Adam Drewniok, znany przede wszystkim jako basista zespołu Carrantuohill, całe swoje życie mieszka w Rybniku, w dzielnicy Maroko-Nowiny. Jego historia to opowieść o silnym związku z miejscem zamieszkania, pasji do muzyki i nietypowych zainteresowaniach.

Historia i Wspomnienia z Dzielnicy Maroko-Nowiny
Pan Adam podkreśla, że mieszka "w zasadzie nie na Nowinach, a na Maroku". Pierwotnie dzielnica ta miała nosić nazwę „Zachód”, jednak w latach 70. XX wieku, w związku z panującym ustrojem, nazwa ta stała się niepopularna i ostatecznie przyjęto nazwę Nowiny. Drewniok, pracując dawniej w wydziale architektury urzędu miasta, widział stare mapy projektowe z naniesioną nazwą Rybnik-Zachód.
Wspomina czasy dzieciństwa, kiedy jako mały chłopiec rozpędzał się na rowerze na ul. Winklera. Ostatnim domem w dzielnicy Maroko był wówczas dom państwa Ptaszyńskich, gdzie chodzono po ser od krowy, mieściła się stolarnia i małe gospodarstwo. To był ostatni dom w granicach Rybnika, po nim rozciągały się tylko Orzepowice, a mieszkańcy mówili, że idzie się „za czarną drogę”.
W miejscu dawnego gospodarstwa sąsiad, Jacek Plutowski, kontynuuje tradycję Ptaszyńskich, posiadając kozę, kury i kaczki. To bardzo cieszy Adama Drewnioka, który skoszoną trawę zamiast do kompostownika nosi Bronce - kozie, która rozpoznaje go po głosie. Pan Adam zaznacza, że wraz z rodziną stworzyli tu sobie zielony zakątek.
Przemiany Krajobrazu Miejskiego
Bloków nie było w ogóle, a pojawiły się one dopiero w latach 70. i 80. XX wieku. W pierwszych klasach szkoły podstawowej wycieczka do lasu była wyprawą całodniową, podczas której słuchano Lata z Radiem z tranzystora i można było robić ogniska na polankach. Teraz świat, jak mówi, "strasznie się skurczył". Tuż obok był ogród, a z tyłu ogródki działkowe. Adam Drewniok pamięta, że przed zlikwidowaniem tych ogródków poszła informacja, że mieszka tam Cygan. Potem te domki działkowe się spaliły, co było sensacją.
Najbliżej swojego obecnego miejsca zamieszkania, pan Adam ma do bloków na Św. Józefa, gdzie kiedyś były pola. Kiedy zaczęto budować bloki, dzieci bawiły się, łażąc po piwnicach. Bawili się też w powstanie i wchodzili do kanałów, wychodząc pod Nacyną na Wierzbowej. To były, jak wspomina, "głupie zabawy". Sam Adam Drewniok przez prawie dziesięć lat mieszkał na Rynku. Po śmierci ojca wrócił na Maroko, gdzie na ich części parceli wybudowali obecny dom.
Zima jest dla niego najgorszym okresem, ponieważ kiedy opadną liście, z czterech stron widoczne są bloki: na wschód - Dworek, na południe - Osiedle Tysiąclecia, na zachód - tzw. bloki kolejowe na Hibnera, a z tyłu - bloki przy ul. Św. Józefa. Od wiosny do jesieni czuje się tu jednak bardzo dobrze, a jego enklawa jest tak zielona, że „gdyby zawiązać komuś oczy i go tu wprowadzić, mógłby się zdziwić wychodząc z powrotem na ulicę”. To wymagało wielu lat pracy w ogródku.

Społeczne Problemy Dzielnicy
Adam Drewniok jest zwolennikiem i fanem sportu, ale wyraża swoje oburzenie w związku z bazgrołami pojawiającymi się na świeżo termorenowanych budynkach. Uważa, że dobrze zrobiony mural to artyzm, jednak beznadziejne sygnatury graficiarzy czy napisy KS ROW psują estetykę. Apeluje o zwracanie uwagi na to przez mieszkańców i samych graficiarzy, podkreślając, że w Irlandii podziwiał piękne murale, które powstawały za zgodą i zezwoleniem właścicieli ścian.
Drugą bolączką, obok śmieci wyrzucanych na ulicę, są odchody pupili. Dziwi go, że w Rybniku ludzie tego nie praktykują, mimo dostępności darmowych torebek, podczas gdy w centrach miast na świecie ludzie od razu sprzątają po swoich pupilach. Pielęgnując klomb, pan Adam sam boryka się z tym problemem. Trudno, posprząta, ale najgorzej, gdy się w to wdepnie i zacznie roznosić po domu. Apeluje, aby z miłości do zwierzaka posprzątać po nim.
Kariera Muzyczna i Zespół Carrantuohill
Adam Drewniok urodził się 3 listopada 1963 roku w Rybniku. Od najmłodszych lat związany był z muzyką, grając na gitarze akustycznej i basowej. Jego pierwszym zespołem była formacja „Eryś Group”. Już w tym czasie zawodowo pracował w Urzędzie Miasta Rybnika.
W 1987 roku „Eryś Group” zmieniła nurt muzyczny z poezji śpiewanej na klimaty celtyckie. To przełomowe wydarzenie dało początek działalności artystycznej zespołu Carrantuohill, w którym Adam Drewniok gra do dzisiaj. Początkowo na gitarze, a od 1992 roku na gitarze basowej.
Nowe Projekty i Współpraca Artystyczna
Zespół Carrantuohill niedawno wydał album „25” i obecnie promuje go na koncertach jako swój najnowszy krążek. Jednocześnie pojawiają się już nowe pomysły na dalszą twórczość. Co roku zespół występuje w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu na Zielonej Wyspie Śląsk, gdzie podjął współpracę z orkiestrą Państwowej Szkoły Muzycznej im. Braci Szafranków w Rybniku. Na pewno część materiału na nową płytę będzie oparta o tę kooperację.
Adam Drewniok zdradza również, że nawiązał współpracę z Maciejem Balcarem. Wkrótce odbędzie się koncert blisko białoruskiej granicy, gdzie organizator zażyczył sobie występu z wokalistami. Będą to Paweł Kukiz i właśnie Maciej Balcar. Artyści pracują wspólnie nad materiałem i są zgrani koncertowo. Miejsce, w którym zespół pracuje i tworzy, to przerobiony kurnik w Żorach, gdzie parter został zmieniony w garaż dla samochodu, a piętro zaadaptowano na studio. W jego domu nie ma szczególnie twórczego miejsca, ale jak sam mówi, sama atmosfera pozwalająca na odpoczynek może być inspirująca. Z chęcią wraca do domu z różnych wyjazdów i wczasów, bo dobrze mu się tu mieszka.
Pasje i Wolny Czas Adama Drewnioka
Wolny czas Adam Drewniok spędza na realizacji wielu pasji. Wśród nich wymienia żużel, muzykę irlandzką, twórczość The Beatles i wszystko, co z nimi związane, a także antyki.
Świat Antyków i Renowacja Mebli
Uważa, że antyk to zawsze mebel z duszą, dlatego zajmuje się ich renowacją. Najczęściej są to meble wyciągane z pchlich targów lub Galerii pod manekinem, z którą jest zaprzyjaźniony. Przygarnia przede wszystkim meble w opłakanym stanie. Jeśli nie wymagają specjalistycznych prac stolarskich, z którymi mógłby mieć problem, bierze je i odnawia. Pan Adam zapowiada już koniec zakupów antyków, ponieważ jego budynek został nimi nasycony.

Jego ulubionym okresem w sztuce meblarskiej jest secesja, czyli okres rozpoczynający się przed I wojną światową i kończący się mniej więcej w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Wszystkie meble w jego domu mają spójne motywy z tego okresu, co świadczy o jego zamiłowaniu do jednorodnego gatunkowo i kolorystycznie wystroju wnętrza. Czasem sąsiedzi mają go dość, kiedy pracuje ze szlifierką oscylacyjną. Podkreśla, że antyki nie zawsze kosztują majątek; czasem można zdobyć ciekawe okazy za niewielkie pieniądze, a po odnowieniu ich wartość może wzrastać. Mają dla niego również wielką wartość sentymentalną. Na pchlich targach kupuje także instrumenty za kilkadziesiąt złotych.