Ochotnicze Straże Pożarne (OSP) stanowią fundament ochrony cywilnej, zapobiegania ogniu i skutkom katastrof w większości regionów Polski. Są bardzo często pierwszymi na miejscu wypadku, a ich zadania niewiele różnią się od zadań zawodowych strażaków. Ze względu na strukturę zaludnienia w Polsce, gdzie utrzymywanie stałej ochrony ogniowej przez Państwową Straż Pożarną byłoby zbyt kosztowne, tworzenie i wspieranie OSP jest efektywnym rozwiązaniem.

Rola i struktura Ochotniczych Straży Pożarnych
Historia i znaczenie OSP
Najstarszą jednostką OSP w Polsce jest OSP w Śremie, założona 12 lipca 1801 roku w ówczesnym zaborze pruskim z rozkazu cesarza Fryderyka Wilhelma III. Po odzyskaniu niepodległości, we wrześniu 1921 roku związki strażackie połączyły się w Główny Związek Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej. Pomimo likwidacji organizacji przez komunistów w 1949 roku, OSP zostały przywrócone już w 1956 roku i obecnie są najliczniej reprezentowaną organizacją pozarządową w Polsce.
Liczebność i skład OSP
Według danych Rady Ministrów, w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym (KSRG) włączonych jest 4738 jednostek OSP. Ponadto, w Polsce funkcjonuje ponad 11 000 jednostek spoza systemu. Łącznie przy OSP działa prawie 700 000 osób, spośród których 228 394 strażaków może brać bezpośrednio udział w akcjach ratowniczo-gaśniczych.
Działalność OSP to nie tylko ratownictwo, ale także kultura i sport. Istnieje ponad 300 zespołów artystycznych i 600 drużyn sportowych, a lokalną historię opisuje ponad 1000 izb tradycji. Przy ochotniczych strażach pożarnych powoływane są również Młodzieżowe Drużyny Pożarnicze (MDP), które stanowią przyszłe kadrowe zaplecze każdej jednostki.
Status prawny i zadania OSP
Ochotnicze straże pożarne to jednostki ochrony przeciwpożarowej będące jednocześnie stowarzyszeniami w rozumieniu ustawy z dnia 7 kwietnia 1989 r. - Prawo o stowarzyszeniach. Są umundurowanymi, wyposażonymi w specjalistyczny sprzęt jednostkami przeznaczonymi do walki z pożarami, klęskami żywiołowymi lub innymi miejscowymi zagrożeniami, w tym prowadzącymi działania w zakresie ratownictwa specjalistycznego.
Jednostki OSP ściśle współdziałają z jednostkami organizacyjnymi Państwowej Straży Pożarnej (PSP) oraz innymi podmiotami i instytucjami. Komendant powiatowy (miejski) PSP prowadzi ewidencję sił i środków OSP, którymi może dysponować do działań ratowniczych.
Zadania realizowane przez OSP określa ustawa z dnia 17 grudnia 2021 r. o ochotniczych strażach pożarnych. Należą do nich między innymi:
- Prowadzenie działań ratowniczych, udział w działaniach ratowniczych oraz akcjach ratowniczych.
- Udział w alarmowaniu i ostrzeganiu ludności o zagrożeniach.
- Wykonywanie kwalifikowanej pierwszej pomocy.
- Organizowanie ćwiczeń oraz udział w szkoleniach i zawodach sportowo-pożarniczych.
- Zabezpieczanie obszaru chronionego właściwej jednostki ratowniczo-gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej.
- Propagowanie zasad i dobrych praktyk w zakresie ochrony przeciwpożarowej.
- Wspieranie gminy w realizacji pomocy na rzecz społeczności lokalnej i integrowanie tej społeczności.
Włączenie jednostki OSP do KSRG uwarunkowane jest osiągnięciem przez nią wymaganych standardów wyposażenia i wyszkolenia, co pozwala na realizację samodzielnych działań ratowniczych.
Finansowanie Ochotniczych Straży Pożarnych
Ogólnopolskie wsparcie finansowe
Prawie 200 mln zł ma trafić w tym roku do Ochotniczych Straży Pożarnych. W ustawie budżetowej zaplanowano też dodatkowe środki dla jednostek OSP włączonych do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przedstawiło informację dotyczącą finansowania, wskazując, że dodatkowe środki są ujęte w rozdziale 75409 - Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej.
Ekwiwalent pieniężny dla strażaków-ochotników
Strażak OSP otrzymuje ekwiwalent pieniężny za uczestnictwo w działaniu ratowniczym, akcji ratowniczej, szkoleniu lub ćwiczeniu. Zapis zawarty w art. 15 ust. 2 ustawy o ochotniczych strażach pożarnych zobowiązuje gminy do cyklicznego ustalania stawek ekwiwalentu nie rzadziej niż raz na dwa lata. Wysokość ekwiwalentu nalicza się za każdą rozpoczętą godzinę liczoną od zgłoszenia wyjazdu z jednostki ochotniczej straży pożarnej lub gotowości do wyjazdu w celu realizowania zadań, bez względu na liczbę wyjazdów w ciągu jednej godziny. W przypadku kandydata na strażaka ratownika OSP ekwiwalent przysługuje za każdą rozpoczętą godzinę szkolenia.
Ekwiwalent pieniężny jest wypłacany z budżetu właściwej gminy. Pułtuska Rada Miejska uchwaliła wynagrodzenia dla strażaków-ochotników w trybie nadzwyczajnej sesji, co wywołało zastrzeżenia co do braku wcześniejszej dyskusji. Jak zapewnił radny Adam Ciskowski (równocześnie strażak OSP z Grabówca), pieniądze z ekwiwalentów są przechowywane na koncie jednostki i wydawane mądrze na cele statutowe. Potwierdziła to również radna Beata Bielińska, podkreślając, że ekwiwalenty zostały wypłacone terminowo po raz pierwszy w zeszłym roku. W zeszłym roku wydatki gminy na wynagrodzenia dla OSP wyniosły ponad 60 tys. zł.
Limity i stawki ekwiwalentu
Wysokość ekwiwalentu pieniężnego nie może przekraczać 1/175 przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego brutto, ogłoszonego przez Prezesa GUS, przed dniem ustalenia ekwiwalentu pieniężnego. Dla trzeciego kwartału 2023 roku przeciętne wynagrodzenie wynosiło 7194,95 zł brutto. Oznacza to, że strażacy nie mogą zarabiać więcej niż 41,11 zł za godzinę rozpoczętej akcji ratowniczej lub szkolenia. To maksymalna kwota, którą może ustalić gmina. Na drugim biegunie jest minimalna stawka godzinowa, która od 1 stycznia 2024 roku wynosi 27,70 zł.
Wyzwania w działaniach ratowniczych: liczebność zastępów i bezpieczeństwo
Problem malejącej dostępności ochotników
W ciągu ostatnich kilku lat dostępność ochotników, zwłaszcza w godzinach pracy (od 7:00 do 16:00), zdecydowanie zmalała. Skutkuje to koniecznością wyjazdu do akcji zastępów w okrojonej obsadzie - często do trzech lub czterech strażaków. Z problemem borykają się jednostki straży pożarnych na całym świecie.
Wpływ liczebności zastępów na efektywność i bezpieczeństwo
Współczesny pożar rozwija się bardzo szybko, co sprawia, że czas ewakuacji i podania wody na źródło ognia jest niezwykle ważny. Paul Grimwood w opracowanych przez siebie wytycznych zaproponował stosowanie Critical Tasking Performance Index, czyli wskaźnika wykonania kluczowych zadań, służącego do określenia wydajności pracy strażaków w zależności od ich liczebności oraz sprzętu.
Raport NIST wskazuje, że czteroosobowy zastęp wykona te same czynności średnio o ponad 5 minut szybciej niż zastęp trzyosobowy, co stanowi ponad 25% różnicy w czasie. Badania przeprowadzone przez International Association of Fire Fighters wykazały, że w 69% rejonów, w których pracowały zastępy mniejsze niż czteroosobowe, na 100 pożarów przypadało ponad 10 wypadków z udziałem strażaków. Standard NFPA 1710 wymaga obecności na miejscu zdarzenia (pożaru budynku mieszkalnego) 15-17 strażaków w ciągu 8 minut od zadysponowania.
Z obliczeń autora dla niedużych pożarów w budynkach niskich wynika, że trzyosobowy, dobrze wyszkolony i wyposażony zastęp jest w stanie wykonać jedynie 44% najważniejszych zadań. Dla porównania, czteroosobowy zastęp osiąga skuteczność na poziomie 61%, a pięcioosobowy na poziomie 65%. Aby osiągnąć 100% skuteczność, na miejscu zdarzenia powinno być obecnych od 10 do 14 strażaków, a przy bardziej skomplikowanej wentylacji - od 14 do 16.
Wpływ na wydajność pracy ma nie tylko liczba strażaków i posiadany sprzęt, lecz także ich motywacja, jakość dowodzenia, koordynacja na miejscu zdarzenia, umiejętność współpracy oraz doświadczenie i indywidualne wyszkolenie.

Działania w ograniczonym składzie - procedury i ryzyka
Rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji z 16 września 2008 r. w sprawie szczegółowych warunków bezpieczeństwa i higieny służby strażaków Państwowej Straży Pożarnej zawiera przepisy dotyczące bezpieczeństwa strażaków na miejscu akcji. Paragraf 51 ust. 1 jasno mówi, że w samochodzie pierwszowyjazdowym powinien być dowódca, kierowca i czterech ratowników.
Jednakże w praktyce często zdarza się, że na alarm stawi się tylko dwóch, trzech lub czterech druhów. W takiej sytuacji, jeśli ze zgłoszenia wynika, że zdarzenie nie jest poważne (np. kolizja samochodów osobowych bez poszkodowanych), należy zgłosić niepełną obsadę wozu i rozważyć jedynie działania mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa do czasu przybycia dodatkowych sił. Jeżeli zagrożone jest mienie o dużej wartości, zdrowie lub życie ludzkie, należy jechać, ale natychmiast powiadomić dyspozytora o mocno ograniczonym składzie i poprosić o wysłanie dodatkowych sił i środków.
Działanie we dwójkę czy samemu to nic niespotykanego, również na świecie, gdzie często dowódca jednostki przybywa pierwszy, prowadzi rozpoznanie i wydaje rozkazy radiowe. W takich sytuacjach trzeba umieć prowadzić możliwie skuteczne działania, zapewniając sobie bezpieczeństwo i w razie potrzeby odstępując od niektórych działań (np. z powodu niebezpiecznego psa). Z ratowniczego punktu widzenia, kierujący działaniami jednoosobowo może zarządzić ewakuację.
Paragraf 51 ust. 2 rozporządzenia mówi o odpowiednio częstej wymianie strażaków. Dysponując zastępami trzy- lub czteroosobowymi, wymaga to większej liczby ludzi na miejscu akcji. Jeśli nie ma możliwości podmiany, należy zwrócić szczególną uwagę na stan psychofizyczny strażaków, pamiętając, że często jadą na akcję po godzinach pracy zawodowej.
Paragraf 51 ust. 3 opisuje sytuację, gdy na miejsce zdarzenia przyjeżdża trzyosobowy zastęp i uzyskuje informację o potwierdzonym zagrożeniu dla życia. Wówczas kierowca będzie musiał wykonać zadania wymienione w ust. 3 pkt 1 i 2. Jeśli analiza ryzyka wskazuje na możliwość skutecznych działań wewnętrznych, dowódca zastępu wraz z ratownikiem będą musieli przeprowadzić natarcie na pożar, często połączone z przeszukaniem pomieszczeń. Do zadań kierowcy należeć będzie zapewnienie wody do celów gaśniczych oraz prowadzenie rozpoznania z zewnątrz. W przypadku pogarszania się sytuacji, należy liczyć się z koniecznością wycofania strażaków i prowadzenia działań z zewnątrz.
Sytuacja jest bardziej komfortowa, gdy na miejsce zdarzenia przyjeżdżają cztery osoby. Dowódca oraz kierowca pozostają na zewnątrz budynku, a rota złożona z dwóch ratowników wprowadzana jest do środka. Taka obsada pozwala zadośćuczynić zasadzie 2in-2out (każdych dwóch strażaków pracujących wewnątrz budynku asekuruje dwóch na zewnątrz). W przypadku konieczności ratowania strażaka, dowódca i kierowca mogą niezwłocznie wkroczyć do akcji, pod warunkiem posiadania odpowiedniego sprzętu. Odstąpić od zasad powszechnie uznanych za bezpieczne można jedynie po zapewnieniu sobie wszelkich możliwych zabezpieczeń.
Dyskusja o efektywności i przyszłości jednostek OSP
Zasadność istnienia jednostek mniej aktywnych
W środowisku strażackim często powraca dyskusja na temat zasadności istnienia jednostek OSP, które charakteryzują się niską mobilnością i niewielką liczbą wyjazdów. Jak wskazują uczestnicy dyskusji, na przykład, w powiecie składającym się z 10 gmin, posiadającym 18 jednostek OSP w KSRG i 125 jednostek "innych", faktyczną wartość bojową przedstawia jedynie 10-15 jednostek. Pojawiają się pytania, czy nie szkoda pieniędzy na sprzęt, paliwo i utrzymanie remiz dla jednostek, na które "nie można tak naprawdę polegać".
Z drugiej strony, wielu strażaków podkreśla, że OSP na wsiach odgrywają dużą rolę społeczną i kulturalną. Dla lokalnych społeczności straż to często jedyna forma rozrywki i integracji. Nawet jeśli jednostka wyjeżdża raz do roku, aby wypompować wodę czy zabezpieczyć posesję, ma to dla mieszkańców duże znaczenie. Z tego względu sugeruje się, że nawet mniej aktywne jednostki mogą istnieć, o ile gmina nie ponosi wszystkich kosztów ich utrzymania na cele ratownicze, lecz przeznacza środki na cele wyjściowe (np. mundury) i kulturalne.
Optymalizacja finansowania i sprzętu
Pojawiają się propozycje optymalizacji wydatków. Zamiast utrzymywać wiele mniej aktywnych jednostek, sugeruje się tworzenie zawodowych straży gminnych, gdzie strażacy mieliby płacone za wyjazdy. Inna propozycja to opracowanie powiatowej siatki jednostek, bazując na statystykach wyjazdów z ostatnich 3 lat, w celu zidentyfikowania najbardziej użytecznych i potrzebnych jednostek. Te mniej użyteczne (np. jednostki z samochodami typu "Żuk" lub jednostki S1) mogłyby być przekształcone w jednostki odpowiedzialne wyłącznie za zaopatrzenie wodne. Takie podejście pozwoliłoby zaoszczędzić znaczące koszty związane z utrzymaniem sprzętu, paliwem, ubezpieczeniami i drobnymi remontami.
Kwestia wyposażenia jest również przedmiotem debaty. Widziane są sytuacje, gdzie jednostki otrzymują drogi sprzęt specjalistyczny, np. zestawy hydrauliczne za 25 000 zł, mimo że nie mają odpowiedniego wyszkolenia czy wystarczającej liczby ludzi do ich obsługi, a sprzęt leży nieużywany w garażach. Podkreśla się, że serce się kraje, widząc takie marnowanie zasobów, które mogłyby uratować ludzkie życie, gdyby trafiły do bardziej mobilnych i aktywnych jednostek. Sugeruje się, aby fundusze przeznaczać przede wszystkim na dobry samochód i względnie dobrą remizę, a sprzęt specjalistyczny kupować dla jednostek, które rzeczywiście go wykorzystają.
Problemem są także wysokie koszty ubezpieczeń samochodów OSP, które "ciągną najwięcej kasy". Ponadto, często pieniądze na paliwo są niewystarczające, co uniemożliwia rozwój jednostek. Poruszona została kwestia remiz, które wymagają remontów lub są w złym stanie, podczas gdy inne jednostki dysponują luksusowymi obiektami. Zdarza się, że gmina przeznacza 100 000 zł rocznie na 6 jednostek, co pozwala jedynie na "wegetację", bez poważnych zakupów sprzętu czy badań.

Rola ludzi i zarządzania w OSP
Aktywność i prężność jednostki zależy przede wszystkim od zaangażowania ludzi. Jak zauważono, jednostki stawiane kilka lat temu za wzór, doposażane i dopieszczane, obecnie mogą przedstawiać obraz nędzy i rozpaczy, podczas gdy inne, będące w rozsypce, przeżywają renesans. Motywacja i podejście do służby, jakość dowodzenia i umiejętność bycia liderem, koordynacja na miejscu zdarzenia, współpraca w rotach oraz doświadczenie i indywidualne wyszkolenie strażaków mają kluczowe znaczenie.
Wielu uczestników forum wskazuje na problem zarządzania w OSP. Często na zarządach powiatowych i gminnych od lat zasiadają te same osoby, które "nic nie umieją załatwić" i nie myślą o potrzebach operacyjnych jednostek, tylko o "spotkaniach i pieprzeniu smutów". Postuluje się, aby w zarządach zasiadali młodzi ludzie, znający się na fachu i myślący o aktualnych potrzebach.
Trudności w restrukturyzacji i likwidacji jednostek
Likwidacja jednostek OSP nie jest łatwa, gdyż to sama jednostka jest organem założycielskim i tylko ona może się zlikwidować. Znalezienie większości, która zagłosuje za rozwiązaniem jednostki, jest trudne. W związku z tym, sugeruje się, że gmina może finansować wybrane jednostki w zależności od potrzeb, jednocześnie dopuszczając istnienie tych mniej aktywnych dla celów kulturowych czy społecznych, ale nie ponosząc pełnych kosztów ich utrzymania bojowego. Podkreśla się, że gmina jest zobowiązana ustawowo do dbania o ochronę przeciwpożarową, więc może wybrać jedną, dwie lub więcej jednostek i je odpowiednio finansować, pozostawiając pozostałym możliwość funkcjonowania na innych zasadach (np. skupiając się na uroczystościach).
Wnioskuje się, że jednostki OSP należy wyposażać w sprzęt dobry jakościowo, możliwie zaawansowany technologicznie, ale podstawowy i najczęściej wykorzystywany. Serce się kraje, gdy widzi się niewykorzystane, drogie zestawy hydrauliczne leżące w garażach, podczas gdy brakuje ludzi do ich konserwacji i użycia.