19 grudnia 2017 roku, przed godziną 8:00, w miejscowości Egiertowo w powiecie kartuskim na Pomorzu, wybuchł potężny pożar. Ogień strawił restaurację „Przystanek Łosoś”. Służby zostały poinformowane o zapaleniu się dachu budynku. Pożar zaczął szybko rozwijać się i wkrótce objął niemal cały budynek.

Przebieg akcji gaśniczej i skala zniszczeń
Z ogniem walczyły aż 21 jednostek straży pożarnej (w innym miejscu padło 19 jednostek, ale 21 jest większą i nowszą liczbą), co świadczy o skali zdarzenia. Strażacy starali się, by ogień nie rozprzestrzenił się na sąsiednie budynki, ponieważ zagrożony był dom mieszkalny w pobliżu restauracji. Cały teren lokalu miał około 900 metrów kwadratowych powierzchni. Mimo intensywnej akcji gaśniczej, budynek restauracji spłonął doszczętnie. Z całego budynku ocalała tylko piwnica. Straty szacowane są wstępnie na nie mniej niż 3 miliony złotych.
Pożar lokalu "Przystanek Łosoś" był największym, z jakim zmierzyli się strażacy w powiecie kartuskim. W trakcie akcji, na drodze krajowej nr 20, znajdującej się obok płonącego budynku, wprowadzono ruch wahadłowy.
Niezwykłe ocalenie kota
Podczas przeszukiwania zgliszczy restauracji, strażacy dokonali nieprawdopodobnego odkrycia - odnaleźli żywego kota. Fryderyk Mach, zastępca komendanta PSP w Kartuzach, przekazał, że zwierzę schroniło się w jednym z pomieszczeń wewnątrz budynku i "jakimś cudem przetrwało". Strażakom udało się go uratować.
Dramat pod Warszawą. Kobieta nie żyje, partner odnaleziony na cmentarzu
Kontrowersje wokół użycia stawu do gaszenia
Gdy strażacy gasili potężny pożar restauracji w Egiertowie, wykorzystali wodę ze stawu położonego obok innego lokalu, należącego do "Restauracji pod Żurawiem" (tuż obok płonącego "Przystanku Łosoś"). Po zakończeniu akcji, właściciel tego zbiornika wodnego, Łukasz Koszałka, podliczył straty i wystąpił o odszkodowanie.
Właściciel stawu twierdził, że strażacy przy okazji zanieczyścili staw benzyną, zniszczyli znajdującą się wokół zieleń oraz parking. Wstępnie oszacował straty na 380 tys. złotych. W kwocie tej zawierały się koszty zdewastowanego brzegu stawu, znajdującej się w nim roślinności i zarybienia, a także naprawy pobliskiego parkingu. Właściciel wyrażał duże obawy o skażenie akwenu i prawdopodobnie konieczność rekultywacji zbiornika. Mimo to, w rozmowie z Expressem Kaszubskim, Łukasz Koszałka zaznaczył: "Doskonale rozumiemy sytuację, wiemy, że strażacy działali w stanie wyższej konieczności i również staraliśmy się pomóc jak potrafiliśmy".
Śledztwo i stanowisko Komendy Powiatowej PSP
Śledztwo w sprawie pożaru podjęła Prokuratura Rejonowa w Kartuzach. Obecnie trwa ustalanie przyczyn pożaru, a śledztwo nie zostało jeszcze zakończone, ponieważ wciąż brakuje opinii biegłego do spraw pożarnictwa.
Do pisma z wnioskiem o odszkodowanie odniósł się również Komenda Powiatowa PSP w Kartuzach. W stanowisku z 30 kwietnia 2018 roku Komenda Powiatowa PSP w Kartuzach poinformowała, że w związku z brakiem odpowiedzi na wystosowane do właścicielki restauracji "Pod Żurawiem" pisma dotyczące uzupełnienia informacji na temat zawiadomienia o skażeniu środowiska, dewastacji oraz zniszczeniu mienia, zaistniałego w wyniku działań ratowniczo-gaśniczych w dniu 19 grudnia 2017 r., pozostawia złożone zawiadomienie bez rozpoznania. Na tym korespondencja między właścicielem a Komendą Powiatową PSP się zakończyła.
Dodatkowe informacje o restauracji "Przystanek Łosoś"
Około trzech lat przed pożarem, w restauracji "Przystanek Łosoś" Magda Gessler nakręciła odcinek swojego programu "Kuchenne Rewolucje".
tags: #egiertowo #pozar #restauracji