Tragiczna Śmierć Strażaków w Białymstoku: Pożar, Śledztwo i Pamięć

portalcenter.cl

25 maja 2017 roku zapisał się w historii białostockiej straży pożarnej jako dzień wielkiego smutku i żałoby. Podczas dramatycznej akcji gaśniczej w płonącej hali magazynowej życie straciło dwóch młodych strażaków z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej (PSP) w Białymstoku.

Zdjęcie symbolizujące pożar, wóz strażacki i strażaków w akcji

Pożar Hali Magazynowej i Okoliczności Tragedii

Do pożaru doszło 25 maja 2017 roku późnym popołudniem, około godziny 18:40, w dużej hali magazynowej przy ulicy Dojnowskiej na terenie Białegostoku. O godzinie 18:41 do stanowiska kierowania komendanta miejskiego PSP w Białymstoku wpłynęło zgłoszenie o pożarze obiektu magazynowanego.

Ogień objął obiekt, w którym składowano m.in. plastikowe elementy sztucznych kwiatów i opony. Były to materiały łatwopalne, które gwałtownie zwiększyły skalę zagrożenia. Do akcji zostały skierowane zastępy strażaków z JRG Nr 1 w Białymstoku.

Dwaj funkcjonariusze zostali skierowani do rozpoznania sytuacji wewnątrz budynku. W warunkach niemal zerowej widoczności i gęstego zadymienia weszli na podwieszany sufit znajdujący się na piętrze, zainstalowany nad kondygnacją parterową. Jak ustalono, sufit ten uległ oberwaniu i zawalił się pod nimi, co doprowadziło do tragicznej śmierci obu strażaków.

Ofiary i Ich Służba

Życie w akcji stracili ogniomistrzowie Przemysław Piotrowski i Marek Giro, którzy mieli zaledwie 26 i 29 lat. Obaj służyli w Państwowej Straży Pożarnej od 2013 roku, posiadając stopień sekcyjnego. Ich zadaniem podczas tragicznej akcji było rozpoznanie sytuacji w płonącym magazynie.

Tragedia dotknęła ich rodziny w szczególnie bolesny sposób: jeden ze strażaków pozostawił żonę i kilkumiesięczne dziecko, natomiast dziecko drugiego z nich urodziło się dzień po jego tragicznej śmierci. Rodziny strażaków zostały objęte opieką psychologów oraz kierownictwa PSP i kolegów, a także otrzymały przysługującą pomoc finansową.

Minister spraw wewnętrznych i administracji, na wniosek Komendanta Głównego PSP, zwrócił się do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o odznaczenie poległych strażaków Krzyżem Zasługi za Dzielność.

Portrety poległych strażaków, Przemysława Piotrowskiego i Marka Giro

Przebieg Akcji Gaśniczej

Akcja gaśnicza w Białymstoku trwała kilka godzin. Uczestniczyło w niej ponad stu strażaków i 31 pojazdów ratowniczych. Działania zakończyły się 45 minut po północy.

Wieloletnie Śledztwo

Śledztwo w sprawie pożaru i wypadku prowadziła Prokuratura Okręgowa w Białymstoku. Formalnie dotyczyło ono nieumyślnego sprowadzenia pożaru budynku, który zagrażał życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach, a w którego następstwie śmierć ponieśli dwaj strażacy z Komendy Miejskiej PSP. Niezależnie działała również komisja powołana w Komendzie Głównej PSP.

Śledztwo trwało kilka lat, a szczególnie czasochłonne okazało się przygotowanie opinii przez biegłych. Prokuratura zarzuciła dowódcy akcji gaśniczej nieumyślne niedopełnienie obowiązków służbowych, skutkujące nieumyślnym narażeniem strażaków na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia. Prokuratura zarzucała mu złe rozpoznanie konstrukcji budynku, której część runęła pod ofiarami.

Proces Sądowy i Wyrok

Po długim procesie sądowym, na ławie oskarżonych zasiadła tylko jedna osoba - dowódca akcji gaśniczej. Prokuratura domagała się roku więzienia i 10 tysięcy złotych grzywny, natomiast obrona wnosiła o uniewinnienie.

W grudniu 2023 roku Sąd Rejonowy w Białymstoku wydał wyrok w pierwszej instancji, skazując dowódcę akcji gaśniczej na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata oraz 5 tysięcy złotych grzywny. Sąd uznał, że oskarżony nieumyślnie nie dopełnił swoich obowiązków spoczywających na nim jako osobie dowodzącej częścią akcji. Po długim procesie sąd prawomocnie skazał mężczyznę na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu i 5 tysięcy złotych grzywny.

Schemat przedstawiający chronologię wydarzeń od pożaru do wyroku sądowego

Uroczystości Pogrzebowe i Pamięć

Uroczystości pogrzebowe odbyły się 30 maja 2017 roku. Strażaków żegnano z pełnym ceremoniałem strażackim - w asyście pocztów sztandarowych, z udziałem delegacji wszystkich służb mundurowych z całej Polski. Wśród żałobników obecni byli również przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, w tym ówczesny minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak oraz komendant główny PSP gen. brygadier Leszek Suski, komendanci wojewódzkich PSP i komendanci szkół strażackich, wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski, marszałek woj. podlaskiego Jerzy Leszczyński oraz wiceminister MSWiA Jarosław Zieliński i sekretarz stanu - zastępca szefa kancelarii premiera Paweł Szrot.

Msza święta pogrzebowa za ogniomistrza Przemysława Piotrowskiego odbyła się we wtorek przed południem w kościele pw. Niepokalanego Serca Maryi na białostockich Dojlidach. Koncelebrowali ją m.in. kapelani straży pożarnej z całego kraju. Po nabożeństwie kondukt żałobny przeszedł na pobliski cmentarz katolicki przy ul. Suchowolca, gdzie miał miejsce pochówek z ceremoniałem strażackim. Na ręce rodziny zmarłego przekazana została flaga państwowa, która przykrywała jego trumnę, jego czapka, a także zdjęcie zmarłego i akt mianowania na wyższy stopień. Zawyły syreny strażackie, oddając hołd zmarłemu.

Minister Mariusz Błaszczak w swoim wystąpieniu powiedział o ogniomistrzu Przemysławie Piotrowskim: "Służył innym, etos służby miał za najwyższą wartość. Żegnamy człowieka odważnego, człowieka ofiarnego, dzielnego, młodego. Przed nim stało całe życie, zarówno osobiste jak i zawodowe." Minister podkreślił, że przysięga składana przez strażaków, by ratować życie i mienie nawet z narażeniem własnego zdrowia i życia, "kilka dni temu się wypełniła".

Drugi strażak, ogniomistrz Marek Giro, spoczął na cmentarzu rzymskokatolickim koło miejscowości Dzikie. Jego pogrzeb odbył się po południu. W homilii, metropolita Abp Sławoj Leszek Głódź, który pochodzi z rodzinnej Bobrówki w Podlaskiem, mówił, że dewiza strażaków to: "Bogu na chwałę, ludziom na pożytek". Podkreślił, że Marek Giro miał żonę, małą córeczkę i był jednym z ośmiorga rodzeństwa. Arcybiskup mówił, że etos strażaka, zakorzeniony w Ewangelii, to hart ducha, poświęcenie, kompetencja, odwaga, stanowczość i służba. Dodał, że społeczeństwo ufa strażakom najbardziej, bo "czują na sobie odpowiedzialność za ludzkie życie, płacąc swoim życiem, gdy życie jest zagrożone", a "ofiara życia jednego człowieka prowadzi do ocalenia wielu".

Reakcje i Kontekst Historyczny

W związku z tragedią, jaka dotknęła podlaskich strażaków, zostały odwołane planowane w ciągu najbliższych dni uroczystości związane z obchodami Dnia Strażaka i Jubileuszu 25-lecia powołania Państwowej Straży Pożarnej.

Śmierć strażaków w Białymstoku przypomniała o niebezpieczeństwach związanych z ich służbą. W ciągu ostatnich 25 lat w całym kraju na służbie zginęło 19 strażaków, a 15 zostało ciężko rannych.

tags: #bialystok #smierc #strazak