Australijskie pożary buszu, choć nie są niczym niezwykłym, w tym roku ze względu na wyjątkową suszę rozprzestrzeniły się na niespotykaną skalę. To zagrożenie, które od lat ignorowali politycy, a jego skutki są katastrofalne. Jak szacuje australijski WWF, około 1,25 miliarda zwierząt zginęło lub zostało rannych w ogniu, który wypalił jak dotąd 8,4 miliona hektarów powierzchni kontynentu. To obszar odpowiadający powierzchni całej Austrii. W trawiących kraj pożarach życie stracili nie tylko ludzie, ale także tysiące koali oraz przedstawiciele wielu innych gatunków ssaków (m.in. kangurowatych), ptaków (kakaduowate, miodojady) i gadów.
Tragedia koali: Ofiary ognia i suszy
Koale są jednymi z najbardziej poszkodowanych zwierząt w pożarach buszu. Eksperci szacują, że około 75 proc. spalonych terenów stanowiło główne siedlisko koali. Jeszcze w listopadzie pożary w okolicy miasta Port Macquarie zniszczyły genetycznie zróżnicowaną populację koali. Przedstawiciele Port Macquarie Koala Hospital, instytucji zajmującej się opieką nad koalami, cytowani przez CNN, oświadczyli, że to "narodowa tragedia".
Deborah Tabart, prezeska Australian Koala Foundation, szacuje, że w rekordowych pożarach australijskiego buszu zginęło już ponad tysiąc osobników, a zniszczeniu uległo ponad 80 proc. ich naturalnego środowiska. Australijska minister środowiska Sussan Ley szacuje, że aż 30% koali (8 400 osobników) zginęło w pożarach na północnym wybrzeżu Nowej Południowej Walii. To druzgocący cios dla podupadającej populacji i może doprowadzić do wyginięcia tego gatunku we wschodniej Australii.

Pożary nie tylko fizycznie zabiły koale, ale też zniszczyły eukaliptusy, którymi torbacze się żywią i z których czerpią nawet wodę. Dorosłe osobniki zjadają ponad kilogram liści dziennie, odrzucając te, które nie dostarczają im wody. Gdy zagraża im ogień, koale często wspinają się na czubek drzewa i zwijają w kulkę. Jeśli pożar szybko gaśnie, ogień dotyka tylko ich futra, zwierzęciu nic się nie dzieje, a futro odrasta. Jednak ze względu na skalę obecnych pożarów, taka strategia obrony często okazuje się niewystarczająca.
Od 1927 r. koale objęte są całkowitą ochroną, a gatunek jest uznawany za narażony na wyginięcie. Liczebność tych zwierząt spadła o 28 proc. Karczowanie i użytkowanie gruntów przez ludzi doprowadziło do redukcji obszarów siedlisk tych torbaczy, przez co zmniejsza się różnorodność genetyczna całego gatunku. Pożary szalejące na terenie siedlisk koali mogą przyspieszyć ten czarny scenariusz. Zdaniem WWF Australia istnieje ryzyko, że koale mogą wyginąć na wolności we wschodniej Australii zaledwie w ciągu 30 lat, przede wszystkim z powodu trwającej nadmiernej wycinki drzew na potrzeby rozwoju rolnictwa i miast oraz przez ocieplenie klimatu.
Historia koali Arniego i Lewisa
Z pożarów ratowane są liczne osobniki. Jednym z nich był młody koala o imieniu Arnie. Torbacz stracił w ogniu matkę i sam został poparzony. Znaleźli go ludzie, którzy napoili koalę wodą z butelki. Choć po prostu próbowali pomóc, niestety nie wiedzieli, że picie w ten sposób jest dla koali niebezpieczne. Kiedy koala podnosi głowę i pobiera zbyt dużo wody, ta może łatwo dostać się do płuc i spowodować aspiracyjne zapalenie płuc, które zwykle okazuje się śmiertelne. Pomimo wysiłku wielu osób, Arniego nie udało się uratować.
Innym symbolem tragedii stał się koala Lewis, którego nagranie "płaczącego zwierzęcia" osaczonego przez płomienie obiegło media na całym świecie. Lewis został uratowany przez mieszkankę Nowej Południowej Walii, Toni Doherty, która rzuciła się mu na ratunek. Kobieta zdjęła koszulę, okryła nią torbacza, polała go wodą i oddała pod opiekę strażaków. Niestety, poparzenia, jakich doznał Lewis, okazały się zbyt poważne i zwierzę zmarło. "Oparzenia pogorszyły się i nie było poprawy, dlatego podjęliśmy tę decyzję" - podano w komunikacie.
Właściwa pomoc koalom w obliczu pragnienia
Schronisko dla dzikich zwierząt działające w Australii postanowiło uświadomić ludzi, że to, co wydawało się aktem dobroci, może się jednak okazać dla tych zwierząt śmiertelne. W normalnych warunkach koale czerpią większość wody z liści eukaliptusa, którymi się żywią. Gdy piją, robią to z głową skierowaną w dół, pobierając językiem małe ilości wody.
Koale mogą nie mieć wystarczającej ilości płynów z powodu pożarów i ogromnej suszy. Schronisko radzi, by osoby, które chcą pomóc tym zwierzętom, postawiły miskę wody na ziemi i pozwoliły koalom pić samodzielnie. Taka metoda jest bezpieczna i nie zagraża ich zdrowiu.
Kontekst klimatyczny: Przyczyny i prognozy
W Australii pożary buszu są zjawiskiem naturalnym, cyklicznym. Część gatunków flory potrzebuje ich nawet do prawidłowego funkcjonowania. Jednak bezprecedensowa skala pożarów w tym sezonie zagraża dobrostanowi i bezpieczeństwu kontynentu. Choć zmiana klimatu nie powoduje pożarów buszu, to jednak dramatycznie je potęguje. Przez podwyższone temperatury, suche powietrze i silny wiatr rozprzestrzeniają się szybciej i gwałtowniej.
Rok 2019 był najgorętszy w historii Australii - średnia temperatura była o ponad półtora stopnia wyższa niż średnia w latach 1961-1990. Rekordowe temperatury i miesiące silnej suszy w tym kraju, które są efektem zmiany klimatu, zwiększyły rozmiar katastrofy. Ogień, który trawi Australię od września, nasilił się w ciągu ostatniego tygodnia, a dziś obejmuje obszar większy niż ten, który dotknął Amazonię i Kalifornię łącznie. Biuro meteorologiczne Nowej Południowej Walii nie ma dobrych wiadomości na nadchodzące dni. Przewidywane są wzrosty temperatury, co może skutkować zwiększeniem się liczby nowych pożarów.

Australia a polityka klimatyczna
Australia jest jednym z największych emitentów gazów cieplarnianych w przeliczeniu na obywatela oraz jednym z czołowych producentów i eksporterów węgla na świecie. W tegorocznym indeksie „Climate Change Performance Index”2, Australia znalazła się w końcówce zestawienia, jeśli chodzi o jakość działań na rzecz ochrony klimatu. Kraj plasuje się tam przez słabe wyniki w kategoriach obniżenia emisji gazów cieplarnianych, jak i wsparcia odnawialnych źródeł energii. Rząd australijski nie wyjaśnia, w jaki sposób zrealizuje cel redukcji emisji do 2030 r. oraz jakie działania podejmie w zakresie opracowania długoterminowej strategii łagodzenia skutków zmiany klimatu. Dodatkowo, Australia nadal inwestuje w wydobycie i spalanie paliw kopalnych, a konkretnie węgla i gazu ziemnego. W kwietniu 2019 r. rząd Australii zatwierdził otwarcie kontrowersyjnej kopalni węgla Adani, która będzie wywierała dodatkową presję na wrażliwy ekosystem Wielkiej Rafy Koralowej i znacząco przyczyni się do zwiększenia emisji gazów cieplarnianych do atmosfery. Premier i jego partia bronią swojej polityki klimatycznej, pomimo rosnącej presji społecznej na jej zmianę. Zmiana klimatu jest realna i dzieje się tu i teraz.
Akcje ratunkowe i wsparcie
Ginące w pożarach zwierzęta potrzebują natychmiastowej pomocy. Na świecie prowadzone są zbiórki na wsparcie działań ratunkowych. Każdy, kto chce pomóc, może przekazać pieniądze bezpośrednio na konto biura WWF w Australii, które na miejscu walczy ze skutkami pożaru.
Koalom starają się pomóc nie tylko ludzie, ale też inne zwierzęta. W Queensland w Australii pies o imieniu Bear, oddany do schroniska przez właścicieli, został przeszkolony do znajdowania i ratowania torbaczy rannych w wyniku pożarów. Bear, na podstawie zapachu futra, lokalizuje dziko żyjące koale i wskazuje je ludziom, którzy są w stanie uratować je przed żywiołem.

Dzięki zdobytym środkom, kiedy pożary się skończą, WWF Australia będzie odbudowywać domy koali i innych dzikich zwierząt. Tymczasem organizacja już rozpoczęła realizację ambitnego planu ratowania i uprawy dwóch miliardów drzew do 2030 roku. Odbudowa tych populacji i ich siedlisk, jeśli w ogóle okaże się możliwa, potrwa dziesiątki lat.