W ubiegłym tygodniu strażacy ochotnicy ze Straży Pożarnej w Aleksandrowie Łódzkim zostali wezwani do płonących przed jedną z posesji samochodów. Okazało się, że ten groźny incydent miał tragiczne tło i mógł doprowadzić do jeszcze większej tragedii, gdyby nie szybka reakcja jednego z domowników i... kota.
Interwencja straży pożarnej i eskalacja zagrożenia
Gdy druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Aleksandrowie Łódzkim próbowali uporać się z ogniem trawiącym aż trzy pojazdy, dowódca spostrzegł, że pożar wdarł się także do stojącego nieopodal budynku. Relacjonują druhowie z Aleksandrowa Łódzkiego na stronie osp.pl: "Dowódca wydał rozkaz wejścia do budynku! Na parterze i na poziomie drugiej kondygnacji płonęły dwa pokoje".
Akcja nabrała prawdziwego rozpędu, ponieważ nikt nie spodziewał się, że pożar ma miejsce w środku domu i to w dwóch różnych miejscach, na różnych poziomach. W międzyczasie walka z ogniem trwała przy rozpalonych samochodach. W jednym z pojazdów rozszczelnił się bak paliwa, a płonące paliwo rozlało się pod pojazdem - relacjonują strażacy.

Ogień w domu spalił komplet wypoczynkowy, a po przedostaniu się na piętro, zajął szafę. Pożar okazał się wyzwaniem, gdyż zajęły się części systemu wypoczynkowego i szafy, które generowały duże ilości dymu. Jak relacjonują strażacy, mieszkańcom budynku udało się z niego wydostać jeszcze przed przyjazdem strażaków, dlatego nikt nie ucierpiał.
Niezwykła rola kota w ratowaniu życia
Okazało się, że domownikom udało się w porę uciec z płonącego domu dzięki czujności zwierzęcia. Zdaniem Krzysztofa Kopani, rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Łodzi, gdyby nie kot, na miejscu zdarzenia mogłoby dojść do jeszcze większej tragedii. "Obecny w domu kot obudził jedną z kobiet, która wezwała straż pożarną i obudziła rodzeństwo" - powiedział rzecznik łódzkiej prokuratury, cytowany przez serwis lodzkie112.pl.
🔵 ZGON PODCZAS POLICYJNEJ INTERWENCJI || CO WYKAZAŁA SEKCJA ZWŁOK?
Śledztwo prokuratury: Próba potrójnego zabójstwa
Na miejscu pożaru, który miał miejsce w miejscowości Księstwo pod Aleksandrowem Łódzkim, pojawił się także prokurator. Po wstępnym śledztwie okazało się, że mogło dojść do podpalenia. Domniemanego sprawcę udało się już zatrzymać. To był pożar z rodzinnym dramatem w tle.
Zatrzymany został 33-letni mężczyzna, który najprawdopodobniej chciał zabić swoje rodzeństwo, które przebywało w domu. "To była próba zabójstwa trzech osób. Usłyszał on zarzuty usiłowania zabójstwa swojego brata i dwóch sióstr" - przekazał Kopania dla TVN24.

Prawdopodobny sprawca podpalenia został aresztowany na trzy miesiące i usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. 33-latek nie przyznał się do winy. Mężczyźnie grozi dożywocie.
tags: #aleksandrow #lodzki #pozar #samochodu