Pożar na parkingu przy ulicy Rubinowej - opóźniona reakcja straży pożarnej
W nocy z 8 na 9 maja na parkingu przy ulicy Rubinowej w Gliwicach, na osiedlu Waryńskiego, doszło do pożaru samochodu osobowego marki Suzuki. Zdarzenie to wywołało falę komentarzy wśród mieszkańców, którzy zarzucili straży pożarnej znaczące opóźnienie w reakcji. Według relacji świadków, straż pożarna przybyła na miejsce zdarzenia dopiero po około półgodzinie od zgłoszenia. W tym czasie ogień z płonącego Suzuki rozprzestrzenił się na dwa kolejne pojazdy: peugeota 607 i opla astrę. Spłonęły również dwa kosze na śmieci.
Jeden ze świadków relacjonował, że w momencie przyjazdu radiowozu policyjnego płonęło jedynie wspomniane Suzuki. Kiedy jednak na miejsce dotarły wozy straży pożarnej, ogień objął już dwa sąsiednie samochody. Mieszkaniec Gliwic zasugerował, że opóźnienie mogło być spowodowane pomyłką w adresie, ponieważ ulica Rubinowa na osiedlu Waryńskiego istnieje od niedawna, po zmianach wprowadzonych przez władze miasta.

Zatrzymanie sprawcy i jego motywy
Sprawcą podpalenia okazał się 57-letni mężczyzna bez stałego miejsca zamieszkania. Został on zatrzymany przez policję w pobliżu miejsca zdarzenia, ponieważ jego zachowanie - wyraźne zadowolenie z obserwacji akcji gaśniczej - wzbudziło podejrzenia patrolu. Po zatrzymaniu mężczyzna przyznał się do podpalenia i szczegółowo opisał przebieg zdarzenia.
W trakcie przesłuchania wyszło na jaw, że podejrzany jest również o inne przestępstwa. Przyznał się do przywłaszczenia portfela w restauracji w jednym z gliwickich centrów handlowych, włamania do samochodu i kradzieży portfela, ładowarki oraz telefonu komórkowego w szpitalu w Gliwicach, a także do uporczywego nękania byłej żony.
Wyjaśnienia straży pożarnej dotyczące opóźnienia
W związku ze skargami mieszkańców, rzecznik gliwickiej straży pożarnej, brygadier Dariusz Mrówka, odniósł się do sprawy. Przyznał, że straż pożarna rzeczywiście zareagowała zbyt późno. Tłumaczył, że opóźnienie wynikało z błędnej informacji przekazanej przez Wojewódzkie Centrum Powiadamiania Ratunkowego (WCPR) w Katowicach. Zamiast precyzyjnego adresu na osiedlu Waryńskiego w Gliwicach, strażacy otrzymali informację o pożarze przy ulicy Waryńskiego 1, która znajduje się w Łabędach, a nie na osiedlu.
Brygadier Mrówka zapowiedział dokładną analizę wszystkich zgłoszeń w tej sprawie. Podkreślił, że gdyby zgłoszenie obsługiwane było nadal przez Centrum Ratownictwa Gliwice (CRG), dyżurny z pewnością natychmiast zidentyfikowałby właściwy rejon miasta, co zapobiegłoby opóźnieniu.

Inne przypadki podpaleń na osiedlu Waryńskiego
Warto zaznaczyć, że w tym samym okresie doszło do innego zdarzenia o charakterze podpalenia na osiedlu Waryńskiego. W nocy z 5 na 6 maja, mieszkańców obudził odgłos wybuchu i akcja straży pożarnej związana z płonącym samochodem osobowym zaparkowanym przy ulicy Szafirowej. Jak ustalili śledczy, była to 24-letnia gliwiczanka, która najpierw włamała się do toyoty yaris, wybijając szybę w drzwiach i kradnąc 40 płyt CD. Po chwili wróciła na miejsce, aby podpalić skradziony pojazd. Wartość spalonej toyoty oszacowano na ponad 20 tysięcy złotych.
Podpalenie przy ulicy Rubinowej, gdzie spłonęło Suzuki, Peugeot 607 i Opel Astra, zostało dokonane przez 57-latka. Mężczyzna obserwował swoje działania podczas akcji gaśniczej, co wzbudziło podejrzenia policji. Po zatrzymaniu przyznał się do zarzucanego mu czynu.
Ostrowska policja poszukuje sprawcy podpalenia samochodów
tags: #gliwice #podpalenie #wsrynski