Pożar remizy Ochotniczej Straży Pożarnej w Kusiętach

Kiedy strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Kusiętach nieopodal Olsztyna, na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, otrzymali wezwanie, nie wiedzieli, kogo będą ratować. Na miejscu zrozumieli, że pomoc będzie potrzebna im samym. „Jak zawsze każdy szybko zerwał się z łóżka, co się dzieje, jak najszybciej do remizy i jak dojeżdżaliśmy, ogromny szok, zaskoczenie, bo własna remiza nam się pali” - wspominają tragiczny pożar swojej siedziby strażacy ochotnicy.

zdjęcie płonącej remizy OSP Kusięta

Przebieg pożaru i działania ratownicze

W miejscowości Kusięta (gmina Olsztyn) w poniedziałek rano spłonęła remiza strażacka. Na miejsce zdarzenia zadysponowano trzy zastępy z JRG 1 oraz wszystkie jednostki OSP z terenu gminy Olsztyn. Jednostki, które jako pierwsze dotarły na miejsce, zastały całą remizę w płomieniach. Z narażeniem życia natychmiast ruszyli do akcji. Razem z nimi z ogniem walczyło piętnaście zastępów straży pożarnej z całej okolicy.

Działania gaśnicze były utrudnione przez silne zadymienie i wiatr. Strażacy pracowali w aparatach ochrony dróg oddechowych. Ze względu na problemy z zaopatrzeniem wodnym, zadysponowano cysternę z JRG 4 w Koniecpolu. Ogień objął także część pomieszczeń wynajmowanych przez zakład tapicerski, w którym składowano tworzywa sztuczne. St. kpt. zaznaczył, że: „W związku z tymi substancjami, które podczas pożaru wytwarzały dużo ciepła i toksycznego dymu mieliśmy spore problemy z ugaszeniem pożaru”.

Działaniami na miejscu kierował zastępca dowódcy JRG 1 bryg. Mirosław Koch. Obecny był również komendant miejski bryg. Sławomir Olbryś oraz wójt gminy Olsztyn Tomasz Kucharski.

zdjęcie strażaków w akcji gaśniczej na tle dymu

Skutki pożaru i straty

Niestety, na uratowanie remizy było za późno. Budynek spłonął niemal doszczętnie, a razem z nim całe wyposażenie. Straty oszacowano na prawie 100 tysięcy złotych. Prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Kusiętach, Edyta Czajkowska, wspomina trudności z ratowaniem mienia: „Dym był tak ogromny, że ze względu na bezpieczeństwo nie podjęłam się tego. Pomógł nam w tym druh z Olsztyna, który w aparacie wyprowadził to auto z garażu”.

Mimo ogromnych zniszczeń, strażakom z OSP udało się wyprowadzić z płonącego garażu strażacki wóz bojowy Alfred, który służył im prawie czterdzieści lat. Auto zostało nadpalone, ale ochotnikom udało się Alfreda wyremontować. Marcin Sieradzki, strażak OSP w Kusiętach, dodaje: „Tak naprawdę udało się uratować tylko motopompę, która już i tak była bardzo mocno przypalona, oddaliśmy ją do remontu żeby w ogóle można brać udział w zawodach sportowo-pożarniczych”. Na szczęście, w chwili powstania pożaru, w remizie nikt nie przebywał.

zdjęcie spalonej remizy strażackiej w Kusiętach

Śledztwo w sprawie podpalenia

Pożar w Kusiętach, podobnie jak kilka poprzednich w okolicy, wybuchł nad ranem i nie był przypadkowy. Największym szokiem okazał się fakt, kto za nim stoi. Osobą podejrzaną o podpalenie jest 22-letni strażak ochotnik z oddalonego o kilka kilometrów od Kusiąt Olsztyna - ktoś, kto powinien nieść pomoc innym. Zdaniem prokuratury, to właśnie on podłożył ogień. Według ustaleń śledztwa, po podpaleniu miał pojechać do swojej jednostki OSP i razem z innymi strażakami wrócić do Kusiąt, aby gasić pożar.

Podejrzany nie przyznał się do przedstawionych mu zarzutów. W złożonych wyjaśnieniach stwierdził, że 16 lutego przebywał w Kusiętach, gdyż akurat przejeżdżał tamtą drogą - informuje Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. Przyznał się również do tego, że widział pożar, lecz nikogo o tym nie poinformował, ponieważ rzekomo bał się podejrzeń. W to wyjaśnienie nie wierzy ani prokuratura, ani ochotnicy z OSP.

Prokurator postawił podejrzanemu zarzut zniszczenia mienia przez podpalenie. Pewne jest to, że był rano w miejscu zdarzenia i gdy zauważył pożar, wszedł na teren remizy. Dlaczego jako strażak nie powiadomił służb ratunkowych? Tomasz Ozimek wyjaśnia: „Stwierdził jednak, że nie zawiadomił służb ratunkowych, dlatego że bał się posądzenia o podpalenie tego budynku”.

W ciągu ostatnich kilku miesięcy w Olsztynie odnotowano już kilka podobnych podpaleń, m.in. lokalu gastronomicznego, szopy, stajni i niezamieszkanego domu. Mimo zatrzymania podejrzanego i objęcia go policyjnym dozorem, mieszkańcy gminy nie mogą odetchnąć z ulgą. Jak zauważa wójt Olsztyna, Tomasz Kucharski, wszystkie pożary mogą mieć ze sobą coś wspólnego: „Nasze przypuszczenia, które mieliśmy do tej pory, potwierdzają się. To z tego środowiska te podpalenia najprawdopodobniej wychodziły”. Prokuratura bada wątek wspólnego mianownika pożarów oraz to, czy podpalacz działał w pojedynkę. Plany podpalacza z pewnością pokrzyżował policyjny dozór, którym został objęty podejrzany o podłożenie ognia 22-latek.

Pieszyce, śmierć w pożarze mieszkania

Przyszłość OSP Kusięta i plany odbudowy

Chociaż powstał już projekt nowej remizy, brakuje na niego pieniędzy. Strażaków nie stać na taką inwestycję, a zebranych „cegiełek” jest na razie zbyt mało, by rozpocząć budowę. Pomoc zaoferowała gmina, planując wsparcie dopiero w przyszłym roku. Tomasz Kucharski, wójt Olsztyna, przedstawił plany: „Chcemy w trybie dwuletnim w roku 2015 i 2016 remizę budować, ta dokumentacja jest prawie gotowa, będziemy uzyskiwali niezbędne pozwolenia do końca tego roku i wprowadzali tę inwestycję do przyszłorocznego budżetu”.

Strażacy z Kusięt, choć chwilowo bezdomni, nadal są aktywni i gotowi na każde wezwanie. Ich determinacja jest godna podziwu - pomimo trudności zwyciężają w zawodach w sportach pożarniczych, a świeżo wyremontowany wóz bojowy zdobywa nagrody w konkursach piękności. Dzięki nieocenionej pomocy innych jednostek oraz zwykłych ludzi, ochotnicy z Kusiąt posiadają już niezbędny do działania sprzęt i zgromadzili kilka tysięcy złotych.

tags: #kusieta #remiza #strazacka