Wypadek Justyny Bryi i walka o powrót do zdrowia

Życie Justyny Bryi, dziewiętnastolatki, studentki psychologii, pełnej energii i marzeń, zmieniło się na zawsze 24 października. Tego wieczoru, wracając z zajęć, Justyna doznała tragicznego wypadku drogowego, który odcisnął piętno na jej zdrowiu i przyszłości. Miała przyjaciół, chłopaka, kochającą rodzinę i psa. Z jej charakterem i siłą mogłaby zrealizować każdy życiowy cel.

Szczegóły tragicznego zdarzenia

Do zdarzenia doszło około godziny 19:25 na ul. Murckowskiej w Katowicach. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierujący samochodem osobowym marki KIA Ceed najechał na samochód marki Fiat Seciento, którym poruszała się Justyna. Siła odrzutu sprawiła, że Fiat uderzył w pojazd ciężarowy marki DAF. W wyniku tego zdarzenia oba pojazdy osobowe zapaliły się, a kierująca Fiatem Justyna doznała rozległych poparzeń ciała.

Zniszczone samochody po wypadku na ul. Murckowskiej w Katowicach

Walka o życie i długotrwałe leczenie

Z uwagi na liczne poparzenia, 19-latka została niezwłocznie przewieziona do szpitala w Siemianowicach Śląskich. Stan jej organizmu pogarszał się z minuty na minutę, dlatego lekarze zdecydowali o wprowadzeniu jej w stan śpiączki farmakologicznej. W wyniku postępującej choroby oparzeniowej przestał działać jej układ oddechowy, krążeniowy oraz nerki. Poparzenia II i III stopnia objęły ponad 40% powierzchni ciała: głowy, szyi, klatki piersiowej, obu rąk i pleców. Poparzeniu uległy również drogi oddechowe. Podpięta do aparatury Justyna przez trzy tygodnie walczyła o życie na OIOM-ie. Matka dziewczyny relacjonuje: „Moje serce pękało, ale wierzyłam, że jej siła i upór i tym razem pomogą. Pomagały też modlitwy i wsparcie całej rzeszy dobrych ludzi, którzy w tych trudnych momentach byli przy nas”.

Wizualizacja procesu rekonwalescencji po rozległych poparzeniach

Konieczność intensywnej rehabilitacji i wsparcia

Obecnie Justyna przebywa na oddziale chirurgii i walczy o powrót do zdrowia, o zminimalizowanie kalectwa i o możliwość jak najlepszego w tej sytuacji funkcjonowania. Wykonano jej już zabiegi wycięcia martwicy oraz trzy operacje, podczas których dokonano przeszczepów skóry własnej na obu rękach, plecach i głowie. Jej matka, Karina Bryja, podkreśla: „To nie koniec zabiegów, ale większa część na szczęście już za nią. Widzę, że cierpi niewyobrażalnie, ale dzielnie stara się to znosić, bo jej marzeniem jest szybki powrót do domu. Codziennie patrzę na nią i zdaję sobie sprawę, że muszę zrobić wszystko, by wróciła do zdrowia i jak najbardziej normalnego życia. Nie wszystko jeszcze wiem, ale chcę, byśmy byli gotowi”.

Po wyjściu ze szpitala Justynę czeka intensywna i długotrwała rehabilitacja ruchowa. Będzie wymagała tak zwanej presoterapii, czyli specjalistycznych ubrań uciskowych, które trzeba zmieniać co 3-4 miesiące. Przykładowy koszt rękawiczek to około 1 tys. zł. Potrzebne będą duże ilości specjalistycznych i zarazem kosztownych maści, które wpływają na stan skóry po przeszczepach. Na późniejszym etapie leczenia możliwa będzie laseroterapia. Są to jednak zabiegi nierefundowane i bardzo kosztowne - koszt usunięcia jednej blizny to około 1400 zł. Z uwagi na niepełnosprawność lewej dłoni, wynikającą z amputacji części palców, rodzina będzie się starać o zakup silikonowej protezy częściowej dłoni i palców.

Rodzina Justyny apeluje o pomoc: „Dziś już wiemy, że przed Justynką wiele lat kosztownej rehabilitacji, dlatego jeśli możesz pomóc naszej córce, to bardzo prosimy o finansowe wsparcie”.

tags: #justyna #bryja #wypadek #osp