W nocy z 17 na 18 lutego 2025 roku, o godzinie 3:41, Dyżurna Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Nowym Dworze Gdańskim otrzymała zgłoszenie o pożarze w budynku mieszkalnym jednorodzinnym w miejscowości Kąty Rybackie. Do zdarzenia doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek, a pożar domu jednorodzinnego nie zakończył się tragicznie dzięki zamontowanej czujce dymu. Ogień pojawił się w części domu i szybko zaczął rozprzestrzeniać się w ścianach oraz między stropami.
Przebieg akcji ratowniczej
Na miejsce zdarzenia natychmiast skierowano jednostki straży pożarnej, które po dotarciu przeprowadziły rozpoznanie sytuacji. Po dojeździe zastępów i przeprowadzeniu rozpoznania, strażacy wprowadzili roty gaśnicze do wnętrza budynku. Strażacy zlokalizowali miejsce pożaru, który rozprzestrzeniał się pomiędzy stropami oraz w ścianach pomieszczenia. Działania straży polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, podaniu dwóch prądów wody w natarciu, rozbiórce materiałów palnych mogących rozprzestrzeniać pożar oraz kontroli temperatury kamerą termowizyjną. Pomieszczenia zostały również przewietrzone i oddymione. Praca strażaków wewnątrz budynku prowadzona była w aparatach ochrony układu oddechowego.
Nightwatch: 3 najbardziej intensywne akcje ratunkowe w straży pożarnej | A&E
Na miejsce zadysponowany został Zespół Ratownictwa Medycznego, który przebadał właściciela budynku uskarżającego się na złe samopoczucie. Jego stan nie wymagał dalszej hospitalizacji.
Rola czujki dymu w uratowaniu życia
Kluczową rolę w uratowaniu mieszkańca odegrała czujka dymu, która uruchomiła się i zaalarmowała go o zagrożeniu. 78-letniego mężczyznę ze snu wybudził dźwięk czujki dymu, dzięki czemu zdołał w odpowiednim czasie o własnych siłach wydostać się z domu przed rozprzestrzenieniem się ognia. Jak podkreślają strażacy, najprawdopodobniej to właśnie dzięki niej mężczyzna dalej żyje, gdyż w budynku poza ogniem znajdował się również śmiercionośny czad.
Znaczenie czujników w bezpieczeństwie domowym
Tego typu urządzenia, mimo swojej prostoty, mogą uratować życie. Czujniki nie zapobiegają pożarom, ale pozwalają wcześnie wykryć zagrożenie, dając mieszkańcom czas na reakcję i ewakuację. Podobnie czujki tlenku węgla mogą ostrzec domowników przed niewidzialnym i śmiertelnie niebezpiecznym gazem. Czujki są prostym i tanim sposobem na zabezpieczenie domu i domowników przed zaczadzeniem bądź pożarem. Koszt wyposażenia mieszkania w takie czujki jest niewspółmiernie niski do korzyści, jakie daje ich zastosowanie.

Gdzie kupić i jak zamontować czujnik dymu?
Czujniki dymu można zakupić w marketach budowlanych, sklepach internetowych oraz specjalistycznych punktach zajmujących się ochroną przeciwpożarową. Warto wybierać modele posiadające odpowiednie certyfikaty, gwarantujące skuteczność i niezawodność działania. Koszt podstawowego czujnika to kilkadziesiąt złotych, a jego zakup może uratować życie.
Montaż czujnika dymu jest prosty i nie wymaga specjalistycznych umiejętności. Należy umieścić go na suficie w centralnym punkcie pomieszczenia, najlepiej na korytarzu lub w pobliżu sypialni. Urządzenie powinno być regularnie sprawdzane i konserwowane, w tym wymiana baterii, aby zapewnić jego prawidłowe funkcjonowanie przez cały czas.
Apel o wzajemną troskę
Apelujemy do wszystkich młodych ludzi, aby zainteresowali się swoimi dziadkami, rodzicami, starszymi i samotnymi krewnymi oraz sąsiadami. Porozmawiajmy z nimi, przestrzeżmy przed nieostrożnym obchodzeniem się z ogniem i niewłaściwym korzystaniem z piecyków elektrycznych i gazowych. Sprawdźmy, czy wszystko w porządku z wentylacją w ich mieszkaniach. Jeśli mamy wątpliwości, zainterweniujmy i zorganizujmy pomoc. Dzięki naszemu zainteresowaniu możemy uratować czyjeś zdrowie lub nawet życie. Mł. bryg. podkreśla, że "czujka to przede wszystkim strażnik naszego bezpieczeństwa, które jest naszą wspólną sprawą."
Inny incydent pożarowy w Kątach Rybackich
Wcześniej, we wtorek 14 stycznia, doszło do innego pożaru domu jednorodzinnego przy ulicy Piaskowej w Kątach Rybackich. Dwie osoby musiały uciekać przed ogniem. Otrzymano wezwanie do pożaru komina, który niestety zakończył się pożarem dachu i poddasza budynku jednorodzinnego - wyjaśnia kpt. Anna Piechowska, oficer prasowa komendanta powiatowego PSP w Nowym Dworze Gdańskim. Na miejsce zostało skierowanych siedem zastępów, w tym trzy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nowodworskiej PSP oraz po dwie z OSP Stegna i OSP Sztutowo. Na miejscu strażacy zastali dwoje mieszkańców, którzy ewakuowali się z budynku. Nikomu nic się nie stało. Straty wstępnie określono na 300 tys. zł. Akcja gaśnicza trwała ponad trzy godziny, a ostatni zastęp wrócił do remizy kilkanaście minut po godz. 2.
Skutki i zalecenia po pożarze dachu
Zwykły zimowy wieczór 13 stycznia, godz. 23:30, zamienił się w koszmar dla małżeństwa z Kątów Rybackich. Pożar strawił dach ich domu, a choć dzięki błyskawicznej akcji strażaków udało się uratować dolne kondygnacje, rodzina stoi przed trudnym zadaniem odbudowy i przywrócenia poczucia bezpieczeństwa. To nie jest tylko budynek - to przestrzeń pełna wspomnień, świąt spędzanych razem, efekt pracy i wyrzeczeń starszego małżeństwa, które przez lata troszczyło się o każdy detal. Zanim możliwa będzie odbudowa, konieczne są ekspertyzy techniczne, przeglądy rzeczoznawców i uzyskanie wszystkich wymaganych zgód. Rodzina, choć wspierana przez bliskich, nie jest w stanie samodzielnie udźwignąć ciężaru formalności i kosztów, dlatego apeluje o pomoc wszystkich, którzy mogą wesprzeć odbudowę.
Przy tej okazji strażacy przypominają, jak ważne są regularne kontrole przewodów kominowych wykonywane przez firmy kominiarskie. Pożar sadzy mogą być naprawdę groźne i prowadzić do dużych strat w mieniu, już nie mówiąc o zagrożeniu życia.