W nocy z 2 na 3 stycznia 2026 roku doszło do rozległej awarii prądu w Berlinie, która pozbawiła energii elektrycznej około 50 tysięcy gospodarstw domowych, a także część firm i instytucji publicznych. Przyczyną pożaru mostu kablowego w dzielnicy Steglitz-Zehlendorf było podpalenie kabli wysokiego napięcia. Niemieckie służby badają sprawę, rozważając różne motywy, w tym polityczne i sabotażowe, a także potencjalne rosyjskie powiązania.
Przyczyny i skutki awarii
Pożar mostu kablowego w południowo-zachodniej części Berlina spowodował przerwę w dostawach energii elektrycznej, która dotknęła około 50 tysięcy gospodarstw domowych oraz znaczną liczbę firm i instytucji publicznych. Awaria, która rozpoczęła się w nocy, została opanowana przez służby ratunkowe, a dostawy prądu stopniowo przywracano. Skala zdarzenia była na tyle duża, że wywołała szerokie dyskusje na temat bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej w niemieckiej stolicy.

Analiza eksperta: zaniedbania w zabezpieczeniach infrastruktury
Manuel Atug, ekspert ds. infrastruktury krytycznej i założyciel grupy AG KRITIS, zwrócił uwagę na wieloletnie oszczędności w zakresie zabezpieczeń infrastruktury, które doprowadziły do obecnej sytuacji. Według niego, brak odpowiedniej nadmiarowości (redundancji) w sieciach wysokiego napięcia, takich jak linie 100 kV, sprawia, że pojedynczy atak lub awaria w jednym miejscu może wywołać rozległe skutki. Atug podkreślił, że zapewnienie georedundancji, czyli możliwości zasilania z różnych kierunków poprzez stworzenie kilku linii, wiąże się z kosztami, które w ostatnich latach były znacząco ograniczane.
„Grube linie wysokiego napięcia o napięciu 100 kV w wielu miejscach Berlina nie zostały zaprojektowane jako redundantne, z odpowiednią nadmiarowością. Można by ją zapewnić, tworząc kilka linii i dzięki georedundancji umożliwiając zasilanie z różnych kierunków, jednak wiąże się to z kosztami. W ostatnich latach wydatki w tym zakresie zostały znacząco ograniczone, co dziś daje o sobie znać” - zaznaczył ekspert.
Ekspert dodał, że w przypadku dobrze zaprojektowanej i nadmiarowej infrastruktury, atak wymagałby uderzenia w kilka miejsc jednocześnie, aby spowodować poważniejsze szkody. W przeciwnym razie odbiorcy nadal mieliby dostęp do energii z linii zastępczych.
Śledztwo i potencjalne motywy
Niemieckie służby bezpieczeństwa wstępnie podejrzewają podpalenie o podłożu politycznym. Do ataku z 3 stycznia 2026 roku przyznała się ekstremistycznie lewicowa grupa Vulkangruppe, która w przekazanym władzom dokumencie określiła swoje cele jako „wyłącznie prąd rządzącym” oraz atak na „przemysł paliw kopalnianych”. Berliński urząd kryminalny uznał oświadczenie grupy za autentyczne i powołał specjalną komórkę śledczą. Niemiecki kontrwywiad pozostaje jednak ostrożniejszy w ocenach, wstrzymując się z ostateczną oceną dokumentu.
Vulkangruppe - historia ataków
Vulkangruppe od lat jest łączona z podpaleniami i sabotażami infrastruktury krytycznej w Berlinie i Brandenburgii. Według danych służb, jej ataki uderzały w sieci energetyczne, telekomunikacyjne i kolejowe, powodując przerwy w dostawach prądu, łączności oraz zakłócenia transportu publicznego. Od 2011 roku grupa przyznała się do co najmniej 11 takich akcji. Wśród nich znalazły się:
- Maj 2011: pożar mostu kablowego na stacji Ostkreuz, który sparaliżował ruch kolejowy.
- Ataki w latach 2018 i 2021.
- Marzec 2024: uszkodzenie słupa energetycznego w wyniku podpalenia, co doprowadziło do przerwy w dostawach prądu do fabryki Tesli pod Berlinem.
Niemiecka policja i służby bezpieczeństwa nie przeniknęły dotychczas struktur Vulkangruppe i dysponują ograniczoną wiedzą na temat jej zaplecza. Organizacja ta jest zaliczana do anarchistycznego, nastawionego na przemoc nurtu skrajnej lewicy, a liczba jej aktywnych członków pozostaje nieznana.
Rosyjski trop? Spekulacje i analiza
Po publikacji oświadczenia Vulkangruppe w mediach społecznościowych pojawiły się spekulacje o możliwym rosyjskim tle ataku. Jako argument podawano błędną pisownię nazwisk w treści oświadczenia, np. amerykański wiceprezydent J.D. Vance jest nazywany „Vansem”, a nazwisko Franziski Giffey zapisywane jest „Giffay”. Te błędy interpretowano jako potencjalny ślad automatycznego tłumaczenia z rosyjskiego.
Jednakże, portal tygodnika „Spiegel”, powołując się na źródła związane z bezpieczeństwem, podał, że niemieckie władze nie dysponują obecnie żadnymi dowodami na powiązanie ataku z Rosją. Manuel Atug ocenił takie spekulacje jako w większości bezpodstawne. Dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” również zwrócił uwagę, że argumenty językowe przywoływane w sieci są słabo udokumentowane i nie stanowią dowodu na rosyjskie źródło tekstu. Gazeta wskazała, że błędy ortograficzne i gramatyczne oraz niezgrabne sformułowania nie wskazują na istnienie rosyjskiego pierwowzoru, a pojawiające się w oświadczeniu wątki zbieżne z narracją Kremla występują marginalnie i miejscami stoją w sprzeczności z rosyjską propagandą. W ocenie „FAZ” hipoteza o rosyjskim udziale pozostaje na obecnym etapie mało prawdopodobna.
Zagrożenia hybrydowe – subtelna wojna w życiu codziennym | Jannicke Fiskvik | TEDxTrondheim
Wnioski i rekomendacje
Manuel Atug podkreślił, że berlińska awaria powinna stać się impulsem do systemowych zmian w zakresie ochrony ludności, zarządzania kryzysowego, komunikacji kryzysowej i zapewnienia zapasowych źródeł zasilania. „Berlin mógłby wreszcie wyciągnąć wnioski z tego wydarzenia i wyciągnąć z niego naukę” - powiedział, wskazując na potrzebę wzmocnienia tych obszarów.
Ekspert skrytykował również bezradność polityczną osób odpowiedzialnych za stan infrastruktury. „To wszystko jest znane od lat, a mimo to za każdym razem dzieje się to samo. Pokazuje to, jak zła jest sytuacja, a w szczególności bezradność polityczną osób odpowiedzialnych” - dodał.
Incydenty w Berlinie w ostatnim czasie
Pod koniec 2025 roku i na początku 2026 roku Berlin doświadczył kilku niepokojących zdarzeń, które podnoszą obawy o bezpieczeństwo:
- 3 stycznia 2026 r. (Berlin, dzielnica Steglitz-Zehlendorf): Pożar mostu kablowego, który spowodował przerwę w dostawie prądu dla ok. 50 tys. gospodarstw domowych.
- 7 stycznia 2026 r. (Berlin, dzielnica Neukölln, osiedle High-Deck): Seria eksplozji w budynku wielorodzinnym, skutkująca obrażeniami u kilkudziesięciu osób i stanem zagrażającym życiu u jednej z nich. Przyczyny wybuchów nie zostały ustalone, badana jest m.in. możliwość awarii instalacji, nagromadzenia gazu lub działania osób trzecich.
- 11 lutego 2026 r. (Berlin, dzielnica Lichtenberg): Tragiczny pożar wieżowca przy Dolgenseestrasze, w którym zginęła młoda matka i jej dwójka dzieci. Dwadzieścia lokali zostało zniszczonych, a wielu mieszkańców straciło dach nad głową. Przyczyny pożaru są przedmiotem śledztwa.
- 9 września (data nieprecyzyjna, prawdopodobnie 2025 lub 2026): Pożar dwóch słupów energetycznych we wczesnych godzinach porannych, który pozbawił prądu około 50 tysięcy gospodarstw domowych w południowo-wschodnich dzielnicach Berlina. Utrudnienia dotknęły również firmy, szkoły, domy opieki, komisariat policji i remizę strażacką. Policja podejrzewa podpalenie o podłożu politycznym, przypominające wcześniejsze ataki przypisywane grupie Vulkangruppe.
Te incydenty podkreślają potrzebę pilnego wzmocnienia systemów bezpieczeństwa i procedur reagowania kryzysowego w Berlinie.