W restauracji Whisky Bar 88, mieszczącej się w poznańskim kompleksie City Park, doszło do pożaru piecyka na biopaliwo. Zdarzenie to miało tragiczne konsekwencje, prowadząc do obrażeń czterech osób i śmierci 30-letniej kelnerki.

Śmierć kelnerki po ciężkich poparzeniach
Nie żyje 30-latka, która doznała ciężkich poparzeń w wyniku pożaru w poznańskim City Parku. Kobieta była kelnerką w restauracji Whisky Bar 88. Pomimo kilkudniowej walki o jej życie, lekarzom nie udało się jej uratować.
Szczegóły obrażeń i walka o życie
W najcięższym stanie była 30-letnia kelnerka, która miała poparzone 80 procent ciała. Kobieta została przewieziona do szpitala, gdzie wprowadzono ją w śpiączkę farmakologiczną. Rzecznik Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego im. Strusia w Poznaniu, Stanisław Rusek, informował o pogorszeniu stanu pacjentki. Jak skomentował: „Jej stan zdrowia był ciężki, ale już stabilny. Widać było nawet oznaki poprawy. Czasem jednak tak bywa, że po poprawie przychodzi nagłe załamanie. W przypadku tej pani jej stan zdrowia nagle się pogorszył. Liczyliśmy się z tym, że może dojść do najgorszego scenariusza przy tak licznych i głębokich poparzeniach”.
Rzecznik szpitala dodał także, że lekarze przygotowywali się już do przeszczepu tzw. skóry organicznej oraz do tego, by wyhodować komórki macierzyste, które pozwoliłyby na przeprowadzenie przeszczepu. W jednej z restauracji w Poznaniu zapalił się pojemnik z ciekłym paliwem, które było używane do obsługi kominka na biopaliwo. Najciężej poszkodowana wskutek gwałtownego pożaru kelnerka miała poparzenia II i III stopnia. Kobieta leżała w szpitalu w stanie śpiączki farmakologicznej, oddychał za nią respirator.
Reakcja bliskich i współpracowników
„Z nieskrywanym smutkiem i żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszej Koleżanki, która zmarła w szpitalu w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Darię wspominać będziemy zawsze jako pogodną, ciepłą i pełną życzliwości dla innych osobę” - czytamy w komunikacie.
Przebieg zdarzenia i akcja ratunkowa
Do pożaru piecyka na biopaliwo w galerii handlowej City Park w Poznaniu doszło w ubiegłą sobotę wieczorem. Zdarzenie miało miejsce nie na zapleczu, lecz w sali, w której obsługuje się gości.
Początek pożaru i ewakuacja
Jak informuje oficer dyżurny wielkopolskiej straży pożarnej, jeszcze przed przybyciem służb ewakuowało się około 30 osób znajdujących się w budynku. „Z budynku ewakuowało się około 30 osób jeszcze przed naszym przybyciem” - przekazał oficer dyżurny.
Pożar palet i makulatury w firmie z owocami.
Interwencja straży pożarnej
Na miejsce skierowano pięć zastępów straży pożarnej, które szybko opanowały sytuację i ugasiły pożar. „Na miejsce zadysponowano pięć zastępów straży pożarnej. Okazało się, że pali się komin od grilla, a także doszło do pęknięcia rur. Sytuacja jest już opanowana. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał” - relacjonowali strażacy. Pożar został szybko ugaszony dzięki sprawnej akcji strażaków, a teren City Parku jest już bezpieczny dla mieszkańców i gości.
Przyczyny pożaru i działania śledcze
Początkowe ustalenia dotyczące źródła ognia
Ogień wybuchł w kominie od grilla i przewodach wentylacyjnych restauracji. Na ten moment nie są znane dokładne przyczyny zdarzenia, ale prawdopodobnie miały związek z użytkowaniem urządzeń gastronomicznych.
Zarząd spółki City Park Poznań z przykrością informuje o nieszczęśliwym wypadku w lokalu Whisky Bar 88, który miał miejsce w sobotę. „Współpracujemy z instytucjami badającymi przebieg tego zdarzenia, w którym ucierpiał nasz pracownik. Pragniemy zdementować nieprawdziwe informacje. Przyczyną wypadku nie był wybuch żadnego z urządzeń znajdujących się w lokalu.”
Śledztwo prokuratury i akt oskarżenia
Poznańska prokuratura będzie wyjaśniała okoliczności pożaru, do którego doszło w sobotę w restauracji Whisky Bar 88 w kompleksie City Park w Poznaniu. Prokurator Michał Smętkowski, rzecznik prasowy poznańskiej Prokuratury Okręgowej, poinformował: „Obecnie czekamy na materiały ze strony policji. Funkcjonariusze nadal prowadzą czynności na miejscu wypadku. We wtorek był tam obecny biegły z dziedziny pożarnictwa. Zabezpieczony zostanie monitoring oraz niezbędna dokumentacja.”
Postępowanie w sprawie zdarzenia prowadziła poznańska prokuratura. Prowadzone śledztwo dotyczyło ewentualnego naruszenia przepisów BHP i spowodowania ciężkich obrażeń ciała. W wyniku przeprowadzonych analiz prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko zarządcy lokalu, który usłyszał zarzut niedopełnienia obowiązków w zakresie bezpieczeństwa pracy, czym miał narazić kelnerkę na utratę życia lub zdrowia oraz nieumyślne spowodowanie jej śmierci.

Reakcja zarządu City Parku i świadków
Oświadczenie zarządu City Parku
Przedstawiciele spółki City Park Poznań piszą: „Prosimy o uszanowanie prywatności osoby poszkodowanej i jej rodziny. Pragniemy zapewnić, że prowadzimy wszelkie czynności, aby pomóc osobie poszkodowanej i jej najbliższym, którzy podobnie jak my, są bardzo poruszeni zaistniałą sytuacją”.
Wspomnienia świadków
Dodatkowe emocje wywołują wspomnienia świadków w tej sprawie. „W panice natychmiast wybiegliśmy na hol recepcji, nie mieliśmy pojęcia, co się stało, po chwili było słychać przeraźliwy krzyk kelnerki, którego nigdy nie zapomnę” - mówił jeden z mężczyzn, który był na miejscu.
Konsekwencje prawne i proces
Oskarżony zarządca lokalu, Ziemowit M., nie przyznał się do winy. W piątek 19 listopada w Sądzie Rejonowym w Poznaniu ruszył proces w tej sprawie.
Choć nikomu nic nie stało się, zdarzenie pokazuje, jak ważne jest dbanie o stan techniczny urządzeń gastronomicznych i systemów wentylacyjnych w lokalach użytkowych. Restauratorzy oraz właściciele obiektów powinni regularnie kontrolować przewody wentylacyjne, aby zapobiegać podobnym sytuacjom.