Pożary w Dąbrowie Górniczej: Informacje i Reperkusje

Dąbrowa Górnicza była ostatnio miejscem dwóch znaczących pożarów, które wymagały interwencji służb ratunkowych i wywołały szerokie dyskusje społeczne. Jeden z incydentów dotyczył hali magazynowej firmy FHU TUTKA Sp.j., natomiast drugi objął budynek mieszkalny przy ulicy Łącznej, niosąc za sobą skomplikowane konsekwencje dla lokatorów.

Pożar w hali magazynowej FHU TUTKA Sp.j. przy ul. Laski 99

Przebieg zdarzenia i akcja gaśnicza

Zgłoszenie do straży pożarnej w sprawie pożaru w hali magazynowej w Dąbrowie Górniczej FHU TUTKA Sp.j. wpłynęło około godziny 19:20. Ogień wybuchł w obiekcie o wymiarach 10 na 20 metrów i wysokości 6 metrów, w środku którego znajdowały się części motoryzacyjne.

Na miejsce zdarzenia, na ulicę Laski 99 w Dąbrowie Górniczej, wysłano 16 zastępów strażackich. Gdy strażacy przyjechali, praktycznie cały obiekt był już objęty ogniem. W trakcie pożaru doszło do zawalenia się dachu hali.

Zdjęcie przedstawiające akcję gaśniczą w hali magazynowej FHU TUTKA Sp.j.

Skutki pożaru i poszkodowani

Sytuacja została opanowana, a obecnie trwa dogaszanie pogorzeliska. Jak przekazała st. kpt., w wyniku pożaru nie ma rannych.

Pożar mieszkania przy ul. Łącznej i jego społeczne konsekwencje

Szczegóły incydentu i akcja ratunkowa

Do pożaru mieszkania w budynku przy ulicy Łącznej w Dąbrowie Górniczej doszło w ubiegłą środę wieczorem, 10 lutego. Ogień pojawił się w jednym z mieszkań, co doprowadziło do ewakuacji kilkunastu osób z obiektu. Dwójkę poszkodowanych lokatorów przetransportowano do szpitala.

Asp. Stefan Flasza, oficer prasowy dąbrowskiej komendy straży pożarnej, relacjonował, że jedna osoba trafiła do szpitala z objawami zatrucia. Druga zaś, będąca po operacji, wymagała reanimacji z powodu nagłego zatrzymania funkcji życiowych. Na szczęście udało się przywrócić krążenie.

Pożar domu w Dąbrowie

Tymczasowe schronienie i problematyka pomocy

Po pożarze lokatorzy zostali przewiezieni na teren Eurocampingu w Błędowie, gdzie znaleźli tymczasowe schronienie. Część pogorzelców przez jakiś czas przebywała u rodzin. Jednak nie wszyscy są zadowoleni z takiej formy pomocy. Kwestia pomocy pogorzelcom stała się osią sporu między mieszkańcami Dąbrowy Górniczej, a także między prezydentem Marcinem Bazylakiem i jedną z lokalnych działaczek.

Niektórzy z lokatorów obawiają się, że ze względu na zaległości w opłatach mogą wylądować na ulicy, a dokładniej w noclegowni dla bezdomnych. Według nich miasto ma się w ten sposób "zająć" osobami, które nie płacą za czynsz. Obawy mają również ci, którzy regulują opłaty w terminie.

Jak relacjonuje jedna z mieszkanek Dąbrowy Górniczej, w budynku mieszkają także ludzie z normalnymi emeryturami i rentami. Jeden z lokatorów włożył nawet 20 tysięcy złotych w swoje mieszkanie i nie chce go opuścić. Mieszkańcy czują się "wrzucani do jednego worka o nazwie patologia". Często są to "ofiary systemu", które straciły pracę i nie są w stanie pokryć rosnących czynszów. Wśród lokatorów są również rodziny z dziećmi.

Krytyka działań miasta i warunki mieszkaniowe

Część lokatorów twierdzi, że stan budynku pozostawiał wiele do życzenia jeszcze przed pożarem. Od trzech lat mieszkańcy borykali się z problemami takimi jak awantury, spuchnięte ściany i grzyb w łazienkach, który pojawiał się mimo malowania. Po pożarze sytuacja się pogorszyła: sufit odpada, drzwi są wyłamane, a mieszkania pozalewane. Mieszkańcy pytają: "Za co tu płacić?", podkreślając, że w takich warunkach nie da się żyć. Wylewające się fekalia na mieszkanie i korytarz, oraz wszechobecny grzyb na ścianach to codzienne realia, które mieszkańcy muszą sprzątać.

Jedna z informatorem uważa, że miasto nie pomogło należycie lokatorom z Łącznej, grupowując ich "jak mięso na tym eurocampingu". Przykładem ma być umieszczenie dwóch kobiet, w tym jednej starszej i schorowanej, razem z półnagim mężczyzną, który nie miał ubrań, w jednym domku.

Kobieta, która sama pomogła pogorzelcom, napisała na swoim profilu społecznościowym, że miasto, jej zdaniem, zostawiło ich na pastwę losu. Wskazała, że MZBM nie rozpoczął remontu tydzień od pożaru, a mieszkańcy nie otrzymali pomocy w zakresie transportu.

Oficjalne stanowisko i dalsze kroki

Urząd Miasta w Dąbrowie Górniczej został zapytany o stan budynku przed pożarem, obecną sytuację lokatorów, dalsze plany dotyczące mieszkańców i remontu budynku. Urzędnicy odpowiedzieli, że w ciągu dwóch godzin służby miejskie zapewniły wszystkim ewakuowanym transport oraz schronienie na terenie Eurocampingu w Błędowie, a także pełne wyżywienie. Z pomocy sfinansowanej przez dąbrowskich podatników skorzystało 25 osób.

Dzień po pożarze oględzin budynku dokonał Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, który uznał, że konstrukcja budynku nie została uszkodzona. W poniedziałek 15 lutego do budynku ponownie zostały przyłączone media, które odcięto w związku z akcją gaśniczą.

Schemat przedstawiający procedurę wsparcia dla poszkodowanych w pożarze.

We wtorek 16 lutego MZBM przekazał do MOPS wykaz mieszkań, które nie ucierpiały w trakcie pożaru i do których możliwy jest powrót lokatorów. Informacja ta niezwłocznie została przekazana ewakuowanym osobom przez pracownika socjalnego. Co istotne, ani MZBM, ani pracownicy MOPS nie wskazali konkretnego czasu i terminu powrotu do mieszkań.

W najbliższym czasie na koszt MZBM zostaną przeprowadzone konieczne remonty. Do dyspozycji lokatorów są także konserwatorzy MZBM. Do tej pory do administracji nie wpłynęła żadna skarga od lokatorów.

tags: #dabrowa #gornicza #tutka #pozar