Rosochaty Róg to malownicza wieś na Suwalszczyźnie, położona nad wschodnim brzegiem jeziora Wigry. To właśnie tutaj turyści szukają odpoczynku od miejskiego zgiełku, a mieszkańcy utrzymują się z wynajmowania im pokojów. Niestety, wieś stała się ostatnio świadkiem dramatycznego zdarzenia, które dotknęło jedną z lokalnych rodzin.
Dramat pensjonatu „Wiejski Zakątek nad Wigrami”
Dwa tygodnie temu w pensjonacie „Wiejski Zakątek nad Wigrami” spłonęła górna kondygnacja. Właściciele, Anna i Piotr, znaleźli się w niezwykle trudnej sytuacji. W szczycie sezonu, zamiast meldować gości, muszą odwoływać rezerwacje i zastanawiać się, jak poradzić sobie z ogromnym, finansowym wyzwaniem. Budynek jest obecnie prowizorycznie zakryty folią.

Przebieg pożaru i rozmiar strat
Pan Piotr relacjonuje, że nie zdążyli nic uratować, ponieważ góra była drewniana, a ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie, powodując ogromne zadymienie. Dolna część budynku została zalana podczas gaszenia pożaru - opowiada pani Ania. W tym także podpiwniczenie, gdzie było miejsce dla gości i kącik zabaw. Jak wspominają właściciele, pożar rozpoczął się od drewnianej przybudówki obok budynku.
W obliczu tej tragedii Anna i Piotr wyrażają głęboką wdzięczność: „Jesteśmy wszystkim bardzo wdzięczni, to ogromna pomoc, za którą zawsze będziemy wdzięczni - mówią wzruszeni”.
Niezwykła mobilizacja lokalnej społeczności
Mieszkańcy Rosochatego Rogu i okolic niezwłocznie ruszyli na pomoc. Sąsiedzi pomagali nie tylko w czasie pożaru, ale też po ugaszeniu ognia. Pan Sebastian, jeden ze świadków, opowiada: „Widziałem, jak straż pożarna jedzie w tym kierunku, a takie sytuacje zawsze podnoszą ciśnienie każdej osobie, która jest tutaj w tej okolicy. Od razu podążałem za strażą pożarną i byłem tu od początku akcji gaśniczej. Ten widok, kiedy wyłonił się budynek, zapamiętam na zawsze”.
Pan Sebastian nie zastanawiał się, tylko od razu zaczął pomagać. Wspomina: „Kiedy przyjechałem, jeden z naszych gości już stał, rozkładając węże strażackie. Kiedy ugasiliśmy ogień, pomagaliśmy w uprzątnięciu wszystkiego. Każdy przyszedł ze swoimi rękawiczkami, sprzętami, materiałami. Nikt nie tracił czasu, żeby się witać, przybijać piątkę czy obchodzić budynek i robić zdjęcia, tylko każdy brał się od razu do roboty”.
Następnego dnia grupa około 30 osób przyjechała i pomogła posprzątać wszystko dookoła budynku, a także zalaną stołówkę. Pan Piotr mówi: „To, co się dało, wynieśliśmy. Krzesła, stoły”.

Siła sąsiedzkich więzi
Pani Dorota, mieszkanka okolicy, podkreśla niezwykłe relacje panujące w Rosochatym Rogu: „Powiem szczerze, że chociaż długo mieszkam na tym terenie, nie rozpoznawałem wszystkich, którzy tu przyszli pomagać. Tutaj sąsiedzkie więzi, relacje znaczą znacznie więcej niż w mieście. Sąsiad jest praktycznie jak brat. A przez lata, kiedy współistniejemy na jednej, małej przestrzeni, Ania i Piotrek zawsze nam służą pomocą, nigdy nas zawiedli, nigdy nie zostawili w potrzebie. W małych i dużych sprawach - zawsze są”.
Wyzwania i przyszłość pensjonatu
Po sprzątaniu przyszedł czas na odbudowę, jednak pieniędzy na nią nie wystarczy. „Jeśli dach nie będzie zabezpieczony, zniszczeniu ulegną dalsze kondygnacje, które jeszcze moglibyśmy użytkować” - opowiadają reporterce RMF FM. „Dach to podstawa, żebyśmy mogli spokojnie spać. Pod poddaszem, którego już nie ma, dalej funkcjonuje kuchnia, która karmi gości. Musimy utrzymać to, co zostało, żeby po prostu mieć na przeżycie” - opowiada drżącym głosem kobieta.
Pensjonat „Wiejski Zakątek” to rodzinny interes, z którego utrzymują się rodzice i dzieci właścicieli. „Wszyscy są zaangażowani w pracę w tym miejscu - mówią małżonkowie. Robimy obiady i śniadania, tata wędzi ryby, a mama zajmuje się konfiturami, ciastami, wypiekami...”. Jeśli uda się zebrać pieniądze na remont, dach powinien powstać w ciągu miesiąca.
BRIEFING POŻAR W NADLEŚNICTWIE JÓZEFÓW
Zaproszenie do wsparcia i do regionu
Anna i Piotr, mimo trudności, nie tracą nadziei i zapraszają: „Zapraszamy na obiady, zapraszamy do naszego regionu, nie tylko do nas, ale też do sąsiadów. Tu są przepiękne miejsca i serdeczność, którą każdy otrzyma nie tylko od nas, ale od wszystkich. Ludzie są tutaj serdeczni, pomocni. Warto tu przyjechać, zobaczyć takich ludzi i mieć z nimi kontakt”.
Jeśli chcielibyście wesprzeć Annę i Piotra w odbudowie pensjonatu, wejdźcie na stronę zrzutka.pl.