Pożary wysypisk śmieci stanowią poważne zagrożenie zarówno dla środowiska, jak i dla zdrowia człowieka. Są to zdarzenia, które nierzadko stają się ogniskiem pożarów o skomplikowanym charakterze, a ich gaszenie wymaga specyficznych metod i często długotrwałych działań.

Przyczyny powstawania pożarów na składowiskach odpadów
Przyczyn pożarów na wysypiskach śmieci może być wiele, od naturalnych procesów po celowe działania.
Samozapłon odpadów
Jedną z groźnych przyczyn są pożary samoistne. Samozapłon odpadów może być spowodowany koncentracją gazów składowiskowych, takich jak siarkowodór czy metan, powstających jako wynik fermentacji związków organicznych zlokalizowanych na składowiskach odpadów. Nad wysypiskami unoszą się lotne substancje, przy których jedna iskra może stać się początkiem groźnego pożaru. Pożar może także powstać w wyniku tarcia o siebie metalowych zbiorników. Najczęstszą przyczyną pożaru na składowisku odpadów komunalnych jest samozapłon ulatniającego się biogazu.
Celowe podpalenia i aspekty ekonomiczne
Coraz częściej jednak pożary są spowodowane przez celowe podpalenia o charakterze przestępczym. Ponieważ spalanie odpadów bywa niejednokrotnie najtańszym sposobem utylizacji zużytych przedmiotów, miejsca nielegalnego przechowywania śmieci coraz częściej stają się obszarem o wysokim ryzyku wystąpienia pożaru. Problem narasta od lat, a w Polsce brakuje miejsc zajmujących się utylizacją odpadów. W efekcie firmy, które je pozyskują, nie mają gdzie ich oddawać, co skłania do wynajmowania hal, wypełniania ich po brzegi i czekania na samozapłon albo celowego podpalenia. Obecnie obowiązujące prawo mówi, że każdy podmiot może przechowywać zgromadzone odpady przez dwa lata od daty ich zebrania. Po tym czasie musi oddać je do unieszkodliwienia. Jeśli po tym okresie odpady nie zostaną zutylizowane i nadal będą zalegać w tym samym miejscu, to miejsce, w którym się znajdują, staje się składowiskiem, a jeśli funkcjonuje bez odpowiednich decyzji środowiskowych, właścicielowi grozi kara grzywny lub pozbawienia wolności. Dlatego śmieci łatwiej po prostu spalić. W samym 2020 roku mieliśmy około 200 takich pożarów, a zjawisko to zaczęło znacznie nasilać się od 2015 roku.
Na pożarach można także zarabiać, zwłaszcza na imporcie odpadów. Można uzyskać znaczne kwoty za przyjętą tonę, a w przypadku pożaru ubiegać się o odszkodowanie z tytułu ubezpieczenia. Jak podaje portal osp.pl, na każdym pożarze można zarobić 5-10 mln zł. Ryzyko dla osób dopuszczających się takich czynów bywa niskie, gdyż pomimo wysokich kar finansowych czy wyroków więzienia w zawieszeniu, procedury odwoławcze mogą trwać latami, a brak skutecznej kontroli sprzyja takim działaniom. Nielegalny przemyt odpadów w latach 2005-2007 nosił wszelkie znamiona groźnej przestępczości zorganizowanej, a przemycanymi i porzucanymi lub nielegalnie unieszkodliwianymi były najczęściej chemikalia i różne substancje toksyczne.
Inne czynniki ryzyka
Uwalnianie się dymu może być spowodowane także przez rozszczelnienie beczek z substancjami niebezpiecznymi i nie musi od razu świadczyć o pożarze. Ponadto, upalna i bezdeszczowa pogoda sprzyja rozprzestrzenianiu się ognia, co było widoczne w latach o dużej liczbie pożarów składowisk odpadów.
Charakterystyka i czas gaszenia pożarów wysypisk
Pożary wysypisk są niezwykle trudne do gaszenia ze względu na specyfikę składowanych materiałów i sposób ich magazynowania.
Trudności w gaszeniu
Jednym z powodów jest duże nagromadzenie „sprasowanych” śmieci, które w głębszych warstwach mogą palić się jak torf. Gaszenie pożarów odpadów niebezpiecznych stanowi ogromne wyzwanie i jest możliwe jedynie za pomocą ogromnych ilości piasku lub żwiru. Dodatkowym niebezpieczeństwem jest ryzyko wybuchu składowanych odpadów. Należy pamiętać, że składowisko pali się także pod powierzchnią. Nawet po ugaszeniu pożaru, często odpady tlą się pod powierzchnią, co prowadzi do ponownych pożarów.
Czas trwania akcji gaśniczej
Gaszenie pożaru wysypiska śmieci może trwać od kilku do kilkunastu dni, a w skrajnych przypadkach nawet dłużej. Akcja gaśnicza często wymaga udziału kilku, kilkunastu, a w skrajnych wypadkach nawet kilkudziesięciu zastępów straży pożarnej. Przykładowo, w 2012 roku pożar sortowni w Studziankach gaszono osiem dni. W przypadku pożaru sortowni odpadów komunalnych w Warszawie w 2018 roku, gaszenie trwało około 4 godzin, ale w Zgierzu, płonące wysypisko śmieci wymagało akcji trwającej kilka dni z udziałem ponad 250 strażaków.

Zagrożenia dla środowiska i zdrowia ludzkiego
Uwalniający się toksyczny dym jest szczególnie niebezpieczny dla ludzi i środowiska, a długoterminowe skutki pożarów mogą być katastrofalne.
Toksyczny dym i jego skład
W dymie unoszącym się nad palącym się składowiskiem z pewnością znajdzie się pył, tlenek węgla, dwutlenek siarki, fluorowodór, dwutlenek azotu, a także szczególnie niebezpieczne metale ciężkie, takie jak kadm, rtęć i ołów, oraz dioskyny i furany. Realny skład spalin jest bardzo trudny do określenia, ponieważ zależy on wprost od rodzaju składowanych odpadów, stopnia ich rozkładu czy czasu spalania. Płonące opony emitują znaczne ilości szkodliwych związków organicznych, w tym węglowodorów aromatycznych (WWA), takich jak rakotwórczy benzen i jego pochodne (toluen, etylobenzen, styren, ksyleny), a także wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (np. benzoapiren). W przypadku pożaru składowisk odpadów innych niż opony, wszystkie wymienione substancje plus wiele innych mogą być obecne. Szczególnie istotne ze względu na swoją wysoką szkodliwość są związki z grupy polichlorowanych dibenzofuranów i dibenzodioksyn (PCDD/F), czyli dioksyny. Obudowy sprzętu elektronicznego i elektrycznego oraz izolacja kabli zawierają substancje zapobiegające paleniu, najczęściej bromowane etery difenylowe (PBDE), z których w procesie spalania powstają bromowane odpowiedniki dioksyn (PBDD/F).
Długoterminowe skutki i zagrożenia zdrowotne
Problem nie znika po ugaszeniu pożaru. Badania, np. w Trzebini, wykazały obecność zanieczyszczeń związanych z incydentem nawet po latach. Stwierdzono wysoką kancerogenność i mutagenność znajdowanych tam związków, które mają potencjalny wpływ na środowisko i zdrowie mieszkańców. Spalanie śmieci doprowadziło tam do zanieczyszczenia m.in. WWA. Pożary dzikich wysypisk śmieci stanowią zagrożenie epidemiologiczne, mogą spowodować zanieczyszczenie okolicznych wód powierzchniowych i gruntownych oraz skażenie gleby przez bakterie, resztki farb czy środków chemicznych. Toksyczne opary mogą przenosić się na duże odległości, nawet do kilku kilometrów od płonącego miejsca, i osiadać w płucach mieszkańców okolicznych miejscowości. Skutki narażania na te substancje mogą być szczególnie poważne dla osób z grup ryzyka: dzieci, osób starszych, osób z chorobami układu krążenia i układu oddechowego. Mogą wystąpić podrażnienia skóry, oczu i błon śluzowych, problemy z oddychaniem, zaburzenia funkcjonowania układu krążenia i centralnego układu nerwowego, a nawet powstanie nowotworów. Zaleca się, by osoby, których skóra i drogi oddechowe nie są odpowiednio zabezpieczone, unikały przebywania w strefie, gdzie dym jest wyraźnie widoczny.
Zapobieganie pożarom i kontrola składowisk
Właściwe zarządzanie i zabezpieczenia są kluczowe w walce z problemem pożarów wysypisk.
Zabezpieczenia na legalnych składowiskach
Kontrolowane, legalne składowiska odpadów są zabezpieczane przed pożarami. Do wczesnego rozpoznawania źródeł zapalnych używa się kamer termowizyjnych, dzięki czemu można bezkontaktowo uzyskać obraz rozkładu ciepła na obszarze wysypiska. Można także chronić się przed niebezpieczną wędrówką metanu przez kolejne warstwy odpadów za pomocą nieprzepuszczalnych zapór, np. z membran z tworzyw sztucznych, lub systemów wentylacyjnych. Dodatkowo można zainstalować czujniki metanu wokół składowiska. Większość składowisk wyposażona jest też w monitoring, pozwalający na wczesne wykrycie ewentualnego pożaru. Zagrożenie ze strony biogazu zwykle ogranicza się poprzez instalowanie systemów odprowadzających powstający gaz do pochodni czy generatorów prądu. Na terenie składowisk muszą znajdować się odpowiednie sprzęty przeciwpożarowe (np. zbiorniki p.poż.), pracownicy powinni zachowywać szczególną ostrożność, np. nie palić papierosów na składowisku, a sprzęty (kompaktory, samochody) wykorzystywane na składowisku powinny być regularnie serwisowane. W razie potrzeby, odpady zgromadzone na składowisku powinny być zraszane, np. zebranymi odciekami składowiskowymi. W przypadku legalnie działających wysypisk teren, na którym przechowywane są odpady, musi być zabezpieczony na kilka sposobów, w tym odpowiednią izolacją podłoża, gwarantującą jego nieprzepuszczalność. Dzięki temu potencjalnie szkodliwe substancje nie przedostaną się do gleby czy warstwy wodonośnej.
Problem dzikich wysypisk
Dzikie wysypiska śmieci różnią się od legalnych składowisk odpadów brakiem odpowiednich zabezpieczeń chroniących otaczające środowisko. Nielegalne wysypiska nie podlegają takiej samej kontroli jak przedsiębiorstwa działające w świetle prawa, co oznacza, że mogą być na nich przechowywane odpady o różnym stopniu szkodliwości. Monitorowanie takich obiektów jest bardzo utrudnione, jeśli nie niemożliwe. Ryzyko przedostania się groźnych związków do środowiska jest tam dużo wyższe. W latach 2009-2018 likwidowano średnio niemal 12,5 tys. dzikich wysypisk rocznie, co jest pracą syzyfową, gdyż w miejsce jednego uprzątniętego szybko wyrasta nowe.
Miejsca przeklęte - Szpital w płomieniach
Kontekst prawny i systemowy problemów z odpadami w Polsce
Liczba pożarów w perspektywie całego kraju jest niepokojąca, lecz pożar na składowisku nie powinien być dużym zaskoczeniem, głównie z uwagi na charakter przedsięwzięcia jakim jest składowisko odpadów. Miejsca tego typu, o zwykle dużej powierzchni, w których zgromadzona jest znaczna ilość przedmiotów/substancji, często niewiadomego pochodzenia, wystawione na działanie czynników atmosferycznych są narażone na różnorakie awarie, w tym pożary.
Nieefektywność systemu zarządzania odpadami
Polskie państwo wielokrotnie okazywało się nieskuteczne w obronie swoich obywateli i środowiska. Teoretycznie gmina podpisuje umowę z firmą, która odbiera śmieci, segreguje je, a te nadające się do recyklingu przewozi do zakładów utylizacyjnych. Na wysypisko trafiają tylko odpady nie nadające się do przetworzenia. Problem w tym, że sortowanie i utylizacja kosztują, stanowiąc około 70% wszystkich kosztów. Zamiast bawić się w ekologiczne gierki, firmy wywożą śmieci na składowisko bez segregacji. Kwitnie handel dokumentami potwierdzającymi odbiór i przetworzenie odpadów, które zamiast do zakładu recyklingu często trafiają do lasu albo na dzikie wysypisko. Problem wynika po części z braku pieniędzy w samorządach, które nie podnoszą opłat za śmieci, by nie narazić się wyborcom. Za stawki, które obowiązują od lat, nie da się dzisiaj odpowiedzialnie zarządzać odpadami. W samorządach króluje więc zasada: byle taniej i szybciej, ale to prowadzi do pogorszenia sytuacji. Najwyższa Izba Kontroli potwierdziła, że nadzór samorządów nad gospodarką odpadów pozostawia wiele do życzenia, a połowa sprawozdań z gospodarowania odpadami komunalnymi była niekompletna, bez weryfikacji danych dotyczących ilości odbieranych odpadów.
Import i eksport odpadów oraz międzynarodowe wyzwania
W Polsce stawka za zagospodarowanie odpadów staje się tak wysoka, że może namnożyć się mnóstwo dzikich wysypisk, ponieważ nikogo nie będzie stać na oddawanie odpadów i prowadzenie składowiska. Sytuację pogorszyło zamknięcie rynku chińskiego dla odpadów z Europy w 2017 roku. Wiele europejskich krajów miało problem z nadmiarem odpadów, które taniej było wysłać za granicę niż utylizować. Chińczycy przestali wydawać nowe licencje importowe, zaczęli dokładnie kontrolować napływające towary i odsyłać je z powrotem. Problem nielegalnego przywozu odpadów dotykał Polskę już wcześniej. Po zaostrzeniu przepisów w Czechach w 2006 roku, niemieckie ciężarówki ze śmieciami zaczęły kierować się do Polski. Dwanaście lat temu udało się ostrzec administrację rządową przed narastającą skalą nielegalnego przywozu odpadów, w tym niebezpiecznych, a skuteczną bronią w walce z przemytnikami okazały się lotne inspekcje oraz znaczne zaostrzenie sankcji. Polska nie może zakazać przywozu odpadów przeznaczonych do odzysku i wymienionych na tzw. zielonej liście odpadów (np. złom, makulatura), gdyż import/eksport tych odpadów odbywa się w obrębie UE na zasadach swobodnego przepływu towarów. Jednakże, jak wskazują eksperci, odpady te są często nielegalnie magazynowane, porzucane lub giną pomiędzy pośrednikami. Spadające ceny folii polietylenowych i makulatury na lokalnym rynku sprawiają, że firmom coraz mniej opłaca się śmieci segregować i utylizować, a coraz bardziej podrzucić je do lasu lub na pole. Dzikie składowiska wyrastają więc jak grzyby po deszczu.