Konkursy ortograficzne, znane jako dyktanda, stanowią ważne wydarzenie w pielęgnowaniu poprawności języka. Jednym z tekstów, który stał się przedmiotem takiej rywalizacji, był „Pożar w borze”. Analiza tego sformułowania oraz kontekstu, w jakim pojawia się ono w różnych dyktandach, ukazuje jego znaczenie zarówno językowe, jak i kulturowe.
II Wyszkowskie Dyktando dla Dorosłych
26 kwietnia w Gimnazjum nr 2 w Wyszkowie odbyło się II Wyszkowskie Dyktando dla Dorosłych o Pióro Pierwszej Damy - Agaty Dudy. Uczestnicy pisali tekst pt. „Pożar w borze”.
„Historia ta wydarzyła się w nie największej miejscowości nieopodal Wyszkowa. Można by rzec, że była to całkiem nieduża miejscowość, w której zarówno z lewa, jak i z prawa nie bardzo szerokiej dróżki rosły krzewy jeżyn i drzewa jarzębinowe” - tak rozpoczął się tekst dyktanda, do którego przystąpiło 13 osób. Jego autorką jest dr Beata Nowakowska z Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
W ortograficznej rywalizacji najlepsza okazała się pani Wiesława Wróbel. Tuż za nią ex æquo uplasowały się Justyna Pochmara i Edyta Olbryś.

Ortografia i etymologia słowa „Pożar”
Słowo „pożar” często bywa przedmiotem zagwozdek ortograficznych. Gdy strażacy jadą gasić pożar, ich wozy nie mają na bokach napisów „porzar”. Słowo pochodzi od prasłowiańskiego *požarъ, gdzie „ž” (dawniej zapisywane jako „ż”) łączy się z rdzeniem „żar”. To właśnie ten żar - rozżarzony, płonący - stanowi sedno znaczeniowe.
W „Panu Tadeuszu” znajdziemy frazę: „Już pożar w całym boru” - poeta celowo wybrał dramatyczne „ż”, by oddać grozę płomieni. Gdyby napisał „porzar”, efekt byłby komiczny: wyobraźcie sobie Telimenę uciekającą przed… palącą się rzodkiewką.
Znaczenie poprawnej pisowni podkreślają także odwołania do kultury masowej. W serialu „Strażak Sam” bohater krzyczy: „Uwaga, pożar w piekarni!”. W filmie „Pianista” scena płonącej Warszawy straciłaby realizmu, gdyby napisy mówiły o „porzarze getta”.
Ogólnopolskie Dyktanda w Zakładzie Karnym w Czerwonym Borze
Zakład Karny w Czerwonym Borze jest inicjatorem i organizatorem Ogólnopolskiego Dyktanda dla Osadzonych, które przybrało nazwę miejscowości, w której się odbywa. W dyktandzie biorą udział skazani z całej Polski, a pomysł na taką rywalizację powstał właśnie w Czerwonym Borze - jak mówi dyrektor zakładu karnego w Czerwonym Borze pułkownik Zbigniew Jankowski.
Jest to autorski pomysł, który powstał ponad 12 lat temu i obecnie jest realizowany w całej Polsce, z roku na rok przyciągając coraz więcej osadzonych.
Edycje i teksty dyktand
- V Ogólnopolskie Dyktando dla Osadzonych Czerwony Bór 2018 zostało rozstrzygnięte, a słowniki i pamiątkowe dyplomy wręczono laureatom.
- X edycja „Ogólnopolskiego Dyktanda dla Osadzonych Czerwony Bór” również zakończyła się sukcesem. Jeden z uczestników wspomniał: „Ciężko było, ale dzięki wychowawcy i administracji Zakładu Karnego spróbowałem swoich sił. Zawarty jest w tym dyktandzie wątek wiejski.” W tegorocznej odsłonie konkursu udział wzięło 239 osadzonych z 21 jednostek penitencjarnych w całej Polsce.
- 12. Ogólnopolskie Dyktando dla Osadzonych w zakładzie karnym w Czerwonym Borze odbyło się 17 marca 2026 roku. Tekst przygotowali eksperci z Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Łomży. W tym roku tekst dyktanda był poświęcony czterem porom roku.
Jak podkreśla dyrektor OKE w Łomży, Agnieszka Muzyk, teksty są trudne, bo takie mają być. „W tym roku to był tekst poświęcony czterem porom roku, naszpikowany różnego rodzaju «mżawkami» i innymi wyrazami, które oczywiście nawiązują do pory roku, a które mają sprawdzić kompetencje związane z ortografią” - dodaje.
Wielu skazanych podkreślało, że dyktanda są proste, ale niektóre słowa są bardzo podchwytliwe, np. te wymagające pisania razem lub osobno. Jak mówili skazani nagrodzeni za wyniki: „Dużo czytam po prostu. Dużo się utrwala w głowie, jeżeli dużo się czyta. I myślę, że dla sprawdzenia własnych kompetencji warto sobie coś takiego napisać. Nieważne, ile się ma lat.”
Skazani za gwałt są szczególnie narażeni na samosąd [Zakład Karny]
Przykładowy tekst dyktanda
Poniżej przedstawiono fragment tekstu, który mógłby stanowić część dyktanda, zawierając opis wiejskiego życia i elementy natury:
„Na horyzoncie pojawił się brzask, noc ustępowała, nadchodził dzień. Kury piały, gdy Kulesza zwlókł się z łóżka. Już dwa tygodnie temu zaplanował, że pojedzie na coroczny jarmark. Na kuchennym palenisku podgrzał żurek i usmażył skwarki. Po śniadaniu zarzucił na plecy kożuch i wyszedł z chaty na podwórko. Wóz nie był ciężki. Zaprzęg toczył się lekko wśród zaoranych pól. Minęła co najmniej godzina, gdy na horyzoncie pojawiła się wieżyczka kościółka. Kulesza wjechał na ścieżkę wyłożoną brukiem. Wszyscy zmierzali na główny plac w centrum wsi. A tam widok był niesamowity. Kulesza zaczął krążyć między przekrzykującymi się kupcami. Zamierzał kupić wór pszenicy. Jednak gdy niespodziewanie natknął się na znajomego z sąsiedniej wsi, od razu poszedł z nim do karczmy. Wypadało przecież uczcić to radosne wydarzenie.”
