Incydenty Podpaleń i Zbezczeszczeń Świątyń w Polsce

W ostatnich latach, a także w przeszłości, Polska była świadkiem szeregu niepokojących incydentów związanych z próbami podpaleń, aktami wandalizmu i profanacji w miejscach kultu. Poniżej przedstawiamy szczegóły kilku z nich, które miały miejsce w różnych regionach kraju.

Próba Podpalenia Kościoła w Trzebini (15 Marca)

W Trzebini (woj. małopolskie) doszło do bardzo niebezpiecznej sytuacji, gdy niezidentyfikowany mężczyzna próbował podpalić kościół pod wezwaniem św. Apostołów Piotra i Pawła. Do zdarzenia doszło w niedzielę, 15 marca, około godziny 13:30. Mężczyzna chciał dokonać strasznej rzeczy, próbując podpalić drzwi główne kościoła. Całe szczęście ogień nie rozprzestrzenił się na całą świątynię, strawił jedynie klęczniki w przedsionku. Sprawcy nie udało się dostać do wnętrza kościoła.

Monitoring zainstalowany w świątyni zarejestrował wizerunek podejrzanego. Według nagrań to mężczyzna w wieku około 40-50 lat, ubrany w ciemną kurtkę, białą koszulę i krawat. Został zauważony, gdy szybko oddalał się ulicą Kościelną w kierunku ulicy Starowiejskiej. Parafia Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Trzebini zaapelowała do wszystkich, którzy widzieli podejrzane osoby kręcące się koło kościoła, o kontakt z komisariatem policji w Trzebini. Na razie nie wiadomo, co mogło być motywem działania sprawcy. Sprawca wciąż pozostaje na wolności.

Zniszczenia po próbie podpalenia klęczników w przedsionku kościoła w Trzebini

Historyczne Podpalenie Sanktuarium św. Walentego w Bieruniu (1972)

Sanktuarium św. Walentego w Bieruniu, potocznie nazywane „Walencinkiem”, to drewniany kościół z początku XVII wieku, który znajduje się na terenie parafii pw. św. Bartłomieja. Kościół ten został ustanowionym sanktuarium archidiecezji katowickiej w 2015 roku, choć pragnienie uczczenia świętego przyciągało w to miejsce rzesze ludzi już w wieku XVIII. Obiekt był kilkakrotnie remontowany i przetrwał różne dziejowe burze, a w 1929 roku został uznany za zabytek.

Mimo swojej długiej historii, „Walencinek” palił się dwa razy w wieku XX. Najpierw w 1971 roku od awarii instalacji elektrycznej, a następnie w 1972 roku, gdy został celowo podpalony.

Szczegóły Pożaru z 14 Marca 1972 Roku

Pożar wybuchł 14 marca 1972 roku wieczorem, około godziny 21:30. Posterunek Milicji Obywatelskiej w Bieruniu został powiadomiony o tym fakcie o 21:38 przez szatniarza restauracji „Stylowa”, znajdującej się naprzeciwko kościoła. Restaurację z kolei zaalarmował przechodzień, który zauważył ogień. Milicjanci uruchomili syrenę alarmową i poinformowali inne służby, a dyżurny pospieszył na miejsce, gdzie była już „większa ilość osób usiłując w sposób niezorganizowany chronić obiekt sakralny”.

Ostatecznie kościółek ratowało osiem jednostek Straży Pożarnej do godziny 23:30. W wyniku pożaru spalił się dach, sufit i wyższe partie bocznych ścian, a wnętrze świątyni zostało częściowo zniszczone. Świadkom, którzy znaleźli się najwcześniej na miejscu, udało się wynieść i uratować przedmioty ze środka budynku. Straty wyceniono na około 300 tysięcy zł (w tamtych czasach średnia pensja wynosiła około 2,5 tys. zł).

Akcja gaśnicza i zniszczenia po pożarze kościoła pw. św. Walentego w Bieruniu, marzec 1972 r.

Dochodzenie i Kara dla Sprawcy

Dochodzenie wykazało, że ogień został podłożony w okolicy schodów prowadzących na chór. Zebrane z grobów na przykościelnym cmentarzu wieńce, już napuszczone parafiną, zostały tam umieszczone od zewnątrz (przy użyciu drabiny) i podpalone. Podpalaczem okazał się młody, niespełna osiemnastoletni chłopak, mieszkaniec pobliskiego Hołdunowa. Nie było to jego pierwsze podpalenie w życiu, ale za to pierwsze tego wieczoru.

Po podłożeniu ognia w kościele, młody mężczyzna autobusem z bieruńskiego rynku pojechał w stronę domu, jednak po drodze usiłował podpalić dwie stodoły w Smardzowicach i dom w Hołdunowie. Śledczy i sąd nie doszukali się żadnych konkretnych motywów postępowania sprawcy. On sam twierdził, że podpalał zawsze pod wpływem alkoholu, spontanicznie, zaś następnego dnia trapiły go wyrzuty sumienia. Nigdy nie przyglądał się wywołanym pożarom. Podobnie było w Bieruniu - w chwili podpalenia był nietrzeźwy, a zamiar podłożenia ognia powziął w chwili mijania świątyni.

30 września 1972 roku Sąd Wojewódzki w Katowicach skazał go na 10 lat więzienia za 13 podpaleń lub usiłowań podpalenia różnych obiektów w Hołdunowie, Smardzowicach, Lędzinach i Bieruniu w latach 1971-1972. W 1974 roku „Walencinek” po obu pożarach został dość szybko odbudowany i do dziś pełni funkcje sakralne.

Szkic z zaznaczonym miejscem podłożenia ognia w kościele w Bieruniu, marzec 1972 r.

Kradzież i Profanacja w Kościele w Jastrzębiu-Zdroju

W Jastrzębiu-Zdroju doszło do incydentu, w którym 46-letni mężczyzna okradł i zbezcześcił kościół na osiedlu Barbary. Jastrzębscy policjanci zatrzymali mężczyznę podejrzanego o kradzież paschału wraz ze stojakiem, pieniędzy ze skarbonki kościoła oraz profanację ołtarza.

Kamery zainstalowane w parafii zarejestrowały każdy krok złodzieja i awanturnika. Mężczyzna, będąc pod wyraźnym wpływem alkoholu, porozrzucał niedopałki papierosów na ołtarzu oraz świece w nawie głównej kościoła i podpalił sianko w stajence. Ponadto zniszczył skarbonkę przy wejściu do kościoła, a znajdujące się w niej pieniądze skradł. Dodatkowo, mężczyzna groził 38-letniemu mieszkańcowi ulicy Turystycznej uszkodzeniem ciała, zażądał od niego wydania pieniędzy oraz usiłował podpalić drzwi do jego mieszkania.

Jego dalsze przebywanie na wolności stwarzało zagrożenie dla innych. Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów. Na swoim koncie jastrzębianin ma również sporo wykroczeń. Po rozpatrzeniu zgromadzonego w sprawach materiału dowodowego, sąd uznał, że koniecznym jest zastosowanie wobec 46-latka trzymiesięcznego aresztu.

Monitoring kościelny rejestrujący sprawcę kradzieży i profanacji w Jastrzębiu-Zdroju

tags: #17 #marca #podpalenie #kosciola