Kaplica Cerkiewna w Knorydach, zabytkowy obiekt sakralny i miejsce kultu dla tysięcy wiernych, stała się celem podpalenia w 2016 roku. Intensywne śledztwo, prowadzone przez funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego z Komendy Powiatowej Policji w Bielsku Podlaskim, po blisko półtora roku doprowadziło do zatrzymania sprawców. Mężczyźni odpowiedzieli za swój czyn przed sądem, a kaplica została w pełni odbudowana.
Historia i znaczenie Kaplicy Cerkiewnej w Knorydach
Kaplica Cerkiewna w Knorydach, położona w gminie Bielsk Podlaski, niedaleko szosy S19 w stronę Siemiatycz, jest miejscem o głębokim znaczeniu historycznym i duchowym. Drewniany budynek, wzniesiony w 1872 roku, nosił wezwanie Ikony Matki Bożej „Wszystkich Strapionych Radość”.
Cudowne źródełko i święty kamień
Kaplica stoi na łące, w miejscu, z którego wypływa cudowne źródełko nazywane "krynicą". Jest to święte miejsce prawosławia, z którym związana jest poruszająca legenda. Według podań ludowych, dawno temu przechodził tędy ojciec z niewidomym synem. Kiedy zatrzymali się na podmokłej łące, ukazała im się nagle Matka Boża. Stała na dużym kamieniu. Niewidomy chłopiec chciał dotknąć jej świecących szat, lecz wtedy postać zniknęła. Na kamieniu pozostał ślad jej bosej stopy, a tuż obok wytrysnęło źródełko. Po umyciu twarzy niewidomy odzyskał wzrok.
Od tego czasu wierni zaczęli czcić kamień i wybudowali w tym miejscu kapliczkę. Dzisiaj święty kamień, głaz o owalnym kształcie, ma około metra długości i pół metra wysokości. Jest on wyeksponowany na betonowym podwyższeniu, wykonanym przez mieszkańców wsi. Jego powierzchnia zryta jest tajemniczymi bruzdami przebiegającymi w jednym kierunku, a na górze kamienia można dostrzec coś, co przypomina odcisk gołej stopy, choć jego interpretacja różni się wśród obserwatorów. Spod fundamentu cerkwi nieprzerwanie wypływa woda, która, według wyznawców prawosławia, ma moc uzdrawiającą, szczególnie pomocną na chore oczy. Przy głazie stoją drewniane krzyże proszalne i dziękczynne, ozdobione kwiatami i wstążkami, z wypisanymi prośbami o zdrowie dla najbliższych i podziękowaniami za doznane łaski.

Miejsca kultu i obietnica ochrony
Każdego roku to miejsce kultu odwiedzały tysiące wiernych, zarówno prawosławnych, jak i katolików. Mieszkańcy Knoryd opowiadają, że w czasie II wojny światowej kamień chronił wieś przed zniszczeniem - podczas gdy większość okolicznych miejscowości została spalona i zbombardowana przez Niemców, we wsi Knorydy nie ucierpiał żaden dom. W Knorydach znajduje się jeszcze jedna kaplica prawosławna - pod wezwaniem św. Onufrego.

Podpalenie zabytkowej kaplicy
W nocy z 31 lipca na 1 sierpnia 2016 roku mieszkańcy Knoryd zauważyli pożar. Kaplica Ikony Matki Bożej „Wszystkich Strapionych Radość” w miejscowości Knorydy doszczętnie spłonęła wraz z wyposażeniem. Dyżurny WSKR sygnał o pożarze kaplicy otrzymał 24 minuty po północy. Na ratunek ruszyły trzy zastępy straży pożarnej. Kiedy na miejscu pojawili się pierwsi strażacy, drewniany budynek, wzniesiony w 1872 roku, był cały w ogniu. Wewnątrz znajdowało się wiele ikon.
Początkowo podejrzewano, że pożar wybuchł od pozostawionej w jej wnętrzu świeczki. Biegli dowiedli jednak, że było to podpalenie. Drewniana konstrukcja spłonęła, zostawiając po sobie tylko zgliszcza. Wstępny szacunek strat materialnych wynosił 50 tysięcy złotych, jednak ostatecznie oszacowano je na kwotę 100 tysięcy złotych. Trudno było oszacować straty duchowe. Kaplica stała na uboczu, co utrudniło namierzenie podpalaczy.

Śledztwo i zatrzymania sprawców
Sprawa pożaru obiektu sakralnego została rozwiązana po blisko półtora roku. Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Bielsku Podlaskim, w wyniku żmudnej i intensywnej pracy, ustalili i zatrzymali dwóch młodych mężczyzn podejrzanych o podpalenie Kaplicy Cerkiewnej w Knorydach.
W grudniu 2017 roku do policyjnego aresztu trafili 18-letni mieszkaniec Bociek i 20-letni mieszkaniec powiatu siemiatyckiego. Podejrzani o podpalenie usłyszeli zarzuty zniszczenia mienia.
Motywy i przebieg przestępstwa
Według ustaleń śledczych, w dniu pożaru obaj mężczyźni byli pijani. Szukali pieniędzy na alkohol i postanowili okraść skarbonkę ustawioną przy kapliczce. Ich łupem padło nie więcej niż 20 złotych. Zabrali także ozdobny krzyż. Jeden z podejrzanych wyjaśnił, że okradli znajdującą się w kaplicy skrzynkę na datki, a następnie podpalili obiekt, aby zatrzeć ślady kradzieży.
Proces sądowy i wyroki
Wobec 18-letniego mieszkańca Bociek zastosowano dozór policji. Obaj podpalacze, Jakub B. (starszy) i Sylwester A. (młodszy), stanęli przed sądem za zniszczenie kapliczki na szkodę Parafii Prawosławnej w Boćkach.
Białostocki sąd odwoławczy zmienił karę za podpalenie prawosławnej kapliczki. Prawomocny wyrok usłyszeli w maju 2019 roku. Młodszy z nich, Sylwester A., otrzymał po odwołaniu karę „w zawiasach” - rok pozbawienia wolności. W procesie odpowiadał z wolnej stopy, przyznał się do winy i współpracował z organami ścigania. W sądzie drugiej instancji wnosił o złagodzenie kary lub warunkowe zawieszenie, uzasadniając to zmianą swojej sytuacji życiowej: znalazł pracę, urodziło mu się dziecko, planuje ślub i nie wchodzi już w konflikty z prawem.
Natomiast wobec starszego sprawcy, Jakuba B., Sąd Okręgowy utrzymał wyrok 1,5 roku pozbawienia wolności. Jakub B. już przebywał w zakładzie karnym, gdzie odsiadywał zaległe wyroki, między innymi za kradzieże.
Odbudowa Kaplicy Cerkiewnej
Dzięki zaangażowaniu wiernych i lokalnej społeczności, odbudowa kaplicy trwała niespełna rok. 23 czerwca 2017 roku nowa świątynia została oddana do użytku, przywracając wiernym ważne miejsce kultu i symboliczne znaczenie dla regionu.

tags: #knorydy #kapliczka #podpalenie