Warszawska Praga była w ostatnich latach miejscem wielu dramatycznych zdarzeń, w tym pożarów i eksplozji w kamienicach, które niosły ze sobą ofiary śmiertelne, rannych i konieczność ewakuacji mieszkańców. Poniżej przedstawiamy szczegółowe informacje o najważniejszych incydentach, które wstrząsnęły tą dzielnicą.
Eksplozja i Pożar w Kamienicy przy ul. Tarchomińskiej
Wydarzenia rozegrały się we wtorek, 21 października. Nad ranem na warszawskiej Szmulowiźnie zapanował chaos. Płomienie buchnęły w samym sercu Pragi-Północ, błyskawicznie obejmując poddasze starej kamienicy przy ulicy Tarchomińskiej. Ogień pojawił się na poddaszu pięciopiętrowej kamienicy, a płomienie widać było z daleka.
Przebieg zdarzenia i akcja ratunkowa
Z kamienicy przy Tarchomińskiej natychmiast ewakuowano około czterdziestu mieszkańców, a na miejscu pojawiły się zastępy straży pożarnej. Sam wybuch, który był przyczyną pożaru, nastąpił we wtorek późnym wieczorem na drugim piętrze kamienicy. W akcji gaszenia brało udział 16 jednostek straży. Pożar przeniósł się na trzecie piętro i objął także poddasze. Aspirant sztabowy Paweł Redzik z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie przekazał w rozmowie z TVN Warszawa, że „sytuacja jest opanowana” i „trwa dogaszanie pożaru”.

Ofiary i poszkodowani
Po ugaszeniu pożaru, policjanci w jednym z lokali znaleźli częściowo zwęglone zwłoki mężczyzny, który stracił życie w wyniku zdarzenia. Według relacji jednego ze świadków, w mieszkaniu, gdzie nastąpił wybuch, gaz był podłączony bez pozwolenia. Sprawca, Marek G., przebywa w szpitalu w stanie śpiączki farmakologicznej. Ponadto do szpitala z podtruciem przewieziono czteroosobową rodzinę, w tym dziecko. Mieszkańcy, którzy stracili dostęp do swoich mieszkań, zostali objęci pomocą i spędzili noc w hotelach.
Ustalenia i śledztwo
Po zakończeniu akcji gaśniczej miejsce zdarzenia zostało zabezpieczone. Policja prowadzi czynności mające ustalić, co doprowadziło do wybuchu ognia na poddaszu. Wcześniej pojawiały się informacje, że pożar był wynikiem detonacji granatu przez jednego z mieszkańców kamienicy, który miał zbiec. Policja, podczas sprawdzania pomieszczeń należących do lokatora mieszkania, znalazła pocisk, kilka sztuk broni krótkiej oraz amunicję. Przedmioty te najprawdopodobniej pochodzą z okresu II wojny światowej. Stan budynku po eksplozji ocenić musi nadzór budowlany, a przyczyny wybuchu są przedmiotem policyjnego dochodzenia.
Wszystko, co musisz wiedzieć o liniach gazowych w instalacjach hydraulicznych
Tragiczny pożar przy ul. Wileńskiej (29 grudnia)
W poniedziałek, 29 grudnia, na warszawskiej Pradze-Północ wybuchł kolejny pożar. Ogień pojawił się w mieszkaniu w budynku przy ulicy Wileńskiej. Jak przekazała redakcja "Super Expressu", wezwanie do pożaru przy ul. Wileńskiej 43 dotarło do strażaków około godziny [nieokreślona godzina]. Brygadier [brak imienia] w rozmowie z medium powiedział: „Paliło się mieszkanie na drugim piętrze. W chwili przyjazdu na miejscu zastano rozwinięty pożar. Lokal spłonął doszczętnie. Wewnątrz stwierdzono zwęglone zwłoki”.
W zdarzeniu ucierpiały również dwie inne osoby, w tym małe dziecko. Poszkodowanych przewieziono do szpitala. Z budynku ewakuowano osiem osób.
Eksplozja bomby domowej roboty przy ul. Radzymińskiej 61
Niezidentyfikowanego dnia, rano, na warszawskiej Pradze, przy ul. Radzymińskiej 61, doszło do eksplozji bomby domowej roboty na pierwszym piętrze. W wyniku wybuchu zginął 40-letni mężczyzna. Na miejsce od razu udały się trzy zastępy straży pożarnej.
Szczegóły zdarzenia i śledztwo
Prokuratura oficjalnie potwierdziła informację o eksplozji bomby domowej roboty. Na to, że nie była to eksplozja gazu, wskazywały m.in. skutki wybuchu; ciśnienie, które po wybuchu powstało wewnątrz mieszkania, było o wiele wyższe, niż przy wybuchu gazu. W lokalu pracowali biegli pirotechnicy oraz eksperci z dziedziny medycyny sądowej. Zabezpieczono wiele śladów - elementy urządzenia, które wybuchło, a także różne sprzęty z mieszkania.
Prokuratura nie wyklucza, że było to zabójstwo. Śledczy badają trzy wątki w sprawie: nieszczęśliwy wypadek, samobójstwo i zabójstwo. Wstępne ustalenia wskazują jednak, że było to prawdopodobnie zabójstwo. Oględziny w mieszkaniu zostały zakończone tego samego dnia.

Wybuch gazu w kamienicy przy ul. Zamienieckiej 81
W sobotę po południu, na warszawskiej Pradze, doszło do wybuchu gazu w kamienicy przy Zamienieckiej 81. Prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie. Eksplozja miała miejsce w mieszkaniu nr 18, gdzie zginął lokator. Pozostałym mieszkańcom nic się nie stało, bezpiecznie się ewakuowali jeszcze przed przyjazdem służb.
Okoliczności i dochodzenie
Rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, prok. [brak imienia] Staros, przekazała: „Eksplozja całkowicie zniszczyła lokal nr 18, wywołała ponadto pożar budynku. Ściana działowa pomiędzy lokalem 18 a 17 została wskutek eksplozji zburzona i przewróciła się prawie w całości do lokalu nr 17. W łazience lokalu nr 18 ujawniono pustą butlę gazową”. Przeprowadzane są oględziny budynku i przesłuchania świadków. Zarządzono sekcję zwłok zmarłego mężczyzny, która jest niezbędna do ustalenia przyczyny zgonu. Prok. Staros dodała, że kluczowe znaczenie dla ustalenia przyczyny pożaru będzie miała opinia biegłego z zakresu pożarnictwa.

Bohaterska Akcja Ratunkowa Policjantów na Pradze
Niezidentyfikowanego dnia, w poniedziałkowe popołudnie, na warszawskiej Pradze doszło do dramatycznych wydarzeń, które mogły mieć znacznie więcej ofiar. Tragedii zapobiegli funkcjonariusze z Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego Komendy Stołecznej Policji, którzy ryzykując własne życie, uratowali matkę i trójkę jej dzieci z płonącej kamienicy przy jednej z ulic Pragi.
Dramatyczny apel i szybka reakcja
Po otrzymaniu zgłoszenia o pożarze kamienicy, policjanci natychmiast udali się na miejsce zdarzenia. Już na miejscu usłyszeli wołanie o pomoc kobiety z piątego piętra, która krzyczała: „Ratunku, pomocy, ja mam roczne dziecko!”. Nie zwlekając ani chwili, policjanci wbiegli do płonącej kamienicy. Rozpoczęli alarmowanie mieszkańców o zagrożeniu i ewakuację. Wspólnie ze strażakami i innymi załogami policyjnymi sprawdzali mieszkania, docierając do kolejnych lokali pomimo trudnych warunków i ryzyka zatrucia dymem.
Wszystko, co musisz wiedzieć o liniach gazowych w instalacjach hydraulicznych
Uratowane życia
Wywiadowcy ustalili, że kobieta wołająca o pomoc znajduje się w mieszkaniu na piątym piętrze. W środku, oprócz niej, było roczne dziecko trzymane na rękach, dwójka małoletnich dzieci oraz pies. Policjanci, nie zważając na niebezpieczeństwo, bezpiecznie ewakuowali kobietę wraz z dziećmi i psem, a następnie przekazali rodzinę Zespołowi Ratownictwa Medycznego. Roczne dziecko zostało przetransportowane do szpitala na dalszą diagnostykę, natomiast matce oraz pozostałej dwójce dzieci udzielono pomocy medycznej na miejscu.
Asp. [brak imienia] podkreśla: „Tego typu sytuacje pokazują, jak ogromnym zagrożeniem są pożary w budynkach mieszkalnych - w szczególności w kamienicach, gdzie ogień i dym bardzo szybko odcinają drogi ewakuacji. Gdyby nie natychmiastowa reakcja i ofiarność policjantów życie kobiety, jej dziecka oraz wielu innych mieszkańców mogło być zagrożone”.