Kalina Jędrusik, aktorka, która odeszła 30 lat temu, słynęła nie tylko z wielkiego talentu aktorskiego i nieprzeciętnej urody, ale również z ostrego języka. Jej życie było niezwykle barwne i jest prawdziwą kopalnią anegdot i historii, które nawet po latach wywołują uśmiech. Mówimy wszak o jednej z najbardziej kontrowersyjnych gwiazd w historii polskiego aktorstwa. Barbara Krafftówna określiła kiedyś Jędrusik "nieomal wulkanem wulgarności, tylko uroczym". Wspomnienia o ciętym języku aktorki nie umknęły uwadze scenarzystek filmu "Bo we mnie jest seks", który opowiedział o ważnym wycinku z życia pierwszej seksbomby PRL-u. Ze wszystkich anegdot krążących na temat Kaliny Jędrusik, ta związana ze strażakiem w teatrze jest prawdopodobnie najbardziej popularna.

Incydent za kulisami: Papieros i ostra odpowiedź
Jedna z najsłynniejszych anegdot teatralnych, wielokrotnie opowiadana przez postaci takie jak Gustaw Holoubek, Piotr Fronczewski czy Włodzimierz Korcz, dotyczy incydentu z Kaliną Jędrusik i strażakiem. Jak wspominał Gustaw Holoubek w wywiadzie udzielonym magazynowi "Charaktery" w 2006 roku, na jednej z teatralnych prób Kalina Jędrusik zapaliła papierosa za kulisami. W teatrze, jak wiadomo, palenie jest zabronione. Wówczas podszedł do niej strażak.
- W jednej z wersji, podszedł do aktorki i grzecznie kłaniając się, oznajmił: „Pani Kalino, nie wolno tutaj palić”.
- W innej, po prostu powiedział: „Proszę zgasić papierosa, bo tu nie wolno palić”.
Reakcja Jędrusik, słynącej z ciętego języka, była natychmiastowa i stanowcza. Kiedy strażak zwrócił jej uwagę, aktorka poczęstowała go siarczystym przekleństwem. Wielka diwa polskiego kina w niewybrednych słowach dała do zrozumienia mężczyźnie, co myśli o jego sugestii. „Odp...l się, strażaku” lub „Spi*rdalaj, strażaku” - miała odpowiedzieć aktorka, ledwie na niego patrząc.
Kalina Jędrusik - Film KALINA 1991
Kuriozalna pomyłka: Strażak i Barbara Rylska
Wzburzony strażak, nieprzyzwyczajony do takiego zachowania i urażony, oddalił się za kulisy, aby przemyśleć sprawę i przygotować ciętą ripostę. Wrócił po kilku minutach, nabrał powietrza, ale w tym czasie Kalina Jędrusik zdążyła już opuścić scenę. Zamiast niej, za kulisami stała Barbara Rylska, mająca bardzo podobny kostium. Strażak, którego oczy zaszły bielmem z wściekłości, nie zauważył zamiany.
Podszedł do Rylskiej i wykrzyczał jej w twarz: „Ja też potrafię przeklinać, ty stara kurwo!”. Kompletnie zdumiona Barbara Rylska natychmiast pobiegła poskarżyć się do Edwarda Dziewońskiego, który był reżyserem spektaklu. Aktorka powiedziała, że strażak ewidentnie oszalał, ponieważ zwyzywał ją bez żadnego konkretnego powodu.

Interwencja reżysera i dalsze konsekwencje
Urażony reżyser Edward Dziewoński, kipiąc z oburzenia, postanowił zainterweniować i bronić honoru swojej gwiazdy. Zaraz przybiegł na scenę lub za kulisy i bez ogródek powiedział do strażaka: „A pan jest ch..!”. Piotr Fronczewski w swojej relacji podkreśla, że to już "nie był ten sam strażak", co tylko pogłębiało absurdalność sytuacji. Z kolei inna wersja anegdoty mówi, że w efekcie tego zajścia strażak obraził się i przestał przychodzić do teatru.
Wersja z dyrektorem Dejmkiem
Anegdota ma także inne wariacje. W jednej z nich, dziejącej się w Teatrze Narodowym, zelżony niewinnie strażak poszedł poskarżyć się swojemu dowódcy. Ten zwrócił się do dyrektora Kazimierza Dejmka z formalnym wnioskiem o ukaranie aktora, który zwyzywał jego podkomendnego. Dejmek, zdezorientowany, zapytał:
- „A jak ten aktor wyglądał? Bo ja ich tu mam wielu.”
- Na to dowódca, który przecież nie widział zdarzenia na oczy, odparł: „Nie wiem. Straszny cham, to pewnie i mordę ma chamską.”
- Dejmek, sięgając po mikrofon, mówi beznamiętnym tonem: „Proszę natychmiast zawołać do mnie pana Siemiona”.
Trwałość i popularność anegdoty
Ta historia, opowiadana na przestrzeni lat przez wielu świadków i uczestników życia teatralnego, stała się symbolem temperamentu Kaliny Jędrusik oraz komicznych pomyłek, jakie mogą zdarzyć się za kulisami. Piotr Fronczewski zauważył, że choć słyszał ją setki razy, jedynymi stałymi elementami byli Jędrusik, Dziewoński i dwaj anonimowi strażacy. Miejsca akcji, takie jak Teatr Narodowy, Kwadrat, Komedia czy kulisy Sali Kongresowej, oraz tytuły sztuk zmieniały się w zależności od opowiadającego. To tylko świadczy o jej legendarnym statusie i zdolności do adaptacji w ustnej tradycji.
