Do dramatycznego zdarzenia doszło w Nowym Jorku, gdzie podczas akcji ratowniczej strażak spadł z drabiny, tracąc życie. Ten tragiczny incydent rzuca światło na szerszy problem bezpieczeństwa sprzętu pożarniczego, który w ostatnich latach wywoływał kontrowersje i awarie na całym świecie, od Niemiec po Polskę i Katar.
Dramatyczne zdarzenie w Nowym Jorku
Dramatyczne zdarzenie miało miejsce w jednym z budynków na Brooklynie w Nowym Jorku. Pożar objął sporą część obiektu, kiedy strażacy przyjechali na miejsce. Rozłożyli drabinę, przy pomocy której próbowali wydostać mieszkańców z płonącego budynku. W trakcie akcji ratunkowej drabina, na której znajdował się strażak, nagle się złożyła. Mężczyzna spadł na ziemię, uderzając głową o chodnik i niestety, zginął na miejscu. Kiedy wydawało się, że zostanie uratowany, doszło do tragedii, w wyniku której mężczyzna, który się na niej znajdował, spadł na ziemię i zginął.
Natychmiast ratownicy ruszyli mu na pomoc, przenosząc nieprzytomnego mężczyznę na nosze. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną tragedii; biegli ustalają, czy chodzi o awarię drabiny, czy zawinił jakiś inny czynnik. Zmarły 53-latek mieszkał z dwoma współlokatorami, którym bezpiecznie udało się wydostać z płonącego lokalu.

Seria wypadków i awarii drabin strażackich na świecie
Wypadek w Nowym Jorku nie jest jedynym incydentem związanym z awariami drabin strażackich w ostatnim czasie. Problem bezpieczeństwa tego kluczowego sprzętu pojawił się w różnych miejscach na świecie, budząc poważne obawy o życie ratowników.
Incydenty w Niemczech: Kiel i Preetz
W dniu 17 października 2024 roku w Kiel (Niemcy) doszło do wypadku z udziałem drabiny mechanicznej. Po przeprowadzonym dochodzeniu okazało się, że doszło do zerwania dwóch lin wysuwających park drabinowy, co spowodowało gwałtowne „złożenie” przęseł drabiny. Strażacy znajdujący się w koszu, na szczęście nie wypadli z niego, ponieważ byli zabezpieczeni sprzętem do pracy na wysokości. W związku z tym wypadkiem, Zawodowa Straż Pożarna miasta Hamburg przeprowadziła dodatkowe sprawdzenie posiadanych drabin mechanicznych. W dwóch z czterech użytkowanych drabinach Magirusa stwierdzono uszkodzenia na linach. Dalsze postępowanie z nimi jest jeszcze nieznane i będzie podejmowane przez kierownictwo straży pożarnej. Nie jest również znane, kiedy doszło do uszkodzeń lin.
Kolejne zdarzenie miało miejsce w październiku ubiegłego roku na terenie środka techniczno-gaśniczego w Preetz w Niemczech. Podczas szkolenia operatorów drabin dla strażaków z Kilonii, w drabinie mechanicznej DLK 23-12 Magirus po maksymalnym rozłożeniu doszło do pęknięcia liny, co doprowadziło do jej złożenia do pozycji wyjściowej. Eksperci wskazali, że przyczyną wypadku było zmęczenie liny wysuwu, które doprowadziło do awarii drugiej liny. Magirus informuje, że eksperci uznali, iż uszkodzenia rozwijały się przez dłuższy czas i powinny zostać wykryte podczas prawidłowej i regularnej konserwacji zgodnie z wytycznymi producenta.
Śmiertelne awarie drabin w Katarze i Polsce
Na europejskim rynku specjalistycznego sprzętu strażackiego działają dwie renomowane firmy: Rosenbauer i Magirus. Obie cieszą się opinią profesjonalnych producentów znakomitego sprzętu, wychwalanego przez strażaków od Gibraltaru po Suwałki, z naczelną zasadą dbania w pierwszej kolejności o bezpieczeństwo ratowników.
Dlatego, gdy w wypadku, do którego doszło w Katarze podczas przygotowań do mistrzostw świata w piłce nożnej, zginęło trzech strażaków, przez środowisko ratowników w całej Europie przebiegł pomruk zdziwienia. Jak mówią etatowi strażacy: „Strażak, który wchodzi na taką drabinę, doskonale zdaje sobie sprawę, że jeśli z niej spadnie, nie ma żadnych szans na przeżycie, dlatego zachowuje środki bezpieczeństwa, z których został przeszkolony” oraz „Musi mieć też pełne zaufanie do sprzętu, z którego korzysta”.
Wieść o wypadku w Katarze dotarła też do Polski. Okazało się, że złamana drabina to ten sam sprzęt, który za 50 mln zł zamówiła KW PSP w Toruniu. Sytuacja dziwi o tyle, że głosy o problemie ze sprzętem pojawiały się także w Polsce. W Lublinie podczas sprawdzania nowej drabiny doszło do awarii - wygięła się ona na dużej wysokości wraz ze znajdującymi się na niej strażakami. Ludzi ewakuowano, a do jej złożenia wezwano serwis producenta i odwieziono do naprawy. Według zamieszczanych w mediach społecznościowych zdjęć, problem pojawia się nawet po naprawie.
Tym bardziej dziwi, że w kolejnym przetargu z roku 2022 zdecydowano się na zakup sprzętu od tego samego producenta. Samochody otrzymać miała jednostka w Grudziądzu, a w Inowrocławiu już je otrzymała. Termin odbioru się przedłużał, ale ostatecznie 27 stycznia 2023 r. z wielką pompą przekazano sprzęt jednostce w Inowrocławiu. Tymczasem 31 stycznia, podczas testowego uruchomienia nowej drabiny zakupionej od firmy Rosenbauer na terenie jednostki PSP w Inowrocławiu, doszło do bliźniaczo podobnej awarii, do jakiej doszło w Katarze.

Starszy brygadier Robert Kulasiński, naczelnik Wydziału Technicznego Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu, komentuje: „Zbieraliśmy dane w sprawie wydarzeń w Katarze i oczywiście byliśmy nimi zainteresowani”. Nie wspomina on jednak o okolicznościach, w jakich doszło do wypadku w Inowrocławiu. Do przeprowadzenia testu sprzętu przygotowani zostali strażacy zaopatrzeni w odpowiednie szelki zabezpieczające, którymi mieli zostać przypięci do drabiny. Tuż przed wejściem na drabinę dowódca zdecydował, że zamiast ludzi wystarczy włożyć do kosza worki z piaskiem. Jak się okazało, decyzja ta ocaliła życie strażaków, a zdjęcia złamanej na pół drabiny obiegły lokalne i ogólnopolskie media. Zareagowała na nie firma Rosenbauer, która wydała oświadczenie, zalecając użytkownikom drabiny L42A-SX korzystanie wyłącznie z drabiny do 32 metrów.
Kontrowersje wokół zakupu drabin w Polsce
Sprawa jest poważna, bo chodzi w niej nie tylko o grube miliony, ale przede wszystkim o życie strażaków. Pytanie, jak doszło do tego, że KW PSP w Toruniu zdecydowała się wydać fortunę na sprzęt, który okazał się prawdopodobnie wadliwy, pozostaje otwarte. Czy przyczyna tkwi w przepisach przetargowych, czy odpowiada za nią człowiek? Najgłośniej te pytania zadają sami strażacy - ci zwykli, którzy na co dzień narażają życie, żeby ratować ludzi.
Problemy z dokumentacją i ekspertyzami
W komendzie wojewódzkiej zaś słyszymy, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami, komendant główny zadziałał błyskawicznie, a sprawa będzie badana. Starszy brygadier Robert Kulasiński z KW PSP w Toruniu kategorycznie stwierdza: „Zarzucanie nam, że przeprowadziliśmy przetarg, w którym względy bezpieczeństwa strażaków nie były na pierwszym miejscu, jest po prostu absurdem”. Dodaje również, że „Sprzęt, który zakupiliśmy, spełnia wszelkie wymogi bezpieczeństwa, co potwierdza otrzymanie świadectwa dopuszczenia, zezwalające na użytkowanie go przez straże pożarne do ratownictwa”.
Jednak, jak podkreśla Piotr Pajor, „Problem wcale nie jest błahy i wydaje się, że żadna prowizoryczna naprawa nie rozwiąże problemu braku odpowiednich rozwiązań konstrukcyjnych”. Z wyjaśnień przedstawiciela niemieckiej firmy wynika, że w dużym skrócie rozwiązania techniczne polegają na eliminowaniu drgań drabiny, nie tylko w oddziaływaniu pionowym, ale przede wszystkim poziomym, czyli np. na wpływ wiatru. Co ciekawe, w dokumentacji przetargowej przedstawiciele Rosenbauera zaznaczyli, że ich drabiny taki system posiadają, tymczasem w karcie katalogowej produktu sama firma zaznacza, że ich układ działa tylko w kierunku pionowym.
Konkurencyjny oferent podniósł tę kwestię w zarzutach skierowanych do Krajowej Izby Odwoławczej, posiłkując się ekspertyzą Uniwersytetu w Stuttgarcie. Według orzeczenia Izby sprawdzenia takiego należy dokonać przy odbiorze, gdyż drabiny będą produkowane w przyszłości.
Jeszcze w 2020 r. drabiny Rosenbauera nie uzyskały pozytywnej opinii technicznej od Centrum Naukowo-Badawczego Ochrony Przeciwpożarowej w Józefowie, zaś konkurencyjne firmy oprotestowały zgłoszone przez Rosenbauera normy bezpieczeństwa. Starszy brygadier Robert Kulasiński zaprzecza: „To nieprawda, że sprzęt Rosenbauera nie spełniał naszych norm. Spełniał. Gdyby było inaczej, nie przeszedłby przecież przez sito przetargowych przepisów”. Różnice w ofertach obu wiodących na rynku firm, a więc Rosenbauera i Magirusa, były znikome; obie firmy produkują znakomity sprzęt i przy wyborze ofert decydowały niuanse.
Przedstawiciele firmy Magirus podkreślają równocześnie, że pod względem formalnoprawnym trudno jest doszukiwać się złamania prawa przez Rosenbauera. Podkreślają jednakże, że zastanawiający jest fakt, dlaczego ich argumenty nie zostały wzięte pod uwagę. Piotr Pajor dodaje: „Gorzki w tej sprawie jest fakt, że zanim ten i kolejny przetarg rozstrzygnięto, wielokrotnie wskazywaliśmy na różne rozwiązania, które mogły podnieść poziom bezpieczeństwa i funkcjonalność drabin, które spowodowały awarię w Inowrocławiu, a wcześniej wypadek w Katarze. Protestowaliśmy, pisaliśmy odwołania, alarmowaliśmy, że komisja przetargowa nie bierze pod uwagę opinii ekspertów, na przykład Wydziału Badania Dynamiki Systemów na Uniwersytecie w Stuttgarcie, który wykazał różnice w działaniu systemów stabilizacji przęseł drabin obu producentów. Ekspertyzę taką prezentowaliśmy nawet na rozprawie w Krajowej Izbie Odwoławczej.”

Dalsze losy wadliwego sprzętu
Sprawą zakupu 20 wozów przez KW PSP w Toruniu w przetargu z 2020 r. zapewne dziś już nikt by się nie zajmował, gdyby nie incydent w Inowrocławiu. W mediach społecznościowych szeroko komentują ją przede wszystkim strażacy, którzy nie szczędzą gorzkich słów pod adresem dostawcy sprzętu z Niemiec. Starszy brygadier Robert Kulasiński zapewnia: „Gdy tylko okazało się, że bezpieczeństwo jest zagrożone, sprzęt został natychmiast wycofany z użytku do czasu wyjaśnienia i rozwiązania problemu.”
Mimo to, dokładnie od dwóch lat drabiny Rosenbauera warte ponad 50 mln zł zbierają kurz w garażach PSP. Pomimo przeprowadzonych kontroli i badań Państwowa Straż Pożarna ani producent nie zdecydowali się opublikować wyników. W tej sprawie pojawia się również wątek personalny, o którym na chwilę obecną nie można pisać do czasu pełnego zebrania materiału dokumentacyjnego.
"WYJAZDY DO WYPADKÓW SĄ NAJGORSZE - TRZEBA TO PRZEMÓC" STRAŻAK O PRACY W JEDNOSTCE
tags: #amerykanski #strazak #spada #z #drabiny