O tym nieszczęśliwym wypadku słyszała cała Polska. W sierpniu 2018 roku w Rybniku doszło do pożaru samochodu, w wyniku którego ciężkich poparzeń doznał trzyletni Mikołaj. Chłopiec cudem przeżył, a jego historia stała się symbolem heroicznej walki o życie i innowacyjnej medycyny.
Dramatyczne Wydarzenia w Sierpniu 2018 roku
Dramatyczna tragedia rozegrała się 16 sierpnia 2018 roku w Rybniku-Boguszowicach. Ojciec Mikołaja, Michał Steuer, wziął synka i podjechali hondą do sklepu. Na chwilę pozostawił chłopczyka w aucie na parkingu, udając się na zakupy. Mikołaj S. znajdował się w foteliku samochodowym, a sam pojazd miał uchylone okna i niezamknięte zamki. Wtedy honda stanęła w płomieniach. Wrócający ze sklepu ojciec dziecka zauważył zadymienie tylnej części pojazdu.
Świadkowie dostrzegli płonące auto przy ul. Kadetów w Rybniku-Boguszowicach około godziny 19:00. Z auta miał je wyciągnąć ojciec. "Proszę sobie przypomnieć, że dziecko było przypięte do płonącego siedzenia przez 3 minuty - to jest tak, jakbyśmy położyli je na patelni" - cytowano wówczas słowa lekarzy, obrazując skalę dramatu.

Krytyczny Stan i Batalia o Życie
Trzyletni Mikołaj w pożarze auta został dotkliwie poparzony. Chłopczyk w stanie krytycznym natychmiast trafił do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka im. św. Jana Pawła II w Katowicach-Ligocie. Na OIOM-ie walka o jego życie trwała 110 dni, przez większość tego czasu chłopiec był w śpiączce farmakologicznej. Doznał poważnych obrażeń ciała w postaci oparzeń III/IV stopnia obejmujących 41% powierzchni ciała: plecy, pośladki, uda i podudzia lewego oraz ramię prawe. Były to głębokie, zwęglone oparzenia.
"Walka o życie tego chłopca to było przeciąganie liny ze śmiercią. Udało się ją wygrać" - wspominali lekarze. To, że Mikołaj żyje, lekarze nazywają cudem. "Aby tego dokonać, potrzebne było zaangażowanie prawie wszystkich specjalistów naszego szpitala" - mówił Ludwik Stołtny, ordynator OIOM-u w GCZD w Katowicach. Mikołaj na stołach operacyjnych spędził łącznie 128 godzin.

Innowacyjne Leczenie i Złożone Operacje
Mikołaj przeszedł w sumie dziewięć operacji. "Tak ciężkiego przypadku jeszcze nie miałem" - stwierdził dr nauk med. chirurg Andrzej Bulandra. "Chłopczyk miał poparzonych 41% powierzchni ciała. Już w pierwszej dobie wycięliśmy znaczną część tkanek martwiczych, a potem było 8 kolejnych zabiegów". Po usunięciu spalonej skóry zostały gołe mięśnie. Nie można było od razu zrobić przeszczepu skóry, ponieważ powstałaby sztywna blizna, która uniemożliwiłaby ich pracę. Trzeba było zrobić coś, co odizoluje skórę od mięśnia.
Dlatego lekarze zastosowali matrycę skóry. Był to pierwszy taki zabieg w Polsce i zaledwie czwarty w Europie. Polegał on na założeniu opatrunku silikonowego, a na to włókien kolagenowych pochodzenia zwierzęcego. Te włókna po trzech tygodniach wrosły w tkanki pacjenta i utworzyły najgłębszą warstwę skóry, co było kluczowe dla dalszej regeneracji i elastyczności.

Proces Rehabilitacji i Powrót do Domu
Izabela Steuer, mama Mikołaja, która była kilka dni po porodzie, gdy doszło do tragedii, wyznała: "Modlitwa i wiara trzymała mnie przy życiu i w nadziei, że będzie dobrze". W wyzdrowieniu chłopca wielką rolę odegrało zaangażowanie rodziny. "Jesteśmy szczęśliwi, że Mikołaj jest z nami - dzięki lekarzom i ich staraniom, jesteśmy bardzo im wdzięczni" - mówił Michał Steuer, tata Mikołaja.
21 grudnia, tuż przed świętami, Mikołaj wyszedł ze szpitala. "Gdy w domu Mikołaj zobaczył Gabrysia, przytulił go tak mocno, że ten nie umiał złapać powietrza" - wspominała mama. Chłopczyk codziennie jeździ na rehabilitację, która polega na masowaniu blizn. Przed nim jeszcze długa droga do sprawności, a rehabilitacja będzie trwała co najmniej do 16. roku życia, gdy przestanie rosnąć. Później dopiero będzie można myśleć o laseroterapii. Mikołaj ma jeszcze założoną stomię, a przed nim kolejne operacje.
Chociaż ślady po poparzeniach można przykryć ubraniem, wspomnień tej tragedii nie zatrze nikt. Mimo wszystko, rodzice widzą postępy: "Co misiu jak się czujesz? Dobrze - mówi 3-letni Mikołaj".
Zbadaj swoje dziecko. Centrum Rehabilitacji Dzieci Creatorek oferuje pomoc specjalistów
Wyniki Śledztwa Prokuratury
Prokuratura Rejonowa w Rybniku umorzyła śledztwo w sprawie pożaru samochodu, w wyniku którego trzyletni Mikołaj S. doznał obrażeń. Jak przekazała prokurator Joanna Smorczewska z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, z opinii biegłego z zakresu instalacji gazowych oraz biegłego z zakresu pożarnictwa wynikało, że instalacja gazowa zamontowana w pojeździe nie mogła być źródłem pożaru. "Do zainicjowania ognia doszło w komorze silnika, prawdopodobnie w skutek wycieku paliwa na rozgrzany katalizator i zapalenie się par benzyny" - wyjaśniła prokurator.
W ramach prowadzonego śledztwa badano również wątek nieudzielenia pomocy małoletniemu pokrzywdzonemu przez osoby postronne. Ustalono jednak, że opublikowane w internecie zdjęcia i filmy z przebiegu zdarzenia zarejestrowały działania służb już po niezwłocznym udzieleniu pomocy poszkodowanemu.
Wdzięczność Rodziców i Zaangażowanie Personelu Medycznego
"Jesteśmy wdzięczni za uratowanie naszego synka" - mówił ze łzami w oczach tata Mikołaja. Cały zespół specjalistów z GCZD w Katowicach walczył o życie 3-letniego Mikołaja. Personel medyczny rozpoczął heroiczną walkę o jego życie i zdrowie, którą, jak dziś można powiedzieć, wygrano. Zaangażowanie rodziny, modlitwa i profesjonalizm lekarzy sprawiły, że Mikołaj, choć przed nim jeszcze długa droga, jest dziś w domu i wraca do zdrowia.