Samopomocy Chłopskiej”. Po rozbrojeniu aktywistów uprowadzono czterech członków PPR: wójta gminy Serniki Jana Woźniaka, Antoniego Szalasta, Stanisława Szalasta i Leona Piątkowskiego.
Leon Piątkowski zeznawał później: „W czasie mojej przemowy weszło na sale trzech nieznanych osobników, ubranych w uniform wojska polskiego uzbrojonych w broń automatyczną i krzyknęli »demokraci ręce do góry« [...], widząc że to nie są żarty podnieśliśmy ręce do góry.” Wówczas wszedł kolejny nieznany osobnik i zaczął pytać o nazwiska, wskazując palcem. Wszyscy czterej uprowadzeni zostali wyprowadzeni z sali na podwórze i kazano im stanąć pod ścianą. Zdaniem innych świadków, wszyscy czterej jako jedyni na zebraniu posiadali przy sobie broń. Trzech z uprowadzonych, w tym wójt gminy Serniki, zostało rozstrzelanych za aktywne wspieranie komunistów i resortu bezpieczeństwa, m.in. poprzez donosy na byłych członków AK. Natomiast Zbigniew Sulewskiemu postawiono później zarzut przestępstwa z art. 28 Kodeksu Karnego Wykonawczego w związku z art. 225 §1 KK za atak na zebranie PPR w Brzostówce.
Krwawa noc w Spiczynie - 10/11 maja 1945 roku
Tło wydarzeń
Kolejną akcją, do której „Irena” przyznał się podczas śledztwa, była pacyfikacja wiejskiej zabawy z okazji zakończenia wojny. W nocy z 10 na 11 maja 1945 roku oddział „Uskoka” liczący około 50 umundurowanych partyzantów zaatakował remizę strażacką w Spiczynie (pow. Lubartów), w której odbywała się zabawa taneczna z okazji zakończenia wojny. Zabawa ta została zorganizowana przez miejscowe koło PPR.

Przebieg ataku na posterunek MO
Partyzanci zostali podzieleni na dwie grupy. Najpierw pierwsza z nich zdobyła posterunek Milicji Obywatelskiej. W tym celu użyto fortelu: we wsi, pomiędzy posterunkiem a remizą, zatrzymany został syn Stanisława Grzebalskiego (milicjanta z Brzeźnicy Książęcej), który zmuszony bronią poprosił milicjantów o otworzenie drzwi. Według niektórych informacji wpuściła go kucharka Edwarda Jaworska. Po otwarciu opanowano posterunek, milicjantów rozbrojono, a następnie pobito i zabrano do remizy. W czasie drogi doszło do szarpaniny i w czasie ucieczki został zastrzelony milicjant Wiktor Sowa oraz funkcjonariusz Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (PUBP) w Lubartowie Wacław Siepsiak (został śmiertelnie postrzelony, zmarł kilka godzin później).
Pacyfikacja remizy strażackiej
W tym czasie druga grupa partyzantów okrążyła remizę. Po wejściu do środka partyzanci rozdzielili kobiety od mężczyzn, a następnie na podstawie wcześniej przygotowanej listy wyłapywano komunistycznych aktywistów. Rozstrzelany został funkcjonariusz PUBP w Lubartowie Hieronim Kudła, komendant posterunku MO w Spiczynie Antoni Łukowski, milicjant Bolesław Smyk (zastępca komendanta) oraz trzech członków PPR: Jan Wójtowicz (odpowiedzialny za przeprowadzenie reformy rolnej w gminie), Jan Michoń oraz miejscowy muzykant Sawicki. Według zeznań, jedną z tych osób miał rozstrzelać Sulewski.
Uprowadzenia i egzekucje
Oddział, opuszczając Spiczyn, uprowadził ze sobą Stanisława Grzebalskiego, wójta gminy Spiczyn Adolfa Laskowskiego oraz jego zastępcę Stanisława Wójcika i Konstantego Kaczmarskiego. Wszyscy zostali rozstrzelani w lesie w okolicy Brzostówki.
Zdarzenia te zostały również odnotowane w raporcie UB, gdzie pod datą 10 maja 1945 roku w Spiczynie stwierdzono: „przez bandę „Uskoka” został dokonany napad terrorystyczny na posterunek Milicji Obywatelskiej i Dom Ludowy w Spiczynie, gdzie zostali zamordowani pracownicy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lubartowie - Kudla Hieronim i Siepsiak Wacław, oraz milicjanci tego posterunku - Żukowski Antoni, komendant, Smyk Bolesław, Sowa Wiktor, Michoń Jan i Wójtowicz Jan (członkowie Polskiej Partii Robotniczej), oraz inni - w ilości ośmiu osób, oraz została zrabowana wszystka broń.” Warto zaznaczyć, że w tym raporcie komendantem posterunku MO jest Żukowski Antoni, podczas gdy narracja opisuje Antoniego Łukowskiego.
Reakcja komunistycznej propagandy
Wydarzenia w Spiczynie były szeroko opisywane w komunistycznej prasie, na przykład w „Gazecie Lubelskiej” z 23 maja 1945 roku, która przedstawiała je w propagandowym świetle.
Następstwa akcji i losy Zbigniewa Sulewskiego
Wycofanie oddziału „Uskoka”
Bezpośrednio po akcji w Spiczynie oddział „Uskoka” wycofał się przez lasy zawieprzyckie do lasów parczewskich. W okolicach wsi Bójki został zaatakowany przez dużą grupę wojska. W wyniku ciężkiej potyczki oddział poszedł w rozsypkę. Zginęło dwóch partyzantów: Edward Szpaczyński „Maka” oraz Zygmunt Kurpit (bądź Kuśpit) „Pocisk”.
Aresztowania i proces Zbigniewa Sulewskiego „Ireny”
Mimo rozproszenia oddziału, Zbigniew Sulewski nie zerwał kontaktów z podziemiem, biorąc udział w akcjach ekspropriacyjnych. Według próśb o łaskę pisanych przez jego matkę, Sulewski został aresztowany 10 sierpnia 1945 roku za udział w nielegalnej organizacji konspiracyjnej. Po kilkudniowym areszcie wyszedł na wolność na mocy obowiązującej wówczas amnestii „Radosława”. Sulewski postanowił natychmiast wyjechać z Lublina i zamieszkał we Wrocławiu.
Drugi raz Zbigniew Sulewski został zatrzymany 13 września 1946 roku przez funkcjonariuszy WUBP w Lublinie, którymi dowodził ppor. Stanisław Szuligowski. W czasie zatrzymania nie stawiał oporu i nie posiadał przy sobie broni. Zdaniem jego matki został zatrzymany po wyjściu z kina, gdy odwiedzał rodzinę w Lublinie. Po kilkutygodniowym pobycie w areszcie śledczym UB został przewieziony do więzienia na lubelskim Zamku. W czasie śledztwa był przesłuchiwany przez funkcjonariuszy Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie: Zygfryda Łuczkę, Bronisława Wiśniewskiego oraz Władysława Palenia, a także Józefa Feldmana z prokuratury. W trakcie przesłuchań funkcjonariusze „siłą i biciem próbowali wymusić na nim obciążające dowody na temat jego członkostwa w oddziale „Uskoka”.”
Śledztwo zostało zakończone w marcu 1947 roku. Postawiono mu zarzut przestępstwa z art. 3 lit. A Dekretu o Ochronie Państwa w związku z art. 225 §1 Kodeksu Karnego (napad na posterunek MO w Spiczynie) oraz przestępstwo z art. 28 Kodeksu Karnego Wykonawczego w związku z art. 225 §1 KK (atak na zebranie PPR w Brzostówce), a także trzy napady - przestępstwo z art. 9 Dekretu o Ochronie Państwa.
Zbigniew Sulewski „Irena” sądzony był razem z Marianem Bodzakiem „Rabym” 15 kwietnia 1947 roku. W składzie Wojskowego Sądu Rejonowego w Lublinie znaleźli się: kpt. Roman Bojko (przewodniczący), kpr. Stanisław Witkowski oraz kpr. Bernard Cebula. W czasie procesu obu oskarżonych reprezentował adwokat Józef Jakimiński. „Irena” przyznał się wyłącznie do posiadania broni oraz członkostwa w oddziale „Uskoka” i wzięcia udziału w niektórych akcjach. Zaznaczył jednak, że zeznanie o zastrzeleniu PPR-owca w Spiczynie oraz o udziale w napadzie w Ludwinowie „zostało wymuszone biciem i nie jest zgodne z prawdą.”
Podczas drugiej rozprawy z 22 kwietnia 1947 roku zmienił się skład sędziowski, co umożliwiło przewodniczącemu rozpoczęcie procesu od nowa. Po ponownym przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego i dowodowego, w którym udział wzięli nowi świadkowie, proces zakończył się wyrokiem. Na jego mocy Sulewskiego sąd skazał na karę śmierci, zamienioną w związku z amnestią na 15 lat pozbawienia wolności. Sulewski wyrok odsiadywał w więzieniu w Rawiczu.