Pożary w Gminie Długołęka: Incydenty i Kontekst

Pożar domu jednorodzinnego w Kątnej (3 lutego)

We wtorek, 3 lutego, około godziny 15, w miejscowości Kątna w gminie Długołęka pod Wrocławiem wybuchł pożar domu jednorodzinnego. Według zgłoszenia, które wpłynęło do stanowiska kierowania PSP we Wrocławiu, ogień i gęsty dym wydobywały się z balkonu domu.

Przebieg zdarzenia i ewakuacja

Pierwsze zastępy gaśnicze, które dotarły na miejsce pożaru, przekazały, że ogniem objęte są górne kondygnacje budynku na ul. Sportowej 9 oraz poddasze. Na dachu domu zainstalowane były panele fotowoltaiczne. Dyżurny Komendy Miejskiej PSP we Wrocławiu poinformował, że z domu samodzielnie ewakuowało się dwanaście osób, w tym pięcioro dzieci. Według informacji przekazanych przez mieszkańców, w domu było 10 osób, w tym 6 dzieci. Na szczęście, nie ma osób rannych.

Na miejscu zdarzenia działało sześć zastępów straży pożarnej. Strażacy, między innymi przy użyciu drabiny mechanicznej, gasili pożar.

Zdjęcie płonącego domu jednorodzinnego w Kątnej z widocznymi panelami fotowoltaicznymi na dachu oraz akcji gaśniczej strażaków

Wcześniejsze zdarzenie i wsparcie społeczne

Jak dowiaduje się reporter Gazety Wrocławskiej, to już kolejny pożar tego domu. Do podobnego zdarzenia doszło tu w 2022 roku - wówczas dom, w którym mieszkała liczna rodzina, przy wsparciu lokalnej społeczności, został odbudowany. Wójt gminy Długołęka zawiązał sztab kryzysowy, który przy pomocy Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Długołęce będzie organizował pomoc dla poszkodowanych rodzin, które straciły dach nad głową.

Iwona Agnieszka Łebek wydała już pozwolenie na przeprowadzenie zbiórki publicznej na rzecz poszkodowanych. Zostało otwarte konto, na które można przelewać pieniądze na wsparcie rodzin. Jednocześnie trwają poszukiwania mieszkań na zasadzie wynajmu, którego koszty pokryje gmina. Władze liczą na wsparcie przedsiębiorców i mieszkańców. Więcej informacji o zbiórce można uzyskać pod numerami: 71 315 20 50 oraz 71 323 02 39.

Groźny pożar w Zakładzie Usług Komunalnych w Kiełczowie (7 marca)

W godzinach wieczornych 7 marca wybuchł pożar na terenie Zakładu Usług Komunalnych w Kiełczowie przy ul. Wilczyckiej w gminie Długołęka. Akcja gaśnicza trwała przez całą noc, a na miejscu pracowało kilkudziesięciu strażaków z blisko 20 jednostek z Wrocławia oraz okolicznych OSP.

Przebieg akcji gaśniczej i trudności

Strażacy przyznają, że nie była to łatwa akcja. Jak opowiada mł. kpt., "Akcja była trudna ze względu na to, że były to baterie i one płoną w bardzo nieprzewidywalny sposób." Na nagraniach mieszkańców zarejestrowanych podczas pożaru widać, jak płonące miejsca "strzelają dosłownie jak fajerwerki", co stanowiło dla strażaków dodatkowe niebezpieczeństwo. Spłonęło około 250 mkw powierzchni.

Ze środka pożaru. Leśnicy o walce z ogniem

Ocena wpływu na środowisko i działania służb

Sprawą pożaru zajęła się wrocławska policja, która realizuje czynności sprawdzające w kierunku nieumyślnego sprowadzenia zagrożenia w postaci pożaru. Inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ) we Wrocławiu po przybyciu na miejsce przeprowadzili rozpoznanie w terenie, podczas którego zweryfikowali przebieg sieci kanalizacyjnej i ustalili kierunek odpływu wód popożarowych. Stwierdzono, że trafiają one do kanalizacji deszczowej, a następnie do rowu, który uchodzi do rzeki Widawa.

Pierwsze wyniki badań inspektorów wykazały nieznaczne podwyższenie pH oraz temperatury wody. Jak podała Barbara Lewery, rzecznik prasowy z WIOŚ we Wrocławiu, pokazały one też, że "nie ma żadnego zagrożenia środowiskowego". Pobrano kolejne próbki do badań szczegółowych i oczekiwano na wyniki. Wstępne wyniki badań wody pobranej z Widawy również nie wykazały negatywnego wpływu na rzekę. Oficjalne sprawozdanie z badań laboratoryjnych GIOŚ, zgodnie z informacją uzyskaną z WIOŚ, miało być dostępne 8 marca 2023 r.

Kontekst pożarów substancji niebezpiecznych i planowanych inwestycji

To nie pierwszy tego typu pożar na terenie gminy Długołęka. W 2021 roku w Wilczycach ogień strawił hale magazynowe. Na miejsce jako pierwsza dojechała Ochotnicza Straż Pożarna z Brzeziej Łąki. Jeden ze strażaków, który brał udział w akcji, cytowany przez gazetę, relacjonował: "Tam były co chwila wybuchy. Był też problem z rozwinięciem lin wężowych. Mieliśmy do czynienia z substancją, która zapalała się jak trotyl, jakby ktoś kilka petard poukładał". Innym problemem było to, że "nie było podejścia do źródła pożaru, bo wszystko było w ogniu". W hali zajętej pożarem magazynowane były w dużych ilościach substancje, w tym: kwas siarkowy (1 Mg), perhydrol (13 Mg), kwas octowy (3 Mg) i izobutanol (30 Mg). Warto zaznaczyć, że skrót "Mg" oznacza megagramy, czyli tony.

Infografika przedstawiająca rodzaje i ilości substancji chemicznych (kwas siarkowy 1 Mg, perhydrol 13 Mg, kwas octowy 3 Mg, izobutanol 30 Mg), magazynowanych w hali w Wilczycach

Kontrole składowisk i planowany zakład przetwarzania odpadów

Mieczysław Szynkarowski, sekretarz gminy Długołęka, przekazał, że na terenie gminy Długołęka nie ma czynnych składowisk odpadów. Mimo to, jak przekazała Barbara Lewera, rzecznik Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska we Wrocławiu, w ostatnich dwóch latach jego inspektorzy prowadzili cztery kontrole składowisk odpadów na terenie gminy Długołęka, w tym m.in. w ZUK w Kiełczowie, gdzie w ubiegłym tygodniu doszło do pożaru. Do tego ostatniego inspektorzy mieli zastrzeżenia.

Na terenie gminy planowany jest nowy zakład przetwarzania i recyklingu zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Chce go założyć ta sama firma, na terenie której w Kiełczowie doszło do pożaru. Zakład w Łosicach, bo w tej miejscowości planowana jest ta inwestycja, ma przetwarzać 25 tysięcy ton odpadów rocznie.

Interwencje społeczne, polityczne i kwestie prawne

Wrocławska „Wyborcza” ustaliła, że rok temu inwestor zakładu w Łosicach założył spółkę, w której został prezesem. Wcześniej on i dwie inne osoby o takim samym jak jego nazwisku wpłaciły pieniądze na komitet wyborczy wyborców obecnego wójta - we wrześniu 2018 roku było to w sumie niemal 40 tys. zł. Wójt wydał decyzję środowiskową w sprawie nowego zakładu, co spotkało się ze sprzeciwem mieszkańców, którzy złożyli wniosek o kontrolę. Do Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA) trafiło zawiadomienie o kontrolę wydania decyzji przez wójta, złożone nie tylko przez mieszkańców, ale też posła Lewicy Krzysztofa Śmiszka. Zespół prasowy Biura odpisał jedynie, że „Centralne Biuro Antykorupcyjne nie informuje, jakie osoby i podmioty pozostają w zainteresowaniu służby”.

Poprzednie władze gminy nie wydały zgody na tę inwestycję, ale inwestor się od tej decyzji odwoływał. Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) stwierdził, że ma prawo zbudować zakład, podkreślając, że „wójt ma obowiązek w uzasadnieniu do decyzji wskazać w jaki sposób zostały wzięte pod uwagę i w jakim zakresie zostały uwzględnione uwagi i wnioski zgłoszone w związku z udziałem społeczeństwa”.

Sekretarz gminy z przykrością informuje, że "sprzeciw zainteresowanej społeczności, zgodnie z obowiązującymi przepisami, nie jest podstawą do odmowy określenia uwarunkowań środowiskowych dla przedsięwzięcia. Fakt ten sprawia, że odmowa określenia uwarunkowań środowiskowych dla przedsięwzięcia byłaby potraktowana jako złamanie zapisów art." Od wspominanej decyzji strony odwołały się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO) we Wrocławiu, które utrzymało w mocy decyzję Wójta Gminy Długołęka. Decyzja Kolegium została zaskarżona do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Mieczysław Szynkarowski podkreśla, że „system oceny działalności mogącej znacząco oddziaływać na środowisko, a zwłaszcza spełnianie wymagań szeroko rozumianych przepisów o ochronie środowiska opiera się na wielopoziomowej i multikryterialnej weryfikacji prowadzonej przez szereg organów o określonych w prawie kompetencjach, wśród których wydanie duś traktować należy jako inicjujące i nakreślające zasadnicze ramy środowiskowe (w tym kluczowa ocena zgodność z mpzp), a pozostałe etapy służą nadawaniu konkretnych praw materialnych”. Dodaje, że „prawidłowość korzystania z tych praw oraz możliwość ich cofnięcia w przypadku ich naruszenia daje możliwość zarządzania zgodą i zabezpieczenia środowiska sensu lato przed niezidentyfikowanymi wcześniej oddziaływaniami”. Sekretarz gminy uważa również, że „jak powszechnie wiadomo każdy przejaw aktywności gospodarczej oraz bytowanie ludzi skutkuje powstawaniem odpadów. Ich prawidłowe zagospodarowanie, a przede wszystkim dalsze wykorzystanie, to jeden z priorytetów ochrony środowiska”.

tags: #pozar #gmina #dlugoleka #12 #02