Mateusz Gawron – Strażak z Tarnowskich Gór

Mateusz Gawron, 39-letni strażak z Tarnowskich Gór, był postacią znaną i cenioną w swojej społeczności. Przez niemal 20 lat (dokładnie 19 lat) służył mieszkańcom jako funkcjonariusz jednostki ratowniczo-gaśniczej w Tarnowskich Górach. Poza służbą był również sportowcem oraz trenerem personalnym, aktywnie doradzając ludziom, jak dbać o zdrowie i styl życia. Niestety, jak sam pisał, ta wiedza nie uchroniła go przed chorobą.

Walka z chorobą: diagnoza i przebieg

W 2022 roku u Mateusza Gawrona zdiagnozowano raka, co zmusiło go do rezygnacji z pracy. W czerwcu 2022 roku odszedł ze służby w stan spoczynku. Przez ostatnie dwa lata toczył ciężką walkę z nowotworem języka, który niestety dał liczne przerzuty. W tym trudnym okresie Mateusz Gawron wielokrotnie opisywał w mediach społecznościowych swoją wyczerpującą terapię i nieznośny ból. Przeszedł chemioterapię, immunoterapię oraz operację usunięcia części języka, jednak standardowe leczenie nie przynosiło spodziewanych efektów, a choroba postępowała bardzo szybko.

Mateusz Gawron w mundurze strażackim

Nadzieja na leczenie i zbiórka funduszy

Później pojawiła się iskierka nadziei na leczenie. Badania genetyczne wykazały konkretny gen, na który można było oddziaływać leczeniem celowanym, czyli terapią genową wlewy oddziałujące na konkretny gen. Niestety, lek potrzebny do tej terapii był nierefundowany i bardzo kosztowny. Mateusz Gawron pisał, jak trudno mu prosić o wsparcie, ale wiedział, że inaczej sobie nie poradzi.

Na platformie siepomaga.pl powstała zbiórka, w której strażak prosił o pomoc w uzbieraniu potrzebnej sumy na kontynuację leczenia. W akcję włączyło się ponad trzy tysiące osób, dzięki czemu udało się zebrać prawie 250 tys. złotych, co stanowiło ponad połowę potrzebnych środków. Mateusz Gawron samodzielnie zebrał fundusze na pierwszy wlew, jednak nie stać go było na kontynuowanie niezwykle drogiej terapii. Zbiórka nie została ukończona.

Związek uszczypnięty przez raka – o doświadczeniu choroby w relacjach damsko-męskich

Ostatnie tygodnie i pożegnanie

Ostatnie trzy tygodnie były dla Mateusza Gawrona "piekłem", jak sam to określał. W swoim ostatnim wpisie z 13 września opisał dramatyczne pogorszenie stanu zdrowia: "Od kilku tygodni męczył mnie wykrztuśny kaszel, ale przy raku oskrzeli i chemii, którą dostałem, mogło to być normalne. Ale gdy przyszedł termin chemii, okazało się, że mam płatowe zapalenie płuc i wpierw trzeba to wyleczyć, żeby dostać chemię. Kiedy już crp spadało, zauważyłem, że dławię się piciem i jedzeniem. Okazało się, że doszło do przetoki między przełykiem a oskrzelami. Muszę mieć założony stent. Nie mogę obecnie nic jeść i pić." Dodał również: "Stan zapalny płata płuca odebrał mi jakiekolwiek siły. Na dodatek miałem dwa razy TK z kontrastem gdzie przy moim osłabieniu kontrast powoduje u mnie napady zimno/ciepło i poty. Zrobiła mi się przetoka chyba najgorsze co mogło mnie spotkać na tym etapie choroby."

Mimo ogromnego wsparcia i nadziei, Mateusz Gawron przegrał walkę z chorobą. Zmarł w nocy z 21 na 22 września 2024 roku, w wieku 39 lat. Pozostawił żonę i osierocił dwoje dzieci - syna i córkę. Cała społeczność Tarnowskich Gór i okolic opłakuje swojego lokalnego bohatera. Strażacy w całej Polsce wyrazili żałobę po stracie kolegi.

Na razie nie wiadomo jeszcze, kiedy odbędą się uroczystości pogrzebowe byłego strażaka.

tags: #mateusz #gawron #strazak