W Gorzowie Wielkopolskim doszło do pożaru i ewakuacji w kinie Helios, co miało miejsce na pół godziny przed rozpoczęciem niedzielnych seansów przeznaczonych dla dzieci. Straż pożarna pojawiła się na miejscu zdarzenia już w kilka minut po zgłoszeniu, około godziny 9:40.

Przebieg akcji ratunkowej
W momencie przybycia służb ratowniczych, pracownicy kina przeprowadzili ewakuację widzów. Na szczęście nikt nie został poszkodowany w wyniku zdarzenia. Na miejscu pojawiło się 9 zastępów straży pożarnej, w tym jednostki ochotnicze z Bierkowic i Szczepanowic. Według wstępnych szacunków ewakuowano około 40 osób. Znaczna część widzów opuściła kino jeszcze przed przybyciem strażaków z pomocą pracowników kina, reszta wtedy, kiedy na miejscu pojawili się strażacy. Około godziny 10:30, sytuacja została opanowana, jednak strażacy kontynuowali przeszukiwanie terenu oraz przewodów wentylacyjnych, aby upewnić się, że zagrożenie zostało całkowicie wyeliminowane.
CZARNA SERIA #13 POŻAR RAFINERII W CZECHOWICACH
Inne poważne pożary w regionie
Chociaż pożar w kinie Helios był poważnym incydentem, to nie był największą akcją gaśniczą w historii Gorzowa Wielkopolskiego. Strażacy, pytani o najcięższe zdarzenia, jednym głosem wspominają o kilku innych, znacznie większych pożarach:
Pożar elektrociepłowni
Elektrociepłownia stanęła w ogniu 17 marca 2000 roku. Straty były tak poważne, że praca bloku parowo-gazowego została przywrócona dopiero po niemal trzech miesiącach. W akcję zaangażowanych było 19 zastępów straży z całego regionu, czyli niemal setka strażaków. Akcja trwała pół doby. Straty sięgnęły 50 milionów złotych, ale udało się uratować mienie warte przynajmniej dwa razy tyle, jak wspomina komendant gorzowskiej straży Hubert Harasimowicz.

Wybuch w fabryce Italian Look
Kolejnym poważnym zdarzeniem był wybuch w fabryce Italian Look, który również wymagał szeroko zakrojonych działań ratowniczych.
Pożar nielegalnego składowiska plastiku i gumy w Czechowie
14 lipca 2001 roku w Czechowie wybuchł pożar, który gaszono przez 40 godzin. Ogień pojawił się na gigantycznym składowisku plastikowych odpadów, tuż obok lasu. Zauważył go dozorca sąsiedniej firmy. Pożar zaczął się od wypalania przewodów, a ci, którzy to robili, nieświadomie zaprószyli ogień na całym składowisku. Czarny dym był widoczny z kilku kilometrów. Na akcję wyjechało dziesięć samochodów gaśniczych, dziewięć samochodów specjalnych i dodatkowe trzy, które dowoziły wodę. Dodatkowo koparką i spychaczem, w dymie, dzielono wielkie składowisko na mniejsze części, by ugasić całość partiami.
Pożar dawnej hali produkcyjnej Gomadu
Niedawna akcja gaśnicza przy ulicy Mickiewicza, gdy płonęła dawna hala produkcyjna Gomadu, również zalicza się do najtrudniejszych zdarzeń w regionie.
Pożar budynku po kinie Kopernik
Wczorajszy pożar budynku po kinie Kopernik gasiło dziesięć wozów strażackich i ponad 30 ratowników. Wszystko trwało trzy godziny. Zaczęło się od kłębów czarnego dymu buchającego z okien. Gdy strażakom udało się wreszcie sforsować drzwi do budynku, zalali dawne kino wodą i pianą. Potem sprawdzili cały obiekt kamerą termowizyjną. Znaleziono trzy miejsca, w których zaczął się pożar.

Pożar ciężarówki w lesie
Na miejsce zdarzenia skierowano kilka zastępów, ponieważ od początku było jasne, że sytuacja jest poważna. Dodatkowym utrudnieniem okazała się lokalizacja zdarzenia - ciężarówka zapaliła się na terenie leśnym, a ogień bardzo szybko zaczął obejmować kolejne fragmenty otoczenia. Po dotarciu służb na miejsce pożar był już mocno rozwinięty; płonął nie tylko sam TIR, ale także pobliskie trawy i fragment lasu. Według przekazanych informacji, świadkowie początkowo próbowali samodzielnie opanować ogień przy użyciu gaśnic, jednak ich działania nie wystarczyły, by zatrzymać rozwój pożaru. Do akcji zadysponowano jednostki OSP ze Ściechowa i Lubiszyna, a także strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej z Gorzowa Wielkopolskiego. W działaniach wykorzystano również samoloty gaśnicze. Skala zagrożenia wymagała szybkiej i skoordynowanej reakcji, ponieważ ogień rozprzestrzeniał się w trudnym terenie i stanowił zagrożenie dla kolejnych obszarów leśnych. Strażakom udało się opanować sytuację po kilkunastu minutach działań, a następnie przeszli do dogaszania pogorzeliska i zabezpieczania terenu. Mimo szybkiej interwencji, spłonęło kilka arów lasu. Na tym etapie nie wiadomo jeszcze, co było przyczyną pożaru. Podczas akcji w kabinie pojazdu strażacy natrafili na turystyczną kuchenkę gazową, lecz na razie nie ma informacji, czy mogła ona mieć związek z pojawieniem się ognia. Okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane. Pożary w terenach leśnych należą do szczególnie niebezpiecznych zdarzeń, ponieważ nawet niewielki ogień może w krótkim czasie objąć znacznie większy obszar.