Jelcz 325: Historia i charakterystyka strażackiego wozu z Gostomii

W niniejszym artykule przyjrzymy się bliżej unikalnemu pojazdowi strażackiemu, który ma za sobą bogatą historię pełną przeróbek i zmian zastosowania. Jest to doskonale ilustrujący przykład specyfiki polskiej motoryzacji w czasach PRL-u i okresu transformacji, kiedy zapotrzebowanie na pojazdy ciężarowe znacznie przewyższało możliwości produkcyjne.

Historyczna ciężarówka, o której mowa, spędza swoją "emeryturę" w Muzeum Motoryzacji i Techniki Wojskowej “Bunkier” w Rudnej Małej koło Rzeszowa. Pojazd dotarł do muzeum na własnych kołach i, mimo swojego wieku, jest w dobrym stanie technicznym. Jest to cecha charakterystyczna dla pojazdów, które służyły w straży pożarnej. Strażacy przykładają ogromną wagę do utrzymania swoich samochodów w pełnej gotowości, co przekłada się na ich długowieczność i dobry stan techniczny. Pojazdy strażackie muszą być zawsze gotowe do akcji, dlatego często są podłączone do zewnętrznego źródła zasilania, a ich układy pneumatyczne mogą być wspomagane przez dodatkowe sprężarki.

schemat budowy Jelcza 325 jako wozu strażackiego

Historia Zakładów Jelcz i rozwój modeli

Zakłady w Jelczu-Laskowicach, których początki sięgają 1952 roku, powstały na terenie byłej niemieckiej fabryki zbrojeniowej. Początkowo specjalizowały się w produkcji nadwozi samochodowych, tworząc karoserie do samochodów Lublin i Star, w tym debiutanckie nadwozie dla autobusów Star N52, bazujące na modelu Star 20.

Pierwszą ciężarówką wyprodukowaną w Jelczu był model Żubr A80. Niestety, konstrukcja ta okazała się nieudana, cierpiała na liczne awarie i miała trudności z konkurowaniem na rynku, na przykład ze Star-em 20. Następcą Żubra był Jelcz 315, który stanowił znaczną modernizację poprzednika, eliminując jego główne wady. Produkcja Jelcza 315 trwała do 1982 roku.

Jelcz 325: Od dźwigu do wozu strażackiego

Egzemplarz, który trafił do muzeum, pochodzi z 1984 roku i pierwotnie został zbudowany jako dźwig. Choć pełna historia tego konkretnego pojazdu nie jest znana, wiadomo, że przed przemianami ustrojowymi służył w Milicji Obywatelskiej w Rzeszowie.

W 1995 roku pojazd trafił do Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP) w Łukawcu. Strażacy potrzebowali jednak typowego wozu strażackiego, a nie dźwigu. W związku z tym niepotrzebną zabudowę zdemontowano, a pojazd został przetransportowany do Kielc, gdzie przeszedł gruntowną przebudowę na samochód pożarniczy.

zdjęcie Jelcza 325 w wersji strażackiej

Parametry techniczne i osiągi

Model Jelcz 325 napędzany jest 6-cylindrowym silnikiem SW 680/79 o mocy 202 koni mechanicznych. Dla porównania, Jelcze 004 wyposażone były w nieco mocniejsze, turbodoładowane jednostki SW 680/105/4, osiągające moc 243 KM, co zapewniało im lepsze osiągi i większą dynamikę, pozwalającą na szybsze dotarcie do miejsca akcji.

Mimo że nasz egzemplarz jest przeróbką, pełni rolę pełnoprawnego, ciężkiego pojazdu pożarniczego. W pełni wyposażony i z napełnionym zbiornikiem wody, ważył około 15 ton. Taka masa ogranicza jego możliwości w trudnym terenie, jednak w sytuacjach wymagających dużej wydajności armatki wodnej, jest niezastąpiony.

Konstrukcja i wyposażenie

Prezentowany Jelcz 325 to przykład pojazdu typu "składak", co oznacza, że niektóre jego elementy pochodzą z innych pojazdów. Przykładem mogą być fotele z samochodu IFA, zamontowane w kabinie.

Ciekawym rozwiązaniem jest umiejscowienie włączników sygnałów alarmowych oraz świateł alarmowych tuż przy stacyjce. Trzeci przycisk od prawej służy do włączania przystawki autopompy - uruchamiało się ją na biegu jałowym silnika, a pompa zaczynała działać po puszczeniu sprzęgła.

Informacje o pojeździe pochodzą od naczelnika OSP w Łukawcu, który podkreśla, że mimo iż nie był to oryginalny wóz strażacki, sprawdzał się bardzo dobrze. Jego główną zaletą był relatywnie duży zbiornik na wodę, mieszczący 5000 litrów. Pojazd uczestniczył w około 50 poważnych akcjach i nigdy nie zawiódł.

wnętrze kabiny Jelcza 325 z widocznymi przełącznikami

Ewolucja i zakończenie służby

Z biegiem lat Jelcz 325 zaczął się starzeć, przestając spełniać współczesne normy dla pojazdów ratowniczych. Długi czas potrzebny na nabicie układu pneumatycznego wydłużał czas reakcji od momentu otrzymania zgłoszenia do wyjazdu. Mimo pełnej sprawności, pojazd trafił do muzeum, co jest znacznie lepszym losem niż kasacja. Podobno nawet motopompa jest sprawna, co pozwala na teoretyczne ugaszenie pożaru po napełnieniu zbiornika wodą.

Przez prawie 40 lat służby pojazd wykonywał powierzone mu zadania. W przeciwieństwie do dwuosobowego Jelcza 004, Jelcz 325 mógł zabrać na akcję aż sześciu strażaków: kierowcę i dowódcę w kabinie oraz czterech ratowników w części środkowej.

Mimo że auto było przeróbką z dźwigu, do pracy strażackiej przygotowano je bardzo starannie, co potwierdzają strażacy, którzy nim jeździli. Dowodem na to jest bogate wyposażenie zabudowy w różnego rodzaju schowki. Pod przestrzenią dla załogi znajdowało się miejsce na sprzęt burzący, a dalej schowek na węże W-75. W tylnej części znajdował się przedział bojowy, gdzie po prawej stronie mieścił się agregat prądotwórczy zasilający oświetlenie podczas akcji nocnych, a po lewej - wentylator oddymiający.

Konstrukcja jest prosta i niezawodna, praktycznie pozbawiona elektroniki. Zasilanie pobierane jest poprzez przystawkę na wale, uruchamianą w kabinie, z możliwością regulacji obrotów pokrętłem, co znacznie ułatwiało pracę.

Na uwagę zasługują nasady: po prawej stronie znajduje się nasada W-75 do tankowania zbiornika wody z hydrantu pod własnym ciśnieniem. Nasada obok służy do napełniania zbiornika z użyciem autopompy, na przykład ze zbiornika wodnego, choć ta opcja była rzadko wykorzystywana z powodu braku odpowiednich zbiorników w rejonie operacyjnym.

W mechanizmie znajdują się również nasady do budowania linii gaśniczej: W-75, W-25 i W-52. Jednym z minusów tej przerobionej wersji w stosunku do typowego Jelcza 004 jest brak wbudowanego zbiornika na środek pianotwórczy. Strażacy z Łukawca radzili sobie jednak z tym problemem, wykorzystując zasysacz liniowy.

Działko wodne było bardzo wydajne - przy najwyższej wydajności pompy (3200 litrów na minutę) potrafiło wyrzucić kilkunastometrowy strumień wody, opróżniając 5000-litrowy zbiornik w niecałe dwie minuty. Używane było w ostateczności, ze względu na szybkie zużycie wody.

W kolejnych schowkach znajdowały się rozdzielacze i prądownice, czyli końcówki węży, które trzymają strażacy. Obok prądownic mieściło się siedem węży W-52 do ich podłączenia. W następnym schowku znajdowały się akumulatory. Instalacja była wyposażona w gniazdko ułatwiające podłączenie do prądu oraz możliwość podłączenia sprężarki za pomocą szybkiego złączki.

zbiornik na wodę w Jelczu 325

Choć Jelcz 325 był przyjemnym samochodem, dobrze, że strażacy z Łukawca otrzymali nowy pojazd, a ten egzemplarz można podziwiać w muzeum. Czasy się zmieniają, a wraz z nimi wymagania stawiane pojazdom strażackim.

Współczesność Fabryki Jelcz

Warto zaznaczyć, że Fabryka Samochodów Ciężarowych w Jelczu-Laskowicach działa do dziś. Choć nie produkuje już autobusów, zakład funkcjonuje i specjalizuje się w produkcji specjalistycznych pojazdów wojskowych, będąc częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Jelcz 004 - porównanie z omawianym modelem

Jelcz 004, produkowany w latach 70. XX wieku, był ciężkim samochodem pożarniczym zabudowanym na podwoziu Jelcz P315MS. Charakteryzował się silnikiem z turbosprężarką i sześciobiegową skrzynią biegów. Kabina mieściła 4 osoby. Pojazd posiadał zbiornik na wodę o pojemności 6000 litrów oraz zbiornik na środek pianotwórczy o pojemności 600 litrów. Wyposażony był w autopompę A32 o wydajności 3200 l/min i przystosowany do prowadzenia akcji gaśniczej podczas ruchu. Umożliwiał jednoczesne użycie dwóch działek lub czterech linii tłoczących wodę lub pianę.

zdjęcie Jelcza 004

Nowy wóz dla OSP Gostomie

Warto wspomnieć, że jednostka OSP Gostomie niedawno wzbogaciła się o nowy, średni wóz ratowniczo-gaśniczy. Nowoczesne wyposażenie pojazdu znacząco zwiększa gotowość operacyjną strażaków i poprawia bezpieczeństwo mieszkańców. Mimo że zakupiony pojazd jest używany, znajduje się w bardzo dobrym stanie technicznym. Atutem jest linia szybkiego natarcia, skracająca czas reakcji. Wprowadzenie nowego pojazdu to odpowiedź na potrzeby jednostki i społeczności lokalnej, wspierając skuteczne gaszenie pożarów oraz akcje ratownicze podczas wypadków, nawałnic czy podtopień.

Zielona 3.02.2023. Przywitanie nowego wozu strażackiego w jednostce OSP w Zielonej gm. Kuczbork

Zabytkowy Jelcz w Wyszanowie

Ciekawostką jest historia zabytkowego Jelcza, który trafił do remizy OSP w Wyszanowie pod Międzyrzeczem. Ten 42-letni pojazd, nazywany przez strażaków "kaczką", jest w bardzo dobrym stanie i stanowi powód do dumy. Jego cysterna o pojemności 2000 litrów wielokrotnie pomagała w gaszeniu pożarów. Mimo wieku, pojazd wyposażony jest w nowoczesne urządzenia do ratownictwa drogowego, takie jak zestaw hydrauliczny do przecinania karoserii oraz aparaty powietrzne.

Jelcz ten był pierwszym specjalistycznym pojazdem, który trafił do komendy straży zawodowej w Międzyrzeczu w 1974 roku. Po latach służby w różnych jednostkach, trafił do muzeum, jednak jego "emerytura" okazała się przedwczesna - od dziewięciu lat ponownie uczestniczy w akcjach ratowniczych.

tags: #jelcz #strazacki #gostomia