Wielki pożar w Rzymie, znany jako Magnum Incendium Romae, wybuchł w nocy z 18 na 19 lipca 64 roku n.e. i strawił znaczną część miasta. Wydarzenie to, trwające kilka dni, na trwałe zapisało się w historii Cesarstwa Rzymskiego. Cesarz Neron, którego rządy budziły coraz większe niezadowolenie wśród społeczeństwa, został oskarżony o jego wzniecenie, co z kolei doprowadziło do krwawych prześladowań chrześcijan.

Początek i przebieg pożaru
Data i lokalizacja
Wielki pożar Rzymu wybuchł w nocy z 18 na 19 lipca 64 roku n.e. Ogień powstał najprawdopodobniej przypadkowo. Według Tacyta, pożar rozpoczął się w sklepach, w których przechowywano towary łatwopalne, w rejonie cyrku sąsiadującego z Celią i Palatynem, w okolicy Cyrku Wielkiego (Circus Maximus), gdzie znajdowały się kramy pełne łatwopalnych towarów. Noc była wietrzna i płomienie szybko rozprzestrzeniły się na dalsze rejony miasta. Letnie upały, wiatr oraz ciasna zabudowa Rzymu znacząco ułatwiały błyskawiczne rozprzestrzenianie się ognia. Tacyt wspomina o szybkim rozprzestrzenieniu się pożaru, który trwał pięć i pół dnia, do 24 lipca. Ludność uciekała najpierw na tereny nieobjęte pożarem, a następnie na otwarte pola i wiejskie drogi poza miastem. Po krótkim czasie wybuchł jednak kolejny pożar, którego nie można było ugasić przez dalsze trzy dni.
Skala zniszczeń
Akcję gaszenia pożaru podjęły oddziały straży pożarnej (cohortes vigilum), które liczyły łącznie 7 tysięcy ludzi. Straż przeciwogniowa była bezradna wobec żywiołu. Akcję utrudniały tłumy mieszkańców, którzy w popłochu opuścili domostwa i wylegli na kręte, ciasne uliczki. Według różnych doniesień to szabrownicy i podpalacze znacząco pogorszyli sytuację miasta, gdyż rzucali pochodnie, utrudniając tym samym podejmowanie działań mających na celu zatrzymanie lub spowolnienie dalszego rozprzestrzeniania się płomieni. Ogień ustał po sześciu dniach. Spośród czternastu dzielnic Rzymu trzy zostały całkowicie zdewastowane, siedem innych zostało mocno zniszczone, a tylko cztery uniknęły uszkodzeń. Inna skala zniszczeń podawana jest w źródle z IV wieku naszej ery, twierdzącym, że spłonęło tylko 136 domów. W tym czasie miasto składało się z około 1700 prywatnych domów oraz 47 tysięcy domów czynszowych i kamienic, co mogłoby sugerować mniejszą skalę katastrofy, jednak większość historyków zgadza się, że straty - zarówno ludzkie jak i materialne - były ogromne. Świątynia Jowisza Statora, Dom Westalek i pałac Nerona zostały uszkodzone lub zniszczone. Różnice w opisach spowodowane są być może tym, że pożary Rzymu nie były w tym okresie niczym wyjątkowym. Miasto płonęło kolejny raz w 69 roku n.e. za panowania cesarza Witeliusza, a następnie w 80 roku n.e. za panowania cesarza Tytusa Flawiusza.

Neron a pożar: Plotki i fakty
Różne wersje historyczne
Wokół wydarzenia wyrosło mnóstwo legend i wersji dziejów, które w większości są mało prawdopodobne lub zakłamane. Współczesna wiedza na temat pożaru pochodzi głównie z trzech źródeł wtórnych, spisanych przez Tacyta, Kasjusza Diona i Swetoniusza. O pożarze wspomina również Pliniusz Starszy, który pisze o nim niejako na marginesie. Inni ówcześni pisarze, w tym tacy jak Dion Chryzostom, Plutarch czy Epiktet, na ten temat milczą.
- Tacyt donosi, że część mieszkańców oskarżyła o podpalenie Nerona. Jednak według Tacyta była to plotka, zaś Neron przebywał w tym czasie w Anzio (Antium). Na wieść o pożarze szybko wrócił do Rzymu, aby zorganizować pomoc humanitarną, na którą wyłożył pieniądze z własnych funduszy.
- Kasjusz Dion, żyjący ponad stulecie po wydarzeniach, twierdzi, że ludzie cesarza, udając pijanych, umyślnie podpalili miasto. W jego wersji Neron obserwował pożar ze swego pałacu na Palatynie, śpiewając na scenie „Spalenie Troi” i grając na lirze.
- Swetoniusz podobnie opisuje historię; w jego wersji cesarz obserwował płonące miasto z wieży na Eskwilinie. Obaj historycy sugerują, że Neron chciał zniszczyć Rzym, by następnie odbudować go zgodnie ze swoim zamysłem.
Ukuto rychło pogłoskę, że z wieży, stojącej w ogrodach na wzgórzu Eskwilin (dawnych ogrodach Mecenasa), patrząc na płonący Rzym, Neron miał deklamować poemat „Zdobycie Troi”.
Działania Nerona podczas i po pożarze
Zaraz po pożarze cesarz otworzył swój pałac dla pogorzelców oraz zapewnił dostawy żywności. Według Tacyta, Neron zajął się wówczas zwalczaniem szkód wyrządzonych przez kataklizm: pomagał bezdomnym i głodnym, otwierając im swe ogrody i obniżając ceny zboża. Po pożarze stworzył też nowy plan rozwoju miasta, w którym zaznaczono, że spalone domy mają być rozebrane, zaś na ich miejsce pobudowane nowe - z cegły, w większej odległości od drogi. Cesarz nakazał odbudować Rzym zgodnie z zasadami, które dziś nazwalibyśmy „przepisami” przeciwpożarowymi. Poszerzono ulice, zakazano stawiać budynków stykających się ścianami, ograniczono drewno na rzecz kamienia. Ten układ urbanistyczny można do dzisiaj dostrzec wśród rzymskich zabudowań.
Poza tym Neron zbudował w miejscu pogorzeliska kompleks pałacowy, wspomniany Domus Aurea („Złoty Dom Nerona”), o powierzchni od 40 do 120 ha. Fundusze potrzebne na odbudowę miasta zostały zebrane ze specjalnych danin nałożonych na prowincje rzymskie. Fakt, że Neron odbudowę Rzymu rozkazał rozpocząć od budowy własnego pałacu spowodował, że dla niektórych osób było to dowodem na to, że sam cesarz kazał spalić Rzym.
Współczesne teorie na temat podpalenia
Współcześni historycy są raczej zgodni, że Neron nie wywołał celowo pożaru. Tezę o chęci stworzenia przez Nerona miejsca pod pałac Domus Aurea obala jego późniejsze, odległe od miejsca wybuchu pożaru umiejscowienie, po drugiej stronie Palatynu. Ponadto spłonęła część innego pałacu cesarza - Domus Transitoria. Jest mało prawdopodobne, aby Neron chciał zniszczyć ten pałac, tym bardziej, że nawet obrazy i dekoracje w nowym pałacu były podobne do tych spalonych. Poza tym pożar wybuchł dwa dni przed pełnią księżyca, kiedy to podpalacze mogli być dobrze widoczni i zostać wykryci.
Ogień powstał najprawdopodobniej przypadkowo. Powodem powstania ognia w mieście mogła być pogoda (błyskawica, susza) i nienaturalnie duże zagęszczenie ludności i budynków, które tylko ułatwiało nagrzewanie się obiektów i dalsze podpalenia. Rzym pełen był drewnianych budowli, które łatwo mogła podpalić iskra. Ogień powstał najprawdopodobniej przypadkowo. Iskry z ognisk rozpalanych poza murami miasta przez tych, którzy nie zdążyli do miasta przed zamknięciem bram na noc, mogły być przeniesione przez wiatr nad murami do miasta, i to mogło być przyczyną pożaru.
Wielki pożar Rzymu
Prześladowania chrześcijan
Poszukiwanie kozła ofiarnego
Wraz z wybuchem pożaru nastroje społeczne wyraźnie się pogorszyły. Lud, który i tak nie przepadał za władcą, zaczął rozpowszechniać plotki i pogłoski, według których tragedię przypisywano Neronowi. Ten, aby odsunąć od siebie wszelkie podejrzenia ludu, postanowił znaleźć kozła ofiarnego. Mieli nim być Żydzi, jednak za namową jego żony Poppei Sabiny, która darzyła Żydów sympatią, kozłem ofiarnym uczyniono chrześcijan - jedną z wywrotowych sekt żydowskich, głoszącą koniec świata przez ogień potępienia. Neron był pierwszym cesarzem rzymskim, który rozpoczął prześladowania chrześcijan (wciąż młodej religii). Szybko znaleziono sprawców: chrześcijan. Jest prawdopodobne, że pomysł ich prześladowania podsunęła Neronowi cesarzowa Sabina Poppea. Sama była prozelitką i możliwe, że z tego kręgu dotarła do niej informacja o szerzącej się w Rzymie nowej i niebezpiecznej religii (w pierwszym okresie dla chrześcijaństwa używano terminu „superstitio” - zabobon).
Oskarżenie i tortury
Mimo że Neron nie wywołał pożaru, zapisał się na kartach historii jako pierwszy prześladowca chrześcijan. W wyniku narastających pogłosek w rozgoryczonym społeczeństwie o jego udziale w tragedii, oskarżył chrześcijan o podpalenie i nakazał prześladowania. Tacyt opisuje to w następujący sposób: "Atoli ani pod wpływem zabiegów ludzkich, ani darowizn cesarza i ofiar błagalnych na rzecz bogów nie ustępowała hańbiąca pogłoska i nadal wierzono, że pożar był nakazany. Aby ją więc usunąć, podstawił Neron winowajców i dotknął najbardziej wyszukanymi kaźniami tych, których nienawidzono dla ich sromot, a których gmin chrześcijanami nazywał. Początek tej nazwy dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza skazany został na śmierć przez prokuratora Poncjusza Pilatusa, a przytłumiony na razie zgubny zabobon znowu wybuchnął, nie tylko w Judei, gdzie się to zło wylęgło, lecz także w stolicy, dokąd wszystko, co potworne albo sromotne, zewsząd napływa i licznych znajduje zwolenników. Schwytano więc naprzód tych, którzy tę wiarę publicznie wyznawali, potem na podstawie ich zeznać ogromne mnóstwo innych, i udowodniono im nie tyle zbrodnię podpalenia, ile nienawiść ku rodzajowi ludzkiemu. A śmierci ich przydano to urągowisko, że okryci skórami dzikich zwierząt ginęli rozszarpywani przez psy albo przybici do krzyżów, albo przeznaczeni na pastwę płomieni i gdy zabrakło dnia, palili się służąc za nocne pochodnie. Na to widowisko ofiarował Neron swój park i wydał igrzysko w cyrku, gdzie w przebraniu woźnicy z tłumem się mieszał lub na wozie stawał. Stąd, chociaż ci ludzie byli winni i zasługiwali na najsurowsze kary, budziła się ku nim litość, jako że nie dla pożytku państwa, lecz dla zadośćuczynienia okrucieństwu jednego człowieka byli traceni."
W wyniku prześladowań, które trwały do śmierci władcy w 68 roku n.e., wielu rzymskich chrześcijan (akcja nie objęła prowincji) poniosło okrutną śmierć - rzucani na arenach dzikim zwierzętom albo paleni żywcem. Henryk Siemiradzki namalował obraz „Pochodnie Nerona”, który przedstawia prześladowanie chrześcijan za Nerona.

Rzymianie a chrześcijanie: Przyczyny niechęci
Chrześcijanie byli monoteistami, a Rzymianie politeistami, co już było dla nich dziwne. Poza tym czcili Chrystusa, który był Żydem. Rzymianie raczej nie przepadali za Żydami, ale największą zbrodnią chrześcijan w ich oczach było to, że nie czcili cesarza, co było według nich największą zbrodnią. Chrześcijanie w tamtych czasach żyli w ciszy, ale nie takiej, jak to dzisiaj rozumiemy. Byli spokojni i łagodni, służąc Bogu, i nie mieszali się do spraw, które ich nie dotyczyły. W początkowych wiekach n.e. nie izolowali się i nie byli tajemniczy. Ich głównym zadaniem było głoszenie dobrej nowiny o Chrystusie i Królestwie Bożym, więc siłą rzeczy nie mogli się izolować. Byli powszechnie znani wszędzie tam, gdzie się pojawili. Nie uczestniczyli co prawda w życiu społecznym Rzymian, ale trudno to nazwać izolacją czy tajemniczością. Reszta to czysta propaganda. Wrogów i winnych pożaru trzeba było znaleźć, a że byli pod ręką tacy ludzie, którzy jawili się jako „dziwacy”, wykorzystano sytuację.
Wpływ „Quo vadis” i historyczne sprzeczności
W naszych czasach ugruntowało się przekonanie, jakoby to chrześcijanie zostali oskarżeni przez Nerona o podpalenie, kiedy to on sam miał być inicjatorem tragedii. Taka wersja stała się niezwykle popularna w obecnym społeczeństwie, za sprawą noblisty Henryka Sienkiewicza i jego dzieła „Quo vadis”.
Co ciekawe, późniejszy historyk Swetoniusz, choć niezbyt chętny chrześcijanom, nic nie wspomina o ich prześladowaniach w kontekście pożaru, a wręcz wylicza zasługi Nerona dla przywrócenia porządku w mieście po pożarze. Wspominając o działaniach Nerona po pożarze, Swetoniusz zaznacza: "Zakazano w jadłodajniach sprzedawać cokolwiek gotowanego prócz roślin strączkowych i warzyw, podczas gdy poprzednio podawano tam potrawy wszelkiego rodzaju. Ukarano śmiercią chrześcijan, rodzaj ludzi, którzy hołdują przesądowi nowemu i niebezpiecznemu. Zabroniono gry -kwadrygarzom-, którzy skutkiem zadawnionego pobłażania mogli włócząc się wszędzie oszukiwać i kraść pod pozorem zabawy." (Swetoniusz, Żywoty cezarów, VI 16).
Swetoniusz nie łączy pożaru z prześladowaniem wyznawców Chrystusa. Jego zdaniem winni podpalenia Rzymu (nie wskazuje kim byli) mieli zostać skazani przez Senat i ponieść lekkie kary. Chrześcijanie zaś byli prześladowani i torturowani nie dlatego, że podpalili miasto, ale dlatego, że wyznawali „nowy i zbrodniczy zabobon”.
Kontekst i dziedzictwo
Neron - kontrowersyjna postać
Despotyczne rządy cesarza Nerona, trwające od 54 roku, nie niosły mieszkańcom Rzymu spokoju. Cesarz, zamiast pokładać wysiłki w sprawnym rządzeniu Imperium, preferował zabawy, np. pojawiając się jako woźnica, powożąc wozem, a wiosną 64 roku wystąpił publicznie jako pieśniarz w Neapolu. Tego typu rządy nie podobały się zwolennikom „mores maiorum”, czyli osobom preferującym sposób życia ustalony przez dawnych cnotliwych Rzymian. By zdobyć sobie popularność wśród ludu rzymskiego, Neron wydawał wielkie sumy na igrzyska i rozdawnictwo zboża.
Już starożytni historycy pisali o Neronie z wielką niechęcią. Uważano, że „zhańbił Augusta i resztę linii julijsko-klaudyjskiej”. Pliniusz Starszy opisał go jako „niszczyciela rodzaju ludzkiego i truciznę dla świata”. Nienawidzili go również Żydzi i chrześcijanie. W żydowskich przepowiedniach sybilińskich, które napisano po zburzeniu Jerozolimy w 70 roku, Neron jest tym, który zniszczy Rzym i cały świat. W świecie chrześcijańskim, za prześladowania wyznawców tej wiary, nazwano go antychrystem.
Apogeum szaleństwa Nerona nastąpiło po wielkim pożarze Rzymu. Arcytyrania cesarza sprawiała, że coraz liczniejsze grupy społeczne były niezadowolone z jego rządów. Gniew narastał również w środowisku arystokracji i bogatszych mieszczan. Jego paranoiczne okrucieństwo zakończyło się ostatecznie jego upadkiem. Był pierwszym władcą Rzymu, który został uznany przez senat za wroga publicznego. 9 czerwca popełnił samobójstwo, wypowiadając słowa: - Qualis artifex pereo! (Jakiż artysta ginie!).
