Pożary poddaszy stanowią jedno z najbardziej destrukcyjnych zagrożeń dla budynków mieszkalnych, często prowadząc do znacznych zniszczeń konstrukcyjnych i utraty dorobku życia. W ostatnich latach Polska doświadczyła kilku poważnych incydentów tego typu, które wymagały zmasowanych akcji ratowniczo-gaśniczych i wsparcia dla poszkodowanych mieszkańców. Poniżej przedstawiamy przegląd wybranych zdarzeń, które ilustrują skalę wyzwań związanych z takimi pożarami.
Pożar poddasza w Kuzie (powiat dąbrowski)
Wczoraj (16 listopada), tuż przed godziną 21:00, mieszkańcy miejscowości Kuzie w powiecie dąbrowskim przeżyli chwile grozy, kiedy pod ich domami rozległy się syreny strażackie. Do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Dąbrowie Tarnowskiej wpłynęła informacja o pożarze domu mieszkalnego w Kuzie. Na miejscu służby zastały dom jednorodzinny, z poddaszem objętym pożarem. Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia oraz uruchomili dwa prądy wody, aby poradzić sobie z żywiołem.
Akcja strażaków trwała kilka godzin. Na szczęście, pomimo groźnie wyglądającego pożaru, nikt nie ucierpiał. Niemniej jednak, dach nadaje się jedynie do wymiany. W działaniach ratowniczo-gaśniczych udział brały zastępy GBARt 2,5/25 i GCBA 9,5/65 z JRG Dąbrowa Tarnowska, zastęp GBA z OSP Bolesław, zastęp GBA z OSP Mędrzechów, zastęp GBA z OSP Kanna, oraz patrol Policji. Na miejscu obecny był Z-ca Komendanta Powiatowego PSP w Dąbrowie Tarnowskiej st. kpt. Krzysztof Romański.

Pożar poddasza bloku w Ząbkach
W czwartek (3 lipca) około godziny 19:00 wybuchł dramatyczny pożar poddasza i najwyższych kondygnacji bloku przy ul. Powstańców 62 w Ząbkach (woj. mazowieckie). Ogień w mgnieniu oka objął cały dach i czwarte piętro. Na szczęście nikt nie zginął, ale ponad 500 osób utraciło dach nad głową, a prokuratura wraz z organami śledczymi wszczęły dochodzenie.
Skala zniszczeń i akcja ratunkowa
Pożar rozpoczął się na poddaszu budynku. Ogień błyskawicznie ogarnął dach oraz czwarte piętro wszystkich trzech segmentów bloku, który ułożony jest w kształcie litery „U”. W kilkunastogodzinnej akcji gaśniczej uczestniczyło ponad 300 strażaków: około 100 z Państwowej Straży Pożarnej i 200 z Ochotniczych Straży Pożarnych. Do Ząbek przyjechało 45 samochodów gaśniczych, 5 cystern, 8 podnośników, drabiny oraz 19 innych pojazdów.

Pożar zniszczył dach i wszystkie lokale mieszkalne znajdujące się na najwyższej kondygnacji. Niższe piętra zostały poważnie uszkodzone przez wodę oraz przez działanie ognia, który w niektórych miejscach przenosił się przez konstrukcję budynku. Uszkodzona została także piwnica oraz garaż podziemny - spłonął przynajmniej jeden samochód, a ogień dostał się do środka przez szyby i kanały wentylacyjne. Mimo dramatycznej sytuacji i skali zniszczeń, nikt nie zginął. Trzy osoby doznały lekkich obrażeń, a trzech strażaków zostało lekko rannych.
Ewakuacja i pomoc dla mieszkańców
Wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski przekazał, że pożar dotknął ponad 200 lokali, co oznacza, że ponad 500 osób nie będzie mogło korzystać ze swoich domów. Mieszkańcy, którzy zamieszkiwali niższe piętra, mogli w kolejnych dniach tymczasowo wejść do swoich mieszkań w obecności strażaków i policji, by zabrać najpotrzebniejsze rzeczy: dokumenty, lekarstwa, pamiątki rodzinne. Władze miasta Ząbki uruchomiły doraźną pomoc finansową. Każda rodzina mogła otrzymać 8 tys. zł jednorazowego wsparcia. Dodatkowo miasto zaoferowało dopłaty do wynajmu w tys. zł miesięcznie - na sierpień i wrzesień. Mieszkańcom zapewniono również tymczasowe zakwaterowanie w hotelach do końca lipca. Oprócz ratowania ludzi, strażacy wynosili z płonącego budynku także zwierzęta. Świadkowie opowiadali o panice i ogromnym zadymieniu. - Ciężko powiedzieć od czego to się zaczęło. Akurat wróciłam z zakupów, czułam na korytarzu spaleniznę, ale przypisałam to jakiemuś obiadowi. Potem weszłam do mieszkania.
Śledztwo w sprawie pożaru
Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga wszczęła śledztwo pod kątem sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. Przesłuchano już około 200 osób - mieszkańców, świadków i pierwszych interweniujących. Od 5 lipca prowadzone są także oględziny budynku: z udziałem biegłych z zakresu pożarnictwa i konstrukcji budowlanych, a także z użyciem dronów i skanera 3D. - Prowadzone są również oględziny poszczególnych pomieszczeń z użyciem skanera 3D, dzięki czemu możliwe jest wykonanie tych czynności przez operatora zdalnie, bez konieczności wchodzenia do pomieszczenia. Oględzinowane pomieszczenia zostały wytypowane przez biegłego jako istotne dla ustalenia źródła pożaru i jego przebiegu - informowała prokuratura.
Ogromny pożar w Ząbkach. Nagranie z lotu ptaka
Wciąż nie ustalono jednoznacznej przyczyny pożaru. Wśród analizowanych hipotez są zarówno samozapłon, jak i celowe działanie osób trzecich. Biegli wskazują, że konstrukcja dachu mogła sprzyjać szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia. Eksperci do spraw pożarnictwa - gen. Ryszard Grosset i Waldemar Jiers, wskazują jednak, że ogień rozprzestrzeniał się zbyt szybko, jak na naturalny rozwój pożaru. Zdaniem Jiersa mogło dojść do podpalenia w kilku miejscach jednocześnie. Onet cytuje jego słowa: „Moim zdaniem tam nie było jednego źródła ognia... podejrzewam, że to było podpalenie”. Grosset zauważa, że ogień powinien był się zatrzymać na tzw. W sprawę zaangażowane zostało także Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Śledztwo nadal trwa. Prokuratura zbiera dokumentację techniczną budynku, analizuje zeznania świadków i opinie biegłych. Przesłuchania mają potrwać jeszcze kilka dni, a oględziny - zwłaszcza wewnętrznych kondygnacji budynku - mogą potrwać nawet tygodnie.
Pożar poddasza domu jednorodzinnego w Leśnej
O godzinie 16:32 wpłynęło zgłoszenie o pożarze poddasza w budynku jednorodzinnym w Leśnej. Jak wynika z przekazanych informacji, dwie osoby mieszkające w domu opuściły go jeszcze przed przybyciem straży pożarnej. Pożar objął poddasze budynku jednorodzinnego o wymiarach około 10 na 12 metrów. Na szczęście dwie osoby zamieszkujące dom zdołały opuścić budynek jeszcze przed przyjazdem służb, poinformował Adam Chudy z żywieckiej PSP. Do akcji skierowano 11 zastępów gaśniczych z gmin Lipowa i Łodygowice. Ratownicy medyczni zostali zadysponowani do osób zamieszkujących budynek.