Wokół Kościoła pw. św. Andrzeja Boboli w Świeciu miały miejsce dwa znaczące wydarzenia związane z pożarami, choć o różnym charakterze. Jedno z nich stanowiło obszerne ćwiczenia strażackie, symulujące pożar wewnątrz świątyni, drugie zaś było realnym zdarzeniem - pożarem samochodu na przykościelnym parkingu.
Duże ćwiczenia strażackie symulujące pożar kościoła

W dniu 11 sierpnia (prawdopodobnie 2017 roku, sądząc po dacie źródłowej) w kościele pw. św. Andrzeja Boboli w Świeciu odbyły się ćwiczenia strażackie, które symulowały poważny pożar. Około godziny 10:00 z wieży kościoła zaczął wydobywać się dym, którego z minuty na minutę było coraz więcej.
Przebieg i siły zaangażowane
W akcji gaśniczej brało udział 10 jednostek straży pożarnej, w tym 5 jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP), 4 jednostki Państwowej Straży Pożarnej (PSP) ze Świecia oraz 1 jednostka PSP z Grudziądza. Druhowie początkowo próbowali dostać się do środka po schodach, jednak napotkali na trudności.
Młodszy brygadier relacjonował: "Klatka schodowa jest drewniana, była cała w ogniu. To zagrażało bezpieczeństwu ratowników, dlatego postanowiliśmy działać z zewnątrz." Ogień był gaszony z zewnątrz przy użyciu 40-metrowego wysięgnika.
Cel i znaczenie ćwiczeń
Jak się okazało, cały incydent był starannie wyreżyserowanym scenariuszem ćwiczeń strażackich. "Takie ćwiczenia są bardzo ważne, choćby patrząc na niedawny pożar katedry w Gorzowie," - podkreślano. Celem było przećwiczenie współpracy wszystkich jednostek z gminy, a także z jednostką z Grudziądza, która dysponowała większym wysięgnikiem. Woda do gaszenia była pobierana z rzeki oddalonej o 0,5 km.
Początkowo jedyną wskazówką, że zdarzenie nie jest prawdziwym pożarem, był uśmiech księdza Bogusława Patolety, proboszcza parafii pw. św. Andrzeja Boboli w Świeciu, który zdradzał, że to tylko ćwiczenia.
Pożar samochodu na parkingu przy kościele

Niezależnie od ćwiczeń, na parkingu przy kościele pw. św. Andrzeja Boboli w Świeciu doszło również do realnego zdarzenia pożarowego. Strażacy zostali powiadomieni o nim w niedzielę, około godziny 18:40.
Na miejscu zdarzenia strażacy zastali rozwinięty pożar przedniej części samochodu marki Dacia Sandero. Starszy aspirant informował, że "Spaleniu uległa komora silnika, a wnętrze pojazdu zostało zadymione." Na szczęście kierowca samochodu nie doznał żadnych obrażeń, a inne pojazdy stojące na parkingu nie zostały uszkodzone.
Według relacji jednego ze świadków, samochód stanął w płomieniach zaraz po tym, jak kierowca go uruchomił.