Pożar domu w Cielmicach: Okoliczności i kontrowersje

W sobotę, 2 sierpnia, około godziny 12:50 dyżurny tyskiej straży pożarnej otrzymał zgłoszenie o pożarze niedokończonego domu jednorodzinnego w budowie przy ulicy Strzeleckiej w tyskiej dzielnicy Cielmice. O interwencji jako pierwszy informował portal 112Tychy.pl. Prawdopodobnie mogło dojść do podpalenia - dowiedział się nieoficjalnie portal Tychy24.net. Zdarzenie miało miejsce w biały dzień - w minioną sobotę w południe.

Szczegóły pożaru i działania służb

Na miejsce zdarzenia natychmiast zadysponowano zastępy strażaków z Jednostki Ratowniczo‑Gaśniczej w Tychach i Bieruniu oraz patrol prewencji Komendy Miejskiej Policji w Tychach. Strażacy przed godziną 13:00 otrzymali zgłoszenie o pożarze niedokończonego domu. Ogień został zlokalizowany w dwóch miejscach: jedno zarzewie ognia znajdowało się na parterze, drugie na pierwszym piętrze - przekazał Szymon Gniewkowski ze Straży Pożarnej w Tychach.

W budynku nikogo nie było w momencie pożaru. Strażacy, wyposażeni w aparaty ochrony układu oddechowego, weszli do środka i po kilkunastu minutach ugasili ogień. Jak się okazało, w budynku doszło do kilku pożarów w różnych miejscach, co raczej na pewno nie było dziełem przypadku, a raczej celowym podpaleniem. Podczas akcji zabezpieczenie miasta pełnił zastęp Ochotniczej Straży Pożarnej z Lędzin.

Zdjęcie przedstawiające pożar domu w Cielmicach na ulicy Strzeleckiej

Właściciel nieruchomości - "sąsiad z piekła rodem"

Budynek należy do 43-letniego mężczyzny, który od miesięcy wzbudza strach wśród lokalnej społeczności. Mężczyzna znany jest z atakowania sąsiadów, wyzwisk i uszkadzania mienia. Od dłuższego czasu mieszkańcy Cielmic zmagają się z niebezpiecznym mężczyzną, który jest agresywny i sieje postrach. Portal 112Tychy.pl i Tychy24.net ustaliły, że mężczyzna ów miał biegać z siekierą, uszkodził samochód, w nocy kosi trawę. Obnaża się również przed dorosłymi i dziećmi, a także grozi podpaleniami i śmiercią.

Mimo licznych zgłoszeń na policję, skuteczne działania dotąd nie przyniosły natychmiastowego efektu. Mężczyzna był wprawdzie zatrzymany i przewieziony na obserwację psychiatryczną do Katowic, ale wkrótce wrócił do domu, a sytuacja nie uległa poprawie. „Kto wie, co on wyrabia na mieście i komu zalazł za skórę” - mówiła jedna z mieszkanek Cielmic.

Zdjęcie niedokończonego domu na ulicy Strzeleckiej w Tychach-Cielmicach, widoczne ślady pożaru

Śledztwo policyjne i kwalifikacja czynu

Sprawę będzie wyjaśniać policja pod nadzorem prokuratury. Aktualizacja informacji wskazuje, że krewki 43-latek pojawił się na miejscu zdarzenia. Po zakończeniu działań gaśniczych właściciel zażądał opuszczenia posesji przez strażaków i policjantów oraz oświadczył, że nie złoży zawiadomienia o przestępstwie. W świetle prawa zablokowało to możliwość wszczęcia postępowania.

Według informacji przekazanych przez tyską policję, wstępnie zdarzenie zakwalifikowano jako zniszczenie mienia, które ścigane jest na wniosek poszkodowanego. Jednak tego samego dnia kierownictwo policji, po zapoznaniu się z materiałami, podjęło decyzję o zmianie kwalifikacji czynu na podpalenie, ścigane z urzędu. Jest postępowanie w sprawie podpalenia domu na Cielmicach. „Na poczet prowadzonego śledztwa dzisiaj zostały przeprowadzone oględziny” - poinformowała tyskiej policja. Na razie nie wiadomo, czy którykolwiek z organów ścigania podejmie dodatkowe kroki wobec właściciela. Wszystko wskazuje na to, że to było podpalenie, którego dokonały prawdopodobnie dwie lub trzy osoby.

tags: #cielmice #pozar #nauczyciela #dom