Zdarzenia związane z pożarami samochodów marki Mercedes-Benz regularnie pojawiają się w doniesieniach medialnych, budząc niepokój i pytania o ich przyczyny. Poniższa analiza przedstawia dwa głośne przypadki z Polski, z których jeden dotyczy prawdopodobnego podpalenia, a drugi - tragicznego w skutkach pożaru na autostradzie, którego przyczyna pozostaje nierozwikłana.
Pożar Mercedesa w Gdańsku Brzeźnie: Podejrzenie podpalenia
Prawdopodobną przyczyną pożaru, który miał miejsce w Gdańsku Brzeźnie, było podpalenie. Mieszkańcy pobliskiego wieżowca jako pierwsi usłyszeli dwie eksplozje. Następnie na ulicy Korzeniowskiego w Gdańsku Brzeźnie w płomieniach stanął mercedes.

Z pożarem samochodu osobowego, krótko po północy, walczyli strażacy. Samochód stanął w ogniu na parkingu przy ulicy Korzeniowskiego. Mimo podjętej akcji gaśniczej pojazd spłonął doszczętnie. Na miejsce zdarzenia wezwano policyjnych techników oraz biegłego z zakresu pożarnictwa. Straty oszacowano na 170 tysięcy złotych. Policjanci rozpoczęli poszukiwania osoby lub osób, które pod osłoną nocy podpaliły mercedesa.
Tragiczny pożar Mercedesa na autostradzie A2: Niewyjaśniona śmierć Pauliny
Wstępne okoliczności zdarzenia
Auto, w którym jechała 22-latka, doszczętnie spłonęło. Młoda kobieta jechała autostradą A2, gdy nagle, na odcinku nieopodal Łodzi, wewnątrz jej pojazdu, pojawił się ogień, podaje TVN24. Do zapłonu doszło, kiedy samochód rozpędzony był do około 130 km/h. Po pewnym czasie płonące auto zwolniło i samo zjechało na pobocze, obijając się na koniec o barierki energochłonne, po czym stanęło.
Pożar samochodu na autostradzie A4
Obok samochodu zatrzymali się dwaj mężczyźni, którzy zaparkowali swoje auta, a następnie z gaśnicą pobiegli na pomoc 22-latce. Wtedy stało się coś zupełnie nieprawdopodobnego, czego nie spodziewali się mężczyźni gaszący pożar. Auto z niewiadomych przyczyn ruszyło, a następnie potrąciło jednego z nich. Mercedes obił także stojące przed sobą samochody, po czym w końcu stanął, tym razem już na dobre, podaje TVN24. To tragiczne zdarzenie miało miejsce 8 października 2018 roku.
Do dziś nie wiadomo, co było przyczyną pożaru w pojeździe.
Śledztwo i weryfikacja hipotez
Prokuratura przez długi czas nie mogła rozwikłać zagadki przyczyn pożaru. Sprawę badano przez około rok, kiedy to pojawiło się kilka hipotez, które weryfikowano.
- Pierwsza z nich dotyczyła gazu R123YF, który, jak podaje TVN24, Unia Europejska zaleciła do stosowania w pojazdach po 2017 roku. Jest on zalecany, ponieważ jest bardziej "eko" niż jego poprzednik. Jego wadą jest jednak to, że jest bardzo łatwopalny.
- Później jednak odrzucono hipotezę, zgodnie z którą pożar pojazdu miałby zacząć się z powodu zapalenia się tego gazu. Nie wykazano rozszczelnienia klimatyzacji.
- Próbowano także zrzucić winę na zwarcie elektroniki.
- Rozważano nawet możliwość obecności ładunku wybuchowego w pojeździe.
To wszystko jednak nie zostało przez nikogo potwierdzone.
Umorzenie śledztwa i apelacje rodziny
W tej sytuacji, z braku silnych dowodów, które pozwoliłyby z całą pewnością rozwikłać zagadkę, prokuratura zdecydowała się umorzyć śledztwo. Taką decyzję podjęto ponad rok temu, 21 października. Śmierć Pauliny nie daje jednak spać po nocach rodzinie 22-latki. Z tego też powodu zdecydowali się oni złożyć do sądu zażalenie - podaje TVN24.

Dopiero jednak 12 października tego roku doszło do pierwszej rozprawy. Kolejna miała miejsce 8 grudnia, dwa dni temu. Jednak ostatecznie podtrzymano poprzednią decyzję, zgodnie z którą zdecydowano się definitywnie umorzyć śledztwo.