Żory, miasto położone w województwie śląskim, czterokrotnie doświadczyło niszczycielskich pożarów, które na przestrzeni wieków znacząco ukształtowały jego historię, architekturę i tożsamość. Sama nazwa miasta, wywodząca się prawdopodobnie ze staropolszczyzny od słowa „wyżarzanie” (wypalanie lasów w celu założenia osady), nierozerwalnie związana jest z ogniem. Ten pierwotny związek z żywiołem znajduje odzwierciedlenie w wielu aspektach życia miasta, od jego maskotki - ognika Żarka - po unikalne w Europie „Święto Ogniowe”.
Geneza miasta i etymologia nazwy
Początki Żor sięgają XIII wieku. Pierwsza wzmianka o wsi Żory pochodzi z 1258 roku. Władysław, książę opolsko-raciborski, przejął wówczas wieś i 24 lutego 1272 roku podpisał umowę przewidującą lokację miasta na prawie magdeburskim, przekształcając ją w obronne miasto Civitas Sari. Od tego czasu Żory były własnością książąt górnośląskich z rodu Piastów aż do lat dwudziestych XVI wieku. W 1526 roku Żory, wraz z całym Śląskiem, weszły w skład monarchii habsburskiej, a w 1742 roku, pod nazwą Sohrau, stały się częścią Prus. W 1922 roku, decyzją komisji Ligi Narodów, miasto ponownie włączono do Polski jako część województwa śląskiego, nadając mu nazwę Żory. Podczas II wojny światowej, ponownie jako Sohrau, zostało wcielone do Rzeszy, a w marcu 1945 roku, w wyniku walk Armii Czerwonej, miasto uległo niemal całkowitej zagładzie - ponad 80% zabudowy przestało istnieć.
Nazwa Żory wywodzi się prawdopodobnie ze staropolszczyzny od wyżarzania, czyli wypalania lasów, co było pierwszym etapem zakładania osady. Zdaniem badaczy oficjalna nazwa brzmiała pierwotnie Żary, natomiast w gwarze śląskiej używano formy Żory.

Wielkie pożary i ich konsekwencje
Specyficzną, tragiczną częścią historii miasta są liczne pożary. Zwarty i gęsty charakter zabudowy, wymuszony niewielką powierzchnią terenu otoczonego murami obronnymi, sprzyjał szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia. Dodatkowo, łatwopalne materiały, z których budowano domy mieszczan (drewno, słoma, gont), sprawiały, że aż do początków XIX wieku jedynymi murowanymi budowlami w Żorach były kościół farny, bramy miejskie i mury obronne.
Wczesne kataklizmy (XV-XVI wiek)
Pierwszy wielki pożar odnotowany w kronikach wybuchł w 1454 roku, doszczętnie trawiąc Żory. Prawie sto lat później, w 1552 roku, ogień strawił połowę miasta. Prawdopodobnie w tych dwóch pożarach spłonęła większość akt miejskich z pierwszych dwustu lat istnienia miasta, a także pierwsze miejskie pieczęcie. Kolejny raz miasto płonęło 18 sierpnia 1583 roku. O pomoc finansową przy odbudowie Żorzanie zwrócili się wtedy do cesarza Rudolfa II Habsburga, który, pomagając mieszczanom, przedłużył miastu prawo do pobierania pewnych opłat, a dochody z tego tytułu miały być przeznaczone na odbudowę grodu.
Pożary XVII wieku: ludzka lekkomyślność i błyskawiczne zniszczenia
Okres wojny trzydziestoletniej w XVII wieku, choć krwawy na Śląsku, minął dla Żor stosunkowo bezboleśnie, pomijając uciążliwe kontrybucje. Jednak ludzka lekkomyślność okazała się znacznie groźniejsza niż wrogie armie. 17 maja 1661 roku, o godzinie 22:00, Marianna Kasper, żona chorążego cesarskiej kawalerii, wracając z wesela, rzuciła płonącą pochodnią w parobka w stajni. Od pochodni błyskawicznie zajęła się słoma, a silny wiatr spowodował, że ogień szybko przerzucił się na dachy, trawiąc niemal wszystkie domy w mieście, dach i wieżę kościelną oraz jedną z bram miejskich. Pożar przedostał się także poza mury - na przedmieściach ocalało zaledwie siedem domostw, miejskie więzienie i słodownia, a w obrębie murów tylko jeden szynk. Lista ofiar była tragiczna: osiem osób spłonęło żywcem, siedemnaście udusiło się od dymu, a zginęło również sto sztuk bydła. Ta katastrofa spowolniła rozwój miasta na kilkadziesiąt lat, a jego mieszkańcy w większości żyli w ubóstwie.
Pożary XVIII i XIX wieku oraz zmiany architektoniczne
Po 41 latach spokoju, w 1702 roku, „czerwony kur” znów zapiał nad miastem. 11 maja, pół godziny przed północą, wybuchł pożar, którego pośrednią przyczyną było zamówienie pieczonego zająca przez rajcę Andrzeja Peiskera, wracającego z biesiady. Ogień ponownie strawił dach i wieżę kościelną (stopił się jeden z dzwonów) oraz wszystkie zabudowania wokół rynku. W pożarze zginął ówczesny burmistrz Marcin Scholz oraz jego rywal Adam Hok, którzy udusili się w piwnicy. Po tym zdarzeniu ludność miasta złożyła uroczyste ślubowanie, że każdego roku, 11 maja, będzie odbywać się uroczysta błagalna procesja w intencji odwrócenia klęski pożarów od Żor.
Kolejny pożar, który ostatecznie zmienił obraz miejskiej architektury, wybuchł w sobotę 15 sierpnia 1807 roku, tuż przed południem. Z nieustalonych przyczyn zaczęła się palić stajnia należąca do żydowskiego dzierżawcy gorzelni, Heimana Labandy. Tym razem kościół ocalał, ale całkowicie spłonęło sto pięćdziesiąt miejskich budynków w obrębie murów i ponad połowa zabudowań Dolnego Przedmieścia. Znacznie uszkodzony został ratusz. Ocalało zaledwie osiem budynków mieszkalnych, na szczęście nie spaliła się większość stodół ze zbożem, co zapobiegło widmu głodu. Dwa tygodnie po pożarze Kamera Wrocławska wydała zarządzenie, aby nowe budynki w mieście stawiać wyłącznie z cegły. Wokół miasta zaczęły powstawać cegielnie, a pierwszym źródłem cegły były żorskie mury obronne i wieża ratuszowa, która uszkodzona w pożarze zawaliła się 22 września 1807 roku.

Święto Ogniowe: Od ślubowania do wpisu na listę UNESCO
Uroczyste ślubowanie złożone przez Żorzan w 1702 roku dało początek Świętu Ogniowemu, które stało się nieodłącznym elementem lokalnej tożsamości. Przez przeszło sto lat błagania mieszkańców odnosiły skutek, a ślubowanie to było skrupulatnie wypełniane przez cały XVIII i XIX wiek.
Historyczny przebieg i zawieszenie tradycji
W okresie dwudziestolecia międzywojennego 11 maja był dniem wolnym od pracy i szkoły. Sklepy, restauracje, zakłady pracy i warsztaty rzemieślnicze były nieczynne, a rolnicy nie pracowali w polu. Rano odbywała się dziękczynna msza święta w kościele parafialnym pod wezwaniem św. Filipa i Jakuba, po której procesja wyruszała na rynek. Na jej czele szły dzieci i młodzież, za nimi orkiestra miejska, a następnie rzemieślnicy ze swymi cechowymi sztandarami. Pod baldachimem proboszcz parafii niósł monstrancję z Najświętszym Sakramentem, za nim podążali burmistrz miasta ze współpracownikami, a na końcu reszta mieszkańców. Na czterech rogach rynku następowało błogosławieństwo monstrancją. Po południu w tradycyjnych miejscach wypoczynku, takich jak park Dębina i strzelnica na Kleszczówce, odbywały się festyny, trwające do późnych godzin nocnych. Ostatni raz Święto Ogniowe miało taki przebieg 11 maja 1939 roku.
W czasie okupacji niemieckiej władze zakazały odbywania procesji, obawiając się ich wykorzystania do antyniemieckich wystąpień, a także z powodu niechęci NSDAP do przejawów tradycji kościelnej. Mieszkańcy Żor przepowiadali wówczas, że miasto znów dotknie klęska pożaru, co ziściło się 24 marca 1945 roku, gdy miasto legło w gruzach w trakcie walk radziecko-niemieckich. Pożar spowodowany przygotowaniem artyleryjskim trawił miasto przez trzy kolejne dni. Pierwsza powojenna procesja odbyła się już w 1946 roku. Jednak walka „władzy ludowej” z kościołem spowodowała kolejną przerwę w kultywowaniu tradycji. Dopiero w 1957 roku, po październikowej odwilży, proboszcz parafii ks. dziekan Adam Bieżanowski otrzymał zgodę na procesję na Rynku, która od tej pory odbywa się bez przerwy. W czasach PRL Święto Ogniowe zmieniło swój charakter, stając się przede wszystkim świętem kościelnym, a władze miasta nie brały w nim oficjalnie udziału. Stan wojenny również nie przerwał tradycji; w 1982 roku procesja przeszła jedynie wokół kościoła, gdyż władze nie wyraziły zgody na jej przejście przez Rynek.
Współczesne obchody i integracja społeczna
Od 1990 roku władze miejskie ponownie zaczęły oficjalnie uczestniczyć w procesji. Ze względu na coraz większą liczbę uczestników w latach dziewięćdziesiątych zmieniono trasę procesji, która obecnie, oprócz Rynku, przechodzi również ulicami Moniuszki i Bałdyka. W 2002 roku, w trzechsetną rocznicę pożaru, odsłonięto w mieście dwie tablice pamiątkowe: jedną na gmachu ratusza ufundowały władze miejskie, a drugą, staraniem ks. dziekana Jana Szewczyka i kilku mieszkańców, odsłonięto w kościele parafialnym pw. św. Filipa i Jakuba.
Od 2002 roku Święto Ogniowe nabiera bardziej świeckiego charakteru, integrując społeczność niezależnie od wieku, wyznania czy hierarchii społecznej. Obchody rozpoczynają się często od apelu strażackiego na rynku, będącego okazją do podsumowania działalności straży pożarnej. Miasto Żory łączy Dzień Świętego Floriana (4 maja) ze Świętem Ogniowym, a 11 maja żorscy strażacy organizują swoje obchody, rozpoczynając całe wydarzenie. Po uroczystej zbiórce, komendant miejski PSP wraz z pocztem sztandarowym i przedstawicielami innych organizacji biorą udział w mszy św. w intencji mieszkańców, a następnie w procesji ogniowej ulicami starego miasta. Po procesji na rynku odbywają się koncerty, festiwale artystyczne, pokazy wizualne, widowiska laserowe z elementami pirotechnicznymi oraz mapping. Miejskie władze i Wydział Kultury i Sportu dbają o to, by Święto Ogniowe przyciągało wszystkich Żorzan i mieszkańców regionu, kultywując i promując unikalną tradycję.

Bieg Ogniowy i status UNESCO
Późnym wieczorem odbywa się tradycyjny Bieg Ogniowy. Pomysłodawcami przedsięwzięcia byli przedstawiciele klubu sportowego HRmax Żory, którzy chcieli stworzyć imprezę ruchową dla mieszkańców, łącząc obchody Święta Ogniowego ze sportową inicjatywą. Pierwsza edycja biegu odbyła się w 2013 roku i od tego czasu niezmiennie gromadzi mieszkańców oraz rosnące grono biegaczy z całej Polski, pragnących doświadczyć niezwykłej atmosfery. Bieg na dystansie 5 km, choć trasa nie należy do najłatwiejszych, cieszy się dużą popularnością. Przez ponad dekadę zarejestrowało się w nim ponad 6 tysięcy osób.
Fenomen Święta Ogniowego polega na trwałości jego tradycji - wydarzenie, które miało swój początek u zarania XVIII wieku, jest nadal obchodzone i wkomponowuje się w obecną rzeczywistość, mimo upływu czasu, zmieniającego się świata i różnych wydarzeń historycznych. Przez trzy wieki Święto Ogniowe trwa w żorskich sercach. Miasto Żory stara się o wpisanie Święta Ogniowego na krajową listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO, co zostało już dokonane.
Żory - Święto Ogniowe - 300 lat tradycji
Muzeum Ognia: Edukacja i rozrywka
Do historii pożarów w Żorach nawiązuje również Muzeum Ognia, otwarte w grudniu 2014 roku. Jest to nowoczesny obiekt o niezwykłych kształtach, łączący funkcje edukacyjne i rozrywkowe. Budynek muzeum ma oryginalny kształt płomieni, a pomarańczowy kolor miedzianych fasad także nawiązuje do ognia. Architekci Barbara i Oskar Grąbczewscy zaprojektowali bryłę tak, że wygląda jak tańczący ogień. Podczas wizyty można przeprowadzić aż 85 eksperymentów i doświadczeń, dowiedzieć się, jak działa fizyka i chemia, a także przejść przez ścianę ognia - jedyną w Polsce instalację z płomieni.

Znaczenie ognia w tożsamości Żor
Tragiczna historia Żor, naznaczona licznymi pożarami, sprawiła, że ogień stał się centralnym elementem lokalnej tożsamości. Niewielkie Żory, które aż czterokrotnie strawił pożar, wciąż pamiętają o swojej przeszłości. Maskotką miasta jest ognik, zwany Żarkiem, a nawet iglaki na skwerze są przycinane w kształcie płomieni. Muzeum Ognia w kształcie płomieni i Święto Ogniowe, które integruje mieszkańców, podkreślają, że element ognia jest głęboko zakorzeniony w kulturze i duchu tego śląskiego miasta. Jest to część żorskiej, lokalnej tożsamości, z którą identyfikuje się wielu mieszkańców, łącząc ją z parafią i właśnie z unikalnym Świętem Ogniowym.