W miejscowości Ryżyn w powiecie międzychodzkim doszło do tragicznego wypadku, który pochłonął życie dwóch młodych osób. Sprawa związana z tym zdarzeniem, w której oskarżonym jest Jędrzej O., od wielu miesięcy toczy się przed sądem.
Okoliczności tragicznego wypadku (lipiec 2019)
Dwie młode osoby zginęły w tragicznym wypadku w Ryżynie. Dwie osoby zginęły, trzecia została ranna w tragicznym wypadku, jaki miał miejsce w Ryżynie w 2019 roku. Ten dramatyczny incydent miał miejsce 21 lipca 2019 roku. Auto prowadzone przez Jędrzeja O. na łuku wypadło z drogi, uderzyło w drzewo i stanęło w płomieniach. Od auta zapaliło się też okoliczne pole zboża. Wskutek tego zginęło dwoje młodych ludzi: Wioletta i Michał, a Kinga została ciężko ranna.

Przebieg śledztwa i procesu Jędrzeja O.
Proces Jędrzeja O., oskarżonego o nieumyślne spowodowanie wypadku w lipcu 2019 roku w Ryżynie, zakończył się przed Sądem Rejonowym w Szamotułach. Za zarzuty, które usłyszał kierowca, grozi mu od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności. W pewnym momencie procesu nastąpił zwrot, kiedy mężczyzna przyznał się do winy i przeprosił rodziny. Sąd przesłuchał kilkunastu świadków w tej sprawie.
Kolejna rozprawa w sprawie tragicznego wypadku w Ryżynie miała odbyć się w marcu, ale została przełożona na 30 czerwca. Wówczas miały zostać przedstawione dwie opinie biegłych lekarzy psychiatrów, którzy na zlecenie szamotulskiego sądu oceniają, czy hospitalizacja oskarżonego była zasadna i czy Jędrzej O. może uczestniczyć w rozprawach.
Tymczasowy areszt i decyzje sądowe
Początkowo Jędrzej O. nie został aresztowany, jednak domagała się tego prokuratura, co doprowadziło do decyzji sądu w sprawie tymczasowego aresztu. 1 października 2021 roku odbyło się posiedzenie w przedmiocie tymczasowego aresztowania kierowcy, podczas którego sąd nie wyraził zgody na to, by Jędrzej O. trafił do aresztu. Sąd argumentował wówczas, że Jędrzej O. stawia się na rozprawy i swoim zachowaniem nie utrudnia prowadzenia procesu. Zażalenie na tę decyzję sądu złożyła jednak prokuratura i pełnomocnicy reprezentujący stronę pokrzywdzoną. Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał ich rację i nakazał szamotulskiemu sądowi ponowne rozpatrzenie sprawy.
Ten zajął się tym ponownie we wtorek 4 stycznia. Wtedy też wyszło na jaw, że Jędrzej O. leczy się psychiatrycznie, więc jego obrońcy wnioskowali o to, by aresztu nie stosować. Sąd uznał, że nie ma podstaw do aresztowania Jędrzeja O., ale zaostrzył środki zapobiegawcze. Jednak i na tę decyzję zażalenie znów złożyła szamotulska prokuratura i pełnomocnicy reprezentujący stronę pokrzywdzoną.
GROZA NA PROCESIE ŻAKA! To nagranie poruszyło wszystkich! Sędzia, aż ściszył głos
W poniedziałek 21 lutego poznański sąd orzekł, że Jędrzej O. powinien jednak trafić do aresztu na tymczasowy okres trzech miesięcy. Argumentowano to tym, że popełnił czyn zabroniony zagrożony surową karą, a po wypadku nadal popełniał wykroczenia, a do tego jego zachowanie mogło prowadzić do utrudniania postępowania sądowego. Na tę decyzję sądu nie można już było złożyć zażalenia, w wyniku czego Jędrzej O. trafił w końcu do aresztu.
Szamotulski Sąd Rejonowy przedłużył tymczasowy areszt Jędrzeja O. Oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku Jędrzej O. pozostanie w areszcie tymczasowym na kolejne trzy miesiące. Taką decyzję podjął 18 maja Szamotulski Sąd Rejonowy, podczas posiedzenia w sprawie Jędrzeja O., które odbyło się w środę, 18 maja, w Sądzie Rejonowym w Szamotułach. Mimo że proces Jędrzeja O. ciągnie się już wiele miesięcy, jego areszt został przedłużony. Jędrzej O. od początku nie przyznaje się do winy i odmówił składania wyjaśnień.
Sprawca wypadku Jędrzej O. za tydzień usłyszy prawomocny wyrok. We wtorek, 30 stycznia Sąd Okręgowy w Poznaniu ma wydać prawomocny wyrok w sprawie tragicznego wypadku w Ryżynie w powiecie międzychodzkim.
Zachowanie oskarżonego po wypadku
Powodem, dla którego domagano się aresztu, było również zachowanie mężczyzny po wypadku. Jędrzej O. notorycznie kierował pojazdami mimo tego, że otrzymał zakaz ich używania. Miał też nie stawiać się na dozory policyjne. Za kierownicę auta wsiadł na przykład 6 września 2021 roku pod Gostyniem i został zatrzymany przez tamtejszą policję. Wcześniej nie zatrzymał się do kontroli drogowej po tym, jak w terenie zabudowanym jechał 118 km/h, a ostatecznie został zatrzymany, kiedy wjechał w pole.