Pożar Składowiska Odpadów w Piotrkowie: Firma Derewenda i Inne Incydenty

Wybuch Pożaru w Składowisku Elektrośmieci Firmy Derewenda

Piotrkowska policja i prokuratura wyjaśniają przyczyny pożaru, który wybuchł wieczorem, 19 kwietnia, w składowisku elektrośmieci. To zdarzenie, którego przypuszczalną przyczyną było podpalenie, dotknęło hale firmy handlowo-usługowej Derewenda, zlokalizowanej przy ul. Topolowej 1 w Piotrkowie.

Firma Derewenda zajmuje się recyklingiem sprzętu AGD, m.in. lodówek i utylizacją klimatyzacji. W jej halach znajdowały się elektrośmieci oraz pianka poliuretanowa pozyskiwana w wyniku recyklingu starych lodówek, co mogło przyczynić się do intensywności pożaru.

Thematic photo of burning electro-waste or a company warehouse fire

Akcja Gaśnicza i Skala Zniszczeń

Akcja gaśnicza, określona jako "nocna akcja strażaków", trwała do godziny 2 w nocy, ale rano, gdy na terenie składowiska znów pojawił się dym, na miejsce zadysponowano kolejne zastępy strażaków. Łącznie na składowisku pracowało 76 strażaków, a na miejscu było 15 zastępów straży pożarnej.

W wyniku pożaru zawaliła się jedna z betonowych hal, w których magazynowane były elektroodpady. Dogaszanie pożaru trwało do poniedziałkowego poranka.

Aerial view of a large industrial fire with firefighters working

Śledztwo w Sprawie Przyczyn Pożaru

Policja czeka na opinię biegłego z zakresu pożarnictwa, który ma się wypowiedzieć odnośnie przyczyn pojawienia się ognia. W oczekiwaniu na opinię, policja przesłuchuje świadków.

Wśród osób przesłuchanych w charakterze świadków, było czworo nieletnich - dwóch 15-latków i dwóch 16-latków. Cała czwórka została zatrzymana i przesłuchana jeszcze w dniu zdarzenia, dosłownie kilka godzin po wybuchu pożaru. Jak mówi SSR Aleksandra Szymorek-Wąsek, wiceprezes Sądu Rejonowego w Piotrkowie, zatrzymanie nastąpiło z uwagi na obawę zatarcia śladów. Nieletni zostali po zakończonych czynnościach oddani pod opiekę rodziców. Sąd rodzinny zatwierdził zatrzymania, ale potem już policja nie występowała do niego z żadnymi wnioskami dotyczącymi tych nieletnich.

Mł. bryg. Wojciech Pawlikowski, zastępca dowódcy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Piotrkowie Trybunalskim, potwierdził, że przypuszczalną przyczyną pożaru jest podpalenie. Właściwa przyczyna zostanie ustalona przez policję.

Obawy Mieszkańców i Monitorowanie Środowiska

Mieszkańcy obawiali się o stan powietrza po pożarze, ale specjaliści uspokajają, że nie ma zagrożenia zatrucia szkodliwymi substancjami. Według zapewnień pracowników Działu Inspekcji Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, pomimo spalenia ogromnych ilości elektrośmieci, nic nie zagraża zdrowiu mieszkańców.

Jak stwierdzili eksperci, paliły się elektrośmieci, czyli plastiki i pianki. W wyniku spalania tego typu materiałów na pewno powstają produkty toksyczne, co można było obserwować w postaci czarnej toksycznej chmury. Niemniej jednak, stacja monitorująca stan jakości powietrza w mieście, zlokalizowana przy Krakowskim Przedmieściu, nie wykazała wzrostu zanieczyszczeń powstałych po pożarze. Zaznaczono jednak, że mierzone są wyłącznie podstawowe zanieczyszczenia.

Inny Znaczący Pożar Składowiska Odpadów w Piotrkowie Trybunalskim

W niedzielę po południu, tuż przed godziną 17:00, wybuchł również pożar na składowisku odpadów w Piotrkowie Trybunalskim, który szybko objął halę do segregacji odpadów. Powierzchnia pożaru wyniosła około 6000 metrów kwadratowych.

Dzięki sprawnym działaniom strażaków, przed godziną 21:00 udało się opanować ogień, choć dogaszanie trwało do poniedziałkowego poranka. Na miejsce skierowano również Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Chemicznego z Łodzi, która monitorowała atmosferę w pobliżu pożaru. Na szczęście nie wykryto bezpośredniego zagrożenia dla mieszkańców, choć Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) wysłało alert, zalecając trzymanie się z dala od miejsca pożaru i zamknięcie okien w promieniu 500 metrów od zdarzenia. Strażacy skutecznie zabezpieczyli teren, zapobiegając dalszemu rozprzestrzenieniu się ognia.

tags: #derewenda #piotrkow #pozar