Zdarzenia pożarowe i działania prewencyjne w Trójmieście

Na przestrzeni lat Trójmiasto doświadczyło wielu incydentów pożarowych, w tym tych dotykających historyczne obiekty sakralne. Poniższa analiza przedstawia szczegóły poważnych pożarów kościołów w Gdańsku oraz inicjatywy prewencyjne i inne zdarzenia odnotowane w Gdyni.

Pożar Kościoła św. Katarzyny w Gdańsku

Przebieg zdarzenia i akcja ratunkowa

Na kilka chwil przed godziną 15 nad Gdańskiem pojawił się pióropusz ognia i dymu, co świadczyło o palącym się kościele św. Katarzyny w Gdańsku. W kilkanaście minut doszczętnie spłonął i zawalił się dach świątyni. Ogień pojawił się między godziną drugą i trzecią po południu, zauważono go na głównym dachu przylegającym do wieży. Drewniana więźba spłonęła w krótkim czasie, a dach zawalił się, odsłaniając potężną, metalową konstrukcję, którą zbudowano przed laty dla jego wzmocnienia. Niemal natychmiast ogień przerzucił się na trzy mniejsze dachy od strony kościoła św. Brygidy.

Straż pożarna otrzymała zgłoszenie tuż przed 15:00. Kwadrans później na miejsce przyjechały pierwsze zastępy PSP, a ostatecznie z ogniem walczyło około 30 zastępów i około 130 strażaków. Teren wokół świątyni został zamknięty przez Policję. Jednostki straży pożarnej pojawiły się pod kościołem jeszcze przed godziną trzecią. W tych pierwszych chwilach licznie zgromadzeni gdańszczanie mogli obserwować bezsilność wobec żywiołu. Strugi wody właściwie tylko chłodziły dolne partie murów, a strumienie wody z jednego czy dwóch podnośników w żaden sposób nie równoważyły siły ognia. Sytuacja uległa zmianie, kiedy przybyły kolejne jednostki straży pożarnej z sięgającymi wyżej podnośnikami, a także 54-metrowy wysięgnik hydrauliczny z zakładowej straży firmy Lotos.

Akcja gaśnicza płonącego dachu kościoła św. Katarzyny w Gdańsku z udziałem podnośników strażackich

Większość obserwatorów mogła być przekonana, że spalone dachy wpadają do wnętrza świątyni, czyniąc spustoszenie wśród cennych dzieł sztuki. Na szczęście, okazało się, że pogorzelisko zatrzymało się na sklepieniach, które po wojnie były uzupełniane betonowymi kołnierzami dla wzmocnienia budowli. Wnętrze kościoła ocalało, ponieważ ruiny dachu zatrzymały się na stropie budynku. Na szczęście przetrwała betonowa więźba dachowa świątyni.

Ponad stu strażaków najdłużej walczyło o uratowanie wieży, w której mieści się Muzeum Zegarów Wieżowych, a nad nim zespół dzwonów tworzących carillon. Instrument został ocalony, choć zalaniu uległa klawiatura. Gaszenie drewnianego poszycia hełmu trwało do wieczora. Strażacy do późnego wieczora walczyli o uratowanie wieży kościoła, co ostatecznie się udało.

Z świątyni wyniesiono większość najcenniejszych zabytków, a co najważniejsze, obyło się bez ofiar w ludziach. Następnego dnia rano okolice kościoła wyglądały jak pobojowisko, z potrzaskanymi, osmolonymi dachówkami i kawałkami zwęglonych belek leżącymi na ulicach. Teren pozostał zagrodzony, a w pobliżu stały w pogotowiu wozy strażackie. Cenne dzieła sztuki, które wyniesiono ze świątyni, ostatecznie zostały zmagazynowane w Muzeum Narodowym i kościele św. Trójcy. Okazało się, że wprawdzie nie ucierpiały od pożaru, ale ich stan zachowania nie był dobry.

Przyczyny pożaru

Za wcześnie było mówić o przyczynach pożaru tuż po zdarzeniu, jednak Adam Koperkiewicz, dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Gdańska, którego filia mieści się w kościele, mówił, że bezpośrednio przed pożarem na dachu pracowali dekarze. Tę informację potwierdziła Policja, a wieczorem obaj mężczyźni zostali przesłuchani. Zdaniem Prokuratury Rejonowej w Gdańsku obaj robotnicy byli trzeźwi.

Jak ustalono w trakcie śledztwa, przyczyną pożaru było użycie szlifierki zasilanej przez "niefabrycznie reperowany przewód" podczas remontu. Feralnego dnia robotnicy wyszli ze świątyni i nie odłączyli sprzętu od prądu, co miało doprowadzić do zwarcia i w konsekwencji do pożaru. Zgodnie z prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Gdańsku, który zapadł w maju 2010 roku, ustaloną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej, spowodowane przez niesprawne narzędzia pozostawione przez jednego z dekarzy, remontujących dach świątyni. Wstępne wyniki zostały podane po sporządzeniu opinii przez biegłych.

Skutki i odbudowa

Straty były ogromne i nie spowodował ich tylko ogień, ale też hektolitry wody wykorzystanej do gaszenia płomieni. Wszystkie drewniane elementy kościoła św. Katarzyny przemokły do cna. Lokalnie, po kilku tygodniach, przygotowana została ekspertyza stanu konstrukcji kościoła, dzięki której można było wybrać najbardziej bezpieczną metodę odgruzowania świątyni i jej zabezpieczenia do czasu odbudowy. Najbardziej zagrożona była ściana szczytowa od strony parkingu przy kościele.

"Cokolwiek miałoby się dziać, kościół na pewno zostanie odbudowany" - stwierdził jeszcze w czasie pożaru ks. Witold Bock, sekretarz prasowy Arcybiskupa Gdańskiego Tadeusza Gocłowskiego. Potwierdził to również Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska, mówiąc: "Kościół zostanie odbudowany bez względu na stopień zniszczenia i koszta odbudowy. Pomoc od miasta będzie miała charakter bezzwrotnej dotacji". Pomoc w odbudowie obiecał także marszałek województwa Jan Kozłowski, a minister kultury i dziedzictwa narodowego przysłał oświadczenie, w którym stwierdził, że pokryje koszty odbudowy spalonego dachu.

Kościół św. Katarzyny w Gdańsku po odbudowie, prezentujący odtworzone detale architektoniczne

Po siedmiu latach od pożaru, w sobotę 13 lipca, ponownie otwarto Muzeum Zegarów Wieżowych w kościele św. Katarzyny w Gdańsku. Okolice kościoła wyglądały jak pobojowisko, na ulicach leżały potrzaskane, osmolone dachówki i kawałki zwęglonych belek.

Historia Kościoła św. Katarzyny

Kościół św. Katarzyny to najstarszy kościół parafialny Starego Miasta w Gdańsku, wzniesiony w latach 1227-1239 z fundacji książąt gdańsko-pomorskich i znacznie rozbudowany w XIV wieku. Do 1944 roku kościół zachwycał wyposażeniem pełnym zabytków gotyckich, manierystycznych i barokowych. W 1945 roku uległ zniszczeniu. Wewnątrz znajduje się płyta nagrobna z 1659 roku słynnego astronoma Jana Heweliusza. Na 76-metrowej wieży kościelnej zamontowany jest pięknie brzmiący carillon - zespół zestrojonych ze sobą dzwonów, wyposażonych w mechanizm umożliwiający wygrywanie na nich melodii. W wieży kościoła ma swoją siedzibę Muzeum Zegarów Wieżowych. W 1905 roku wieżę spotkała już katastrofa, kiedy to spłonęła 3 lipca od uderzenia pioruna. W 1910 roku odbudowa została ukończona, ale działania wojenne w 1945 roku ponownie ją zrujnowały.

Pożar Kościoła św. Piotra i Pawła w Gdańsku

Szczegóły incydentu

W innym incydencie pożarowym, kościół pw. św. Piotra i Pawła w Gdańsku, służący także wspólnocie ormiańskiej, został częściowo zniszczony. Metropolita gdański abp. Sławoj Leszek Głódź, który w niedzielę rano pojawił się przed kościołem, stwierdził, że "na szczęście nie uszkodzona została cała kubatura, tylko część prezbiterium i zakrystia". Podkreślił, że "kiedy płonie świątynia, dom Boży, to zawsze jest tragedia, ale szczęśliwie ten dramat został zakończony i nic się nikomu nie stało". Zaznaczył również, że dzięki sprawnej akcji strażaków ocalały główne dachy świątyni, liczące sobie w sumie ćwierć hektara powierzchni.

Straż pożarna została poinformowana o pożarze tuż po godzinie 6 rano w niedzielę. Płonął dach nad zakrystią kościoła. Na miejscu pracowało 28 zastępów straży pożarnej, czyli około stu strażaków. Pożar został szybko zlokalizowany i opanowany. Strażakom udało się nie dopuścić do przeniesienia się ognia na dwie, położone wyżej, partie głównych dachów świątyni.

Jak poinformował Jacek Jakubczyk, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku, w efekcie pożaru spłonął całkowicie dach nad zakrystią kościoła. Ogień zniszczył około 200 metrów kwadratowych konstrukcji dachu. Po oczyszczeniu dachu strażacy zabezpieczyli folią zakrystię, aby uchronić ją przed ewentualnymi deszczami. Z zakrystii wyniesiono jej wyposażenie, w tym obrazy i rzeźby, które nie ucierpiały ani od ognia, ani od wody użytej w czasie akcji gaśniczej i zostały przeniesione do nawy głównej świątyni.

Wnętrze kościoła św. Piotra i Pawła w Gdańsku po częściowym pożarze, z widocznym zabezpieczeniem zakrystii

Lokalne media wśród możliwych przyczyn pożaru wymieniały zwarcie instalacji elektrycznej. Rzecznik Jakubczyk nie komentował tych doniesień, zaznaczając, że przyczyny pożaru wyjaśniać będzie policja i prokuratura.

Historia Kościoła św. Piotra i Pawła

Kościół św. Piotra i Pawła zlokalizowany jest na terenie Starego Przedmieścia w Gdańsku. Budowę świątyni rozpoczęto pod koniec XIV wieku. Kościół był wielokrotnie przebudowywany i odbudowywany po licznych zniszczeniach, w tym pożarach, do których doszło m.in. w 1424, 1521 i 1580 roku. Także w czasie działań wojennych w 1945 roku świątynię zniszczył pożar. Stopniowo była ona odbudowywana. Gospodarze kościoła wśród najcenniejszego wyposażenia świątyni wymieniają m.in. gotycką chrzcielnicę z XV wieku, Kaplicę Uphagenów z zachowanym epitafium w formie antycznej oraz rokokową drewnianą obudową, kolekcję żyrandoli z XVII wieku, barokowy ołtarz główny i stalle renesansowe z XVII wieku.

Inne zdarzenia i działania prewencyjne w Gdyni

Pożar hali w Gdyni

W Gdyni odnotowano pożar hali przy Technikum Gastronomicznym. O godzinie 12:25 przyjęto zgłoszenie, że doszło do pożaru na terenie budowy przy szkole gastronomicznej. Na miejsce pojechali policjanci. Pracownicy ewakuowali się z placu budowy, ewakuowano też uczniów pobliskiej szkoły - łącznie około 700 osób. Działania straży pożarnej polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i podawaniu środków gaśniczych przy użyciu podnośników pożarniczych. Dym unoszący się nad ulicą Morską był widoczny nawet z Oliwy.

Ćwiczenia przeciwpożarowe w Kościele Garnizonowym na Oksywiu

W Gdyni odbyły się również pionierskie ćwiczenia z gaszenia Kościoła Garnizonowego Marynarki Wojennej na Oksywiu. Ćwiczebny "pożar" rozpoczął się w niedzielę o godzinie 11:30 w Kościele Garnizonowym Marynarki Wojennej w Gdyni przy ulicy Śmidowicza. Co ciekawe, alarm pożarowy odbył się podczas mszy. Jest to prawdopodobnie pierwszy w Polsce kościół, w którym przeprowadzone zostały takie ćwiczenia. Jak zauważył ks. kmdr ppor. Radosław Michnowski, kapelan Akademii Marynarki Wojennej, często załamuje się ręce, gdy kościół się spali, a wtedy przeprowadza się zbiórki na odbudowę. Pytanie jednak brzmi: co zostało zrobione jako proboszcz i zarządca budynku sakralnego, aby do tego nie dopuścić? Kapelan podkreślił, że takie ćwiczenia powinny odbywać się co najmniej raz na dwa lata.

Film edukacyjny o bezpieczeństwie - Pożar i gaz w szkole

tags: #gdynia #pozar #kosciola