We wtorkowy poranek, przed godziną 6:00, w jednym z bloków mieszkalnych przy ulicy Pozytywistów w Lublinie wybuchł groźny pożar. Ogień pojawił się w mieszkaniu usytuowanym na drugim piętrze, skąd wydobywał się gęsty dym. Zdarzenie to doprowadziło do poszkodowania trzech osób, w tym jednego funkcjonariusza policji, który brał udział w akcji ratunkowej.
Błyskawiczna interwencja służb ratunkowych
Dyżurny Policji otrzymał zgłoszenie od mieszkańca, którego zaniepokoił dym wydobywający się z mieszkania. Na miejsce natychmiast wysłano patrol. Policjanci pojawili się na miejscu zdarzenia jako pierwsi ze służb ratunkowych. Na klatce schodowej panowało bardzo duże zadymienie, a pod drzwiami płonącego mieszkania widoczny był ogień. W drodze do mieszkania na II piętrze, na klatce schodowej zastali sąsiadów, którzy starali się pomóc uwięzionym osobom, jednak ogień i gęsty dym uniemożliwiały im wejście do środka.
- Zaalarmował nas smród spalenizny. Próbowaliśmy pomóc, ale było za gorąco żeby wejść do mieszkania. Dodatkowo gęsty, czarny dym bardzo szczypał w oczy - relacjonuje pani Jadwiga, jedna z sąsiadek.

Bohaterska akcja ratunkowa policjantów
Dwóch funkcjonariuszy z IV komisariatu w Lublinie podjęło próbę ratowania mieszkańców. Weszli do zajętego płomieniami i gęstym dymem mieszkania, w którym znajdowała się 92-letnia pani Marianna wraz z jej 52-letnim synem Jackiem. Policjanci ruszyli na ratunek i po chwili wyprowadzili kobietę, a następnie mężczyznę na zewnątrz. Jeszcze przed przybyciem pogotowia, funkcjonariusze udzielili poszkodowanym pierwszej pomocy. Ich działania spotkały się z uznaniem świadków.
- Jestem pełen podziwu dla policjantów i tego co zrobili. Weszli do mieszkania, w którym był czarny dym, nic nie było widać, paliło się otwartym ogniem - komentował świadek zdarzenia.
Poszkodowani mieszkańcy i ranny funkcjonariusz
Zarówno kobieta, jak i jej syn zostali zabrani do szpitali. Pani Marianna trafiła do szpitala przy alei Kraśnickiej, gdzie jej stan określono jako dobry. Z kolei pan Jacek, który doznał poważnych poparzeń ciała, został przewieziony do centrum leczenia oparzeń w Łęcznej.
W akcji ratunkowej ranny został także jeden z policjantów z IV komisariatu w Lublinie. 30-letni funkcjonariusz doznał poparzeń ciała i został hospitalizowany. - Trafił tam także 30-letni policjant z IV komisariatu, który w wyniku akcji ratunkowej doznał poparzeń ciała - poinformowała podkom. Anna Kamola z lubelskiej policji.

Dalsze działania i ustalenie przyczyn pożaru
Strażacy, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia, w ciągu kilkudziesięciu minut opanowali ogień. Na szczęście nie było konieczności ewakuacji pozostałych mieszkańców z bloku. Po zakończeniu akcji gaśniczej do budynku weszli policjanci, aby ustalić przyczyny pożaru. Trwa ustalanie okoliczności pojawienia się ognia. Niewykluczone, że mogło do niego dojść na skutek zaprószenia ognia w jednym z pomieszczeń.
Pięć minut
tags: #lublin #pozar #mieszkania #pozytywistow