Pożary na Bojarach i w Białymstoku: historia niszczenia zabytkowej tkanki miasta

Akcje gaśnicze i interwencje straży pożarnej

Po przybyciu na miejsce zdarzenia pierwszych zastępów PSP i OSP stwierdzono, że pożarem objęty jest cały wolnostojący budynek inwentarski o wymiarach 20m x 18m. Zadaniem strażaków było zabezpieczenie miejsca zdarzenia, podejmowanie działań gaśniczych oraz obrona sąsiedniego obiektu gospodarczego. W szczytowej fazie działań podano łącznie 6 prądów gaśniczych. Dalsze działania polegały na rozbiórce nadpalonych elementów konstrukcyjnych oraz sukcesywnym przelewaniu pogorzeliska, celem dogaszenia zarzewi ognia lokalizowanych przy pomocy kamery termowizyjnej.

Zdjęcie z akcji gaśniczej straży pożarnej przy drewnianym budynku

W innym przypadku, 3 grudnia 2024 r., strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze domu przy ul. Młynowej 63. Na miejscu stwierdzili rozwinięty pożar pustostanu, gdzie czterema prądami wody nacierali na jego ognisko, ochraniając jednocześnie bezpośrednio zagrożony drewniany budynek tuż obok. Przez ponad 3 godziny przy Młynowej pracowało 19 strażaków.

Kontrowersje wokół zabytków i deweloperki

Dzielnica Bojary, dawna podbiałostocka wieś, jest obszarem o wyjątkowej, historycznej zabudowie, która obecnie staje się terenem intensywnych działań deweloperskich. Zbigniew Klimaszewski ze stowarzyszenia Nasze Bojary podkreśla, że mieszkańcy niepokoją się skutecznością służb w obliczu serii pożarów, które niszczą historyczną tkankę miasta.

Wiele spalonych budynków to obiekty ujęte w ewidencji zabytków, które wcześniej wystawiano na sprzedaż. Przykładem jest dom przy ul. Młynowej 63, który na dwa tygodnie przed pożarem został włączony do gminnej ewidencji zabytków. Podobny los spotkał kamienicę przy ul. Dąbrowskiego 14, gdzie w opinii biegłego z zakresu pożarnictwa stwierdzono, że najprawdopodobniej było to podpalenie.

Grafika przedstawiająca mapę pożarów zabytkowych budynków w Białymstoku

Metody „czyszczenia” działek

Mieszkańcy i aktywiści wskazują na zjawisko celowego doprowadzania do ruiny zabytkowych domów, aby po ich pożarze lub rozbiórce przejąć „czystą” działkę pod budowę bloków. Proceder ten obejmuje często:

  • Wyprzedzanie objęcia historycznego domu ochroną prawną przez inwestorów.
  • Ignorowanie zapisów o ochronie przyrody (jak w przypadku dębu szypułkowego przy ul. Młynowej).
  • Umowne powiązania między rozbiórką zabytków a późniejszymi inwestycjami deweloperskimi.

Sądowe wyroki w sprawach dewastacji zabytków często kończą się niskimi karami finansowymi, co według krytyków nie stanowi skutecznej bariery dla deweloperów. Przy ul. Artyleryjskiej 2/5 właścicielki zrównały z ziemią unikatową modernistyczną willę, co doprowadziło do procesu sądowego, jednak finalnie deweloper zyskał teren pod nowoczesną zabudowę.

Problemy z ochroną dziedzictwa

Sprawa dębu przy ul. Młynowej, który przez dwa tygodnie posiadał status pomnika przyrody, zanim uchwała została uchylona przez wojewodę, wywołała oburzenie wśród mieszkańców. Brak konsultacji społecznych i niejasne przesłanki prawne stały się zarzewiem konfliktu między lokalną społecznością a władzami miasta i deweloperami.

Tymczasem na terenach dawnych cmentarzy czy w sąsiedztwie zabytków wciąż powstają nowe bloki, często w sposób naruszający historyczny charakter Bojar. Mieszkańcy obawiają się, że bez zdecydowanej ochrony ze strony służb i urzędników, dziedzictwo architektoniczne Białegostoku zniknie całkowicie, ustępując miejsca nowoczesnym, lecz niepasującym do otoczenia wysokościowcom.

Andrzej Lechowski - Białystok - Bojary - MIEJSCE - 12.05.2023

tags: #bialystok #bojary #pozar