W Chorzowie doszło w ostatnim czasie do kilku groźnych pożarów, które wymagały interwencji służb ratunkowych, skutkowały ewakuacjami mieszkańców, a w jednym przypadku doprowadziły do tragicznej śmierci.

Pożar na ulicy Armii Krajowej: Jedna osoba poszkodowana
Do groźnego pożaru na parterze w kamienicy przy ul. Armii Krajowej w Chorzowie doszło w niedzielę po południu. Informację o zdarzeniu, którą służby potwierdziły, przekazał Słuchacz na Gorącą Linię RMF FM. Po przybyciu na miejsce zdarzenia, pod adres ul. Armii Krajowej 103 A, ogień był widoczny z okien mieszkania.
W wyniku pożaru jedna osoba została poszkodowana. Przeprowadzono również ewakuację 21 mieszkańców z kamienicy 103, czyli z budynku, który znajduje się przed budyniem 103 A. Na miejscu pracowały cztery zastępy straży pożarnej. Pożar udało się szybko ugasić. Strażacy weszli do lokalu z czujnikami tlenku węgla, a stan zniszczeń oceni nadzór budowlany.
Pożar w kamienicy przy ulicy Armii Krajowej w Słupsku
Dramat na ulicy Morcinka: Makabryczne odkrycie zwęglonych zwłok
Tragiczne wydarzenia miały miejsce również w Chorzowie (woj. śląskie) w sobotę, 9 sierpnia. W jednym z bloków przy ul. Gustawa Morcinka wybuchł pożar. Ogień pojawił się w mieszkaniu na drugim piętrze pięciopiętrowego bloku. Zgłoszenie o bardzo gęstym dymie wydobywającym się z mieszkania otrzymano około godz. 0.46. Łunę ognia widać było już z daleka.
Przed przybyciem straży pożarnej z okna mieszkania, w którym był ogień, wyskoczyła 68-letnia kobieta. Trafiła ona do szpitala. Podczas przeszukiwania bloku strażacy dokonali makabrycznego odkrycia: znaleźli zwęglone ciało, prawdopodobnie mężczyzny, który przebywał w mieszkaniu. Świadkowie przekazali policjantom, że to prawdopodobnie partner 68-latki, która ratując się przed ogniem wyskoczyła z okna.
Z budynku ewakuowano 17 osób. Kilku policjantów, którzy brali udział w akcji, musiało przejść tlenoterapię, ale ich zdrowiu nic już nie zagraża. Okoliczności tragedii są ustalane przez policję pod nadzorem prokuratury.

Podpalenie na ulicy 23 Czerwca: Sprawca zatrzymany
Do podpalenia doszło 4 listopada około godziny 19.11 w kamienicy przy ul. 23 Czerwca w Chorzowie. Według ustaleń śledczych, 45-letni lokator kamienicy, który znęcał się nad rodziną, groził, że podpali budynek, a następnie wcielił słowa w czyny. Ogień został podłożony w trzech miejscach na poddaszu. W popłochu uciekało siedem osób, w tym troje dzieci, które musiały w pośpiechu opuścić swoje mieszkania.
Na miejscu zdarzenia błyskawicznie pojawiły się cztery zastępy straży pożarnej. Jak poinformował mł. kpt. Michał Adamek, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Chorzowie, było to ewidentne podpalenie. Dzięki szybkiej akcji strażaków udało się opanować płomienie. Spaleniu uległ strych i więźba dachowa, co wymagało rozebrania części dachu. Na szczęście wszystkie mieszkania w kamienicy udało się uratować przed żywiołem.
Sam sprawca podpalenia, 45-latek, był poważnie ranny. Miał poparzone dłonie, górne drogi oddechowe i twarz. Uciekał, ale został znaleziony na ul. Węglowej, około kilometra od miejsca podpalenia, przez ratowników z karetki pogotowia i policjantów, którzy prowadzili za nim pościg. Funkcjonariusze z wydziału kryminalnego chorzowskiej policji zatrzymali podejrzanego.
Prokurator Sabina Kuśmierska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Chorzowie, przekazała, że mężczyzna był już wcześniej skazany za znęcanie się nad pierwszą i drugą żoną. Tym razem groził domownikom podpaleniem i zrealizował groźbę. Mężczyzna przebywa obecnie w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Zapadła już decyzja o jego aresztowaniu na co najmniej trzy miesiące, o czym poinformowała podkomisarz Magdalena Jurkowska, rzeczniczka chorzowskiej policji.