Poniżej przedstawiono streszczenia różnorodnych historii o bohaterze o imieniu Franek, który często jest związany z tematyką strażacką, czy to jako odważny ratownik, czy jako mały chłopiec zafascynowany tym zawodem.
Strażak Franek z Ognikowa: Przygoda ze Smokiem Zyg-Zagiem
W małym miasteczku Ognikowo mieszkał niezwykły strażak o imieniu Franek. Był on znany ze swojej odwagi i umiejętności gaszenia nawet najtrudniejszych pożarów. Pewnego dnia, gdy Franek mył swój wóz, usłyszał alarm: „Uwaga, uwaga! Smocze ognisko w lesie!” Zgłosił się do niego jego przyjaciel Puszek, pytając, dokąd tak pędzi. Franek zaprosił go do przyłączenia się do gaszenia smoczego ogniska, na co Puszek, mimo początkowego strachu, chętnie przystał.
Gdy Franek i Puszek dotarli do lasu, zobaczyli ogromne kłęby dymu unoszące się nad drzewami. Nagle, zza drzew wyłonił się wielki, zielony smok. Franek, choć trochę przestraszony, postanowił być odważny i przywitał się ze smokiem. Smok przedstawił się jako Zyg-Zag i przeprosił, że narobił tyle zamieszania. Franek cierpliwie wyjaśnił, że nie można tak po prostu rozpalać ogniska w lesie, bo jest to bardzo niebezpieczne, nawet jeśli chciał zjeść kiełbaski. Zyg-Zag, spuszczając głowę, przyznał, że nie wiedział i przeprosił.

Franek, Puszek i Zyg-Zag ruszyli w stronę ogniska, które było naprawdę ogromne. Franek zarządził szybkie i sprawne działanie, prosząc Puszka, aby przyniósł wąż strażacki. Puszek wrócił z wężem, ledwo go unosząc, i Franek podłączył wąż do hydrantu, rozpoczynając gaszenie ognia. Początkowo wydawało się, że to na nic, ale wtedy Zyg-Zag wpadł na pomysł, że mógłby pomóc. Po godzinie ciężkiej pracy ognisko wreszcie zgasło, co wszyscy uczcili okrzykiem „Hurra! Udało nam się!”
Franek wykorzystał sytuację, aby nauczyć wszystkich o bezpieczeństwie. Wyjaśnił, że nawet dorośli, jak Zyg-Zag, potrzebują doświadczenia w bezpiecznym rozpalaniu ognisk. Odpowiedział na pytania o gaśnicę, opisując ją jako specjalny pojemnik z substancją gaszącą ogień. Na pytanie o potrzebę załatwienia potrzeby fizjologicznej przy ognisku, Franek uśmiechnął się, mówiąc, że wtedy prosi się kogoś o zastąpienie. Podkreślił, że to nie jest skomplikowane, lecz wymaga odpowiedzialności.
Wdzięczni za pomoc i naukę, Zyg-Zag i Puszek postanowili podziękować Frankowi. Zyg-Zag użył swojego ognia do stopienia metalu i uformowania odznaki, a Puszek pomalował ją swoim ogonem. Następnego dnia zaprosili Franka do lasu, gdzie wręczyli mu piękną odznakę. Franek był zaskoczony i wzruszony. Następnie wszyscy razem spędzili wspaniałe popołudnie na pikniku.
Minęło kilka miesięcy, i Franek otrzymał niezwykłe wezwanie od burmistrza, który potrzebował jego pomocy. Franek, podekscytowany, ale i trochę zdenerwowany, zgodził się. Burmistrz zapewnił go, że da sobie radę, a Franek z radością przygotowywał się do bycia nauczycielem. Pierwsza lekcja odbyła się w przedszkolu „Wesołe Iskierki”, gdzie Franek witał dzieci i zapraszał do przymierzenia hełmu strażackiego. Od tego dnia Franek, Puszek i Zyg-Zag regularnie odwiedzali szkoły i przedszkola, ucząc dzieci o bezpieczeństwie.
Mały Franek na Festynie Strażackim
Franciszek (Franek) miał dziadka Grega, który był prawdziwym strażakiem-ochotnikiem. Pewnego dnia dziadek wszedł do domu ubrany w mundur galowy i zapytał, czy ktoś ma ochotę na przejażdżkę wozem strażackim. Nie było odwrotu! Franciszek w siedem sekund zmobilizował się do zjedzenia podwieczorku i razem popędzili na festyn - święto, które zorganizowali strażacy.
Na festynie było mnóstwo atrakcji. Dzieci mogły jeździć wozem strażackim, brać udział w konkursie na rzut beretem, jeść popcorn i lody. Dużą popularnością cieszyła się jazda najprawdziwszym wysięgnikiem strażackim. Odbył się także pokaz ratownictwa i pokaz gaszenia pożarów. Franciszek był szczęśliwy i zmęczony, a zdjęcia z wydarzenia jeszcze pachniały świeżością, uwieczniając te wspaniałe chwile.
Franek, Brat Basi, Odkrywa Świat Dorosłych Zawodów
W serii książeczek o Basi, młodszy brat Basi, Franek, również odgrywa ważną rolę. Franek chciał być jak tata, nie chciał już być małym „dziudziusiem”, który siusia w pieluchę. On chciał siusiać jak dorośli, na stojąco. Oczywiście nie wszystko poszło po jego myśli, ale przecież na tym polega nauka. Nikt na niego nie krzyczał, wręcz przeciwnie, wszyscy mu kibicowali! Franek jest jeszcze malutki i choć jest też bardzo rezolutny, to jednak nie wszystko potrafi zrobić zupełnie sam, ale od tego ma przecież Basię, bo świetnie jest być młodszym bratem.
Razem z Basią bawili się w strażaków. Basia imitowała pożar, a Franek dzielnie go gasił. Franek wcielał się również w policjanta, ganiąc Basię za przechodzenie przez jezdnię nie tam, gdzie wolno. Później organizowali z Basią wyścigi - oczywiście wyścigówkami. Książeczki te uczą m.in. jak radzić sobie z codziennymi wyzwaniami w humorystyczny sposób.