Pożary w Kalifornii: Śledztwo, skala zniszczeń i odpowiedzialność

W styczniu 2025 roku cały świat z niepokojem obserwował, jak niszczycielskie i śmiercionośne pożary trawiły południową Kalifornię. Jeden z nich, Palisades Fire, spustoszył luksusową dzielnicę Los Angeles. Dziewięć miesięcy po tych tragicznych wydarzeniach, w październiku, nastąpił przełom w śledztwie, prowadzący do aresztowania podejrzanego o celowe wzniecenie ognia.

Tematyczne zdjęcie płonącego lasu w Kalifornii

Niszczycielskie pożary na początku 2025 roku

Południowa Kalifornia na początku 2025 roku zmagała się z serią kilkunastu pożarów, które objęły zarówno obszar metropolitarny Los Angeles, jak i hrabstwo San Diego. Pożary pojawiły się 7 stycznia 2025 roku i zakończyły 31 stycznia. W wyniku tych zdarzeń zginęło co najmniej 31 osób, choć naukowcy Uniwersytetu Bostońskiego wykazali w sierpniu, że życie mogło stracić nawet 440 osób, analizując cotygodniowe liczby zgonów. Badacze doszli do wniosku, że w dniach 5 stycznia-1 lutego odnotowano nadmiarową liczbę 409 zgonów, które były efektem pożarów.

Skala zniszczeń i zagrożenie

Pożary, które nawiedziły południową Kalifornię, strawiły obszar o łącznej powierzchni ponad 23 tys. hektarów, uszkadzając bądź niszcząc ponad 18 tys. obiektów, w tym domów. Wciąż trwało liczenie strat, ale już wiadomo było, że z powierzchni ziemi zniknęło ponad 16 tys. budynków. Wspomniane pożary Eaton Fire i Palisades Fire uplasowały się na drugim i trzecim miejscu w zestawieniu najbardziej destrukcyjnych pożarów w historii Kalifornii. Reuters podał, że straty oszacowano na około 250 miliardów dolarów. Luksusowa dzielnica Los Angeles - Pacific Palisades, niemal doszczętnie spłonęła. Wiele ewakuacji miało miejsce w rejonie Pacific Palisades oraz w częściach Santa Monica i Altadena. Ogień pochłaniał obszar równy pięciu boiskom do futbolu w ciągu minuty. Domy stracili m.in. Billy Crystal, Mandy Moore, Cary Elwes i Paris Hilton. Zamknięta została malownicza autostrada Pacific Coast Highway, biegnąca wzdłuż wybrzeża oceanu, a dziesiątki ludzi porzuciło swoje samochody, uciekając pieszo przed płomieniami.

Władze informowały o trzech wciąż niekontrolowanych pożarach: Palisades (strawił ponad 4660 hektarów), Eaton (spustoszył ponad 4360 hektarów na północ od Pasadeny) oraz Hurst (pochłonął około 2590 hektarów w dolinie San Fernando). Obowiązkowe nakazy ewakuacji wydano dla dziesiątków tysięcy ludzi, a około 70 000 osób dotknęły ostrzeżenia lub nakazy ewakuacji z powodu pożaru Eaton, a około 60 000 osób w związku z Palisades. Bez prądu pozostawało prawie 300 tys. odbiorców energii elektrycznej. Odwołano zajęcia w 19 szkołach.

Ariel Cohen, meteorolog kierujący Narodową Służbą Meteorologiczną w Los Angeles, opisał trzy pożary szalejące w hrabstwie jako „jedną z najgorszych sytuacji, jakie kiedykolwiek widzieliśmy”.

Aresztowanie podejrzanego o podpalenie Palisades Fire

Oficjalna przyczyna wybuchu dwóch największych pożarów dotychczas nie była znana. W przypadku pożaru Eaton Fire śledczy podejrzewali, że ogień mógł powstać wskutek awarii linii energetycznej należącej do przedsiębiorstwa Southern California Edison. Jeśli chodzi o pożar Palisades Fire, początkowo podejrzewano, że doszło do niego w wyniku przeniesienia przez silny wiatr żarzącego się materiału z pożaru Lachman Fire, który wybuchł niemal w tym samym miejscu w noc sylwestrową 2024/2025 na skutek pokazu fajerwerków. Choć Lachman Fire nie był duży i strażacy szybko go opanowali (nie było wówczas tak silnego wiatru), to żar wciąż się tlił.

Podejrzenia się sprawdziły, gdy w październiku amerykańskie media poinformowały o zatrzymaniu 29-letniego Jonathana Rinderknechta, podejrzanego o wywołanie pożaru Palisades Fire. Ustalenia śledczych były szokujące.

Kalifornia w OGNIU - Wielki POŻAR LOS ANGELES

Jonathan Rinderknecht: Szczegóły śledztwa i konsekwencje

Stacja ABC News przekazała, powołując się na ustalenia śledczych, że 1 stycznia 2025 roku, kiedy wybuchł pożar Lachman Fire (który kilka dni później przerodził się w Palisades Fire), podejrzany Jonathan Rinderknecht pracował jako kierowca Ubera. Feralnej nocy wysadził klienta w okolicy, gdzie wybuchł pożar. W akcie oskarżenia wskazano, że mężczyzna doprowadził do pożaru, podkładając ogień wśród łatwopalnych materiałów (takich jak sucha roślinność czy papier), korzystając prawdopodobnie z zapalniczki.

Kalifornijski prokurator Bill Essayli, cytowany przez ABC News, powiedział, że Jonathan Rinderknecht odjechał z miejsca zdarzenia, ale potem wrócił, nagrywając kilkuminutowy filmik, na którym widać strażaków gaszących pożar. Mężczyzna był już przesłuchiwany kilkanaście dni później, 24 stycznia, ale wtedy okłamał śledczych odnośnie miejsca swojego pobytu w momencie wybuchu pożaru.

Motywy i zarzuty

Śledczy nie chcieli mówić o motywach podejrzanego, ale prokurator Bill Essayli ujawnił, że w lipcu 2024 roku Rinderknecht został zatrzymany na Florydzie i miał zostać przetransportowany do Kalifornii, gdzie stanie przed sądem. Usłyszał już zarzuty federalne, za które grozi mu co najmniej 5 lat więzienia (może to być równie dobrze 20 lat pozbawienia wolności). Reuters podał, że amerykańskie sądy wydają surowsze wyroki, jeśli pożar - celowo wzniecony - doprowadzi albo do obrażeń ciała, albo do śmierci. W takim przypadku oskarżyciele mogą domagać się dożywotniego więzienia albo kary śmierci. Agencja Reutera przypomniała, że Donald Trump pierwszego dnia swojego urzędowania wydał rozporządzenie wykonawcze nakazujące prokuratorowi generalnemu „dążenie do wymierzania kary śmierci za wszystkie przestępstwa o tak ciężkim charakterze, które wymagają jej zastosowania”.

Dlaczego Kalifornia płonie? Czynniki sprzyjające pożarom

W Kalifornii powtarzające się, sezonowe pożary to nic nowego. Mieszkańcy tego stanu borykają się z nimi od zawsze, chociaż tak silne pożary w środku kalifornijskiej zimy, w styczniu, zdarzały się rzadko. Winne jest położenie stanu - jego geografia. Na rosnącą regularność trudnych do powstrzymania pożóg wpływ ma człowiek i to podwójnie.

Geografia i wiatr Santa Ana

Kalifornia doświadcza specyficznego zjawiska wiatru fenowego, znanego jako Santa Ana. Ten suchy i ciepły wiatr wieje z gór Sierra Nevada ku Pacyfikowi, powstając dzięki wyżowi nad Wielkimi Równinami w centralnej części Ameryki Północnej. Santa Ana wieje najczęściej jesienią i zimą, dostarczając idealnych warunków do rozprzestrzeniania się ognia. Długotrwała susza w Kalifornii w połączeniu z Santa Ana to mieszanka wybuchowa, ponieważ raz zaprószony ogień trudno okiełznać. Właśnie ten miks sprawił, że docierały niemal apokaliptyczne obrazki, znane jako pożary Palisades i Eaton.

Susza i zmiany klimatyczne

Kalifornijskie pożary napędza przede wszystkim zmiana klimatu, wywołana w największym stopniu przez człowieka. Rosnące emisje gazów cieplarnianych przyczyniają się do wzrostu ciepła i suszy. Od października 2024 roku spadło niewiele deszczów, a susza o różnym nasileniu objęła 30% powierzchni stanu. W takich warunkach łatwiej o to, by drzewa i lasy zajęły się ogniem - czy to przypadkowo, czy w wyniku celowego podpalenia. Długotrwała susza utrudnia dostęp do wody, za to jest idealna dla rozprzestrzeniania się ognia. Dodatkowo, z każdym spalonym kilometrem kwadratowym lasu do atmosfery uwalniane są kolejne gazy cieplarniane. Badacze wskazują jasno: zmieniające się warunki klimatyczne tylko napędzają powracające pożary i utrudniają ich opanowanie. Gubernator Gavin Newsom stwierdził: "Nie wierzysz w zmiany klimatyczne? Przyjedź do Kalifornii."

Błędy w planowaniu urbanistycznym i ich konsekwencje

Nikt nie uczy się na błędach: zezwolenia na budowę wydawane są w tych miejscach, które w przeszłości strawił ogień. Jak wskazano w jednym z naukowych opracowań, w Kalifornii nie są wyciągane wnioski. Niemal 60% spalonych domów w ciągu ostatnich dekad to nieruchomości, które były odtwarzane na miejscu dawnych zgliszczy. W innej pracy zauważono, że 3/4 spalonych budowli stało na terenach niezurbanizowanych, nazywanych WUI (skrót od wildland-urban-interface - obszar na granicy między dziką przyrodą a terenami miejskimi).

Inne przyczyny: Od pokazów pirotechnicznych do suchych burz

Część pożarów ma inne źródła. Jak podaje CNN i The Washington Post, jeden z najgroźniejszych pożarów w 2025 roku był efektem pokazu sztucznych ogni, który odbył się na imprezie z okazji narodzin dziecka. Kalifornijski Departament Leśnictwa i Ochrony Przeciwpożarowej (Cal Fire) podał, że pożar został wywołany przez używane na imprezie urządzenie pirotechniczne i doprowadził do ewakuacji ponad 20 tys. osób. Rzecznik Cal Fire, Bennet Milloy, powiedział, że organizatorom imprezy może grozić kara wielomilionowego odszkodowania, ponieważ kamery monitoringu w parku zarejestrowały wydarzenie. Cal Fire zwraca uwagę w oświadczeniu, że „przy suchych warunkach i krytycznej pogodzie nie potrzeba wiele, aby wywołać pożar”. W 2017 roku podobna impreza w Arizonie przyczyniła się do wybuchu pożaru, który strawił około 45 tys. akrów terenu.

Powodem części pożarów są także tzw. suche burze. Zjawisko to występuje głównie na pustyniach lub rozległych suchych obszarach, gdzie dolne warstwy atmosfery zawierają niewiele pary wodnej. Krople wody powstałe w wyższych warstwach chmur odparowują, zanim jeszcze dotrą do jej dolnych warstw. Suche burze pojawiają się w lecie w zachodniej części Ameryki Północnej oraz w Australii i są najczęstszym naturalnym źródłem pożarów na terenach niezamieszkałych. Mogą przyczyniać się do powstawania porywistych wiatrów powierzchniowych, które podsycają płomienie i utrudniają zapanowanie nad pożarem.

Historyczny kontekst i rosnąca częstotliwość tragedii

Zaledwie jeden z 20 największych obszarowo pożarów w Kalifornii wydarzył się w XX wieku (w 1932 roku). Równie dramatycznie przedstawia się statystyka dotycząca skali zniszczeń budynków. Pod tym względem żadna z kalifornijskich pożóg nie może się równać z pożarem Camp z listopada 2018 roku, który pochłonął 18,8 tys. różnych budowli i był najtragiczniejszym pożarem w historii Kalifornii, zabijając 85 osób. Tegoroczne pożary z 2025 roku, trwające jednocześnie, pod względem destrukcji, niewiele ustępują pożarowi Camp. Największy pożar - August Complex z sierpnia 2020 roku - sięgnął ponad miliona akrów, czyli niemal 4200 km², co odpowiada około 45% powierzchni województwa opolskiego.

Brak ubezpieczeń i finansowe skutki

Powtarzające się pożary doprowadziły do tego, że nie ma chętnych do ubezpieczania nieruchomości. Firmy przestały oferować takie zabezpieczenia, ponieważ z roku na rok przybywało pożarów, a domy powstawały na miejscu tych, które wcześniej zniszczył ten sam żywioł. Głośno było o sieci State Farm Insurance, która od 2023 roku nie przyjmuje nowych wniosków o ubezpieczenie domów w Kalifornii. Kalifornia, najbogatszy stan USA (gdyby była państwem, zawsze znajdowałaby się w pierwszej dziesiątce o najwyższym PKB), staje się przykładem na to, że działania na rzecz klimatu mają sens.

Reakcje polityczne i kontrowersje

W obliczu pożarów pojawiły się również ostre reakcje polityczne i teorie spiskowe.

Krytyka administracji i służb ratunkowych

Szalejące pożary w Los Angeles Donald Trump nazwał "symbolem rażącej niekompetencji i złego zarządzania duetu Joe Bidena i gubernatora Kalifornii". Wtórował mu jego syn, Donald Trump Jr., który powiązał tragedię z wysyłaniem strażackiego sprzętu do Kijowa, publikując zrzut ekranu wiadomości z marca 2022 roku, informującej o wsparciu sprzętowym straży pożarnej Los Angeles dla Ukrainy. "Oczywiście, straż pożarna w Los Angeles przekazała Ukrainie wiele swoich zapasów" - napisał Trump Jr. na platformie X. Cytowany wpis "podał dalej" Elon Musk. Doradca Donalda Trumpa oskarżył administrację Joe Bidena o zaniedbania, wskazując m.in. na niewypełnienie hydrantów wodą oraz obcięcie 17 mln dolarów z federalnego budżetu na walkę z ogniem.

Prezydent Joe Biden w związku z żywiołem odwołał swoją planowaną podróż do Włoch, aby skoncentrować się na wysiłkach mających na celu walkę z pożarami w Kalifornii. Polski konsulat w Los Angeles przekazał Polakom mieszkającym w mieście wskazówki dotyczące ewakuacji, apelując o zwracanie uwagi na komunikaty służb ratowniczych i stosowanie się do ich poleceń, a także zamieszczając adresy i telefony schronisk.

Teorie spiskowe: Broń DEW

Po wybuchu pożarów w sieci pojawiło się kilka informacji wprowadzających w błąd, sugerujących, że przyczyną pożarów w Kalifornii jest celowe podpalenie za pomocą tzw. Directed Energy Weapons (DEW). Tezę taką przekazywano również w polskojęzycznym internecie. Nagrania rzekomo przedstawiające "ogień w trzech miejscach jednocześnie" okazały się być starsze, pochodzące z września 2024 roku, a wybuch każdego z trzech pożarów dzieliły godziny, nie minuty czy sekundy. Technologia DEW, czyli broń energii skierowanej, istnieje i jest rozwijana od dziesięcioleci m.in. przez Stany Zjednoczone. Jednak, jak podaje Government Accountability Office, "DEW są z reguły mniej skuteczne, im dalej znajdują się od celu, są ograniczone warunkami atmosferycznymi i wymaganiami dotyczącymi chłodzenia." Serwis NBC wykluczył uderzenia pioruna oraz awarie linii energetycznych jako najczęstsze przyczyny tych pożarów, rozpatrując możliwość podpalenia przez ludzi, ale celowe podpalenie uważał za mało prawdopodobne, co okazało się błędnym założeniem w świetle późniejszego aresztowania.

Mapa obszarów najbardziej zagrożonych pożarami w Kalifornii

Nowa normalność: Wyzwania i prognozy

Niewiele wskazuje na to, aby sytuacja miała się poprawić. Choćby dlatego, że pożary o takiej sile nie zdarzały się dotąd w środku kalifornijskiej zimy. Dotychczas największy żywioł nadchodził latem. Najwidoczniej tak wyglądać będzie „nowa normalność” na zachodnim wybrzeżu. Normalność, która będzie słono kosztować.

tags: #17 #pazdziernika #kalifornia #pozar