Kalina Jędrusik i Legendarna Anegdota ze Strażakiem

Anegdota o Kalinie Jędrusik i strażaku jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych historii polskiego teatru, często opowiadaną i wspominaną. Dla wielu osób, które znają tę historię, jej ponowne przeczytanie jest zawsze przyjemnością.

Kalina Jędrusik, portret

Słynna Anegdota: Różne Wersje Wydarzeń

Ta anegdota, choć powszechnie znana, często pojawia się w różnych wersjach, co tylko dodaje jej kolorytu i potwierdza status legendy. Opowieść ta jest esencją nietuzinkowej osobowości Kaliny Jędrusik.

Wersja Włodzimierza Korcza

Włodzimierz Korcz wspominał, że anegdota o Kalinie i strażaku była opowiadana przez lata, choć często w niedokładnej formie, właściwie jako "ćwierć anegdoty". Według jednej z wersji, na próbie w jednym z teatrów Kalina Jędrusik zapaliła papierosa za kulisami, co było zabronione. Gdy strażak zwrócił jej uwagę słowami: „Proszę zgasić papierosa, bo tu nie wolno palić”, Kalina miała zareagować w charakterystyczny dla siebie sposób. Strażak, strasznie zamyślony, poszedł za kulisy i trwał tam jakiś czas. Potem nabrał powietrza, wrócił na scenę, ale tam już nie było Kaliny, tylko Basia Rylska. Kompletnie zdumiona Basia pobiegła do Edwarda Dziewońskiego, który był reżyserem spektaklu, i powiedziała mu, że strażak zwariował, bo ją zwyzywał bez żadnego powodu.

Wersja Gustawa Holoubka

Gustaw Holoubek również przytacza tę historię, podając ją jako jedno ze źródeł. Według jego wspomnień, na próbie w jednym z teatrów Kalina Jędrusik zapaliła papierosa na scenie, gdzie palenie było niedozwolone. Zbliżył się do niej strażak i powiedział: "Proszę zgasić papierosa, bo tu nie wolno palić". Kalina, jak to Kalina, z wdziękiem odparła: "Odpierdol się strażaku". Strażak strasznie się zamyślił, poszedł za kulisy i tam trwał jakiś czas. Potem nabrał powietrza, wrócił na scenę, ale tam już nie było Kaliny, tylko Basia Rylska. On jednak tego nie zauważył i krzyknął do Rylskiej: "Ja też potrafię przeklinać, ty kurwo stara!". Kompletnie zdumiona Basia pobiegła do Edwarda Dziewońskiego, reżysera tego spektaklu, i powiedziała mu, że strażak zwariował, bo ją zwyzywał bez żadnego powodu.

Wersja Piotra Fronczewskiego i jej Wariacje

Piotr Fronczewski opowiada najsłynniejszą anegdotę teatralną, podkreślając jej liczne warianty. Wspomina, że na próbie, gdy Kalina Jędrusik zapaliła w kulisach papierosa, podszedł do niej strażak i poprosił, by go zgasiła, ponieważ w teatrze nie wolno palić. Kalina ledwie na niego spojrzała i rzuciła: ”Spierdalaj, strażaku”. Strażak zmył się jak niepyszny, ale cała sytuacja musiała go uwierać, bo po kilku minutach wrócił z gotową odpowiedzią. Nie zauważył jednak, że zamiast Kaliny w kulisach stoi już Barbara Rylska, która miała bardzo podobny kostium. Strażak podszedł i wykrzyczał jej w twarz: ”Ja też potrafię przeklinać, ty stara kurwo!”, a przerażona Rylska pobiegła poskarżyć się Edwardowi Dziewońskiemu do garderoby. Ten, kipiąc z oburzenia, zaraz przybiegł na scenę i wypalił do strażaka: ”A pan jesteś chuj!”. Tyle, że to już nie był ten sam strażak.

Fronczewski podkreśla, że słyszał tę historię setki razy, a jedynymi stałymi elementami byli Jędrusik, Dziewoński i dwaj anonimowi strażacy. Poza tym rzecz działa się a to w Teatrze Narodowym, a to w Kwadracie, a to w Komedii, a to w kulisach Sali Kongresowej, zaś tytułów sztuk, których anegdota miała dotyczyć, nie sposób zliczyć. W jednej z wersji, dziejących się akurat w Teatrze Narodowym, zelżony niewinnie strażak poszedł się poskarżyć swojemu dowódcy. Ten zwrócił się do Dejmka z formalnym wnioskiem o ukaranie aktora, który zwyzywał jego podkomendnego. „A jak ten aktor wyglądał?” - pyta Dejmek. „Bo mam ich tu wielu”. „Nie wiem. Straszny cham, to pewnie i mordę ma chamską”. - odpowiada dowódca, który przecież nie widział zdarzenia na oczy.

Kalina Jędrusik: Postać Kontrowersyjna i Jej Spojrzenie na Świat

Życie Kaliny Jędrusik było niezwykle barwne i jest prawdziwą kopalnią anegdot i historii, które nawet po latach wywołują uśmiech. Mówimy wszak o jednej z najbardziej kontrowersyjnych gwiazd w historii polskiego aktorstwa. Była kobietą nietuzinkową, która do czasu, gdy na starość popadła w bigoterię, szokowała nonszalanckim podejściem do przyjętych powszechnie zasad, do tego, co wypada, a co nie wypada.

Jędrusik miała również wyraziste poglądy na temat roli kobiet w twórczości. Uważała się za jedną z nielicznych kobiet, które sądziły, że prawdziwa twórczość jest domeną tylko mężczyzn. Mówiła: „Nie wiem, nie widziałam, nie spotkałam nigdy Mozarta w spódnicy czy Rembrandta w spódnicy. Naprawdę! Kobieta jest muzą, znaczy: była muzą bardzo często i wciąż jest bardzo dzielna we wszystkich zawodach odtwórczych. Może teraz to się zmienia, bo wszystko się szale­nie zmieniło, jeżeli chodzi o dostęp kobiety do wielu dziedzin życia, więc mo­że zaczną kobiety być kiedyś wielkimi twórcami, ale nie wydaje mi się.”

Kalina Jędrusik w roli teatralnej

Życie Prywatne i Dziedzictwo Kaliny Jędrusik

Książki o Kalinie Jędrusik często skrupulatnie przedstawiają jej drogę sceniczną, jednak o jej życiu osobistym, zwłaszcza o tym, co „poza” małżeństwem ze Stanisławem Dygatem, piszą dużo mniej. Prawdopodobnie po części dlatego, że trudno by o tym pisać bez „szargania pamięci”. Na podstawie sygnalizowanych w książkach informacji łatwo można się domyśleć, że po śmierci Kaliny powstało kilka wzajemnie zwalczających się obozów.

Istotnym aspektem jej dziedzictwa był fakt, że Kalina Jędrusik nie sporządziła testamentu. I chociaż miała liczną rodzinę oraz pasierbicę, cały majątek, razem z willą na Żoliborzu, odziedziczyła jej „służąca” - jak twierdziła rodzina - lub „opiekunka” - jak określali ją ci, którzy zaświadczyli, że Kalina Jędrusik wyraziła ustną wolę, iż to tej kobiecie ma przypaść wszystko. Podobno miało powstać muzeum, ale willa została sprzedana.

tags: #kalina #jedrusik #strazak #facebook