Pożary Samochodów Hybrydowych BMW: Wyzwania i Reakcje

Wzrost popularności samochodów hybrydowych i elektrycznych, choć korzystny dla środowiska, stawia nowe wyzwania w kontekście bezpieczeństwa. Pożary tego typu pojazdów, w tym modeli BMW, ujawniają specyficzne problemy, z którymi muszą mierzyć się służby ratownicze.

Incydenty Pożarowe BMW i8 w Polsce

W Polsce doszło do kilku spektakularnych pożarów hybrydowych pojazdów, w tym luksusowego sportowego BMW i8. Zdarzenia te pokazały, jak trudne i złożone może być gaszenie aut z napędem elektrycznym i hybrydowym.

Pożar w Zajączkowie pod Tczewem

Na drodze krajowej nr 91 w Zajączkowie pod Tczewem kompletnie spłonęło warte ponad 600 tys. złotych hybrydowe BMW i8. Na miejscu zdarzenia jako pierwsi pojawili się strażacy z OSP Miłobądz. Wykonane przez nich zdjęcia dały dobre wyobrażenie o poziomie zniszczeń dokonanych przez ogień. Wizualna identyfikacja pojazdu możliwa była wyłącznie na podstawie kształtu obręczy kół, ponieważ BMW i8 ma nadwozie wykonane z tworzywa sztucznego, co przyczyniło się do tak rozległych zniszczeń.

BMW i8 zapaliło się podczas jazdy w pobliżu miejscowości Zajączkowo w powiecie tczewskim. Kiedy wezwani strażacy przyjechali na miejsce pożaru, zastali już auto całkowicie objęte ogniem. Do zdarzenia doszło 18 września 2019 roku około godziny 22 w miejscowości Zajączkowo w województwie pomorskim. Strażacy z OSP Miłobądz i JRG Tczew, którzy przybyli na miejsce, zastali duży pożar. Pomimo akcji gaśniczej z samochodu pozostał jedynie mocno zniszczony wrak. Na szczęście w zdarzeniu nie ucierpiały żadne osoby, a kierowca najwyraźniej zdołał zatrzymać pojazd na poboczu, a następnie bezpiecznie wezwać pomoc. Na razie nie wiadomo, co konkretnie było przyczyną pożaru hybrydowego BMW, jednak pewnym jest, że to nie pierwsze takie zdarzenie z udziałem tego modelu.

Zniszczony wrak BMW i8 po pożarze, widoczne jedynie obręcze kół

Incydent na autostradzie A1

Kolejny pożar samochodu z silnikiem elektrycznym w Polsce miał miejsce na autostradzie A1. Tym razem najbardziej ucierpiało białe BMW i8, które doszczętnie spłonęło. Zdarzenie to miało miejsce 5 września około godziny 11:00 na autostradzie A1 między węzłami Knurów i Dębieńsko. Na miejscu zdarzenia błyskawicznie stawiły się jednostki OSP Dębieńsko Wielkie oraz PSP Knurów, które ugasiły pożar. Na szczęście żaden z uczestników wypadku nie odniósł poważnych obrażeń. W całym wypadku nikt nie ucierpiał, jednak przez długi czas odcinek autostrady A1 w kierunku Czech był zablokowany. OSP Dębieńsko Wielkie za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych zaznaczyło, że pożar został zainicjowany w silniku spalinowym. Policja wciąż nie podała oficjalnej przyczyny samozapłonu BMW.

Charakterystyka BMW i8

BMW i8 to luksusowy sportowy samochód o napędzie hybrydowym produkowany przez niemiecki koncern od 2014 roku. Jest napędzany benzynowym silnikiem 1.5 o mocy 231 KM oraz silnikiem elektrycznym o mocy 131 KM. Auto wyróżnia się konstrukcją składającą się z dwóch modułów: pasażerskiego Life oraz napędowego Drive. Cena BMW i8 w momencie premiery rozpoczynała się od kwoty 626 tys. złotych. BMW i8 w swojej podstawowej wersji zadebiutowało w 2014 roku. Jeszcze niecały rok temu za najtańszy, nieuszkodzony egzemplarz tego samochodu trzeba było zapłacić 200 tysięcy złotych, natomiast najdroższy z nich był wystawiony za trzykrotnie większą kwotę. Obecnie w serwisach ogłoszeniowych oferty sprzedaży BMW i8 rozpoczynają się od około 230 tysięcy złotych.

Specyfika Pożarów Samochodów Hybrydowych i Elektrycznych

Upowszechnianie się pojazdów hybrydowych i elektrycznych stawia przed strażakami zupełnie nowe wyzwania. Zrozumienie mechanizmów pożarów tych pojazdów jest kluczowe dla skutecznych działań ratowniczych.

Akumulatory Litowo-Jonowe jako Źródło Zagrożenia

Akumulatory litowo-jonowe trakcyjne, stosowane w pojazdach hybrydowych i elektrycznych, mają tendencję do wytwarzania dużych ilości ciepła. Z tego względu w samochodach często muszą być one chłodzone cieczą. Każda usterka układu chłodzenia potencjalnie może prowadzić do pożaru. Niekontrolowany wzrost temperatury sprawia, że katoda zaczyna wytwarzać tlen, który wchodzi w reakcje z elektrolitem. Efektem są eksplozje ogniw i tendencja do ich samozapłonu. Wystarczy jedno przegrzane ogniwo (baterie często składają się z kilkuset!), by cały zestaw zajął się ogniem. Do pożarów może dochodzić coraz częściej wraz ze wzrostem popularności samochodów zasilanych akumulatorami litowo-jonowymi, które składają się z kilku tysięcy małych ogniw w jednej obudowie. Jeśli dojdzie do przegrzania lub uszkodzenia, całość zaczyna szybko się nagrzewać (tzw. efekt domina), co prowadzi do pożaru pojazdu.

Dodatkowym problemem jest obecność litu, jednego z podstawowych składników najpopularniejszych dziś baterii. Lit to metal alkaliczny, który jest wybuchowy w przypadku wystawienia na działanie powietrza, a zwłaszcza wody. Sam proces spalania litu ma nagły i widowiskowy charakter, a polewanie go wodą pogarsza tylko sprawę. W opinii fachowców tego typu pożar może być niemożliwy do ugaszenia, dopóki nie wypali się samo jego źródło.

Pożary akumulatorów litowo-jonowych w pojazdach elektrycznych – zagrożenie dla bezpieczeństwa służb ratunkowych

Wyzwania dla Straży Pożarnej

W konsekwencji, ugaszenie elektrycznego pojazdu jest niezwykle trudne, a sam wrak przez długi czas pozostaje „tykającą” bombą. Strażacy po ugaszeniu pierwotnych płomieni, tak jak w przypadku BMW i8, muszą jeszcze przez wiele godzin polewać auto środkami gaśniczymi i wodą, aby schłodzić poszczególne ogniwa baterii akumulatorów, które mogą stać się nowym źródłem ognia. Do samozapłonu dojść może nawet wiele godzin po opanowaniu pierwotnego pożaru, gdy wilgoć przedostanie się do uszkodzonych ogniw. Jeśli dojdzie do takiego scenariusza, gdy wrak trafi już na złomowisko czy policyjny parking, kolejny pożar może okazać się tragiczny w skutkach. Strażacy z OSP Miłobądz i JRG Tczew w Zajączkowie wykazali się fachowością, prowadząc kilkugodzinne działania mające na celu schłodzenie akumulatorów litowo-jonowych umieszczonych w aluminiowej obudowie.

Trudność polega również na tym, że nie do wszystkich zakamarków baterii da się dotrzeć ze środkiem gaśniczym. Z tego względu w krajach, gdzie elektryczne pojazdy szybko zyskują na popularności (np. Skandynawia), straż pożarna inwestuje w nietypowy sprzęt. Na popularności zyskują ogniotrwałe kontenery, podobne do tych, w których transportuje się np. gruz. Po ugaszeniu pierwotnego pożaru wrak trafia do takiego kontenera, który zalewa się następnie środkami gaśniczymi lub wodą. Płyny te odbierają ciepło od uszkodzonych baterii i ograniczają ryzyko kolejnego zapłonu. Nawet gdy do niego dojdzie, pożar nie ma szans na wydostanie się poza kontener.

Niestety, użycie tego typu kontenera wymaga specjalistycznego sprzętu, którego polskie straże pożarne nie posiadają. Do zapakowania wraku potrzebny jest dźwig, a transport samego kontenera odbywa się ciężarówką. W Polsce o tego typu rozwiązaniach mało kto słyszał. Strażacy, zwłaszcza ci zrzeszeni w ochotniczych strażach, często dysponują bardzo archaicznym sprzętem. Nie brakuje jednostek, które mają na stanie wiekowe wozy, których lata świetności minęły z końcem ubiegłego wieku.

Schemat użycia specjalistycznego kontenera do gaszenia samochodów elektrycznych

Akcje Serwisowe i Potencjalne Przyczyny Pożarów

Rosnąca liczba pojazdów hybrydowych i elektrycznych wiąże się z pojawianiem się kolejnych akcji serwisowych, mających na celu zapobieganie pożarom.

Nie da się ukryć, że samochody elektryczne i hybrydowe mają poważne problemy związane z bezpieczeństwem jazdy. Praktycznie co kilka tygodni, a nawet co kilka dni, pojawiają się kolejne akcje serwisowe dotyczące potencjalnego ryzyka wybuchu pożaru w tego typu autach. Samochody wyposażone w potężne akumulatory potrafią się samoczynnie zapalić na skutek przegrzania bądź zwarcia zespołu baterii. Problem ten dotyczy nie tylko popularnych marek, ale także tych z klasy wyższej. W ostatnich tygodniach pojawiały się informacje o potencjalnym wybuchu ognia w takich autach jak Audi e-Tron, Hyundai KONA, Ford Puma, Ford Kuga czy w całej gamie aut Audi z układem mild hybrid.

Przedstawiciele koncernu BMW Vertriebs GmbH powiadomili, że w samochodach marki BMW wyposażonych w napęd hybrydowy typu PHEV (Plug-in Hybrid Electric Vehicle) może dojść do wybuchu ognia. Dotyczy to modeli BMW X2, BMW 2 Active Tourer, BMW X3, BMW X5, BMW serii 3, BMW serii 5, BMW serii 7 oraz MINI Countryman, które zostały wyprodukowane w Niemczech. W tych pojazdach może dojść do zwarcia wewnątrz ogniw w akumulatorze wysokiego napięcia, czego następstwem może być pożar samochodu. Tylko na polskim rynku akcja serwisowa z płonącymi hybrydami BMW dotyczy łącznie 109 samochodów. Przedsiębiorca zadeklarował, że skontaktuje się z właścicielami samochodów objętych kampanią oraz poinformuje o bezpiecznym sposobie eksploatacji samochodu do czasu jego naprawy.

Percepcja i Statystyki

Temat pożarów samochodów elektrycznych i hybrydowych często budzi emocje, co wpływa na ich medialną percepcję.

Nie tak dawno Tomasz Rożek w swoim materiale na YouTube udowadniał, że pożar samochodu elektrycznego wcale nie jest tak częstym zjawiskiem. Niestety, kilka dni po opublikowaniu tego filmu doszło do spektakularnego samozapłonu hybrydy na polskiej autostradzie. Pożar samochodu elektrycznego sam w sobie nie jest tak częstym zjawiskiem, jednak jego „efektowność” oraz kontrowersyjność są na tyle duże, że za każdym razem, gdy tylko dojdzie do takiego wydarzenia, media oraz przeciwnicy tych technologii mocno je nagłaśniają. To samo tyczy się oczywiście hybryd.

Co więcej, ze statystyk policyjnych wynika, że w 2022 roku w Polsce doszło do spalenia 10 samochodów elektrycznych i 8333 samochodów spalinowych. Dane te sugerują, że choć pożary hybryd i elektryków są medialne, to w ogólnym rozrachunku pożary aut spalinowych nadal stanowią zdecydowaną większość.

tags: #bmw #hybryda #wypadek #pozar