W Nowej Wsi Rzecznej, miejscowości położonej w powiecie starogardzkim, doszło do poważnego pożaru hal produkcyjnych. Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło do stanowiska kierowania Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Starogardzie Gdańskim w niedzielę, 25 lutego, kilka minut przed godziną 9:00.

Przebieg akcji gaśniczej
Na miejsce pożaru natychmiast zostały rozdysponowane wozy gaśnicze oraz samochody z podnośnikami hydraulicznymi. W akcji gaśniczej brało udział łącznie 19 zastępów straży pożarnej, w tym zarówno Ochotnicze Straże Pożarne, jak i Jednostki Ratowniczo-Gaśnicze Państwowej Straży Pożarnej. Kapitan Karina Stankowska, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Starogardzie Gdańskim, informowała, że akcja była bardzo trudna ze względu na panujące w środku bardzo duże zadymienie. Na miejsce przybył zastępca Komendanta Powiatowego, który kierował działaniami. Wodę do gaszenia czerpano z pobliskiej rzeki oraz z sieci hydrantów.
Pożar Puszczy Solskiej - działania strażaków - 6.05.2026 r. - Biłgoraj
Skala zniszczeń i charakter pożaru
Ogień objął swoim zasięgiem dwie hale produkcyjne. W płonących obiektach znajdowały się przede wszystkim drewniane płyty, przeznaczone do produkcji mebli i drzwi, a także maszyny. Zarówno jedno, jak i drugie pomieszczenie uległo całkowitemu zniszczeniu. Kapitan Karina Stankowska wyjaśniła, że obiekty miały metalowe dachy, ale ich konstrukcja metalowo-betonowa nie zawaliła się. Doszło także do nadpalenia dachu trzeciej hali. Z płonących budynków wyniesiono palące się elementy.
Bezpieczeństwo i skutki dla ludzi
Na szczęście, w pożarze nikt nie ucierpiał. W dniu zdarzenia, który przypadał na niedzielę, w zakładzie nie było pracowników, co oznaczało, że ewakuacja personelu nie była konieczna. Nie stwierdzono również potrzeby ewakuacji mieszkańców okolicznych terenów. Mimo gęstych kłębów czarnego dymu, towarzyszących pożarowi, strażacy uspokajali, że nie stanowi on zagrożenia dla okolicznych mieszkańców, choć uczestnicy akcji ratunkowej musieli używać aparatów chroniących drogi oddechowe.
Obecna sytuacja i straty
Strażakom udało się opanować ogień, a obecnie trwa jego dogaszanie. Karina Stankowska podkreśliła, że straty materialne "będą z pewnością bardzo duże", biorąc pod uwagę, że zakład produkował stolarkę budowlaną, a w halach znajdowały się surowce i maszyny. Przyczyny zdarzenia wyjaśni policja.